Projekty
Government Bodies
Flag Wtorek, 17 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
13 Lutego 2026, 12:27

Kto określa dokładność czasu? Dowiedzieliśmy się, czym jest zegar atomowy i do czego służy 

Gdyby nie było powszechnie uznawanego czasu, każdy przychodziłby do pracy, szkoły lub na spotkanie, kiedy mu się podoba. Ludzie nie wiedzieliby, o której godzinie przyjechać na dworzec kolejowy lub lotnisko. Na szczęście czas jest i jest zsynchronizowany z wskaźnikami innych krajów na całym świecie. Jak określa się jego dokładność w naszym kraju? Czy zegary na ulicach miasta, w metrze i na tablicach rozkładu jazdy transportu publicznego pokazują czas poprawnie? A co najważniejsze - czy możliwe są rozbieżności? Odpowiedzi - w projekcie "Sprawdzone!".

Opiekun wzorca 

Aby dowiedzieć się, jak sprawdzają dokładność zegara i według jakiej próbki jest sprawdzany, udaliśmy się do Białoruskiego Państwowego Instytutu Metrologii (BelPIM), gdzie przechowywana jest większość krajowych standardów.

- Wzorzec czasu przechowuje i przekazuje jednostkę czasu - sekundę. To podstawa do tworzenia krajowej skali czasu Białorusi - mówi zastępca dyrektora BelPIM, kandydat nauk technicznych, Jurij Iwanow. - Kraj, który nie ma własnych standardów, nie może być uważany za zaawansowany technologicznie i niezależny. Obecnie na Białorusi działa 70 krajowych standardów, co prawie w pełni zaspokaja potrzeby naszego kompleksu przemysłowego.
Z kolei wzorzec czasu znajduje szerokie zastosowanie w różnych gałęziach gospodarki, w tym w komunikacji mobilnej, systemach nawigacji, energetyce atomowej, sferze obrony, transporcie lądowym i lotniczym.

- Trudno nazwać dziedzinę działalności, która nie byłaby związana z czasem. Najprostszym przykładem jest sport - wyjaśnia Jurij Iwanow. - Dwóch biegaczy dociera do mety praktycznie w tym samym czasie. Jak ustalić, kto jest pierwszy? Jeśli użyjemy sekundomierza, który pokazuje nieprawidłowo, złoto może zostać przekazane niewłaściwemu sportowcowi. Dlatego wszystkie urządzenia są sprawdzane i porównywane ze standardem. BelPIM osiągnął teraz dokładność przechowywania krajowej skali czasu, w której odchylenie o jedną sekundę występuje raz na milion lat.

Krajowy wzorzec jednostek czasu - sekundy, częstotliwości Hertza i skali czasu (taka jest jego pełna nazwa) został utworzony w 1995 roku. Jest to najbardziej złożony kompleks stale działających narzędzi pomiarowych. Fizycznie wzorzec to system, który obejmuje grupę zegarów atomowych, kompleks zewnętrznych połączeń opartych na sygnałach nawigacji satelitarnej, system wewnętrznych połączeń do kontroli charakterystyk zegarów atomowych i parametrów środowiska. Wzorzec znajduje się w pomieszczeniu o specjalnej temperaturze. Zainstalowano tu również aparaturę sterowania i korekcji, a także systemy nadzoru wideo, gaśnicze i nieprzerwanego zasilania. Ten ostatni obejmuje generator diesla opracowany przez przedsiębiorstwo MTZ.
Dane białoruskiego wzorca czasu, podobnie jak rosyjskiego, chińskiego, amerykańskiego i innych, są stale przesyłane do Międzynarodowego Biura Miar i Wag, które znajduje się w Paryżu. Tam przetwarzane są informacje pochodzące ze wszystkich krajów znajdujących się w różnych strefach czasowych. W ten sposób powstaje skala Uniwersalnego Czasu Koordynowanego UTC.

- Osobę, która monitoruje proces na Białorusi, można słusznie nazwać opiekunem czasu - mówi główny inżynier metrologii - badacz BelPIM, naukowiec-opiekun krajowego wzorca jednostek czasu - sekundy, częstotliwości Hertza i skali czasu  Elena Takun. - Moja praca polega na stałej kontroli i obliczeniach wszystkich składowych bloków odniesienia: od charakterystyki zegara atomowego po układ zbieżności.

