Projekty
Government Bodies
Flag Poniedziałek, 9 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
08 Lutego 2026, 12:35

„Między tobą a jeleniem nie ma ani ogrodzenia, ani granic”. Czym jest safari po białorusku?

Na terenie Parku Narodowego „Naroczański” działa park safari – wyjątkowe miejsce, gdzie można z odległości kilku metrów obserwować szlachetne jelenie i europejskie łanie w ich naturalnym środowisku. Bez klatek, krat i znanych z ogrodów zoologicznych granic. Nasz korespondent dowiedział się, dlaczego przyjeżdżają tu turyści.

Powierzchnia parku safari wynosi 1753 ha. Żyje w nim około 400 osobników jelenia szlachetnego i 20-25 łani europejskich, które swobodnie poruszają się po dużym, ogrodzonym terenie. Program wycieczki obejmuje wizytę na miejscach dokarmiania dzikich zwierząt, zapoznanie się z przyrodą regionu Naroczańskiego i jego historią.

Podróż wyłącznie specjalnym transportem

Wczesnym rankiem przy wejściu do hotelu „Narocz” zbierają się osoby chętne do wyruszenia w podróż po rezerwacie.

„Zazwyczaj turyści przyjeżdżają poprzedniego wieczoru i zatrzymują się w hotelu. Wycieczkę organizujemy rano i wyłącznie autobusami naszego Parku Narodowego. Nie można odwiedzać terenów rezerwatu prywatnym transportem, aby nie wprowadzić chorób zakaźnych" –  wyjaśnia przewodniczka Parku Narodowego „Naroczański” Natalia Tal i dodaje, że organizowane są również wycieczki z Mińska, które obejmują przejazd w obie strony, wizytę w parku safari i lunch.
Wraz z dojazdem z hotelu wycieczka trwa 2-2,5 godziny. Wycieczki rozpoczynają się w połowie września i trwają do połowy marca, raz w tygodniu w dzień wolny od pracy. Zwiedzający poznają historię regionu Naroczańskiego, dowiadują się o cechach fizjologicznych i środowisku życia dzikich zwierząt.

- Grupy turystów przyjeżdżają głównie w porze karmienia mieszkańców parku. Ludziom łatwiej jest dostosować się do życia jeleni, a nie na odwrót - zauważa Natalia Leontjewna. - Głównym celem naszego safari parku nie jest karmienie zwierząt, ale stworzenie warunków, w których czują się one komfortowo w naturalnym środowisku.

Park zaczął działać w 2009 roku jako wybieg do selekcyjnej hodowli i utrzymania jeleni, tworzenia białoruskiej populacji. Zwierzęta sprowadzano do Parku Narodowego „Naroczański” z całego kraju, a niektóre osobniki – z regionów WNP, aby okresowo odnawiać genofond istniejącego stada.

Turyści przyjeżdżają do parku safari od 2014 roku, i z każdym sezonem ich liczba tylko rośnie.

Jeleniowy harem

Prawdziwa zimowa bajka rozpoczęła się, gdy nasze autobusy przejechały przez wieś Mała Syrmeż: wysoki pierwotny las pokryty śniegiem. Krętą drogą dojeżdżamy do ogrodzonego terenu. To właśnie tutaj zaczyna się park safari. Przed nami otwiera się duże pole, otoczone ze wszystkich stron grzbietem koron drzew. Z lasu do niewielkiego zagajnika, gdzie znajduje się miejsce dokarmiania, biegnie stado szlachetnych jeleni i łani, pozostawiając za sobą słup śniegu mieniący się w promieniach porannego słońca.
- W naszym parku żyje około 400 osobników jelenia szlachetnego i 20-25 łani europejskich. Ich liczba rośnie z każdym rokiem - opowiada Natalia Tal odwiedzającym, kilka metrów od których znajdują się karmniki.

