Już po raz 16. powiat szklowski organizuje republikańskie święto „Kupale” („Aleksandria zbiera przyjaciół”). Na malowniczym brzegu Dniepru powstało prawdziwe świąteczne miasteczko z uliczkami, straganami i smacznymi przekąskami. A „mieszkańcami” tego miasta są szczęśliwi goście, którzy przybyli, aby naładować się pozytywnymi emocjami i cieszyć się huczną zabawą. Święto to odzwierciedla bowiem nie tylko dziedzictwo kulturowe Białorusinów, ale także ich gościnną duszę. Po raz kolejny przekonali się o tym korespondenci BELTA.
Gdy tylko wkracza się na pole kupalskie, od razu zanurza się w jakiejś niesamowitej atmosferze – wspaniałe lokalizacje, dużo muzyki i piosenek, ciepłe uśmiechy i serdeczne powitania słychać z każdej strony. W pewnym momencie wydaje się, że przyjechało się z wizytą do starych przyjaciół.

Sercem festiwalu jest wystawa-jarmark „Kupalskie drzewo życia”. Zaprezentowano tu wszystkie powiaty obwodu mohylewskiego i 29 regionów Federacji Rosyjskiej. Unikalne dzieła, połączenie tradycji i współczesności – oczy rozbiegały się od ilości piękna i unikalnych wyrobów mistrzów sztuki ludowej i rzemieślników. Czego tu tylko nie ma!
„Na „Kupale” trzech rzemieślników ludowych z obwodu irkuckiego przywieźli do Aleksandrii niematerialne dziedzictwo kulturowe naszego regionu. Przedstawiamy cziczkowskie plecenie spiralne. Są to okrągłe dywaniki. Plecenie spiralne przywieźli do nas białoruscy chłopi-przesiedleńcy. Przedstawiamy również malarstwo z Ilmy – opowiada Elena Lisicka z obwodu irkuckiego. – Jestem na festiwalu „Kupale” po raz drugi, byłam tu w zeszłym roku. Białorusini zawsze witają nas serdecznie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy tu być, rozmawiać z innymi rzemieślnikami, zawsze ciekawie jest poznawać białoruskie lokalne i ludowe rzemiosła. Ta wzajemna więź między naszymi kulturami tylko wzbogaca ludzi. Festiwal wnosi ogromny wkład w nasze pokojowe współistnienie. Jesteśmy bratnimi i zaprzyjaźnionymi narodami. „Kupale” jest tego jasnym potwierdzeniem”.
Delegacja z obwodu briańskiego przyjechała, aby zapoznać gości i uczestników festiwalu ze swoją kulturą. Wśród nich jest ludowa rzemieślniczka Natalia Linkewicz. Kobieta jest na festiwalu po raz pierwszy, ale wiele o nim słyszała od kolegów.
„Zajmuję się wieloma rzeczami: szyję patchworki, robię na drutach koronki, filcuję wełnę. O „Kupale” tylko słyszałam – wszyscy radzili mi koniecznie tu przyjechać i wziąć udział, dlatego dziś tu jestem – powiedziała. – Nastrój jest świetny, skala święta zaskoczyła mnie. Organizacja jest dobra, Białoruś jak zawsze cieszy ciepłym przyjęciem. Festiwal ma głębokie znaczenie, które w dzisiejszych realiach stało się jeszcze bardziej aktualne. Nasze narody powinny się przyjaźnić, nie zapominając o swoich wspólnych słowiańskich korzeniach. Jesteśmy jedną rodziną!"
Spacerując między rzędami, można spotkać wielu starych znajomych. Wśród nich jest ludowa rzemieślniczka Tatiana Kowalowa z powiatu chotimskiego. Jej prace tkackie są prawdziwą rozpoznawalną marką. Zgodnie z tradycją, na „Kupale” przyjechała ze swoim starym krosnem tkackim. W tym roku obchodzi ona jubileusz na święcie „Kupale” – kobieta jest tu już po raz piętnasty. Mówi, że nie można przegapić tego barwnego i serdecznego wydarzenia.
„Dzisiaj nastrój jest niesamowity! Spójrzcie, w końcu nadeszło lato na nasze święto. Sama pogoda postarała się dla nas wszystkich. Wszyscy wokół są szczęśliwi i uśmiechnięci – powiedziała. - Dzisiaj przywiozłam wiele swoich ręczników – wszystkie są ręcznie tkane na moim krośnie”.