- Dziś najdokładniejsze informacje o czasie są publikowane na stronach Białoruskiego Państwowego Instytutu Standaryzacji i Certyfikacji i BelPIM. Na głównych stronach można zobaczyć dane z dokładnością do trzech miejsc po przecinku - wyjaśnia szef działu pomiarów radioelektronicznych BelPIM Jurij Szerszun.

W Internecie dokładne przesyłanie czasu z serwerów referencyjnych odbywa się na dedykowanej linii. Z tej usługi korzysta ponad 30 białoruskich organizacji, w tym Bankowe centrum procesingowe i wszyscy operatorzy telekomunikacyjni, w tym Beltelecom. Systemy rejestracji zdjęć i wideo są również okresowo sprawdzane pod kątem powiązania czasu z krajową skalą. 

Rozmówcy wyjaśniają: dopuszczalna rozbieżność ze standardem to jedna sekunda. Jest to spowodowane przejściem sygnału przez linie komunikacyjne do tablicy lub tarczy.
Z drugiej strony zegary na budynku Głównego Urzędu Pocztowego, na wieży obok Dworca Kolejowego w Mińsku, na budynkach w stolicy są mechaniczne i nie synchronizują się ze wzorcem czasu. 

- Nie mamy przepisów, które wymagałyby kontrolowania wszystkich chronometrów według wzorca czasu - wyjaśnia Elena Takun. - Są zegary, których nie da się zsynchronizować bez mechanicznej regulacji. Ale każdy Białorusin zawsze ma pod ręką informacje o dokładnym czasie. Wyświetla się on na ekranie smartfona – wszyscy operatorzy synchronizują czas bezpośrednio z krajowym wzorcem.

Sztuczki wskazówek

Okazuje się, że każdy Białorusin ma w kieszeni narzędzie do porównywania wszystkich mechanizmów zegarowych z wzorcem. Po zweryfikowaniu danych na ekranie naszego smartfona z zegarem znajdującym się w pomieszczeniu, w którym przechowywany jest wzorzec, wyruszamy na ulice białoruskiej stolicy w poszukiwaniu dokładnego czasu.

Pierwszym punktem naszej trasy jest przejście do spółki „Atlant”. Nad nim znajduje się elektroniczna tablica, którą codziennie widzą pracownicy fabryki spieszący się do pracy. Czas pokrywa się z wzorcem co do minuty, sekundy nie są tutaj wyświetlane.
Przenosimy się na prospekt Niepodległości, gdzie stoi wieżowiec spółki  „Minski Zakład Zegarowy”, zwieńczony ogromnym mechanizmem zegarowym. Nasze pomiary pokazują, że dzisiaj działa on absolutnie dokładnie, pokrywając się z wzorcem co do minuty. Odrywając wzrok od wieży fabryki „Lucz”, robimy dla siebie zaskakujące odkrycie: sprawdzanie czasu za pomocą zegarka na rękę, bransoletki fitness lub smartfona jest znacznie wygodniejsze niż podnoszenie głowy do chmur. To ostatnie jest bardzo niepraktyczne, i szyja się męczy. Wątpię, żeby ktoś dzisiaj, chcąc sprawdzić, która jest godzina, rozglądał się w poszukiwaniu miejskiego zegara.

Ale eksperyment to eksperyment, więc przenosimy się do centrum białoruskiej stolicy, na plac Dworcowy, gdzie na jednej z wież „Bram Minska” odlicza chwile wieczności największy zegar w naszym kraju. Średnica jego tarczy wynosi 3,5 metra. I niech przewodnicy twierdzą, że mechanizm ma prawie sto lat, czas pokazuje z dokładnością do minuty.

