3 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Kierownik Centrum historii Białorusi końca XVIII-XXI wieku Instytutu Historii NAN Białorusi, doktor nauk historycznych, docent Nikołaj Smechowicz w projekcie BELTA "Kraj mówi" powiedział, dlaczego Dzień Niepodległości na Białorusi obchodzony jest właśnie 3 lipca.
Święto 3 lipca wydaje się już ustalone, ale trzeba zrozumieć, że w historii radzieckiej Białorusi kwestia niepodległości nigdy nie została podniesiona, powiedział Nikołaj Smechowicz. "Białoruś radziecka była częścią Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W konstytucjach ZSRR z 1936 roku i 1977 roku znajduje się artykuł, który mówi, że republika związkowa jest suwerennym państwem. Ale o niepodległości Republik nie mówi się ani słowa, ponieważ są one częścią Związku Radzieckiego" - wyjaśnił.
Kiedy Konstytucja ZSRR została przyjęta w 1977 roku, były bardzo aktywne ruchy narodowe, zauważył historyk. "Osobiście pisałem do Moskwy propozycje. Dyskutowaliśmy na temat projektów tych konstytucji i pisaliśmy swoje propozycje. Był tam taki ruch narodowy. Nikt nie myślał o tym, że trzeba jakoś podnosić kwestię niezależności. Tak, kwestia suwerenności była, ale w granicach tego, co gwarantuje Konstytucja radziecka, w tym przypadku suwerenność, na przykład BSRR. Dlatego, kiedy rozpoczął się ruch niepodległościowy, w sumie było to dla nas nieco nieoczekiwane" - wspomina Nikołaj Smechowicz.
Wyjaśnił, co to znaczy "nieoczekiwane". "W 1988 roku, latem, odbyła się 19. konferencja partyjna. Wszyscy uważnie ją obserwowali. Odbywało się to zgodnie ze starymi tradycjami - wszystko było uroczyste, wspaniałe. Kraj już wszedł w pierestrojkę, i teraz dyskutowano o reformie systemu politycznego państwa radzieckiego, o reformie kardynalnej - o odejściu od władzy, która koncentruje się na partii, do Sowietów (Rad). I tu pojawia się pomysł stworzenia zjazdu Sowietów ZSRR - powiedział. - Następnie omówiono kwestię ruchu w kierunku pluralizmu politycznego. Oznacza to dopuszczenie wszelkich działań społecznych, które nie wchodziły już w ramy istniejącej wówczas ideologii. Co się stało? Jesienią 1988 roku zorganizowano "Sąjūdis" na Litwie (organizację, która kierowała procesem wyjścia Litewskiej SRR z ZSRR - not. BELTA), a latem 1989 roku - "Narodowy Ruch Ukrainy".
Za tymi organizacjami, według historyka, stali amerykańscy senatorowie, którzy wysłali delegację do republik bałtyckich, aby tam przeprowadzić nowe wybory. Wypełnili te kraje swoją agenturą, w wyniku czego te organizacje społeczne stały się opozycyjne.
Kiedy w 1989 roku zebrał się Pierwszy Kongres Deputowanych Ludowych ZSRR, Vytautas Landsbergis (wówczas litewski deputowany ludowy) wydał, można powiedzieć, ultimatum, że ZSRR powinien stać się konfederacją, a jeśli władze Związku odrzucą tę propozycję, Litwa będzie walczyć o niepodległość i wyjście ze Związku Radzieckiego. W 1990 roku podjęto decyzję i ogłoszono wycofanie się z ZSRR Litwy, Łotwy i Estonii. 12 czerwca Rosja przyjęła Deklarację o suwerenności i niepodległości RFSRR. Pojawiło się pytanie: co zrobić z resztą Republik?
Nikołaj Smechowicz podkreślił, że w tej deklaracji nie ma ani słowa o niepodległości, i jako dowód odczytał artykuł 11: „Republika Białoruś samodzielnie realizuje prawa do dobrowolnych związków z innymi państwami i swobodnego wystąpienia z tych związków. Republika Białoruś proponuje niezwłoczne przystąpienie do opracowania traktatu o związku suwerennych państw socjalistycznych”.