Niektórzy turyści próbują zbliżyć się do leśnych mieszkańców, ale ci, słysząc najmniejszy szelest lub chrzęst gałązki pod stopą odwiedzającego, rozbiegają się w popłochu. Jelenie zatrzymują się w bezpiecznej odległości od ludzi, podnoszą głowy i dopiero po upewnieniu się, że niebezpieczeństwo minęło, wracają do jedzenia.

W każdym stadzie tworzą się grupy i hierarchia. Samice, młode i młode osobniki stanowią większość. Dojrzałe płciowo młode samce - „rogacze” - trzymają się grupy i często dochodzi między nimi do konfliktów. Starsze samce w wieku 8-10 lat, z okazałymi rogami, gromadzą wokół siebie harem samic i strzegą go. Długość życia jelenia w środowisku naturalnym wynosi 15 lat, ale w tak sprzyjających warunkach, jak tutaj, nawet do 25 lat – dzieli się naukowymi faktami z turystami przewodnik.

A przecież między człowiekiem a zwierzęciem można znaleźć wiele podobieństw! Na przykład jelenie mają tylko o dwa zęby więcej niż ludzie. Ciąża trwa 8-8,5 miesiąca. Zazwyczaj samice rodzą jedno dziecko, rzadko dwa.
- Program wycieczki ma charakter bardziej naukowy niż rozrywkowy. Specjaliści z Parku Narodowego przedstawiają ciekawe fakty w łatwej i przystępnej formie, zrozumiałej zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Osobiście przedstawiam jelenia poprzez jego bliski związek z człowiekiem. Opowiadam o symbolice zwierzęcia, które jest patronem dobrobytu, bogactwa i dostatku. Nawet w bajkach jelenie często mówią ludzkim głosem i pomagają zagubionym wyjść z lasu - zauważa Natalia Tal.

Ponad 30 wycieczek

Turystyka w Parku Narodowym „Naroczański” koncentruje się głównie na usługach hotelarskich, domkach letniskowych i strefie wypoczynkowej. Nad 10 jeziorami znajdują się turystyczne miejsca postojowe. Aktywnie rozwija się również sektor wycieczek myśliwskich, wędkarskich, edukacyjnych i krajoznawczych.

- Nasza przyroda zawsze była i będzie atrakcyjna dla odwiedzających, którzy latem mogą popływać w czystych jeziorach, odwiedzić park rzadkich roślin, odetchnąć świeżym powietrzem pachnącym iglastymi drzewami - opowiada kierowniczka działu turystyki Parku Narodowego „Naroczański” Ludmiła Krawczenok. - Osobom wypoczywającym w sanatoriach proponujemy wycieczkę krajoznawczą po strefie uzdrowiskowej lub wycieczkę ekologiczną, podczas której można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o lokalnej florze i faunie. Takie wycieczki edukacyjne są szczególnie popularne wśród osób przybyłych z innych regionów kraju lub z zagranicy.

Obecnie park narodowy oferuje ponad 30 różnych wycieczek zarówno po swoim terenie, jak i po Białorusi. Szczególną popularnością cieszą się wycieczki weekendowe, które są powiązane z różnymi świętami.
W okresie wakacji dla uczniów organizowane są różne wycieczki po regionie Naroczańskim.
- Staramy się oferować różnorodne formy wypoczynku o każdej porze roku. Każdy znajdzie tu coś dla siebie - od aktywnej i poznawczej turystyki po spokojne spędzanie czasu w lesie z dala od cywilizacji, w zależności od pory roku. Dzięki rozwojowi infrastruktury turystycznej w Parku Narodowym „Naroczański” liczba odwiedzających rośnie z każdym sezonem. Każdego roku wypoczywa u nas ponad 60 tysięcy osób – zauważa Ludmiła Stiepanowna.