Nie udało się wykryć niepunktualności zegara na budynku poczty w Mińsku. Działa dokładnie, mimo że nie ma sekundnika. Ktoś się uśmiechnie: czyżby wszystkie zegary w Mińsku były tak pedantyczne? Nie. Zegar szkieletowy, zainstalowany na skrzyżowaniu ulic Komsomolskiej i Rewolucyjnej, po prostu zaskoczył nas brakiem skrupulatności. Kiedy smartfon wskazywał 17:40, wskazówki na tarczy zegara zatrzymały się na 18:00. Najpierw pomyśleliśmy, że jest to rzeźba przedstawiająca zatrzymany czas, ale potem fotograf przypomniał sobie, że latem wskazówki wydawały się poruszać. Dlatego znaleźliśmy organizację obsługującą chronometr. Wyjaśniono nam, że mechanizm szkieletu na przejściu dla pieszych w dzielnicy Nemiga (ze względu na swoją konstrukcję) działa tylko przy dodatniej temperaturze, maksymalnie przy niewielkich minusach. W tym czasie wszechobecny smartfon w naszych rękach wskazywał -10°C. 
W zasadzie zegary miejskie, zwłaszcza te w stolicy, straciły dziś prawie całkowicie swoje praktyczne znaczenie. Jednocześnie są one architektonicznymi atrakcjami miasta, wizytówkami stolicy, z których każda ma swoją niesamowitą historię. Tak więc mechanizmy na placu Dworcowym i obok pomnika Feliksa Dzierżyńskiego są trofeami, mają co najmniej sto lat. Zegar na ratuszu w Mińsku – jedyny muzyczny w stolicy – co godzinę odtwarza melodię skomponowaną przez legendarnego kompozytora. Kilkakrotnie zmieniał swój wygląd chronometr znajdujący się pod adresem pr. Partyzański 106. Początkowo zegar ten był mechaniczny, następnie elektroniczny, a latem 2024 roku ponownie otrzymał znaną nam tarczę z rzymskimi cyframi...

Przystanki odchodzą w cyfry

A my, zmarznięci na zimnym wietrze, zeszliśmy do mińskiego metra i maraton dokładności był kontynuowany. Czas na ekranie umieszczonym przy wejściu do tunelu był zgodny z referencyjnym co do sekundy. Powtórzyliśmy pomiary z różnicą pięciu minut, ale nic się nie zmieniło. Według elektronicznego ekranu w metrze można śmiało ustawiać mechaniczne zegarki na rękę. Idealnie dokładny czas wyświetlany jest na ogromnym ekranie z rozkładem jazdy pociągów na dworcu kolejowym „Mińsk-Pasażerski”.

Ten sam wynik czekał nas na przystanku komunikacji miejskiej, gdzie na elektronicznej tablicy ponownie stwierdziliśmy zgodność czasu co do sekundy.
Może tablica się myli, przewidując czas przyjazdu potrzebnego nam transportu? Jednak zarówno autobusy, jak i trolejbusy przyjeżdżały dokładnie zgodnie z informacjami wyświetlanymi na ekranie. I ich kierowcy i pasażerowie na przystanku z zaskoczeniem patrzyli na grupę dziwaków próbujących znaleźć podstęp.

Jak poinformowano w „Minsktrans”, tablice informacyjne w stolicy zaczęto instalować w 2012 roku. Od tego czasu zainstalowano ich około 530 sztuk. Nie planuje się jednak dalszej rozbudowy sieci tych znanych od dawna urządzeń. Obecnie przedsiębiorstwa transportowe podążają ścieżką cyfryzacji i optymalizują kosztowne procesy.

„Elektroniczne tablice, podobnie jak cały miejski transport pasażerski, są częścią zautomatyzowanego systemu zarządzania dyspozytorskiego opartego na nawigacji satelitarnej” – wyjaśniają w „Minsktrans”. „Wyświetlają one przewidywany czas przyjazdu w odniesieniu do rozkładu jazdy. W każdym pojeździe zainstalowany jest czujnik GPS, który przekazuje dane o jego lokalizacji do serwera w czasie rzeczywistym. Następnie informacja o przybyciu pojazdu na przystanek jest obliczana automatycznie i wyświetlana na elektronicznej tablicy.

