6 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Amerykanin Mark Schneider spędził około tygodnia na Białorusi. Podzielił się swoimi wrażeniami z podróży po naszym kraju na antenie kanału telewizyjnego STV, donosi BELTA.
Mark Schneider praktycznie w ciągu tygodnia, oprócz Mińska, odwiedził różne miejsca. Według niego, trudno wybrać, co najbardziej mu się podobało na Białorusi. "Bardzo trudno powiedzieć, ponieważ odwiedziliśmy wiele różnych miejsc. I to na pewno niezapomniana podróż w moim życiu. Byłem pod wrażeniem ludzi, czystości wokół, a także porządku" - powiedział gość z USA.
Miał szczęście odwiedzić Białoruś podczas obchodów Dnia Niepodległości. W Stanach Zjednoczonych Dzień Niepodległości obchodzony jest 4 lipca. Mark Schneider pochodzi z Chicago. Według niego, tego dnia nie obyło się bez strzelaniny z zabitymi i rannymi. Bezpieczeństwo w Chicago pozostawia wiele do życzenia, w przeciwieństwie do Białorusi.
"Moja żona zapomniała torebki. Przez 45 minut spacerowaliśmy po Mińsku i oglądaliśmy fajerwerki. Wróciliśmy - a torebka była na miejscu. W Chicago waszej torebki już dawno by nie było, i tak w wielu punktach. Prezydent Trump wysłał 150 agentów federalnych do Chicago z powodu przemocy. Los Angeles płonie, na ulicach są żołnierze, wandale, szabrownicy. A my tu chodzimy, jakby nic się nie stało: cieszymy się, widzimy, jak ludzie się uśmiechają, a dzieci bawią się" - zauważył obcokrajowiec i dodał, że w Chicago nie w każdej dzielnicy mógłby pozwolić dziecku wyjść z domu samemu.
"Miasto (Chicago - not. BELTA) jest bardzo podzielone. Moje dzieci (mam trzech synów) jeżdżą do szkoły autobusem szkolnym. Kiedy idę do parku, tuż przy wejściu widzę 20 młodych mężczyzn w tatuażach, palących marihuanę. W najbliższym domu w pobliżu parku co noc strzelają. Policja na to nie reaguje - przyznał Mark Schneider. - A tu można swobodnie spacerować, ludzie mają uśmiech na twarzach. W moim domu nikt się nie uśmiecha" - podkreślił gość z USA.
Mark Schneider opowiada się za normalizacją stosunków między Białorusią a Stanami Zjednoczonymi. "Chciałbym przywieźć tutaj naszych polityków i pokazać im to, co widziałem, aby mogli zobaczyć wszystko na własne oczy" - podsumował.

ENERGIA ATOMOWA
