Aktualności tematyczne
" Tydzień Prezydenta "
Harmonogram pracy Prezydenta Białorusi jest zawsze bardzo bogaty w wydarzenia. Łukaszenka odbywa spotkania i sesje robocze dotyczące najbardziej aktualnych kwestii rozwoju kraju, regularnie odwiedza regiony, składa wizyty zagraniczne i przyjmuje zagranicznych gości, komunikuje się z dziennikarzami, podpisuje dekrety i ustawy. I nawet jeśli nie ma wydarzeń publicznych, nie oznacza to, że głowa państwa nie pracuje. Jednak nawet podczas odpoczynku, niezależnie od tego, czy jest to trening hokejowy, czy rąbanie drewna, Aleksander Łukaszenka od czasu do czasu znajdzie powód do kolejnego zadania. Jak sam lubi mawiać, we wszystkim trzeba podążać za życiem.
Projekt "Tydzień Prezydenta" jest przeznaczony dla tych, którzy chcą być na bieżąco z głową państwa, aby wiedzieć o najważniejszych wypowiedziach i decyzjach białoruskiego przywódcy.
Najważniejszym wydarzeniem politycznym tygodnia, a nawet całego roku, było drugie posiedzenie VII Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego, które odbyło się w Mińsku w dniach 18-19 grudnia. Pierwszego dnia Aleksander Łukaszenka wygłosił Orędzie do narodu białoruskiego i Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego, a drugiego dnia delegaci przyjęli program rozwoju społeczno-gospodarczego Białorusi na najbliższe pięć lat.
Na VII OZN zaktualizowano również składy najwyższych instancji sądowych – Sądu Najwyższego i Sądu Konstytucyjnego. Później, w ramach rozwoju tych decyzji, głowa państwa podpisał dekret dotyczący kadr sędziowskich.
W tym tygodniu opublikowano również pełną wersję wywiadu Aleksandra Łukaszenki dla amerykańskiej telewizji „Newsmax” (ang. „najświeższe wiadomości”). Dialog ze Stanami Zjednoczonymi, perspektywy pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie i stanowiska stron, dążenia pokojowe Trumpa, napięta sytuacja wokół Wenezueli – Prezydent wypowiedział się na te i inne tematy w sposób maksymalnie szczery, dzieląc się pewnymi informacjami z pierwszej ręki.
Perspektywy rozwoju współpracy z Iranem były omawiane w poniedziałek podczas spotkania Aleksandra Łukaszenki z ministrem spraw zagranicznych tego kraju Abbasem Arakchim.
W niedzielę głowa państwa udał się z wizytą roboczą do Rosji, gdzie w dniach 21-22 grudnia w Sankt Petersburgu bierze udział w szczytach EUG i WNP.
Tradycyjnie w przedświątecznych dniach Aleksander Łukaszenka podpisał dekrety o przyznaniu nagrody „Za odrodzenie duchowe” i nagród specjalnych działaczom kultury i sztuki, a także nagrody specjalnej „Białoruski Olimp sportowy”.
W tym tygodniu podpisano również dekrety dotyczące ubezpieczenia upraw rolnych, bydła i drobiu w 2026 r.; opłat dzierżawnych za grunty będące własnością państwa; regulacji działalności banków. Podpisano również dekret w zakresie regulacji działalności mikrofinansowej.
Prezydent złożył gratulacje z okazji święta zawodowego personelowi i weteranom Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego, podkreślając, że obecne czasy stawiają przed nimi bezprecedensowo wysokie wymagania.
W tym tygodniu zagraniczne gratulacje z różnych okazji zostały skierowane do Kataru i Bahrajnu.
