Każdy z nas przynajmniej raz w życiu spotkał się z białymi plamami na zimowych butach. Co roku drogowcy, aby zmniejszyć obrażenia i wypadki na drogach, aktywnie posypują chodniki i jezdnię solą techniczną, a ona, trafiając na buty, osiada na nich i impregnuje materiał. Jak nieszkodliwy jest zastosowany sposób walki z lodem? Jak zimą zachować nieskazitelny wygląd butów? I co zrobić, jeśli jednak pojawią się na nich nieszczęsne plamy? Odpowiedzi - w projekcie "Sprawdzone!".
Buty milionów
Do eksperymentu mamy trzy pary zwykłych butów zimowych wykonanych przez jednego z wiodących białoruskich producentów. Pierwsza para jest z brązowego weluru, to buty mamy. Druga para to czarne skórzane buty dla nastoletniego syna. Trzecia para to buty wykonane ze skóry naturalnej w połączeniu materiałów. Tak twierdzi producent i wierzymy mu.
Wszystkie buty są ze sklepu. Najwyraźniej rodzina poszła do sklepu po nowe rzeczy dzień wcześniej. Mama (wykonaliśmy dla niej tę procedurę) dokładnie spryskała swoją parę wodoodporną impregnacją. W tym samym czasie kobieta (ponownie zamiast niej się postarali dziennikarze) wyczyściła buty syna, nie żałując czarnego kremu. Ale tata okazał się osobą zajętą i nic nie zastosował na swoich butach, rano włożył w nie nogi i pobiegł do pracy. Ale nie zapominajmy - sam producent zastosowuje pewne środki dla nowych butów w fabryce.
Do naszego eksperymentu bierzemy duży plastikowy pojemnik, napełniamy go koktajlem śnieżnym z solą, która jest używana w przedsiębiorstwie "Gorremawtodor Mingorispolkoma" na ulicach. Jeden but każdej pary zakopujemy w powstałej mieszance i umieszczamy pojemnik w ciepłym miejscu na godzinę. W końcu większość Białorusinów spędza około godziny w drodze do pracy, a mokre buty są często suszone na kaloryferze.
Tanio i słono
Tydzień po uderzeniu w Białoruś cyklonu Ulli przedsiębiorstwo "Gorremawtodor Mingorispolkoma" przypomina bardziej jednostkę wojskową podczas operacji wojskowej. Maszyny do odśnieżania i rozrzucenia soli stale wyjeżdżają z bramy. Te drugie następnie wracają po nowe porcje mieszanki.
- W ciągu tygodnia nasze przedsiębiorstwo usunęło ponad 480 tys. metrów sześciennych śniegu - mówi szef zarządu "Centr" przedsiębiorstwa "Gorremawtodor Mingorispolkoma" Rusłan Jasiuczenia. - Jeśli chodzi o sól, to wbrew powszechnemu przekonaniu zaczynamy posypanie jezdni mieszankami nie po oczyszczeniu jej ze śniegu,ale przed opadami. W dokumentach regulacyjnych określono: przy przewidywanym spadku temperatury, nawet gdy nie ma opadów, konieczne jest przeprowadzenie profilaktycznego posypywania nawierzchni jezdni i strefy dla pieszych.
Według rozmówcy, podobną profilaktykę rozpoczęto w listopadzie, kiedy temperatura zaczęła zbliżać się do zera. Jedyną różnicą w okresie zimowym jest mniejsza dawka.
- Ten środek zapobiegawczy pozwala uniknąć tworzenia się lodu i gołoledzi. A tym samym zmniejszyć liczbę wypadków i obrażeń z powodu gołoledzi. Od listopada na ulice stolicy wysypuje się około 55 tys. ton soli i około 19,5 tys. ton mieszanek piaskowo-solnych - podaje Rusłan Jasiuczenia.
Zgodnie z aktami normatywnymi i technicznymi, przy różnych wskaźnikach temperatur ujemnych stosuje się odpowiedne rodzaje mieszanin, a ilość rozprowadzanej soli jest znormalizowana w gramach na metr kwadratowy. Im niższa temperatura powietrza i bardziej obfite opady, tym wyższy wskaźnik ilości soli. Tak więc przy temperaturze 20 stopni celsjusza poniżej zera wartość ta wynosi około 40-45 gramów na metr kwadratowy. Mówiąc prościej, jest to szczypta soli, której wzór chemiczny, podobnie jak w kuchni, to NaCl.