Tatiana Kowałowa powiedziała, że całym sercem kocha święto w Aleksandrii. „Przyjeżdża tu tak wiele osób z różnych miejsc: zawsze ciekawie jest porozmawiać, obejrzeć ich prace i stroje. A jeszcze – pokazać swoje prace, to też sprawia przyjemność – zauważyła. – „Kupale” spodobało mi się od samego początku. To święto dodaje energii, inspiruje, poprawia nastrój. A pole tutaj – och, nie da się obejść wszystkiego za jednym razem i obejrzeć wszystkich piękności! A jeszcze koncerty – u nas śpiewają tak pięknie, a zespoły są cudowne”.
Koncerty, tańce, warsztaty – od samego rana życie tutaj tętni.
„Czym byłoby "Kupale" bez wieńca kupalskiego? Dlatego organizujemy tematyczne warsztaty. Wianki robimy z kwiatów łąkowych i polnych – opowiada Swietłana Krajewskaja, która przyjechała na święto z powiatu sławogródzkiego. – Kwiaty to siła życia, to piękno. Zawsze w "Kupale" młode dziewczyny plecą wieńce, do których można dodać pokrzywę, gałązki brzozy. A o północy, kiedy zapala się wielkie ognisko, niezamężne dziewczyny udają się nad rzekę i puszczają swoje wieńce po wodzie. Ta, której wieniec odpłynie najdalej, najszybciej wyjdzie za mąż. Można też wypowiedzieć życzenia – w tak magiczny dzień wszystkie one na pewno się spełnią!"
W tym roku powierzchnia świątecznego pola wynosi 10 hektarów. Aby je obejść, potrzeba sporo czasu: wiele tematycznych lokalizacji i stref zachęca do zatrzymania się przy nich, aby je obejrzeć i zrobić pamiątkowe zdjęcia.
W tym roku pojawiły się również nowe stanowiska. Jedno z nich poświęcone jest 80. rocznicy Zwycięstwa narodu radzieckiego w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Tematycznie zaaranżowana lokalizacja, różnorodne eksponaty i wiele interaktywnych elementów – pamięć o naszej heroicznej przeszłości stała się jednym z motywów przewodnich święta.
Irina Pimaszkowa – przybrana mama z Czaus. Razem z nią przybyła duża delegacja – 17 dzieci w różnym wieku. „Dzieciom podobają się takie święta, tutaj dowiadują się czegoś nowego o naszej Białorusi, o naszym regionie, poznają kulturę regionów Rosji. Jest tu wiele przemyślanych placówek, które wywołują prawdziwy zachwyt u dzieci. A kiedy dzieci są szczęśliwe, szczęśliwi są też dorośli” – zauważyła.
Wraz z przybraną mamą przyjechał 11-letni Kolia Fedorczenko, aby cieszyć się dobrą zabawą. Chłopiec powiedział, że święto okazało się bardzo udane. „Widziałem tak wiele rzeczy, nawet siedziałem za kierownicą prawdziwego traktora! A jeszcze będziemy spacerować, pójdziemy do cyrku. Lubię takie święta” – powiedział chłopiec.
Przysmaki na „Kupale” są bardzo różnorodne – nawet najbardziej wyrafinowany smakosz znajdzie tu coś dla siebie. Dania tradycyjnej kuchni białoruskiej, nowości i degustacje od wiodących przedsiębiorstw naszego kraju, różnorodne przekąski, szaszłyki, napoje – wszystko świeże i smaczne.
Elena Feoktistowa wraz z siostrą Walentyną przyjechały na święto z Krugłego. „W taki dzień nie można pozostać w domu – chciałyśmy spędzić go w gronie przyjaciół – powiedziały kobiety. - Ten festiwal łączy w sobie kulturę, naszą przeszłość i teraźniejszość, nasze zwycięstwa i osiągnięcia, naszą nadzieję na przyszłość. Odzwierciedla wszystkie wartości ludzkie. Jestem przekonana, że zarówno dla Białorusinów, jak i dla naszych gości z Rosji jest to doskonała okazja, aby spotkać starych znajomych, znaleźć nowych przyjaciół i naładować się wrażeniami na cały pozostały rok. Planujemy bawić się do samej nocy – obejdziemy całe pole, obejrzymy wszystkie lokalizacje i koniecznie zostaniemy na fajerwerki”.
Dzisiaj w Aleksandrii dźwięki święta nie ucichną aż do nocy. Dużo muzyki i piosenek, tańców i prawdziwe morze uśmiechów – za każdym razem „Kupale” nie przestaje zaskakiwać swoich gości. To niesamowite święto, pełne przyjaźni, w którym splatają się tradycje, kultura i historia, przeszłość i teraźniejszość.
Anastasia GUZOWSKAJA
BELTA

ENERGIA ATOMOWA
