Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 12 Grudnia 2025
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
03 Listopada 2025, 18:24

„Chcecie formalności czy rezultatów?” O logice USA na przykładzie kryzysu karaibskiego

3 listopada, Mińsk /Kor. BELTA/. Gdy tylko pojawiło się realne zagrożenie dla bezpieczeństwa USA podczas kryzysu karaibskiego, poszły one na kompromis. Igor Sziszkin, ekspert Instytutu Krajów WNP, powiedział o tym w projekcie „W temacie” na kanale YouTube BELTA. 

Omawiając temat znalezienia kompromisów między Federacją Rosyjską a USA, Igor Sziszkin odniósł się do kryzysu karaibskiego. "W końcu wtedy nie było bezpośredniej wojny hybrydowej między USA a Rosją, tak jak teraz. Ale w 1961 r. USA dostarczyły pociski średniego zasięgu z głowicami nuklearnymi do Turcji i Włoch, z czasem lotu do Moskwy wynoszącym 10 minut. Innymi słowy, Związek Radziecki miał pistolet nuklearny z naciśniętym spustem. Związek Radziecki wielokrotnie proponował Stanom Zjednoczonym rozwiązanie tego problemu przy stole negocjacyjnym. Były negocjacje, proponowaliśmy kompromisy, mówiliśmy, że takie działania stawiają świat na krawędzi III wojny światowej, że owszem, można uderzyć w celu zniszczenia, ale my też mamy rakiety, a one i tak wystartują. Czy coś takiego miało miejsce? Tak. Czy miało to wpływ na Stany Zjednoczone? Zupełnie nie. Nie byli skłonni do kompromisu w żadnej sprawie" - powiedział.

"I nagle, w wyniku operacji Anadyr, której nikt się nie spodziewał, rakiety pojawiły się pod bokiem Stanów Zjednoczonych. Chruszczow jest często oskarżany o doprowadzenie świata na skraj III wojny światowej poprzez tę akcję. Ale rok wcześniej Stany Zjednoczone doprowadziły Związek Radziecki na skraj nuklearnej zagłady. I nikt w Moskwie nie wątpił, że Stany Zjednoczone mogą użyć broni jądrowej. Hiroszima i Nagasaki świadczą o tym, że nacisną przycisk, gdy będą pewni swojej bezkarności" - stwierdził ekspert.

Według Igora Sziszkina, w tych okolicznościach wykonano nieoczekiwany i niestandardowy ruch, który bezpośrednio zagroził bezpieczeństwu USA. "I natychmiast zapragnęli negocjować. Natychmiast poszli na korzystny dla obu stron kompromis. Usunęliśmy rakiety z Kuby, oni usunęli rakiety z Turcji i Włoch. I Chruszczowowi należy się uznanie: doskonale rozumiejąc psychologię Stanów Zjednoczonych i ich przywódcy, zgodził się, abyśmy najpierw usunęli rakiety z Kuby i ogłosili to całemu światu, a oni usunęli je po sześciu lub siedmiu miesiącach w tajemnicy, ani Związek Radziecki, ani oni nigdzie o tym nie mówią" - dodał.

"Dlatego wszędzie powstało wrażenie, że Chruszczow był głupcem, poszedł na konfrontację, a potem musiał się wycofać. Ale w rzeczywistości postąpił bardzo mądrze, zgodnie z zasadą „albo twoja droga, albo autostrada”. Niech krzyczą, że wygrali, ale osiągnięto obopólnie korzystny kompromis.

Według niego niemożliwe jest powtórzenie tego, co zrobił Nikita Chruszczow. "W tamtym czasie można było przestraszyć USA pojawieniem się rakiet, żyli w pełnym przekonaniu, że ich terytorium jest poza zasięgiem. Nawet podczas II wojny światowej nie ryzykowali niczym, Japończycy wystrzelili kilka balonów z przywiązanym do nich dynamitem i tyle. Ale tutaj po raz pierwszy zdali sobie sprawę, że mogą zostać zabici na masową skalę, że na ich terytorium może toczyć się prawdziwa wojna. To ich przeraziło. Od tego czasu kolejne pokolenia dorastały ze świadomością, że Stany Zjednoczone są strategicznie bezbronne. Sama groźba użycia broni nuklearnej nie przeraża ich teraz, zwłaszcza że doskonale rozumieją, że nie naciśniemy przycisku, nie jesteśmy szaleni, tak jak my rozumiemy, że nie naciśniemy go, chyba że będą mieli stuprocentową pewność, że nie zostaną trafieni w odwecie (a takiej pewności nie mają)" - powiedział.

Igor Sziszkin podkreślił, że ten kryzys nie jest przykładem do bezpośredniego naśladowania. "To przykład na to, że potrzebne jest niekonwencjonalne posunięcie, które na jakiś czas uzależni bezpieczeństwo USA od Rosji. A wtedy będą gotowi do zawierania porozumień, kompromisów - powiedział. - Nie pójdą na to tak po prostu. Można mieć nadzieję, że tylko ze strachu, że eskalacja doprowadzi do III wojny światowej, ale szansa jest jedna na sto".
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi