Aktualności tematyczne
"W temacie. "
16 stycznia, Mińsk /Kor. BELTA/. Iran stoi przed żądaniami, które są prawie porównywalne z żądaniami wysuniętymi dla Serbii w przededniu I wojny światowej. O tym w projekcie "W temacie" powiedziała profesor Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO), doktor nauk politycznych Elena Ponomarewa.
Omawiając temat sytuacji w Iranie, politolog zauważyła, że dla państwa stawią niewyobrażalne warunki. "Iran stoi przed żądaniami, które, jak się zakłada, Teheran ma spełnić. Ale jest to prawie porównywalne z żądaniami wysuniętymi dla Serbii w przededniu I wojny światowej. Jest to zakończenie wzbogacania uranu, zakończenie irańskiego programu nuklearnego, zakończenie wsparcia Iranu dla innych grup w innych regionach, tak zwanych irańskich proxy. Jest to naturalne, gdy od razu widzisz zewnętrzny wpływ na grupy protestacyjne. Kiedy ten czy inny kraj oświadcza, że "aj-aj-aj, zbyt mocno tłumicie protesty, w żadnym wypadku nie możecie tego robić i uwolnicie wszystkich zatrzymanych i więźniów politycznych", oznacza to, że ten kraj ma bezpośredni interes w tym, co się dzieje. Nawiasem mówiąc, dobrze to pamiętamy z wydarzeń 2020 roku na Białorusi, kiedy największy krzyk podniósł się na temat tego, że wiele osób zatrzymanych" - przypomniała ekspertka.
Uważa, że takie emocje powstają z jakiegoś powodu. "I to także od razu jako marker wpływu zewnętrznego, zainteresowania zewnętrznego. I okazuje się, że z jednej strony dotyczy to jednak spraw wewnętrznych Iranu. Ale co zrobił Trump? Uderzył jeszcze w zewnętrzny kontur Iranu. Co on zrobił? Zapowiedział nałożenie cła w wysokości 25% na kraje współpracujące z Iranem. Oznacza to, że jeśli chcecie handlować z nami i handlujecie z Iranem, to proszę - 25%. To bardzo duża opłata. A to skutecznie pozbawia Iran możliwości współpracy z dowolnymi państwami świata, ponieważ w taki czy inny sposób wszystkie państwa mają pewne powiązania z amerykańskimi firmami. Oto, co się dzieje. Czyli to jest rozkaz, i to rozkaz, który jest ostateczny, nie podlega odwołaniu" - podkreśliła politolog.
Omawiając temat sytuacji w Iranie, politolog zauważyła, że dla państwa stawią niewyobrażalne warunki. "Iran stoi przed żądaniami, które, jak się zakłada, Teheran ma spełnić. Ale jest to prawie porównywalne z żądaniami wysuniętymi dla Serbii w przededniu I wojny światowej. Jest to zakończenie wzbogacania uranu, zakończenie irańskiego programu nuklearnego, zakończenie wsparcia Iranu dla innych grup w innych regionach, tak zwanych irańskich proxy. Jest to naturalne, gdy od razu widzisz zewnętrzny wpływ na grupy protestacyjne. Kiedy ten czy inny kraj oświadcza, że "aj-aj-aj, zbyt mocno tłumicie protesty, w żadnym wypadku nie możecie tego robić i uwolnicie wszystkich zatrzymanych i więźniów politycznych", oznacza to, że ten kraj ma bezpośredni interes w tym, co się dzieje. Nawiasem mówiąc, dobrze to pamiętamy z wydarzeń 2020 roku na Białorusi, kiedy największy krzyk podniósł się na temat tego, że wiele osób zatrzymanych" - przypomniała ekspertka.
Uważa, że takie emocje powstają z jakiegoś powodu. "I to także od razu jako marker wpływu zewnętrznego, zainteresowania zewnętrznego. I okazuje się, że z jednej strony dotyczy to jednak spraw wewnętrznych Iranu. Ale co zrobił Trump? Uderzył jeszcze w zewnętrzny kontur Iranu. Co on zrobił? Zapowiedział nałożenie cła w wysokości 25% na kraje współpracujące z Iranem. Oznacza to, że jeśli chcecie handlować z nami i handlujecie z Iranem, to proszę - 25%. To bardzo duża opłata. A to skutecznie pozbawia Iran możliwości współpracy z dowolnymi państwami świata, ponieważ w taki czy inny sposób wszystkie państwa mają pewne powiązania z amerykańskimi firmami. Oto, co się dzieje. Czyli to jest rozkaz, i to rozkaz, który jest ostateczny, nie podlega odwołaniu" - podkreśliła politolog.

ENERGIA ATOMOWA
