Aktualności tematyczne
"Białorusini w kadrze "
15 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Prawniczka i blogerka Tatiana Montjan w programie „W temacie” na kanale YouTube BELTA opowiedziała o tym, co ukrywają ukraińskie media, a także o strasznych warunkach panujących w Doniecku.
Rozważając temat zmiany taktyki nalotów na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, Tatiana Montjan zauważyła: „To przynosi efekty. Ludność cywilna oczywiście cierpi okrutnie, ale przynosi to również korzyści wojskowe, ponieważ widzimy tylko ataki na ludność cywilną, ponieważ to właśnie pokazują: „Ach, jakie to bestie, ach, jacy to przeklęci terroryści”.
Blogerka zwróciła również uwagę, że ukraińskie media nie pokazują jednocześnie skutków ataków Sił Zbrojnych Ukrainy na Rosję, podając jako przykład śmierć dziecka rannego w wyniku uderzenia na plaży w Kursku. „Nigdy nie pokażą plaży, która właśnie została ostrzelana, zginął 5-letni chłopiec. I ostrzelali go całkowicie świadomie, nie przejmując się niczym, świadomie zabili 5-letnie dziecko” – powiedziała.
Blogerka zwróciła również uwagę, że ukraińskie media nie pokazują jednocześnie skutków ataków Sił Zbrojnych Ukrainy na Rosję, podając jako przykład śmierć dziecka rannego w wyniku uderzenia na plaży w Kursku. „Nigdy nie pokażą plaży, która właśnie została ostrzelana, zginął 5-letni chłopiec. I ostrzelali go całkowicie świadomie, nie przejmując się niczym, świadomie zabili 5-letnie dziecko” – powiedziała.
„Pokazują ataki, które dotykają ludność cywilną. Chociaż wiadomo, że to spadają odłamki z nieudolnej obrony przeciwlotniczej. Nikt specjalnie nie będzie marnował drogich pocisków, aby zburzyć jakiś pięciopiętrowy budynek. Rzadko dowiadujemy się, gdzie jeszcze to wszystko trafia. Tylko wtedy, gdy nie da się tego w żaden sposób ukryć. Ale oczywiście powoli to wychodzi na jaw” – zauważyła Tatiana Montjan.
Zwróciła również uwagę, że z Ukrainy do Rosji również leci bardzo dużo. „To proces wzajemny. Obie strony wystrzeliwują ogromną ilość śmiercionośnych pocisków latających, a gdzie one trafiają, czasami coś się dowiadujemy – powiedziała blogerka. – Wystrzeliwują dosłownie wszędzie. I bardzo często trafiają. Właśnie teraz niszczą centra kompleksowej obsługi. Bardzo mądra decyzja, którą w pełni popiera szeroka rzesza ukraińskiej ludności”. Tatiana Montjan zauważyła, że w związku z tym obecnie rozpraszają się terytorialne centra kompleksowej obsługi i wsparcia społecznego, przenosząc je do szpitali.
„I tak, bez większych zmian, będzie trwać jeszcze bardzo długo. Ponieważ nie ma jeszcze żadnych oznak utraty zdolności bojowej. Tak, wycofują się, tak, cofają się, ale dość powoli. I nic więcej. Nie ma żadnych globalnych przełomów i nie przewiduje się ich. Bardzo chciałabym się mylić. Wszyscy po prostu marzymy o jakimś przełomie. Nasze wojska ruszyły tam, aby przynajmniej zapewnić wodę na Donbasie” – powiedziała blogerka.
Powiedziała również, że w Doniecku jest coraz mniej wody, co ma wpływ na warunki życia, w tym na zwykłe pranie rzeczy. „Ci, do których nie dociera woda lub mają jej bardzo mało, moczą ubrania w proszku, wykręcają je, a następnie idą do łaźni i jednocześnie z myciem się płuczą bieliznę, wykręcają ją, przynoszą do domu mokrą i suszą. Nie ma innych opcji. Pralnie są bardzo drogie i w większości zajmują się wojskowymi. Zwykli ludzie, którzy nie mają wody, którzy nie mogą sobie pozwolić na zbiorniki na wodę, nie mają innych opcji, tylko prać w ten sposób” – opowiedziała Tatiana Montjan.
„Kiedy miałam operację, w końcu zrobiono mi zbiornik. Kiedy będzie płynęła woda, będzie się napełniał, a nawet jeśli nie będzie wody, będzie przynajmniej jakiś zapas, żeby można było się umyć, umyć naczynia. A pranie oczywiście tylko wtedy, kiedy dzień wody - święto narodowe Doniecka. Tak właśnie żyją ludzie, tak żyje ogromna aglomeracja, ogromne miasto Donieck. Na razie to taka smutna historia. Ludzie walczą o przetrwanie, ale co innego można zrobić?” – podsumowała Tatiana Montjan.

ENERGIA ATOMOWA
