8 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. W Polsce właściciele kotłów na pelety skarżą się na brak peletu i ceny, które „przerażają bardziej niż pogoda za oknem”, informuje radio RMF24.
Przez wiele lat polskie władze reklamowały ogrzewanie domów peletem jako rozwiązanie problemu smogu i wysokich kosztów. Programy państwowe subsydiowały wymianę starych, dymiących kotłów na nowoczesne, opalane peletami. Zakładano, że pelety będą dostępne w każdym sklepie z artykułami gospodarstwa domowego i w każdym lokalnym magazynie, a ich cena będzie przewidywalna. Jednak tej zimy właściciele kotłów na pelety zgłaszają niedobór biopaliwa w magazynach i przerażające ceny.
Według Filipa Suski, przedstawiciela jednej z sieci detalicznych, kryzys związany z peletami nie pojawił się nagle, ale był obserwowany już od kilku miesięcy. Według niego problem polega na niedoborze trocin. „W warsztatach stolarskich nie ma produkcji, jest mniej surowca, dlatego dostępność peletu gwałtownie spadła” – wyjaśnia. Jednocześnie wzrosło zapotrzebowanie na pelet. Ludzie chcą jak najszybciej zgromadzić jakieś zapasy.
W związku z tym ceny peletu wzrosły jak nigdy dotąd. Według danych radia jesienią tona peletu kosztowała około 1,4 tys. złotych (ponad 1,1 tys. rubli białoruskich). Dzisiaj cena osiągnęła 2 tys. złotych (ponad 1,6 tys. rubli białoruskich).
Ceny peletu są uzależnione od ceny trocin, i jeśli w zeszłym roku cena trocin wynosiła 30 złotych (24 ruble białoruskie) za 1 m3, to obecnie osiąga 110 złotych (88 rubli białoruskich) za 1 m3, co ma wpływ na cenę peletu, wskazuje Filip Suski.
Właściciele domów ogrzewanych peletami są zszokowani obecną sytuacją. Martyna Czerwinska, korespondentka stacji radiowej RMF FM w Dolnym Śląsku, informuje, że szukała peletów w wielu miejscach regionu – były one dostępne tylko w jednym miejscu i to w bardzo ograniczonej ilości. Gdziekolwiek dzwoniła, odpowiadano jej: „Nie ma zapasów i najprawdopodobniej nie będzie ich przez osiem tygodni”. Tymczasem w sklepach tworzone są już listy oczekujących.
Problem ten dotyczy nie tylko Dolnego Śląska, ale całej Polski. Wielu mieszkańców czuje się oszukanych przez rząd. „Co mam teraz zrobić? Stary kocioł został zdemontowany, i teraz jest tam kocioł na pelety. Po co rząd kazał nam przejść na kotły na pelety? Po co? Żeby ludzie nie mieli czym palić?” – zapytał jeden ze słuchaczy stacji radiowej.

ENERGIA ATOMOWA