FUNDAMENT NOWEJ PIĘCIOLATKI. Co było najważniejsze w Orędziu Prezydenta i jakie decyzje podjęto na OZN
Bez przesady można powiedzieć, że przez cały tydzień kraj żył najważniejszym wydarzeniem politycznym roku – w dniach 18-19 grudnia w Mińsku pod przewodnictwem Aleksandra Łukaszenki odbyło się drugie posiedzenie VII Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego. Nawiasem mówiąc, przyszły rok jest rokiem jubileuszowym dla Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego, które po raz pierwszy zostało zwołane w 1996 roku. Od trzech dekad jest ono wyrazicielem prawdziwej woli narodu białoruskiego, a w ostatnich latach zasłużenie uzyskało status konstytucyjny. Zwiększyły się jego uprawnienia, ale wzrosła również odpowiedzialność.
Prezydent, przewodniczący OZN, zarówno wcześniej, jak i obecnie, podkreślał wysoki status delegatów zgromadzenia. Jednak jeszcze większy nacisk białoruski przywódca kładzie na znaczenie zrozumienia przez każdego obywatela swojej odpowiedzialności za los kraju:
„To, jak będziemy żyć jutro, zależy od każdego z nas i od naszej jedności. Będziemy zjednoczeni, zgrani – będziemy silni, a będąc silni – kraj będzie spokojny i prosperujący. Białoruś jest dla nas zarówno teraźniejszością, jak i przyszłością!”.
Myśl ta została zawarta w skondensowanej formie w prezydenckim sloganie: „Czas wybrał nas i jest to czas konkretnych działań!”.
Pierwszego dnia obrad Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego Aleksander Łukaszenka wygłosił Orędzie do narodu białoruskiego i Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego, w którym określił priorytety rozwoju na najbliższe pięć lat i wypowiedział się na temat sytuacji międzynarodowej. Po przemówieniu nastąpiła nie mniej interesująca i merytoryczna część – odpowiedzi na pytania delegatów. Całe wydarzenie było transmitowane na żywo i przyciągało uwagę nie tylko w Białorusi, ale także za granicą. Wśród widzów był również Prezydent Rosji Władimir Putin. Nazwał przemówienie białoruskiego przywódcy barwnym i merytorycznym.
Głównym wydarzeniem drugiego dnia posiedzenia było zatwierdzenie Programu rozwoju społeczno-gospodarczego Białorusi na lata 2026-2030. Zawiera on siedem priorytetów, których realizacja pozwoli obywatelom odczuć realne zmiany w poprawie jakości życia już w ciągu pięciu lat.
Aleksander Łukaszenka podkreślił, że program jest prawem i właśnie z tej perspektywy należy do niego podchodzić. Wymagania dotyczące realizacji zamierzeń będą bardzo wysokie.
„Przyjęty program to projekt modernizacji, odnowy wszystkich sfer życia.
Uwzględniono w nim osiągnięcia minionych lat, aktualne wyzwania i nasze możliwości. Tak, zadania wyznaczone na pięć lat są ambitne, ale nie nierealne. Nigdy nie cierpieliśmy na nadmierny optymizm, zawsze tworzyliśmy realistyczne plany, posuwaliśmy się naprzód stopniowo, krok po kroku. A realizacja zaplanowanych zadań leży w naszych rękach” – powiedział Prezydent.
Ogólnie rzecz biorąc, na ostatnim posiedzeniu OZN po raz pierwszy zrealizowano szereg nowych uprawnień konstytucyjnych tego organu. Odnowiono skład najwyższych instancji sądowych, w tym wybrano nowych przewodniczących Sądu Najwyższego i Sądu Konstytucyjnego. Stanowiska te objęli Andriej Szwed i Siergiej Siwiec.
Wypełniono również powstałe wiosną bieżącego roku wakujące stanowisko w Prezydium OZN – do składu tego organu wybrano przewodniczącego Mińskiego Obwodu Komitetu Wykonawczego Aleksieja Kusznarenkę.
