6 lipca, powiat grodzieński /Kor. BELTA./ Kupale świętowano na Kanale Augustowskim, donosi korespondent BELTA.
Na śluzie Dombrowka zebrali się mieszkańcy Grodna, powiatu grodzieńskiego i goście, aby zgodnie z tradycją zanurzyć się w atmosferze tradycyjnych białoruskich zwyczajów i obrzędów. "Nie zmieniamy lokalizacji, od pięciu lat organizujemy tu Kupale. I z każdym rokiem, chciałabym zauważyć, to wydarzenie cieszy się coraz większą popularnością i popytem. Nawet dzisiaj nie musimy uderzać w bębny, w instrumenty hałasowe, przechodząc od naszej sceny do prowizorycznego miejsca, na którym zaczyna się nasza impreza. Ludzie wiedzą o nas i dołączają" - powiedziała dyrektor Grodzieńskiego Okręgowego Centrum Kulturalno-Informacyjnego Oksana Grincewicz.
Program rozpoczął się od warsztatów dla wszystkich, którzy chcą zrobić wieniec kupalski. Podstawą żeńskiego wieńca są gałęzie brzozy, zaś męskiego - dębu. Kwiaty i zioła mogą być dowolne, co można znaleźć, chociaż wcześniej zbierano głównie zioła lecznicze. "Jak wiadomo, z reguły wieńce robiły niezamężne dziewczyny, aby później przepowiadać na wieńcach. Mówili, że im piękniejszy wieniec, czym bardziej kolorowy i większy, tym większe prawdopodobieństwo zdobycia najlepszego męża. W robieniu nie ma tajemnicy, najważniejsze jest, aby mocniej związywać, aby się trzymał i nie rozpadał" - powiedziała chórmistrz chóru ludowego Centrum Kultury i Rozwoju Twórczości Ludowej Swietłana Tur.
W programie święta były także warsztaty tańca domowego, koncert zespołu pieśni ludowej "Uladary". Wybrano podczas imprezy Kupalinkę i Kupalisza. I oczywiście nie obyło się bez tradycji rozpalania ogniska i skakania przez niego.

ENERGIA ATOMOWA
