16 listopada, Mińsk /Kor. BELTA/. Litewscy przewoźnicy zorganizowali w Wilnie protest przeciwko zamknięciu przejść granicznych z Białorusią, informuje Teleradiokompania Grodno.
Przedstawiciele różnych firm chcą pokazać swoim władzom, że w kraju istnieje legalny biznes, który ponosi straty w związku z zamknięciem granic. Do akcji przyłączyło się około dwudziestu przewoźników, za kierownicą których siedzą właściciele firm. Samochody ozdobiono balonami.
„To wyraźna demonstracja dla władz litewskich, że są balony, ale są też realni ludzie” – powiedział szef firmy transportowo-logistycznej „Kelruwa” Witalij Gigewicz. Uczestnicy apelują do władz nie tylko o sprowadzenie swoich obywateli do domu, ale także o otwarcie granicy, aby można było ponownie spokojnie pracować, osiągać zyski, płacić podatki, i tym samym zasilać budżet.
Jest to pokojowa akcja, podkreślił Witalij Gigewicz: „Spotkaliśmy się, aby omówić plany, wesprzeć się nawzajem. Ponieważ nie ma wsparcia ze strony litewskich władz”. Zdaniem protestujących, wstrzymując pracę przejść granicznych, władze litewskie wsparły przemytników, a nie przestrzegających prawa obywateli, którzy płacą podatki i nadal je płacą, nawet gdy nie mają pracy.

ENERGIA ATOMOWA