O zadaniach związanych z rozwojem gospodarki
Biorąc pod uwagę, że podczas posiedzenia OZN głównym tematem była pięcioletni program, Aleksander Łukaszenka skupił się właśnie na priorytetach rozwoju gospodarki. Jednocześnie ostrzegł, że niektórym te tematy mogą się wydawać nudne. „Cóż, taka jest gospodarka. Jak powiedział jeden z klasyków: „Zazdroszczę narodom, które żyją w tej nudnej, nieciekawej sytuacji”. Broń Boże przed wojną. Dlatego lepiej będziemy się nudzić i planować nasze działania gospodarcze, aby ludziom było trochę łatwiej żyć” – powiedział.
„Podstawą wszystkiego jest gospodarka. To główna broń we współczesnym świecie – podkreślił Prezydent. – Potrzebujemy podstawy do realizacji programu następnej pięciolatki, w którym zawarto ambitne plany i wskaźniki. Jeśli chcemy stabilnie osiągnąć 100 mld dolarów rocznego produktu krajowego brutto i średnią miesięczną pensję w wysokości 1 tys. dolarów, przedsiębiorstwa i system finansowy muszą działać stabilnie”.
„Białoruś to nasz dom. Tylko my decydujemy o naszym systemie gospodarczym. Naprawdę realizujemy naszą, białoruską drogę. Razem” – powiedział szef państwa.
Szef państwa nadał priorytet takiemu kierunkowi, jak suwerenność technologiczna. W warunkach różnego rodzaju sankcji i presji zewnętrznej ważne jest posiadanie własnych rozwiązań w krytycznie ważnych gałęziach gospodarki. Można to osiągnąć nie tylko własnymi siłami, ale także we współpracy z wiarygodnymi partnerami.
Podobne zadania Prezydent stawia przed krajową branżą IT i określił podejście do cyfryzacji.
Wskazał między innymi na tak aktualną kwestię, jak niezawodna i szybka łączność komórkowa. „Przy swoich niemałych dochodach operatorzy komórkowi muszą zapewnić równie stabilną łączność w każdej miejscowości. Nie ma już miejsca na wymówki” – ostrzegł surowo białoruski przywódca i zlecił rozwiązanie tego problemu w ciągu najbliższego roku.
W dziedzinie energetyki kraj osiągnął już wiele, w tym stworzenie mocy jądrowych i zagospodarowanie całego spektrum nowych kierunków – od ogrzewania elektrycznego budynków mieszkalnych po wydobywanie kryptowalut. Jednak, jak wskazuje głowa państwa, do 2030 roku należy jeszcze bardziej podnieść poziom niezależności energetycznej Białorusi.
Białoruś tradycyjnie ma silny sektor rolniczy, ale wskaźniki brutto nie zawsze są synonimem wydajności i rentowności. Wystarczy przypomnieć sobie niedawną „analizę sytuacji” w sektorze rolno-spożywczym obwodu witebskiego. Prezydent zlecił w najbliższym roku wyeliminowanie luk w tej dziedzinie, a w przypadku szeregu pozycji zmniejszenie zależności od importu.
Oczywiście nie można mówić o żadnym rozwoju bez udanej wymiany zagranicznej. Dla Białorusi z jej otwartą gospodarką jest to po prostu kwestia przetrwania. „Czas zrozumieć, że sprzedaż to sztuka. Potrzebna jest przemyślana strategia, jasny plan z kompetentną logistyką” – podkreślił głowa państwa.
Jednocześnie Aleksander Łukaszenka nazwał oszczędność i jakość „aksjomatami konkurencyjności białoruskich towarów”.
Sprzedając krajowe towary na eksport, ważne jest, aby również w Białorusi preferować produkty krajowe. Jest to kolejny priorytet, na który zwrócił uwagę głowa państwa. „Dla nas, Białorusinów, wybór, który towar kupić – białoruski czy zagraniczny – powinien być kwestią bezpieczeństwa narodowego – podkreślił. – Wielu nie potrafi przezwyciężyć stereotypu o elitarności importu. Ale to nie jest wynik doświadczenia. To narzędzie prania mózgu, jeśli chcecie, które było dość skutecznie stosowane jeszcze w społeczeństwie radzieckim, zwłaszcza na późnym etapie rozwoju”.
