Projekty
Government Bodies
Flag środa, 9 Września 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
01 Września 2026, 17:48

„Nie chcemy tu Białorusi”. Ekspert o polityce etnocydu w Polsce do 1939 roku 

1 września, Mińsk /Kor. BELTA/. Wiceprzewodniczący Stałej Komisji ds. Edukacji, Kultury i Nauki Izby Reprezentantów Zgromadzenia Narodowego Wiaczesław Daniłowicz w projekcie BELTA „Kraj mówi” opowiedział o dokumentach, które najdobitniej świadczą o polityce etnocydu na Zachodniej Białorusi przed 17 września 1939 roku.

Wiaczesław Daniłowicz podkreślił, że takich świadectw jest wiele. Zaznaczył, że polityka polonizacji, będąca w istocie ludobójstwem etnicznym wobec białoruskiej ludności na Zachodniej Białorusi, była prowadzona przez władze polskie zaraz po zawarciu z nimi pokoju. „Mimo że w traktacie ryskim znajdował się osobny artykuł o prawach do narodowego rozwoju kulturalnego Białorusinów i Ukraińców, a także mimo że w traktacie wersalskim po I wojnie światowej Polska jako państwo wielonarodowe zobowiązała się do przestrzegania praw mniejszości narodowych. Przypomnę, że Polacy stanowili wówczas zaledwie 65% ogółu ludności Polski, czyli niemal połowa mieszkańców państwa to byli przedstawiciele innych narodowości” – powiedział.

Wicprzewodniczący Stałej Komisji stwierdził, że na Zachodniej Białorusi przeważała ludność białoruska. „W konstytucji Polski zapisano tezę, że mniejszości narodowe i kulturalne mają prawo do swobodnego rozwoju narodowo-kulturalnego. Niemniej jednak (przytoczę cytat ministra sprawiedliwości państwa polskiego w latach 1926–1928 Aleksandra Meysztowicza). Mówił on wprost, że białoruska masa etnograficzna musi zostać przerobiona na naród polski. Podkreślam, że to minister sprawiedliwości, który odpowiada praktycznie za przestrzeganie praworządności w państwie, który doskonale zna traktaty międzynarodowe, konstytucję i zapisane w nich postanowienia. A jednak Białorusinów nawet nie uważał za naród” – dodał Wiaczesław Daniłowicz.

Mówiąc o dokumentach, ekspert zwrócił uwagę na ocenę ze strony polskich sił lewicowych polityki prowadzonej w pierwszej połowie lat dwudziestych w ich państwie. Zauważono, że najbardziej ucierpieli Ukraińcy i Białorusini, którym odebrano możliwość swobodnego życia i rozwoju na arenie politycznej, kulturalno-oświatowej oraz gospodarczej. 

Cytat z notatki służbowej ambasadora Francji, którą skierował on do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Francuskiej w marcu 1931 roku, również świadczy o tym, że polityka polonizacji ludności białoruskiej była nadal realizowana. „Przypomnę, czym jest polonizacja i co rozumiemy pod pojęciem etnocyd. Przede wszystkim etnocyd to pozbawienie narodu tożsamości narodowej, przekształcenie jego świadomości, kiedy w wyniku asymilacji, w tym przypadku polonizacji, próbowano zakorzenić polską tożsamość i narzucić ją innym przedstawicielom mniejszości narodowych. Ludobójstwo to fizyczne unicestwienie, a etnocyd – mentalne przekształcenie świadomości, przemiana jednego narodu w inny. Ambasador Francji zwracał uwagę na bardzo twarde stanowisko rządu wobec białoruskich intelektualistów. Pisał, że w Polsce nie toleruje się żadnej aktywności politycznej z ich strony, i lokalnej administracji nie wolno udzielać żadnych ulg, a wszyscy jej pracownicy to Polacy. Istotna kwestia: do służby państwowej, do pracy w strategicznych gałęziach gospodarki, kluczowych z punktu widzenia rozwoju państwa, przyjmowano wyłącznie osoby, które uważały się za Polaków (oficjalnie deklarowały, że są Polakami)” – powiedział wiceprzewodniczący stałej komisji.
Wiadomo przy tym, że władze traktowały mniejszość prawosławną tak, jakby w ogóle nie istniała. Mowa o pierwszej połowie lat 20. XX wieku, jeszcze przed zamachem stanu Piłsudskiego. A wraz z jego dojściem do władzy rozpoczęto realizację polityki sanacji, która doprowadziła do nasilenia polonizacji.