- Jej stosowanie na Białorusi jest regulowane wewnętrznymi dokumentami technicznymi. Mieszanki stosowane przez przedsiębiorstwo "Gorremawtodor Mingorispolkoma" są zgodne z normami - podkreśla Rusłan Jasiuczenia. - Są dwie: "Sól techniczna" i "Mieszanka piaskowo-solna", która zawiera tę samą sól techniczną w różnych stężeniach. W ostatnich latach skład mieszanki nie zmienił się. Surowce kupujemy od przedsiębiorstwa "Belaruskalij". Dziś sól jest skutecznym środkiem, a biorąc pod uwagę fakt, że jest to produkt krajowy, jest stosunkowo niedrogi.
Tak więc tona materiału kosztuje nieco mniej niż czterdzieści rubli białoruskich. Jeśli chodzi o inne kraje, ten środek jest również tam używany, tylko kosztuje znacznie więcej.
- Posypywanie nawierzchni dróg zmniejsza obrażenia. Jest prowadzone przede wszystkim dla bezpiecznego ruchu transportu osobistego i publicznego oraz oczywiście dla bezpieczeństwa pieszych - wyjaśnia rozmówca. - Wydaje mi się, że większość mieszkańców stolicy z zrozumieniem odnosi się do tego, że posypujemy ulice solą. Czasami jesteśmy za to nawet wdzięczni.
- Sól i piasek, którymi posypuje się ulice zimą, są całkowicie nieszkodliwe - podkreśla lekarz higienista oddziału higieny komunalnej Centrum Higieny i Epidemiologii dzielnicy Leninskiej w Mińsku Arsienij Piekun. - Są to organiczne materiały naturalne, których nie należy się obawiać. Przypadki alergii na sól są sporadyczne i na miejscu innych nie martwiłbym się tym.
Sól techniczna rozkłada pokrywę lodową, niszczy jej strukturę, a lód topnieje. Piasek z kolei zapewnia przyczepność niezbędną zarówno dla obuwia, jak i opon samochodowych. Lekarz higienista zapewnia, że niewidoczne dla oka opary, które pojawiają się w wyniku reakcji soli i zamarzniętej wody, również nie mogą wyrządzić żadnej szkody:
- Jedynym nieprzyjemnym skutkiem, jak wiemy, są plamy na obuwiu i odzieży, które nie stanowią żadnego zagrożenia dla zdrowia.
Ale co, jeśli nagle przetrzeliśmy plamę na bucie dłonią lub dotknęliśmy jej palcem wskazującym, a następnie, nie myjąc rąk, potarliśmy skórę lub oczy?
- Oczywiście należy w jakiś sposób zminimalizować kontakt odkrytej skóry z jakąkolwiek solą - zauważa Arsienij Piekun. - Ale jeśli dotkniesz zwykłej soli kuchennej w domu, a potem oczu, efekt będzie taki sam. Dlatego zalecałbym wycieranie plam solnych z butów nie ręką, ale szmatką lub jakąś gąbką. Poza tym sól, którą posypuje się białoruskie ulice, jest tak samo bezpieczna jak sól spożywcza. Jest to produkt ekologiczny, który logicznie wykorzystuje się do zwalczania oblodzenia.
Ekspert zauważa, że nie ma pomiarów dotyczących zmniejszenia liczby urazów podczas posypywania ulic mieszankami soli i soli z piaskiem:
- Jeśli chodzi o moje doświadczenia i doświadczenia moich znajomych, to buty naprawdę nie ślizgają się.
Bolesny widok!
Po rozmowie z naszymi ekspertami, dokładnie po godzinie wyjmujemy trzy pary naszych eksperymentalnych butów z pojemnika z mieszanką soli i piasku. Na pierwszy rzut oka, w błotnistej papce buty taty i syna są przemoczone, ale welurowe botki mamy wyglądają tak, jakbyśmy właśnie zdjęli je z półki w sklepie obuwniczym. Pozostało je wysuszyć i poprosić specjalistów o komentarz.
