Projekty
Government Bodies
Flag Poniedziałek, 19 Stycznia 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
03 Lipca 2025, 18:32

Duchowny z USA: Uwielbiam słuchać Łukaszenki, jest bardzo szczerym człowiekiem 

3 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Duchowny ze stanu Kentucky (USA) Wiktor Bondarenko wyznał korespondentowi BELTA, że lubi słuchać Prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki i uważa go za bardzo szczerego człowieka. 

Wiktor Bondarenko od kilku dni przebywa na Białorusi i wziął udział w uroczystym zgromadzeniu z okazji Święta Niepodległości. "Uwielbiam słuchać Prezydenta Łukaszenki. Mam wrażenie, że jest bardzo szczerą osobą. Jest to bardzo rzadka cecha w polityce. W swoim przemówieniu Aleksander Grigoriewicz powiedział bardzo słuszne rzeczy. Nie możemy zapominać o tym, co się zdarzyło. Jeśli zapomnimy, może się to powtórzyć. Jest taki moment - w USA stosunek do nazistowskich Niemiec mnie zaskakuje. Można swobodnie kupić jakieś rzeczy z nazistowską symboliką" - zaznaczył. 

Według niego, jest szczęśliwy, że jest tu dzisiaj i wraz z narodem białoruskim świętuje Dzień Niepodległości. "Wiecie, od dawna nic takiego nie widziałem - powiedział Wiktor Bondarenko. - Ludzie, którzy zginęli broniąc Białorusi, broniąc Związku Radzieckiego, uratowali mi życie. Dlatego też jest to moje święto".

Wiktor Bondarenko ma ukraińskie korzenie. I potępia próby Zachodu pisania historii na nowo. "Mam wrażenie, że ktoś zapomniał, a ktoś specjalnie chce to wymazać z historii. Jako osoba wierząca wierzę, że jest to wpływ sił zła, które próbowały zniszczyć wiele narodów. To było ludobójstwo. Nie mogę tego inaczej nazwać. A teraz mam wrażenie, że te złe siły znów podnoszą głowę i próbują zrobić to samo" - powiedział Amerykanin. 

Amerykanie są nastawieni na przywrócenie normalnych stosunków biznesowych z Białorusią, zauważył Wiktor Bondarenko. "Przyjechał do was specjalny przedstawiciel Kellogg.  Rozumiem, że Administracja teraz - czyli Trump i część jego zespołu - jest za przywróceniem normalnych relacji biznesowych. Nikt tam nie używa słowa "braterski". Ale normalne relacje biznesowe: handlować, komunikować się" - podkreślił. 

"Większość zwykłych ludzi u nas prawdopodobnie nie wie, gdzie Białoruś znajduje się geograficznie - dodał Wiktor Bondarenko. - Myślałem, że muszę przyjechać sam zobaczyć, bo to coś tak niezwykłego. Nie wiem, jak to możliwe - ogromne miasto, żadnych bezdomnych.  Tak, rozmawiałem z Amerykanami, którzy powiedzieli: Wiktorze, może być tam czysto, może być tam spokojnie, może być tam kryminalna sytuacja jest dobra. Ale tam jest dyktatura, tam nie ma wolności. Najwyraźniej mamy inną interpretację pojęcia wolności.  Dla mnie wolność to pokój, spokój, pewność jutra. Chcę, żeby moje dzieci dorastały i żyły bez obawy, że pewnego dnia zostaną okradzione w nocy. Aby nie bały się, że zostaną zwolnione i stracą wszystkie oszczędności i będą mieszkać na ulicy. Dlatego pod tym względem na Białorusi jest dużo wolności". 
Świeże wiadomości z Białorusi