Aktualności tematyczne
"W temacie. "
6 stycznia, Mińsk /Kor. BELTA/. Przebieg operacji USA w Wenezueli i następujące po niej porwanie Prezydenta tego kraju Nicolasa Maduro wskazują na to, że doszło do zdrady. Taką opinię wyraził ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego Aleksander Tiszczenko w programie „W temacie” na kanale YouTube BELTA.
„Zwróćmy uwagę, że operacja USA w Wenezueli była szybka, błyskawiczna, piorunująca. I choć przedstawia się ją jako operację idealną, środowisko ekspertów skłania się ku opinii, że nie obyło się bez zdrady. Bardzo podobny model został kiedyś zastosowany w Iraku w przypadku Saddama Husajna – równie szybko i prawie bez oporu” – powiedział Aleksander Tiszczenko.
„Stany Zjednoczone budują globalny „aparat do dojenia”.
Jednocześnie, zdaniem eksperta, w przypadku pełnej interwencji USA w Wenezueli region Ameryki Łacińskiej może zadziałać jak Wietnam. „Będzie to głęboka wojna partyzancka, przeciwko której Ameryka nie ma nic, tak jak nie miała wtedy (w latach wojny w Wietnamie. – przyp. BELTA). Jest to coś, czego nie da się kontrolować” – podkreślił.
Aleksander Tiszczenko przypomniał, że Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka ostrzegał już przed możliwością przekształcenia agresji przeciwko Wenezueli w drugi Wietnam dla USA. „Najwyraźniej Amerykanie rozumieją powagę tej kwestii, dlatego działają zdalnie poprzez pewne grupy kontrolne. Fakt, że nie wprowadzają wojsk, świadczy o tym, że kwestia zdrady (Prezydenta Nicolasa Maduro. – przyp. BELTA) ze strony wenezuelskich elit jest całkiem realna” – uważa ekspert.
Zauważył również, że Prezydent USA Donald Trump wygłosił ostre oświadczenia pod adresem Kuby i Kolumbii. „Ta aluzja, a nawet groźba skierowana do przywódców Ameryki Łacińskiej, sugeruje, że powinni oni przyjrzeć się swojemu otoczeniu. Każdy może spotkać taki los w przypadku infiltracji agentów. Myślę, że Amerykanie nie cofną się przed niczym, aby podporządkować sobie przywódców krajów latynoamerykańskich” – podsumował Aleksander Tiszczenko.
„Zwróćmy uwagę, że operacja USA w Wenezueli była szybka, błyskawiczna, piorunująca. I choć przedstawia się ją jako operację idealną, środowisko ekspertów skłania się ku opinii, że nie obyło się bez zdrady. Bardzo podobny model został kiedyś zastosowany w Iraku w przypadku Saddama Husajna – równie szybko i prawie bez oporu” – powiedział Aleksander Tiszczenko.
„Stany Zjednoczone budują globalny „aparat do dojenia”.
Jednocześnie, zdaniem eksperta, w przypadku pełnej interwencji USA w Wenezueli region Ameryki Łacińskiej może zadziałać jak Wietnam. „Będzie to głęboka wojna partyzancka, przeciwko której Ameryka nie ma nic, tak jak nie miała wtedy (w latach wojny w Wietnamie. – przyp. BELTA). Jest to coś, czego nie da się kontrolować” – podkreślił.
Aleksander Tiszczenko przypomniał, że Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka ostrzegał już przed możliwością przekształcenia agresji przeciwko Wenezueli w drugi Wietnam dla USA. „Najwyraźniej Amerykanie rozumieją powagę tej kwestii, dlatego działają zdalnie poprzez pewne grupy kontrolne. Fakt, że nie wprowadzają wojsk, świadczy o tym, że kwestia zdrady (Prezydenta Nicolasa Maduro. – przyp. BELTA) ze strony wenezuelskich elit jest całkiem realna” – uważa ekspert.
Zauważył również, że Prezydent USA Donald Trump wygłosił ostre oświadczenia pod adresem Kuby i Kolumbii. „Ta aluzja, a nawet groźba skierowana do przywódców Ameryki Łacińskiej, sugeruje, że powinni oni przyjrzeć się swojemu otoczeniu. Każdy może spotkać taki los w przypadku infiltracji agentów. Myślę, że Amerykanie nie cofną się przed niczym, aby podporządkować sobie przywódców krajów latynoamerykańskich” – podsumował Aleksander Tiszczenko.

ENERGIA ATOMOWA