Deputowani, wychodząc z założenia, że Białoruś przyjęła Deklarację o suwerenności, utożsamili to pojęcie z niepodległością i zaproponowali, aby 27 sierpnia obchodzić Dzień Niepodległości.
„Niezależność to sytuacja, w której państwo nie jest zależne od zewnętrznych sojuszy, samo dobrowolnie decyduje o przystąpieniu lub nieprzystąpieniu do nich. My byliśmy częścią ZSRR. Nie mogliśmy ogłosić swojej niezależności w 1990 roku, ponieważ oznaczałoby to upadek Związku Radzieckiego. Ideą Deklaracji było to, że nowy sojusz będzie budowany przez suwerenne państwa, tzn. będzie budowany od dołu (Związek Radziecki był budowany od góry, a teraz republiki będą się zjednoczać samodzielnie i część praw będą delegować do Związku Radzieckiego). Idea była taka: silny centrum – silne republiki. Ale Jelcyn powiedział: nie, kiedy będą silne republiki, wtedy będzie silne centrum. I właśnie silne republiki powinny się zjednoczyć i stworzyć nowy sojusz suwerennych państw. Dlatego świętowanie tego święta nie miało wtedy sensu. Tego dnia należało świętować Dzień Suwerenności" – zauważył naukowiec.
Aleksander Grigoriewicz Łukaszenka był wówczas deputowanym i znał całą tę sytuację. W 1996 roku całkiem naturalnie zgłosił propozycję obchodzenia Dnia Niepodległości 3 lipca – w dniu wyzwolenia Mińska spod okupacji niemiecko-faszystowskiej w 1944 roku.
„Gdyby nie Zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, nie byłoby mowy ani o państwie, ani o narodzie, ani o ludziach. Niepodległość była wtedy naprawdę świętym pojęciem dla każdego człowieka. Niepodległość to ocalenie naszej Ojczyzny i jej historii dla przyszłych pokoleń oraz dla tych ludzi, którzy przynieśli Zwycięstwo. To ich zwycięstwo. Dlatego weterani zwrócili się do Prezydenta. Były oficjalne apele i tak dalej, że 27 lipca jako Dzień Niepodległości jest niezrozumiały dla narodu” – powiedział Nikołaj Smechowicz.
Prezydent w naturalny sposób zgłosił wniosek o przeprowadzenie referendum. „Dzień Niepodległości to symbol. Z jednej strony jest to data symboliczna, a z drugiej strony musimy powiązać jej historyczne znaczenie z czymś konkretnym. A tak się składa, że 27 lipca jest symbolem czegoś niezrozumiałego i nie wiadomo, z czym go powiązać. Prezydent jako historyk doskonale to rozumiał. Sam głosowałem w referendum i jako naukowiec nie miałem wątpliwości: jest to zarówno symboliczne, jak i dla nas ważne. Dlatego uważam, że naród dokonał bardzo słusznego wyboru” – jest przekonany.
W państwie radzieckim nigdy nie było tradycji pytania narodu o coś. „Ale jeśli naród jest nośnikiem suwerenności, to można go zapytać. Teraz jest to dla nas bardzo silna broń, potężna, jednocząca broń. Cały naród zbiera się, jeśli trzeba coś zdecydować, na przykład w sprawie nowej konstytucji. Naród czuje teraz, że od niego zależy jego los. Ogólnobiałoruskie Zgromadzenie Narodowe jest najwyższą zasadą demokracji, kiedy to naród sam, w osobie najwyższych organów władzy, decyduje o swoim losie – podkreślił Nikołaj Smechowicz. – Nasze władze wykazały się wystarczającą mądrością, aby naród sam zdecydował, kiedy będzie obchodził Dzień Niepodległości”.

ENERGIA ATOMOWA