Obecnie pasażerowie mają dostęp do usług, które pozwalają uzyskać informacje podobne do tych wyświetlanych na przystankach. Tak, na oficjalnej stronie internetowej „Minsktrans” działa serwis „Wirtualna tablica”. Za jego pomocą można śledzić lokalizację miejskiego transportu naziemnego w czasie rzeczywistym z komputerów i smartfonów. Aby uzyskać informacje o czasie przyjazdu autobusu na przystanek, można skorzystać z usługi z telefonu komórkowego za pomocą zapytania USSD lub skanując telefonem komórkowym tabliczkę informacyjną z kodem QR.
- Dla wygody pasażerów, jako kolejna alternatywa dla tablic informacyjnych, w zeszłym roku dodano bezpłatną usługę informacyjną o przyjeździe środków transportu na przystanki pod krótkim numerem 488, - zauważają w „Minsktrans”. - Można dzwonić za pośrednictwem wszystkich operatorów komórkowych. Po wybraniu numeru i podaniu asystentowi głosowemu kodu przystanku (głosowo lub cyframi) otrzymasz informację głosową o czasie przyjazdu autobusów, trolejbusów, tramwajów w czasie rzeczywistym. Pięciocyfrowy kod przystanku znajduje się na tablicy informacyjnej z rozkładem jazdy środków transportu obok kodu QR w wierszu dla zapytania USSD.

Sekunda po sekundzie

Kto więc monitoruje dokładność wskazań zegarów miejskich w stolicy? W Minskim Komitecie Wykonawczym poinformowano nas, że w ich strukturze nie ma specjalnego działu, który zajmowałby się tą kwestią. Tymczasem istnieje przedsiębiorstwo „Minskie Oświetlenie”, które ma na swoim koncie cały szereg zegarów w Mińsku. W tym mechanizm z trójstronną tarczą na skrzyżowaniu ul. Komsomolskiej i pr. Niepodległości, a także dwustronny zegar w pobliżu Teatru Muzycznego, na jednej tarczy którego wyświetlane jest czas miński, a na drugiej – czas japońskiego miasta partnerskiego Sendai.

– Zegary w większości przypadków są przypisane do jakiejś organizacji. Na przykład te, które znajdują się na budynku fabryki „Lucz”, należą do niej, a te na placu Przydworcowym – do Białoruskiej Kolei Państwowej – opowiada Oleg Głuszenkow, kierownik służby operacyjno-dyspozytorskiej spółki „Mingorswiet”. – Nie ma w Mińsku przedsiębiorstwa, które centralnie zajmowałoby się tą kwestią. Nasz jedyny specjalista zajmujący się serwisowaniem – podłączaniem, naprawą, wymianą elementów – odpowiada tylko za zegary znajdujące się w naszym posiadaniu. Ale jeśli gdzieś w mieście zauważymy, że „obce” zegary działają nieprawidłowo, to oczywiście skontaktujemy się z właścicielem i poinformujemy go o tym. Robimy to na zasadzie dobrowolności. 
Wygląda na to, że dokładność zegarów na Białorusi to zasługa wielu specjalistów i organizacji. Poza tym to taki sam trend, jak czystość naszych ulic.

Etalon czasu białoruskiego jest przechowywany w Białoruskim Państwowym Instytucie Metrologii. Jego dane są udostępniane wszystkim zainteresowanym organizacjom. Aby dowiedzieć się, która jest godzina, wystarczy spojrzeć na ekran swojego smartfona. Wyświetli się tam zsynchronizowana z wzorcem informacja z dokładnością do sekundy. Według czasu „mobilnego” można ręcznie ustawić swoje zegarki mechaniczne lub kwarcowe. Najważniejsze, aby nie zapominać, że ręczne ustawienie analogowych urządzeń na całkowicie prawidłowy czas raczej się nie uda. Praktycznie wszystkie sprawdzone przez nas zegary w stolicy działały prawidłowo z dokładnością do minuty, przy tym nie wszystkie wyświetlają sekundy. Transport naziemny kursuje zgodnie z rozkładem jazdy. Czas jego przyjazdu można sprawdzić zarówno za pomocą elektronicznych tablic informacyjnych zainstalowanych na przystankach, jak i za pomocą specjalnych usług oferowanych obecnie przez „Minsktrans”.

Innymi słowy, czas białoruski istnieje i jest prawidłowy. Sprawdzone!

Aleksiej Gorbunow, gazeta „7 dni”. Zdjęcie Andrieja Siniawskiego
Świeże wiadomości z Białorusi