Aktualności tematyczne
"W temacie. "
5 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Testy żołnierzy i sprzętu podczas nagłej kontroli gotowości bojowej Sił Zbrojnych odbywały się w trudnych warunkach pogodowych. O tym opowiedział zastępca kierownika wydziału ds. szkoleniowych i naukowych – kierownik działu szkoleniowo-metodycznego wydziału Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Akademii Wojskowej Białorusi, kandydat nauk wojskowych Andriej Bogodel w programie „W temacie” na kanale YouTube BELTA.
Swoją cegiełkę do testów dla żołnierzy wniosła pogoda. „Minus 20, temperatura była bardzo niska. Powiem nawet więcej, importowane drony, które mieliśmy, nie mogły latać, ale sprzęt, stary, radziecki i nowy, zmodernizowany, uruchomił się i działał. Ludzie – tu nie ma żadnych wątpliwości. Jak powiedział sekretarz stanu (Rady Bezpieczeństwa – not. BELTA) Aleksander Grigoriewicz Wolfowicz: „On tylko ich ożywił”. No tak, białoruskiego piechura taki mróz tylko ożywia, co jeszcze z nim będzie” – powiedział Andriej Bogodel.
Zaznaczył, że sprawdzono wiele aspektów. „Z jednej strony widzieliśmy perfekcyjny marsz, z drugiej strony personel podciągał się, biegł marsz-rzut, wszystko w fragmentach, które pokazywały pewne podstawowe momenty. Ale bardzo wiele pozostało poza kadrem. Poza kadrem pozostało przede wszystkim przygotowanie uzbrojenia, sprzętu wojskowego. Rozumiecie przecież, że kiedy na dworze jest minus 23 stopnie, to bardzo wiele zależy od smarowania broni, od tego, jak wcześniej konserwowano karabiny maszynowe, działa, granatniki i tak dalej. To znaczy, jeśli nie wykonałeś tego prawidłowo, już w tym przypadku nastąpi awaria, po prostu nie zdasz kontroli a priori” – podkreślił.
W warunkach nagłej kontroli udało się również przetestować krajowe drony. „Nasze poleciały. Są oczywiście pewne cechy szczególne, bez wątpienia” – powiedział ekspert.
Podczas tej wielkiej imprezy zwrócono uwagę nawet na wyposażenie żołnierzy, zwłaszcza w surowym mrozie. Jak to wszystko przebiegło? „Nie można powiedzieć, że wszystko poszło łatwo i gładko, ale znacznie lepiej, niż się spodziewaliśmy” – zauważył ekspert. „Przyjechali bardzo surowi inspektorzy. Po pierwsze, inspektorzy przyjechali z bogatym doświadczeniem, są to ludzie z Rady Bezpieczeństwa. Tamtejsze aspekty są związane właśnie z niuansami sytuacji i tym, że nikt nie będzie zgłaszał Prezydentowi byle czego, proszę mi wierzyć, to znaczy nikt nie oszuka go w tej sytuacji, dlatego właśnie tam pojawiły się najbardziej wiarygodne informacje. Czy były niedociągnięcia? Mogę jednoznacznie powiedzieć, że tak. Te niedociągnięcia były, zostały usunięte, ale najważniejsze jest to, aby zrozumieć, że, jak to się mówi, trzeba uczyć się na błędach. I dzisiaj te niedociągnięcia będą stanowić podstawę kwestii związanych z bojowym szkoleniem operacyjnym. To znaczy, że to, co dzisiaj widzieliśmy, a mianowicie niedociągnięcia lub zalety jednostek, również należy omówić, wszystko to będzie stanowić podstawę właśnie operacyjnego szkolenia bojowego”.
Andriej Bogodel podkreślił, że tak zakrojone na szeroką skalę wydarzenie można porównać tylko do rzeczywistych działań bojowych. „Powiedzmy szczerze, ta nagła kontrola – wyżej od niej mogą być tylko bezpośrednie działania bojowe. Tylko działania bojowe mogą dać większy efekt niż nagła kontrola. Ale niech Bóg da, żebyśmy mieli tylko te nagłe kontrole” – powiedział ekspert.

ENERGIA ATOMOWA
