3 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Duchowny ze stanu Kentucky (USA) Wiktor Bondarenko wyznał korespondentowi BELTA, że lubi słuchać Prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki i uważa go za bardzo szczerego człowieka.
Wiktor Bondarenko od kilku dni przebywa na Białorusi i wziął udział w uroczystym zgromadzeniu z okazji Święta Niepodległości. "Uwielbiam słuchać Prezydenta Łukaszenki. Mam wrażenie, że jest bardzo szczerą osobą. Jest to bardzo rzadka cecha w polityce. W swoim przemówieniu Aleksander Grigoriewicz powiedział bardzo słuszne rzeczy. Nie możemy zapominać o tym, co się zdarzyło. Jeśli zapomnimy, może się to powtórzyć. Jest taki moment - w USA stosunek do nazistowskich Niemiec mnie zaskakuje. Można swobodnie kupić jakieś rzeczy z nazistowską symboliką" - zaznaczył.
Według niego, jest szczęśliwy, że jest tu dzisiaj i wraz z narodem białoruskim świętuje Dzień Niepodległości. "Wiecie, od dawna nic takiego nie widziałem - powiedział Wiktor Bondarenko. - Ludzie, którzy zginęli broniąc Białorusi, broniąc Związku Radzieckiego, uratowali mi życie. Dlatego też jest to moje święto".
Wiktor Bondarenko ma ukraińskie korzenie. I potępia próby Zachodu pisania historii na nowo. "Mam wrażenie, że ktoś zapomniał, a ktoś specjalnie chce to wymazać z historii. Jako osoba wierząca wierzę, że jest to wpływ sił zła, które próbowały zniszczyć wiele narodów. To było ludobójstwo. Nie mogę tego inaczej nazwać. A teraz mam wrażenie, że te złe siły znów podnoszą głowę i próbują zrobić to samo" - powiedział Amerykanin.
Amerykanie są nastawieni na przywrócenie normalnych stosunków biznesowych z Białorusią, zauważył Wiktor Bondarenko. "Przyjechał do was specjalny przedstawiciel Kellogg. Rozumiem, że Administracja teraz - czyli Trump i część jego zespołu - jest za przywróceniem normalnych relacji biznesowych. Nikt tam nie używa słowa "braterski". Ale normalne relacje biznesowe: handlować, komunikować się" - podkreślił.

ENERGIA ATOMOWA
