23 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Popyt na białoruskie produkty jest ogromny, ale istnieją niuanse sprzedaży na platformach elektronicznych. Oświadczył o tym ambasador Białorusi w Chinach Aleksander Czerwiakow w rozmowie z przewodniczącym zarządu Białoruskiego Związku Dziennikarzy Andriejem Kriwoszejewem, informuje BELTA.
"Do Chin trzeba wchodzić z odpowiednimi towarami - normami, certyfikacją i tak dalej. I tutaj agencje państwowe i ambasada zapewniają dużą pomoc przedsiębiorstwom. W celu przeprowadzenia odpowiednich procedur rejestracyjnych. Chiny to bardzo trudny rynek, z dużą konkurencją i trzeba tu wyjść z towarami światowej jakości - powiedział ambasador. - Chciałbym zauważyć, że mamy wiele takich towarów, zwłaszcza produktów spożywczych. Chińczycy uwielbiają nasze produkty.
Aleksander Czerwiakow zwrócił również uwagę na szereg kwestii, które czasami utrudniają jeszcze bardziej aktywną promocję krajowych produktów na rynku chińskim. "Gdzieś nie do końca dopracowaliśmy kwestię opakowań, nie jesteśmy w stanie w pełni zaprezentować towarów tak, jak robią to duże korporacje. Tutaj musimy pracować bardziej aktywnie" - podał jeden z przykładów.
Istnieje również problem sprzedaży na platformach elektronicznych w Chinach. Przede wszystkim jest to związane z faktem, że producenci nie zawsze są w stanie w pełni zaspokoić zapotrzebowanie na ten czy inny produkt zgodnie z wymaganiami rynku. "Zaczęliśmy już sprzedawać, ale nie ma wystarczającej ilości. A żeby mieć odpowiednią ilość, potrzebujemy odpowiedniej infrastruktury wsparcia sprzedaży i eksportu w Chinach. Ponieważ chiński konsument chce (otrzymać towar - przyp. BELTA) dziś i teraz. Czekanie na towary, które mają dotrzeć za miesiąc, nie jest dla Chin. Nasza produkcja powinna być na czas. Ponieważ popyt na białoruskie produkty jest naprawdę ogromny" - powiedział Aleksander Czerwiakow.

ENERGIA ATOMOWA