„Dla rządu wskaźnik udziału towarów krajowych na rynku wewnętrznym będzie, obok cen, głównym kryterium oceny pracy. Jeśli jest sprzedaż, będzie produkcja, PKB i eksport. Ale jeśli nie będzie sprzedaży, nie będzie ani PKB, ani produkcji, ani wynagrodzeń. Jako ekonomista mówię wam – to najprostsza formuła” – powiedział białoruski przywódca.
Kolejny punkt wzrostu gospodarczego Aleksander Łukaszenka widzi w rozwoju sektora turystycznego. Zadaniem na najbliższe pięć lat jest co najmniej dwukrotne zwiększenie udziału turystyki w gospodarce. Jednocześnie głowa państwa wezwał mieszkańców Białorusi do dbania o czystość i porządek, aby nie trzeba było wprowadzać singapurskich metod.
Dziesięć priorytetowych kierunków, ogłoszonych przez Prezydenta, zamyka rozwój regionów. Jednak trudno przecenić jego znaczenie. Głowa państwa wymaga, aby podstawą polityki regionalnej były wszystkie kierunki gospodarki. „W każdym obwodzie i powiecie – tam przenosimy środek ciężkości, wszystkie siły i zasoby – podkreślił Aleksander Łukaszenka. – Najważniejszym zadaniem jest powstrzymanie odpływu ludności z regionów, odciążenie stolicy i centrów obwodowych. Należy rozwiązać tę kwestię metodami rewolucyjnymi, ostatecznie i bez dyskusji. Bo jeśli wyludnimy kraj, wszyscy przeniosą się do Mińska i centrów obwodowych”.
„Moim zadaniem jest uratować wieś! Aby nie były to puste, pochylone chaty. Aby mieszkali tam ludzie. Na tym polega cała istota sprawy. Wieś jest podstawą naszego życia. Bez wsi zginiemy. Państwo nie może istnieć bez tego” – powiedział białoruski przywódca.
„Cele, które określamy jako główne, są zawsze odpowiedziami na dwa proste pytania: czego oczekujemy od państwa i co jesteśmy gotowi i powinniśmy zrobić, aby państwo zachowało znany nam i wygodny społecznie porządek? Odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania stanowią strategię kraju skierowaną ku przyszłości” – podsumował Aleksander Łukaszenka.
W Orędziu głowa państwa zwrócił również uwagę na sukcesy rozwoju kraju w kończącej się pięciolatce. Podkreślił, że Białoruś obaliła tworzony przez Zachód mit o zamkniętości i izolacji kraju, wzmocniła silny sektor realny gospodarki. „Mamy stabilną, normalną gospodarkę. Obciążenie zadłużeniem maleje, rezerwy złota i walut są na historycznym maksimum, zasłużenie wzrosło zaufanie do waluty krajowej” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Ponadto w ciągu tych lat realne wynagrodzenia wzrosły o 40%, osiągając średnią wartość 2700 rubli białoruskich. Przez całą pięcioletnią kadencję dwa razy w roku podwyższano emerytury.
O demografii, służbie zdrowia i edukacji
Nie może być Białorusi bez Białorusinów. Ten pozornie prosty, ale bardzo ważny aksjomat Aleksander Łukaszenka uaktualnił w swoim Orędziu, mówiąc o problemach w dziedzinie demografii. „Potrzebujemy ludzi. To jest główna kwestia i mówię o tym otwarcie” – zaznaczył Aleksander Łukaszenka.
Obecnie wszystkie kraje rozwinięte borykają się z bezprecedensowym spadkiem urodzeń i starzeniem się społeczeństwa. Niestety, Białoruś nie jest wyjątkiem. Prezydent zwrócił uwagę, że z punktu widzenia bodźców materialnych zrobiono wystarczająco dużo. Jednak nie zawsze przyczyną są wyłącznie środki ekonomiczne. „Często powtarzam: pieniędzmi nie zmusimy kobiet do rodzenia dzieci. Potwierdziło to doświadczenie ostatniej dekady. Najtrudniejsze jest zmierzenie się ze stereotypami narzucanymi przez internet, filmy i reklamy” – powiedział głowa państwa.
