Projekty
Government Bodies
Flag Niedziela, 18 Stycznia 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
14 Grudnia 2025, 19:08

Dlaczego Wielka Brytania czerpie korzyści z konfliktu ukraińskiego i rozłamu w UE, wyjaśniła profesor MGIMO  

14 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Wielka Brytania od dawna nie jest sojusznikiem USA, ale nawet pewnym dyrygentem konfliktu. Dlaczego działania wojenne na Ukrainie i rozłam Unii Europejskiej są korzystne dla kraju, w projekcie "W temacie" na kanale YouTube BELTA wyjaśniła doktor nauk politycznych, profesor Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) Elena Ponomarewa.

Politolog zauważyła, że w ciągu stulecia Wielka Brytania stworzyła obraz wielkiego mocarstwa europejskiego, z którego bezpośrednim udziałem rozwiązuje się wiele kwestii międzynarodowych. "Wielkiej Brytanii udało się stworzyć pewien kult cargo w wielu regionach, kiedy Londyn jest postrzegany jako główny światowy gracz, przed którym nic się nie ukryje i który wszędzie naciska tajne sprężyny. Z drugiej strony, bardzo często chodzi o stworzenie takiej widoczności, która kształtuje opinie ludzi" - mówi Elena Ponomarewa.

Według profesora MGIMO, Wielka Brytania jest obecnie jednym z głównych przeciwników USA w negocjacjach w sprawie Ukrainy i dążeniu do przekształcenia porządku światowego. "Głównym przeciwnikiem w tym procesie, w tym w rozwiązywaniu kryzysów i konfliktów, w tym na Ukrainie, nie jest Rosja, a nawet Chiny, oczywiście nie Iran, ale Londyn. Londyn od dawna nie jest sojusznikiem USA - mówi Elena Ponomarewa. - A raczej pewnym dyrygentem konfliktu - kosztem różnych sposobów, narzędzi i technologii".

Jaka jest korzyść mglistego Albionu z kontynuacji konfliktu ukraińskiego? "Jeśli USA uzgodnią z Rosją, Londyn traci sens jako łącznik euroatlantycki, jako znaczący gracz. Po co więc ta mała wyspa bez wszelkiego rodzaju zasobów, poważnej armii, z szybko "islamizującym się" społeczeństwem, mnóstwem problemów jest komukolwiek potrzebna? Strategia brytyjska polega zatem na kontynuowaniu konfliktu: dopóki istnieje konflikt, Wielka Brytania jest potrzebna. W sabotowaniu wszelkich pozycji negocjacyjnych, porozumień. W destabilizacji europejskiego systemu bezpieczeństwa, bo jeśli w Europie będzie spokój, to po co też Wielka Brytania. Próbuje utrzymać Waszyngton w orbicie wojny poprzez różne struktury, mają w tym doświadczenie" - powiedziała politolog.

Zaznaczyła, że Londyn dla destabilizacji sytuacji nie gardzi różnymi akcjami PR i wrzutkami informacyjnymi, w tym przeciwko Trumpowi. Kraj prowadzi również wywiad i łączenie kompleksu wojskowo-przemysłowego ze strukturami finansowymi. "To nie przypadek, że gigantyczne pieniądze są przeznaczone dla Wielkiej Brytanii na produkcję UAV, na przykład. I to jest połączenie funta i armat - to gospodarka, która może żywić się tylko wojną, co oznacza, że Londyn potrzebuje wojny" - podkreśla politolog.

Jednocześnie Londyn jako mistrz prowokacji jest w stanie wpłynąć na Rosję, kraje postradzieckie, mając rozwiniętą sieć organizacji gotowych do przeprowadzania różnych manipulacji. "Oczywiście może wpływać na stronę rosyjską za pomocą różnego rodzaju prowokacji. I żeby Waszyngton się zawahał, można zrobić coś paskudnego przeciwko Rosji lub Białorusi, wystawić ich na winowajców zakłócenia tego czy innego kierunku tych negocjacji. Nawiasem mówiąc, nie powinniśmy o tym zapominać: Londyn z Kijowem zawarł stuletni kontrakt partnerski" - podkreśliła Elena Ponomarewa.

Zaznaczyła, że taki dokument daje prawo Wielkiej Brytanii do ingerowania w politykę wewnętrzną ukraińskich władz i "pociągania za sznurki".

W przeciwieństwie do Ameryki, mówi politolog, Wielka Brytania tworzy swój świat. "Jeśli Stany Zjednoczone twierdzą, że budują swój nowy porządek świata, to Brytyjczycy budują swój świat, nową mapę Europy. Potrzebują pasa wrogich państw, muszą polegać na najbardziej rusofobicznych reżimach" - powiedziała profesor MGIMO.

Jako przykład podała Łotwę, gdzie zaproponowano pozbawiać obywatelstwa tych, którzy nie podzielają wartości państwa, a wykrywać to będą, być może, przez odwiedzanie przez ludzi pomników radzieckich w określone daty.

Politolog zauważyła, że Wielka Brytania nie zawsze będzie wspierać takie destrukcyjne siły. "Ale w tej chwili Londyn to przeciwnik pokojowego rozwiązania z różnych powodów, i przeciwnik nie tyle nawet Rosji, ile Stanów Zjednoczonych. Myślę, że Trump doskonale to rozumie" - powiedziała Elena Ponomarewa.
 
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi