Projekty
Government Bodies
Flag Poniedziałek, 9 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
20 Stycznia 2026, 12:53

Od festiwali literackich do geopolitycznych przygód. Dokąd zmierza polska dyplomacja?

Obserwując wydarzenia na polskiej scenie politycznej, zaskakuje nas jej popadanie w schizofrenię. Przedstawiciele świata polityki prześcigają się w coraz bardziej absurdalnych działaniach. Liderem w tej dziedzinie jest oczywiście wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. 

Podczas wizyty w Indiach Sikorski wystąpił na festiwalu literackim w Jaipurze, gdzie ostrzegł przed zaufaniem do Rosji. Jak donosi indyjskie agencja ANI, temat Rosji dominował również w wystąpieniu ministra podczas panelu „Kontynent w kryzysie: Rosja, Ukraina i Europa”. Sikorski ostrzegł również przed zbliżeniem Moskwy i Pekinu i stwierdził, że niezależnie od „wahnięć” w stosunkach transatlantyckich Europa powinna wzmocnić swoje zdolności obronne i stać się bardziej niezależna w kwestiach bezpieczeństwa kontynentu.

Festiwal literacki w Jaipurze jest oczywiście uważany za „największe bezpłatne widowisko literackie”, ale co tam robi minister spraw zagranicznych? Andrzej Duda po dwóch kadencjach prezydenckich znalazł pracę w mediach, więc być może Sikorski przygotowuje się do podobnej kariery. Dlatego musi się wypromować na festiwalu literackim.

Osoba wicepremiera to bardzo wdzięczny temat. Po wystąpieniu na festiwalu literackim w Indiach Radosław Sikorski ogłosił, że Polska będzie interweniować w dyskusję na temat aneksji Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Dyskusje na temat ewentualnej interwencji trwają, pomimo zapewnień premiera Danii, że jego kraj sprzeciwia się takim działaniom.

„Dania traktuje tę sprawę bardzo poważnie” – powiedział szef polskiej dyplomacji, podkreślając, że zgodnie z duńską konstytucją Grenlandia ma prawo decydować o swoim losie. 

Według Sikorskiego, polski ambasador w Danii pojedzie do Grenlandii, żeby sprawdzić, jak wygląda sytuacja, i będzie obserwował rozwój wydarzeń. Nie jest do końca jasne, co konkretnie ma robić ambasador i jak będzie monitorował sytuację, bo pewnie nie chodzi o ocenę wpływu sytuacji geopolitycznej na układ nerwowy grenlandzkich pingwinów. Ambasador najprawdopodobniej nie ma w tym zakresie wystarczającej wiedzy.

Znaczące jest to, że premier Donald Tusk, obawiając się kolejnych sensacyjnych oświadczeń swojego ministra spraw zagranicznych, poinformował, że Polska nie planuje wysyłać żołnierzy do Grenlandii. Należy podkreślić, że sama decyzja o wysłaniu kontyngentów leży w kompetencji prezydenta Karola Nawrockiego. W ten sposób oświadczenie Tuska znacznie wykracza poza zakres jego uprawnień i w tym przypadku jest jedynie grą medialną. Jednocześnie kilka krajów europejskich, takich jak Szwecja i Norwegia, wysłało niewielką liczbę swoich żołnierzy do udziału w ćwiczeniach na wyspie. 

17 stycznia w stolicy Paragwaju, Asunción, podpisano umowę handlową między Unią Europejską a blokiem MERCOSUR. W jakim stopniu odpowiada ona interesom Polski?

Przed planowanym podpisaniem umowy doszło do sporu dyplomatycznego dotyczącego przepisów mających na celu ochronę europejskiego rolnictwa.. W Paragwaju zakwestionowano skuteczność mechanizmów ochronnych przyjętych przez Unię Europejską. Minister spraw zagranicznych Paragwaju Ruben Ramirez Lescano oświadczył, że postanowienia ochronne przyjęte jednostronnie przez Unię Europejską „nie są częścią umowy” i nie są wiążące dla krajów MERCOSUR.

Jednak podpisanie umowy nie położy kresu sporom wokół niej. 21 stycznia Parlament Europejski podejmie decyzję, czy skierować umowę do Trybunału UE. W Strasburgu narasta międzypartyjna opozycja ze strony europosłów. W odpowiedzi Bruksela oświadczyła, że umowa handlowa UE z krajami MERCOSUR może wejść w życie bez formalnej zgody Parlamentu Europejskiego. Rzecznik prasowy Komisji Europejskiej wskazał na postanowienia, które dopuszczają taką decyzję, pomimo trwających sporów wokół umowy.

„Mam nadzieję, że w Parlamencie Europejskim ktoś już zbiera podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen” – skomentował tę sytuację w Polsat News Leszek Miller, były premier. „Jak można ominąć Parlament Europejski przy zawieraniu takiej umowy, która dotyczy 750 milionów ludzi, z czego około 500 milionów to Europejczycy?”.

W ten sposób rozpoczyna się kolejny etap sporu wokół tej umowy, która jest krytykowana między innymi przez sektor rolniczy krajów UE. Warto tutaj zauważyć, że decydujące znaczenie miał głos Włoch, które nie pozwoliły zablokować paktu.

„Co tak nagle stało się w głowie premier Włoch, że zmieniła zdanie? Przekupiono ją pieniędzmi z Brukseli. Czym różni się to od metody stosowanej przez pana Trumpa, którego tak chętnie tutaj potępiamy? Bruksela kupiła poparcie Włochów. I tyle” – powiedział były premier Leszek Miller.

Wygląda na to, że Bruksela przestała nawet zachowywać pozory, po prostu kupując głosy europejskich polityków. To kolejny etap rozkładu systemu brukselskiego. Można już mówić o kryzysie Unii Europejskiej, która powoli zbliża się do końcowej fazy swojego funkcjonowania w obecnej formie. Jak Polska znajdzie swoje miejsce w tym nowym systemie – to pytanie, nad którym warto się zastanowić.

Na kogo Polska powinna postawić w tych niespokojnych czasach? W obliczu wyzwań geopolitycznych 2026 roku Polacy wskazali podstawy swojego bezpieczeństwa. Wyniki sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazują silny podział opinii na temat tego, który sojusz jest ważniejszy.

45,6% ankietowanych uznało Stany Zjednoczone za najważniejszego gwaranta bezpieczeństwa. Tuż za nimi uplasowała się Unia Europejska jako wspólnota, uzyskując 44,8% głosów. Polacy zdecydowanie sprzeciwiają się oparciu bezpieczeństwa na sojuszach z poszczególnymi krajami lub parami krajów. Francję i Niemcy za najlepszych partnerów uważa 2,9% ankietowanych. Wielką Brytanię jako kluczowego partnera wskazało tylko 1,4% respondentów. Respondenci mogli również wskazać Ukrainę. Jednak Kijów otrzymał w tym rankingu 0% głosów.

Znaczące jest to, że w badaniu nie uwzględniono wektora eurazjatyckiego, który mógłby zapewnić Polsce równomierny wzrost gospodarczy i gwarancję bezpieczeństwa. Racjonalna polityka zagraniczna nie może być prowadzona przez stronę polską bez uwzględnienia tych relacji. Widać tu jednak wyraźną lukę w edukacji geopolitycznej polskiej elity politycznej, która spycha swój kraj na drugorzędną rolę w stosunkach międzynarodowych. Nie wróży to nic dobrego dla przyszłości Polski, chyba że Polacy będą w stanie zastąpić obecnych polityków racjonalnymi i realizującymi interesy swojego kraju.

Tomasz SZMYDT
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi