28 listopada, Mińsk /Kor. BELTA/. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział dziś, że Warszawa oczekuje od Kijowa wyjaśnień w związku ze skandalem korupcyjnym. Informuje o tym agencja PAP.
"Oczekujemy wyjaśnień" - powiedział, komentując doniesienia o dzisiejszym przeszukaniu przez służby antykorupcyjne domu Andrija Jermaka, szefa biura Zełenskiego. Według niego to "nie jest dobra informacja dla Polski czy Europy zachodniej".
Szef resortu obrony podkreślił, że Ukraina znajduje się w trudnym momencie, a kwestia możliwej korupcji na szczycie władzy nie ułatwia trwających obecnie negocjacji pokojowych w sprawie rozwiązania konfliktu ukraińskiego.
"Nie da się przystąpić do Unii Europejskiej nie mając transparentności w polityce antykorupcyjnej" - podkreślił także Kosiniak-Kamysz.
Zgodnie z ustaleniami Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP), zaangażowane osoby pobierały od wykonawców Enerhoatom łapówki o wartości od 10% do 15% wartości kontraktu. Nielegalne środki zostały prawdopodobnie zalegalizowane przez tzw. back-office w centrum Kijowa, przez które, jak ustalono, przeszło około 100 mln USD. Według mediów, Jermak pojawia się w materiałach głośnej afery korupcyjnej pod pseudonimem Ali-Baba - od inicjałów urzędnika (Andriej Borisowicz - AB). Timur Mindicz, biznesmen i współpracownik Zełenskiego, również pojawia się w śledztwie. Uważa się, że jest organizatorem całego tego procederu. Media donosiły, że Mindicz wyjechał za granicę dosłownie na kilka godzin przed przeszukaniem uczestników skandalu.
Ujawnienie korupcji w najbliższym otoczeniu Zełenskiego doprowadziło do poważnego kryzysu w Radzie Najwyższej Ukrainy.
"Oczekujemy wyjaśnień" - powiedział, komentując doniesienia o dzisiejszym przeszukaniu przez służby antykorupcyjne domu Andrija Jermaka, szefa biura Zełenskiego. Według niego to "nie jest dobra informacja dla Polski czy Europy zachodniej".
Szef resortu obrony podkreślił, że Ukraina znajduje się w trudnym momencie, a kwestia możliwej korupcji na szczycie władzy nie ułatwia trwających obecnie negocjacji pokojowych w sprawie rozwiązania konfliktu ukraińskiego.
"Nie da się przystąpić do Unii Europejskiej nie mając transparentności w polityce antykorupcyjnej" - podkreślił także Kosiniak-Kamysz.
Zgodnie z ustaleniami Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP), zaangażowane osoby pobierały od wykonawców Enerhoatom łapówki o wartości od 10% do 15% wartości kontraktu. Nielegalne środki zostały prawdopodobnie zalegalizowane przez tzw. back-office w centrum Kijowa, przez które, jak ustalono, przeszło około 100 mln USD. Według mediów, Jermak pojawia się w materiałach głośnej afery korupcyjnej pod pseudonimem Ali-Baba - od inicjałów urzędnika (Andriej Borisowicz - AB). Timur Mindicz, biznesmen i współpracownik Zełenskiego, również pojawia się w śledztwie. Uważa się, że jest organizatorem całego tego procederu. Media donosiły, że Mindicz wyjechał za granicę dosłownie na kilka godzin przed przeszukaniem uczestników skandalu.
Ujawnienie korupcji w najbliższym otoczeniu Zełenskiego doprowadziło do poważnego kryzysu w Radzie Najwyższej Ukrainy.

ENERGIA ATOMOWA