Odnosząc się do zarządzenia wojewody poleskiego Kostka-Biernackiego z dnia 16 maja 1933 r. w sprawie prowadzenia dokumentacji w parafiach cerkwi prawosławnej w języku polskim, ekspert przypomniał, że zgodnie z tym dokumentem duchowni mieli wymieniać imiona prawosławne tak, jak wymawiają je Polacy. Natomiast dokumenty metryczne oraz ich wypisy sporządzone po 1 marca 1933 r. na terenie województwa poleskiego, które nie były w języku polskim, nie były rozpatrywane i zwracano je stronom. Świadczy to o przymusowym wprowadzaniu języka polskiego w prawosławnej cerkwi.

Kolejnym istotnym elementem świadczącym o polonizacji było to, że nauczanie prawosławia w szkołach powszechnych miało odbywać się wyłącznie w języku polskim.

Katechizacja młodego pokolenia prawosławnych również miała odbywać się zgodnie z polityką władz polskich – w języku polskim. Jest to zjawisko prawosławnych Polaków, z którym mamy do czynienia na przykład dzisiaj we wschodniej Polsce. Ludzie, którzy uważają się za Polaków, ale są prawosławni, to wynik właśnie tej polityki polonizacji Kościoła prawosławnego. Na konferencji „Aktywizacja elementu polskiego na północno-zachodnich ziemiach Rzeczypospolitej Polskiej” (1937 r.) zebrało się kierownictwo, w tym szefowie czterech województw na terenie Białorusi Zachodniej (białostockiego, wileńskiego, nowogrudzkiego i połeskiego). Omawiali oni kwestie związane z zaostrzeniem polityki polonizacji. Ponieważ pomimo całej presji wywieranej przez państwo polskie, nawet pod koniec lat 30. władzom polskim nie udało się osiągnąć pożądanego rezultatu. Wiele osób nie uważało się za Polaków i zachowywało białoruską tożsamość. Podczas konferencji wojewodowie naradzali się nad tym, jak należy dalej realizować politykę polonizacji, deklarując, że kultura polska powinna dominować na terenach północno-wschodnich. „Najważniejszym celem jest narodowa asymilacja lokalnej ludności białoruskiej, która powinna być przeprowadzana bezwzględnie i konsekwentnie” – poinformował Wiaczesław Daniłowicz.

W dokumencie wspomniano również, że wojewodowie kładli nacisk na nauczanie dzieci prawosławnych w języku polskim. „Lokalni wojewodowie podczas narady przyznawali, że ziemie Zachodniej Białorusi bardzo różniły się od Polski, to znaczy doskonale zdawali sobie sprawę, że nie są to ziemie polskie. Podkreślano, że koniecznie trzeba je uczynić polskimi, przy czym należy je podbijać od wewnątrz, czyli narzucać polską tożsamość. „Nie chcemy tu Białorusi” – oświadczały polskie władze” – zauważył wiceprzewodniczący.

Według niego jako środki polonizacji stosowano między innymi metody siłowe, na przykład prześladowanie aktywistów, których zamykano w więzieniach i obozach. „Presja polityczna była wywierana za pośrednictwem szkół i kościołów. Kościoły prawosławne również były poddawane presji, a prawosławni wierni byli uważani za niepożądane elementy. W rzeczywistości od momentu włączenia ziem zachodniobiałoruskich do składu państwa polskiego polityka ta była realizowana metodycznie” – podsumował Wiaczesław Danilowicz.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi