9 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. We Włoszech mieli problemy w biznesie z braćmi, więc postanowili przenieść się na Białoruś, aby zapewnić rodzinie lepsze życie. W projekcie „Szczera opowieść” na kanale YouTube BELTA szef kuchni Paolo Antonio Vene i jego żona, Białorusinka Alina Klementowicz, opowiedzieli, dlaczego wyprowadzili się z Europy.
Mieszkaniec upalnej Italii poznał swoją przyszłą partnerkę w sieci. „Po raz pierwszy przyjechałem na Białoruś w listopadzie 2009 roku, kiedy dopiero co poznałem przez internet moją przyszłą żonę Alinę. Wtedy spędziłem w waszym kraju około 3-4 dni. Potem jeszcze kilka razy przyjeżdżałem na Białoruś, aż Alina przeprowadziła się do mnie do Włoch. W tym czasie urodziły się nam dzieci. Przez jakiś czas po przeprowadzce żony wszystko było w porządku. Pracowałem w rodzinnej firmie ojca. Ale po śmierci taty zaczęły się problemy z moimi braćmi, które doprowadziły do trudności finansowych w rodzinie. Ponieważ mieliśmy z Aliną już dwoje dzieci, trzeba było coś zdecydować, więc pomyśleliśmy o przeprowadzce, aby rozpocząć nowe życie. Jako ojciec rodziny i mężczyzna chciałem poprawić jakość życia Aliny i moich dzieci. Ponieważ moja żona jest Białorusinką, zdecydowałem się przeprowadzić właśnie na Białoruś. Tutaj łatwiej byłoby zintegrować dzieci ze społeczeństwem, a Alina nauczyłaby je języka. Oczywiście rozumiałem, że bez znajomości języka trudno będzie mi się przystosować, ale najmniej myślałem o sobie" – powiedział Paolo.
Po przeprowadzce rodzina Vene osiadła w stolicy Białorusi. „Początkowo mieszkaliśmy w małym mieszkaniu Aliny w Mińsku. Załatwialiśmy dokumenty, aby uzyskać prawo pobytu. Przeprowadzaliśmy się naszym włoskim samochodem, więc musieliśmy zmienić numery rejestracyjne. A test z języka rosyjskiego. Jak go zdać? Po załatwieniu dokumentów sprzedałem mieszkanie we Włoszech i przelałem pieniądze na Białoruś. Były też pieniądze, które moja mama dawała na dzieci. No i pieniądze Aliny. Za te wszystkie środki kupiliśmy działkę w białoruskiej wsi. Postanowiłem zapewnić mojej rodzinie lepsze życie. Zbudować duży dom. Nie chciałem pozostać w Mińsku, ponieważ przyzwyczaiłem się do przestrzeni, a mieszkanie Aliny wydawało mi się zbyt małe. Nie przyzwyczaiłem się też do kruków, które cały czas gaworzą, i hałaśliwych trolejbusów. Nie pozwalały mi spać. Znalazłem wieś, która mi się spodobała i była blisko stolicy, i powoli zaczęliśmy budować nasz dom. Po półtora roku już tu przyjechaliśmy” – opowiedział Włoch z białoruską rejestracją.
Jego partnerka Alina powiedziała, że dom budowali każdego dnia. „Nawet w Nowy Rok budowaliśmy dom, przyjeżdżaliśmy tu 31 grudnia i 1 stycznia. Paolo po prostu nie mógł i nie chciał odpoczywać” – zauważyła.

ENERGIA ATOMOWA