„Trzeba przywrócić wizerunek kobiety-matki na piedestał. Dzisiaj może ona być kobietą biznesu i odnosić sukcesy, nawet mając troje lub więcej dzieci. Są na to przykłady – podkreślił białoruski przywódca. – Drogie kobiety, urodźcie troje dzieci i żądajcie ode mnie wszystkiego, czego tylko zapragniecie”.
Ponownie w ramach demografii jednym ze strategicznych celów jest wydłużenie średniej długości życia, a jednym z powszechnie znanych sposobów na osiągnięcie tego celu jest wychowanie fizyczne i sport. „Nie mniej ważnym celem niż rodzenie dzieci jest aktywne długowieczność. W większym stopniu jest to wynikiem stylu życia, który wybieramy. Do końca 2030 roku co piąty Białorusin będzie miał ponad 65 lat, przy obecnym tempie wzrostu” – zauważył Aleksander Łukaszenka.
W zakresie opieki zdrowotnej Prezydent wymaga, aby wszystkie etapy pomocy medycznej były realizowane w optymalnych terminach, niezależnie od wieku i miejsca zamieszkania danej osoby. Od tego zależy między innymi demografia i rozwój regionów, w tym atrakcyjność życia na wsi.
„Żądamy chleba od wieśniaków, od rolników, a oni tygodniami czekają na konsultację specjalisty lub badania diagnostyczne” – postawił sprawę jasno głowa państwa.
Mówiąc o zadaniach w dziedzinie medycyny, Aleksander Łukaszenka zauważył: „Potrafimy i możemy wszystko. Ale nie zawsze wszystko robimy”. Zwrócił również uwagę na kwestię kadrową, którą zlecił rządowi do gruntownego zbadania we współpracy z kierownictwem lokalnych organów władzy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w Białorusi są aż cztery uczelnie medyczne – więcej niż wystarczająco dla tak niewielkiego kraju.
Prezydent ukierunkował sektor edukacji na przygotowanie kadr nowej generacji.
„Właśnie kadry nowej generacji są głównym punktem odniesienia dla systemu edukacji. Trzeba kształcić więcej nanotechnologów i biotechnologów, architektów i wysokiej klasy konstruktorów” – zaznaczył głowa państwa.
Aleksander Łukaszenka zwrócił uwagę, że wśród młodzieży pojawia się zapotrzebowanie na aktualną wiedzę. Są to realia, do których muszą dostosować się krajowe szkoły i uczelnie. Szczególnie dzisiaj, kiedy zaawansowane technologie tak głęboko przenikają do wszystkich sfer życia, dyktując nowe wymagania.
Jednocześnie proces zdobywania wyższego i średniego wykształcenia specjalistycznego powinien być prawdziwą pracą, a nie spacerkiem przez życie. „Po obiedzie studenci powinni pracować w laboratoriach, instytucjach, na przedsiębiorstwach. Wtedy pracodawcy nie będą mówić, że młodzież nie zna realiów produkcji. Można też płacić studentom jakieś grosze. Trzeba tylko pomyśleć, jak to zrobić prawidłowo” – poradził głowa państwa.
NAN Białorusi wraz z rządem otrzymało zadanie przedstawienia w ciągu najbliższego miesiąca konkretnych propozycji dotyczących zwiększenia roli akademii, z uwzględnieniem wcześniejszej dyskusji: „Bez tworzenia naukowej zależności i marnowania zasobów”.
Młodzież w Białorusi ma wszystkie możliwości zdobycia wykształcenia. Co więcej, pod tym względem kraj jest światowym liderem. Działa między innymi system celowego naboru. Ale aby później móc wymagać czegoś od państwa, trzeba się uczyć, pracować i stać się wysokiej klasy specjalistą. „Aby zarabiać, trzeba się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. To stare jak świat. Dlatego zanim zaczniecie czegoś wymagać od kogokolwiek, zwłaszcza ode mnie, spójrzcie w lustro. Trzeba pracować!” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Na posiedzeniu OZN Prezydent wypowiedział się również na temat rozmieszczenia młodych specjalistów. Czasami można usłyszeć zarzuty dotyczące istnienia takiej praktyki. Aleksander Łukaszenka podkreślił: „Zastanówcie się i nie obwiniajcie potem państwa. Dlaczego pozbawiasz mnie (w imieniu państwa – not. BELTA) prawa do przygotowania studentów, specjalistów i skierowania ich tam, gdzie tego potrzebuję?”.
Innymi słowy, jeśli studiujesz na koszt państwa, to bądź tak miły, jak to się mówi, spłać dług wobec Ojczyzny. A Ojczyzna to nie tylko Mińsk i duże miasta, ale także centra regionalne, agromiasteczka i wioski.
O białoruskim modelu rozwoju demokratycznego
Aleksander Łukaszenka jest przekonany o konieczności aktywniejszego angażowania społeczeństwa w dyskusję na temat zmian w ustawodawstwie.
Prezydent w tym kontekście położył nacisk na pojęcie sprawiedliwości: „Współczesne społeczeństwo coraz bardziej domaga się sprawiedliwości. Ale jest to droga dwukierunkowa. Wszyscy chcemy żyć i pracować pod ochroną prawa. Czy to sprawiedliwe żądanie? Tak. Państwo jako system wymaga przestrzegania tego prawa. Czy to sprawiedliwe? Oczywiście. W tej kwestii wzajemnej odpowiedzialności najważniejszą rolę odgrywa poziom zaangażowania społeczeństwa w proces stanowienia prawa”.
Aleksander Łukaszenka przypomniał, że zmiany w ustawie zasadniczej zostały przyjęte przez naród bezwzględną większością głosów. W Konstytucji określono podstawowe postulaty rozwoju państwa i ideologii. „Każda próba ich zniszczenia, wprowadzenia zamętu w życie ludzi, pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Nasze prawa nie różnią się niczym od innych na świecie, ale niektórzy postanowili „posmakować” zachodniej demokracji, ulegając emocjom. Dzisiaj okazali skruchę i chcą wrócić do domu. W Konstytucji, jeszcze raz podkreślam, zapisana jest wola polityczna większości” – zaznaczył głowa państwa.
„Prawo nas chroni – przestrzegamy go. Prosta i obiektywna formuła państwa prawa, jakim jest Białoruś. Tak rozumiemy nasz białoruski model rozwoju demokratycznego – podkreślił Prezydent. – Takie są czasy. Ochrona interesów Białorusi jest na pierwszym miejscu. W naszej polityce nie będą już działać zagraniczni agenci i ekstremiści. To również kwestia sprawiedliwości”.
Aleksander Łukaszenka przypomniał również o zadaniu utrzymania porządku w sferze prawnej. Wcześniej, na polecenie Prezydenta, przeprowadzono zakrojoną na szeroką skalę rewizję aktów podustawowych i całego ustawodawstwa, ale nie powinno to być działanie jednorazowe.
O współczesnym uzbrojeniu i siłach zbrojnych
Nie ma pokoju, ale toczy się walka o nagrodę pokoju. Tak głowa państwa scharakteryzował sytuację międzynarodową w swoim Orędziu. Dlatego tak ważne jest zachowanie podstawowych wartości – jedności narodowej, pokoju i bezpieczeństwa. Jest to między innymi wynik codziennej pracy służb bezpieczeństwa.
„Dzisiaj każdy obywatel wie, że jego życie i mienie są pod niezawodną ochroną. U nas można rozwijać biznes bez „ochrony” ze strony gangsterów, a to, że wszyscy postrzegamy to jako normę, jest wielkim osiągnięciem” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.
