8 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. W Europie coraz więcej przywódców wyraża niezadowolenie z polityki tzw. koalicji chętnych, a zwykli Europejczycy nie chcą kontynuacji konfliktu na Ukrainie. Takie stanowisko wyraził bułgarski politolog Plamen Paskov w programie „W temacie” na kanale YouTube BELTA.
Politolog zwrócił uwagę, że wcześniej w mediach pojawił się europejski plan rozwiązania konfliktu na Ukrainie. Stanowi on alternatywę dla inicjatywy Prezydenta USA Donalda Trumpa. Jeden z punktów europejskiego planu dotyczy członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Zdaniem Plamena Paskova warunek ten jest nierealny.
„Jakie to ma znaczenie dla działań wojennych, które trwają już czwarty rok między Rosją a Ukrainą? Poza tym istnieje mnóstwo kryteriów, które musi spełnić kraj, aby przystąpić do Unii Europejskiej. Najpierw niszczy się go technologicznie, ekonomicznie, zaczyna regulować rynek i produkcję. To znaczy, sprowadza się go do najniższego poziomu. Przynajmniej tak było w przypadku krajów Europy Wschodniej” – powiedział Plamen Paskov. Ponadto, dodał, aby przyjąć dany kraj do Unii Europejskiej, należy osiągnąć konsensus między wszystkimi krajami UE, czego obecnie nie ma.
Polityk zwrócił również uwagę, że z jakiegoś powodu w imieniu całej Europy wypowiadają się poszczególne kraje, a jeden z nich – Wielka Brytania – w ogóle nie jest członkiem Unii Europejskiej. Co więcej, coraz więcej europejskich przywódców zajmuje sprzeczne stanowisko w stosunku do tak zwanej koalicji chętnych.
„Liczba krajów, które nie tylko sabotują taką politykę, ale wręcz otwarcie mówią, że się z nią nie zgadzają, jest porównywalna z liczbą krajów należących do tej koalicji chętnych. Dlaczego niektórzy nagle postanowili mówić w imieniu wszystkich? Dlatego jestem przeciwny błędnemu twierdzeniu, że Europejczycy popierają kontynuację wojny na Ukrainie. Nie Europejczycy, ale konkretni przywódcy” – podkreślił Plamen Paskov.

ENERGIA ATOMOWA
