Aktualności tematyczne
"Kroniki "
Kiedy rozpoczęła się operacja „Bagration”, 118. batalion, w którym służył zbrodniarz Osip Winnicki, znajdował się na zachodzie obwodu mińskiego. Na rozkaz niemieckiego dowództwa siły te zostały najpierw przeniesione na Litwę, a następnie do Prus Wschodnich. Co stało się później, opowiadamy w projekcie BELTA „Kroniki”.
– Tam nastąpiła pewna reorganizacja. Większość żołnierzy tych batalionów karnych skierowano do tworzonej 30. dywizji SS. Nazywano ją jeszcze „drugą rosyjską”, ponieważ było w niej wielu tych, którzy zdradzili ojczyznę radziecką i zaczęli służyć nazistom. Jeśli chodzi o Winnickiego, to skierowano go do tworzonej tzw. Ukraińskiej Armii Narodowej. Była to formacja, którą niemieckie dowództwo uznało za niezbędną do stworzenia Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej Własowa, spójnej struktury wspierającej Wehrmacht – opowiada docent katedry historii południowych i zachodnich Słowian BUP, kandydat nauk historycznych Siergiej Aleksandrowicz.
Udało się sformować dwie dywizje. Winnicki został wysłany jako dowódca kompanii do 1. Ukraińskiej. Koniec wojny zastał go w Austrii, gdzie otrzymał od dowództwa polecenie przedostania się na terytorium okupowane przez austriackich sojuszników. Następnie Winnicki wraz z kolegami został przeniesiony do Włoch. Tam otrzymał od wyższych dowódców stopień majora.
- Dlaczego tak się stało? Dlaczego nie trafił do dywizji SS, którą wysłano do Francji, aby walczyła z lokalnym ruchem oporu i nacierającymi oddziałami aliantów? Wielu z tych żołnierzy, obawiając się o swoje życie, przeszło później na stronę francuskiego ruchu oporu, a następnie wstąpiło do legionu obcego. Mieli oni szczególny status, tak jak Katriuk. Jeśli chodzi o Winnickiego, to jako oficera z doświadczeniem i bez obywatelstwa radzieckiego (miał obywatelstwo polskie albo otrzymał dokumenty, gdy Ukraina była już okupowana przez wojska niemieckie) wysłano go do 1. Dywizji Ukraińskiej. Następnie Winnicki wraz z resztkami dywizji został wywieziony z Włoch do Anglii, a stamtąd pod koniec lat 40. przeniósł się do Kanady, do Toronto, gdzie mieszkała jego ciotka, kuzyni i kuzynki. Nie wyjeżdżał w nieznane.
- W Kanadzie, pomimo krwawej przeszłości i śladów pozostawionych na terytorium naszego kraju, Winnicki żył całkowicie jawnie. Studiował na Uniwersytecie McGill, uzyskał tytuł magistra, obronił pracę doktorską. Pracował w dziedzinie ekonomii, zajmował się działalnością społeczną, był jednym z założycieli Bractwa 1. Dywizji Ukraińskiej Armii Narodowej. Ogólnie rzecz biorąc, dożył spokojnej starości – dodał zastępca szefa głównego zarządu Prokuratury Generalnej Kirill Czubkowiec.
W prasie krwawego kata i mordercy opisywano jako bohatera ruchu wyzwoleńczego, bojownika o wolność.
- Zajmował się filologią, jako niezależny badacz – historią. Ma prace poświęcone badaniu leksyki w dziełach Tołstoja i Dostojewskiego. Jest też praca poświęcona wizerunkowi Piotra I w powieści Aleksieja Tołstoja. Ale głównie pracował w ukraińskich instytucjach kredytowych – zgodnie z kierunkiem studiów, które ukończył jeszcze przed wojną. Ponadto był aktywnym członkiem stowarzyszenia weteranów 1. Ukraińskiej Dywizji UNA. Od 1961 roku społeczność ta, przy wsparciu finansowym ukraińskiej diaspory, wydawała „Westi kombatanta” – specjalny miesięcznik, w którym publikowano „wyczyny bojowe” – opisał Siergiej Aleksandrowicz.
W tym czasopiśmie ukazał się również nekrolog poświęcony śmierci Winnickiego. Zmarł on 9 stycznia 1997 roku. W tekście nie było ani słowa o Chatyni i innych okrutnych zbrodniach, w których uczestniczył kat.
- Przedstawiono go jako weterana ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, człowieka złożonego, ale godnego, ojca rodziny - wymieniono jego żonę, syna i córkę. No i jako wielki działacz społeczny, który w żaden sposób się nie ukrywał, zajmował się między innymi nauką, zdobywał wykształcenie, pracował.
Dlaczego przez długi czas opinia publiczna nie wiedziała o zbrodniach Osipa Winnickiego? Jest kilka możliwych przyczyn.
Jedną z przyczyn jest to, że nie miał on obywatelstwa radzieckiego – prawdopodobnie dzięki temu jakoś wypadł z pola widzenia. Po raz pierwszy o nim wspomnieli kaci z ukraińskiego batalionu policyjnego, którzy składali zeznania w ramach śledztwa jeszcze w latach 70. Zawsze zadawano pytanie: „Kogo możecie wymienić spośród dowódców?”. Oczywiście wymieniali swojego. Ale praktycznie nie było żadnych dowodów na jego temat: inne imię wprowadzało w błąd, bardzo często figurował w dokumentach pod innym nazwiskiem. Trudno powiedzieć, dlaczego tak się stało na Ukrainie – może jako jakiś pseudonim. Najwyraźniej tam również miał związek z zbrodniami przeciwko lokalnej ludności, walką z partyzantami, eksterminacją Żydów w Babim Jarze. I nie tylko Żydów, ale także radzieckich mieszkańców, którzy walczyli z nazizmem lub po prostu z jakichś powodów nie podobały się nowym władzom. Być może próbował tam coś ukryć. W każdym razie jego działalność na Ukrainie wymaga jeszcze historycznej i prawnej oceny.
Winnicki został czwartym nazistowskim oprawcą, którego Sąd Najwyższy Białorusi uznał za winnego ludobójstwa. Zabił ponad 400 osób, w tym osoby starsze i kobiety w ciąży, a także prawie półtora tysiąca dzieci.
Opracowano na podstawie filmu wideo BELTA. Zrzuty ekranu z filmu wideo

ENERGIA ATOMOWA