Suszenie trwało ponad dwa dni. Wynik jest dość opłakany. Buty syna pokryte są dużymi plamami białych plam. Buty taty mają dodatkowo jakieś brudne smugi, których widok po raz kolejny przekonuje nas, że buty jednak lepiej czyścić. Buty mamy zachowały prawie pierwotny wygląd. Zabieramy buty i udajemy się do jednego z oddziałów sieci warsztatów „Jalina” w Mińsku.
„To dobre buty, nic się nie odkleiło” – od razu stwierdza technolog produkcji obuwniczej, kierowniczka warsztatów „Jalina” Swietłana Kryżeniuk. „Dla mnie odpowiedź była oczywista – wygra mama, która pokryła botki z weluru impregnatem hydrofobowym. To najlepsza opcja. Impregnat od początku zapobiega wchłanianiu soli i niszczeniu naszego obuwia. Środek można dobrać indywidualnie – do skóry naturalnej, włosowej, tłuszczowej – lub użyć uniwersalnego. Nie da się jednak całkowicie zrezygnować z pielęgnacji obuwia. Trzeba o nie dbać, nawet jeśli nie lubisz tego robić. Zwłaszcza zimą".
Swietłana Kryżeniuk uważnie ogląda buty syna, które przed eksperymentem obficie posmarowaliśmy czarnym kremem:
- To, że je obrobiliście, jest świetne. Ale należy pamiętać, że krem i tak nie zapewnia efektu wodoodpornego. Utworzył on warstwę na powierzchni buta, dzięki czemu sól nie mogła wniknąć w głąb. Pozbycie się plam będzie łatwiejsze niż w przypadku całkowicie niepielęgnowanego obuwia. Na butach ojca sól wżarła się dość głęboko, więc usunięcie jej jest znacznie trudniejsze zarówno w warunkach domowych, jak i przy pomocy profesjonalistów. Niestety, ludzie nie lubią dbać o swoje buty. W warsztatach często widzimy, że na buty, które do nas trafiają, prawie nie nakładano kremu.
Znowu pod wodą?
Buty syna i ojca trafiają w ręce technologa warsztatu „Jalina”. Potwierdza ona pierwotną diagnozę:
- Najmniej ucierpiały buty syna, ponieważ krem utworzył warstwę ochronną i cała sól pozostała na powierzchni. Kiedy krem zostanie zmyty, zmyje się również sól. Z butami ojca jest trudniej. Nie został poddany żadnej obróbce i w ciągu kilku dni środek chemiczny wniknął w skórę. Umyjemy buty taty i pozostawimy do wyschnięcia, ale sól może ponownie wypłynąć na powierzchnię. Będzie stopniowo wychodzić z porów.
Następnie specjalistka po prostu zakłada but syna na rękę i zaczyna myć go gąbką pod bieżącą wodą:
- Woda powinna być ciepła, a nie gorąca. Ta ostatnia może „zaparzyć” skórę, a ta pierwsza nieco rozpuści sól i zmyje krem, który zazwyczaj jest na bazie wosku. Z tego samego powodu nie nadaje się zimna woda. Do mycia używamy gąbki lub szczotki. Dla lepszego efektu można użyć mydła w płynie.
Technolog twierdzi, że wilgoć nie może uszkodzić skóry. Najważniejsze, aby ją odpowiednio wysuszyć.
Podeszwa odpadnie tylko wtedy, gdy buty zostaną umyte w wrzątku, a następnie położone do wyschnięcia na kaloryferze. Głównym zadaniem jest ochrona stóp przed deszczem i śniegiem, dlatego do produkcji butów lub botków stosuje się specjalistyczne materiały, które są odporne na zwykłą wilgoć. Teraz moja ręka wewnątrz buta jest sucha, co oznacza, że woda nie przedostała się do środka. Zaraz po umyciu wycieramy buty papierowymi serwetkami i pozostawiamy do wyschnięcia w temperaturze pokojowej.
Pracownicy warsztatu zwracają uwagę: nie można suszyć obuwia w pobliżu grzejnika, a także pieców i kominków, ponieważ może to spowodować odklejenie się podeszwy. Lepiej jest używać specjalnych suszarek. Mamy jeszcze jeden wynik: po umyciu, wytarciu i wysuszeniu buty syna wyglądają jak ich kontrolny odpowiednik.
Ciężki przypadek
Tymczasem z butem taty trzeba się trochę namęczyć.
– Aby usunąć taką sól w warunkach domowych, używamy papierowych ręczników lub bawełnianej szmatki – wyjaśniają w warsztacie. – Po uprzednim zwilżeniu całkowicie owijamy nimi buty. Jeśli gdzieś pozostanie odkryta powierzchnia, sól się na nią osadzi. Kiedy ręcznik wyschnie, zastępujemy go wilgotnym. Następnie trzeba będzie suszyć buty taty przez około dobę w temperaturze pokojowej.
Chwileczkę, ale przecież ojciec rodziny nie pójdzie do pracy w mokrych butach!
- Najlepiej nie nosić codziennie tych samych butów - radzi Swietłana Kryżeniuk. - Idealnie byłoby, gdyby każda osoba miała zimie dwie lub trzy pary, aby je zmieniać. Jeśli ktoś ma tylko jedną parę, najczęściej suszy ją na kaloryferze, co powoduje jej zniszczenie. Bez impregnacji radziłabym nigdzie nie wychodzić. Należy ją stosować na suche obuwie i z wyprzedzeniem, tak aby przed wyjściem na zewnątrz pozostało około sześciu godzin. Dlatego lepiej jest wykonywać tę procedurę w weekendy. Następnie najważniejsze w ciągu tygodnia jest codzienne wieczorne mycie podeszew.
W warsztacie buty taty czyści się za pomocą odkurzacza parowego – specjalnego urządzenia, które wytwarza parę o temperaturze 60-70 stopni.
W warunkach domowych nie można używać do tego celu parowaru, a także trzymać buty nad rondlem lub czajnikiem z wrzącą wodą, zgodnie z babciną recepturą. Można tylko zaparzyć i zniszczyć skórę – ostrzegają specjaliści.
- Ogólnie rzecz biorąc, buty taty wyglądają jak nowe - podsumowują technolodzy. - Jeśli wieczorem usuniesz sól, buty nie zepsują się w ciągu jednego dnia. Ale jeśli nigdy ich nie wyczyścisz, uszkodzenia zaczną się wewnątrz samej skóry.
- Obuwie zimowe, które kupujesz w sklepie, jest w każdym razie pokryte profesjonalną impregnacją hydrofobową - zwraca uwagę Svetlana Kryżeniuk. - Aby ją zmyć, należy trzymać buty w misce z wodą przez kilka godzin lub nosić obuwie przez miesiąc bez impregnacji. Zużyte obuwie dałoby zupełnie inne wyniki. Wtedy konieczne byłoby użycie specjalistycznego środka czyszczącego. W tym przypadku przywróciliśmy butom i botkom ich pierwotny wygląd.
Opuszczamy specjalistów z trzema pudełkami prawie nowego obuwia w rękach. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że sól, którą posypuje się ulice, jest nieszkodliwa dla ludzi i zmniejsza liczbę urazów. Jednak na obuwiu bez wodoodpornej impregnacji pojawiają się białe plamy. Na szczęście można je usunąć zarówno w domu, jak i w warsztacie. Najważniejsze, aby nie zapominać o regularnej pielęgnacji zimowego obuwia. Sprawdzone!
Warto wiedzieć
- Jeśli zimą zapomniałeś przygotować buty przed wyjściem z domu, najlepiej po powrocie owinąć je mokrymi serwetkami i zostawić na noc, żeby materiał wyciągnął z nich jak najwięcej soli.
- Obuwie należy suszyć w temperaturze pokojowej, z dala od grzejników, pieców i kominków. Można również użyć specjalnych suszarek.
- Sól, którą na Białorusi stosuje się do posypywania ulic w zimnych miesiącach roku, jest nieszkodliwa dla ludzi.
Dziękujemy firmie „Marco” za obuwie udostępnione do testów.
Projekt został zrealizowany dzięki środkom pochodzącym z celowej zbiórki na produkcję treści krajowych.
Aleksej GORBUNOW,
zdjęcia Anastasji TARANKOWEJ, Ramila NASIBULINA, Wadima KONDRATIUKA,
gazeta „7 dni”.

ENERGIA ATOMOWA