Bufet dla zwierząt

Pędzące stado jeleni przecina grupa myśliwych, którzy przynoszą z szopy przy zagajniku ziarno i uzupełniają karmniki. Leśna stołówka dla dzikich zwierząt składa się z kilku podłużnych koryt, które są przymocowane między drzewami lub ustawione na podstawkach w całym zagajniku. Na terenie parku znajdują się dwa miejsca dokarmiania. Jedno z nich to miejsce z ziarnem, które odwiedzamy jako pierwsze, a drugie – z sianem i sianokiszonką – znajduje się dalej na trasie.

- Karmienie odbywa się na zasadzie bufetu szwedzkiego. Jest to konieczne, aby uniknąć dużego skupiska jeleni w jednym miejscu - wyjaśnia kierownik parku safari Oleg Karpik. - Wielu turystów przed przyjazdem pyta przewodników: co zabrać ze sobą, aby nakarmić zwierzęta? Nic nie trzeba! Rzecz w tym, że nasze jelenie nie są przyzwyczajone do marchewki, krakersów czy jabłek. W środowisku naturalnym nie mogą znaleźć takiego pożywienia. Dlatego ściśle kontrolujemy dietę zwierząt, aby na miejscach dokarmiania otrzymywały one taką ilość pokarmu, której nie byłyby w stanie zdobyć samodzielnie w środowisku naturalnym.
Dodatkowo myśliwi rozkładają pokarm w kilku miejscach: na skraju lasu, na łąkach, aby różne grupy jeleni, na które podzieliło się duże stado, miały dostęp do karmienia.

Poczucie jedności

Po opowieści o życiu mieszkańców parku turyści zasypują przewodnika pytaniami: ile kosztują rogi, jak kupić jelenia, czy można go pogłaskać? Pytania zadają nie tylko dzieci, ale także dorośli mężczyźni, których oczy również błyszczą na widok dzikich zwierząt.

- Widok szlachetnego jelenia robi wrażenie - jego rogi, energia i siła. Szczególnie fascynujące jest to, jak biegnie, pozostawiając za sobą słup śniegu. Fajnie jest też to, że można podejść do zwierzęcia jak najbliżej. W takich momentach czujesz jedność z naturą. Tutaj nie jest tak jak w zoo: między tobą a jeleniem nie ma ogrodzenia ani granic. Nie ma wrażenia, że zwierzę jest w niewoli – dzieli się wrażeniami turysta Siergiej i zauważa, że mroźny, słoneczny dzień dodaje jeszcze więcej jasnych wrażeń.

Goście robią dużo zdjęć i nagrywają filmy. Nawiasem mówiąc, niektórzy świętują tu swoje urodziny.

„Nasza grupa liczy 36 osób, dorosłych i dzieci, przyjechała ze szkoły średniej nr 2 w Kolodiszczanach. Dzieci są zachwycone. Nawet niektórzy tatusiowie rozmawiali między sobą, że nigdy w życiu nie widzieli jeleni z tak bliska i w tak dużej liczbie” – opowiada mama jubilata Kristina.
Turyści powoli zaczynają wsiadać do autobusów, aby kontynuować wycieczkę. Przed nami wizyta w kolejnym miejscu dokarmiania zwierząt, a także lokacja z chatą bobrów i zaporą.

Pytam Natalię Tal: dlaczego nazwa „safari park”, skoro wycieczka nie ma nic wspólnego z dzikim polowaniem?

- Ponieważ nie da się tu dotrzeć pieszo ani po prostu pospacerować, jak w zoo. Safari park to miejsce, w którym człowiek jest obserwatorem życia dzikiej przyrody i styka się z jej mieszkańcami w ich naturalnym środowisku - podsumowuje przewodniczka.

Kilka minut po odjeździe autobusów szlachetne jelenie i łanie zgrupowały się w stado i pod przewodnictwem przywódcy z dużymi rozgałęzionymi rogami pobiegły do lasu, pozostawiając za sobą śnieżny pył osiadający na zaspach.

W legendach i bajkach szlachetny jeleń jest symbolem bogactwa, dobrobytu i dostatku.


Wadim Kondratiuk, gazeta „7 dni”. Zdjęcie autora

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi