17 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka domaga się w niczym nie dopuścić do samozadowolenia. O tym szef państwa powiedział, przyjmując sprawozdanie rządu za 2025 rok, przekazuje korespondent BELTA.
"Często mówię: zapomnieliście o 2020 roku! A jeśli uważacie, że rok 2020 - to jakieś tam zewnętrzni wrogowie... Nie, gdyby nie było naszej wewnętrznej odpowiedniej sytuacji, żaden wróg by się tu nie wpadł. A jeśli by wpadli, to byśmy ich powstrzymali w pierwszych dniach. Ale nasze samozadowolenie... Obserwuję to teraz, wszędzie" - podkreślił białoruski przywódca.
"Tam, gdzie budżet, tam, gdzie państwo, wszystko byle jak. Umówmy się: jesteśmy gospodarzami na tej ziemi, i będę oceniać waszą pracę po gospodarsku" - powiedział szef państwa.
Aleksander Łukaszenka podał szereg konkretnych przykładów, w których widzi samozadowolenie. "Na pierwszym miejscu wysuwają się media. Znacie moje podejście do mediów. Wojna toczy się na polu medialnym. I oglądam nowy kanał, BT-1, 2, 3 i inne... Słuchajcie, nowy kanał informacyjny: minął tydzień, wiadomość była tydzień temu (na przykład rano spojrzałem: Trump jeszcze nie zdecydował, co zrobić z Iranem). Chłopaki, przecież powiedział to tydzień temu. Czy to naprawdę główna wiadomość?" - powiedział.
"I wszędzie tak jest. To jest niewzruszoność, nieodpowiedzialność ludzi" - podkreślił Aleksander Łukaszenka.
Zwrócił uwagę, że nawet w kwestii posiadania widocznych informacji na ulicach miasta o przeprowadzeniu Roku Białoruskiej Kobiety Prezydent musiał zwrócić uwagę.
"I co, w ten sposób będziecie dalej żyć? Zobaczył gdzieś coś Prezydent - kopnął. Nie kopnął - no i dobrze" - postawił sprawę na ostrzu noża głowa państwa.
Innym przykładem jest stan wiejskich dróg, z których usunięto śnieg, ale nadal leży na poboczach. "Jadę - koryto. Oczyścili śnieg, zrzucili go w lewo i w prawo. Potem padał deszcz i powstała bariera "żelbetowa". Teraz będą deszcze, odwilż i powstanie koryto - woda będzie na asfalcie. Zniszczymy wszystkie drogi - powiedział Aleksander Łukaszenka. - Naprawdę nie można było zepchnąć śniegu nie na pobocze, ale tam na skarpę, aby woda spływała przez całą wiosnę, kiedy śnieg się topi. Nasi drogowcy tego nie wiedzą? A może nie mamy wicepremiera, który się tym zajmuje?"
Prezydent zwrócił uwagę na przedwczesne wykonanie szeregu prac, które osobiście widział w drodze na poligon wojskowy pod Borysowem. "Przekopali to Żodino. Też jest pokazówką, Prezydent będzie jechał. Rury ciągają, kabel rozciągają i tak dalej. Myślę: chłopaki, czy wy nie mogliście tego skończyć w październiku i listopadzie? Dlaczego ludzie (dziś mróz, jutro deszcz) ciągną po tym błocie i robią jakąś pokazówkę?" - dodał.
Aleksander Łukaszenka przypomniał również o oszczędzaniu na oświetleniu ulicznym, w związku z czym wcześniej udzielał instrukcji: "Ach, 10 minut nie tam, 10 minut nie tutaj. Przecież to oszczędność -połowa podwyżki emerytur. To pieniądze, wszędzie pieniądze. Nie liczymy tego. A po co liczyć? To budżet... Cóż, jak ktoś chce świecić - niech świeci, włącza latarki u siebie, ale płaci za to".

ENERGIA ATOMOWA