Jednak nawet w tak spokojnej sytuacji praca funkcjonariuszy organów ścigania wiąże się czasami z ryzykiem dla życia. Chociaż w przypadku Białorusi jest to raczej wyjątek. „Nie podaliśmy do wiadomości publicznej informacji o zatrzymaniu trzy dni temu łotra, członka BCZB. Został zlikwidowany. Ale ranił trzech naszych chłopaków. Wszyscy żyją. Jeden jest ciężko ranny, dwóch lżej. Bronili nas. Oto ona, nasza młodzież” – opowiedział o głośnym fakcie białoruski przywódca.
Stwierdził, że stosunek społeczeństwa białoruskiego do funkcjonariuszy organów ścigania znacznie się poprawił. „Jeśli rzucacie kamieniem w ogród naszej milicji, pamiętajcie, że jest to odzwierciedlenie naszego społeczeństwa. I że są tam różni ludzie. Są patrioci, są bohaterowie” – zauważył Prezydent.
Jeśli chodzi o odparcie ewentualnych zagrożeń na zewnętrznej granicy, to strategiczną ochronę zapewnia współpraca wojskowa z Rosją. „Jest to rozmieszczenie na naszym terytorium rosyjskiej części Regionalnego Zgrupowania Sił Zbrojnych: w przypadku zaostrzenia konfliktu siły zbrojne, kilkadziesiąt tysięcy ludzi z zachodniej Rosji, natychmiast włączają się do walk zbrojnych jako drugi eszelon” – powiedział Prezydent.
W Białorusi rozmieszczono również taktyczną broń jądrową. Wyposażono pierwsze stanowiska dla kompleksu rakietowego „Oresznik”, który przystępuje do służby bojowej.
Nawiasem mówiąc, rosyjski kompleks „Oresznik” jest w ponad połowie produkcji białoruskiej. Można powiedzieć, że jest to produkt sojuszniczy.
W najbliższych latach na Białorusi planuje się udoskonalić system rakietowy „Polonez”, biorąc pod uwagę rozwój środków walki radioelektronicznej. „Musimy chronić tę rakietę, aby była jeszcze bardziej precyzyjna, aby wlatywała przez okienko, jak kiedyś powiedziałem. W najbliższych latach otrzymamy bardziej udoskonaloną rakietę „Polonez”, ale musimy ją sami produkować. Nasze najnowsze wersje rakiety „Polonez” stworzyliśmy sami” – powiedział głowa państwa podczas drugiego dnia posiedzenia VII Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego.
W Białorusi wyciąga się również wnioski z praktyki prowadzenia współczesnych konfliktów zbrojnych. Bezzałogowe statki powietrzne, przeciwdziałanie bateriom artyleryjskim, walka radioelektroniczna, operacyjne maskowanie – oto, na co należy zwrócić szczególną uwagę, orientuje Prezydent. Biorąc oczywiście pod uwagę specyfikę białoruskiego terenu zalesionego i bagnistego.
Siły zbrojne postawiły na krajowe systemy, które są produkowane na Białorusi i są całkiem niezłe. Na przykład w kraju powstała białoruska szkoła rakietowa. Zorganizowano produkcję własnej broni strzeleckiej i amunicji, nauczono się produkować drony.
„Drony to nowa rzeczywistość, ale żadne drony nie zastąpią wyszkolonego żołnierza – zwrócił uwagę głowa państwa. – Poszliśmy dalej, od życia – doszliśmy do tego, że trzeba tworzyć milicje ludowe, aby każdy mógł chronić swoją rodzinę”.
Aleksander Łukaszenka wielokrotnie podkreślał, że wszystkie te środki mają tylko jeden cel – zapobiec wojnie:
„Mamy już dość tej wojny. Pokolenie, które walczyło, jeszcze nie umarło. Nie potrzebujemy wojny. Nasze szczęście tkwi w pokojowym życiu. Nie chcemy już siedzieć w bagnach i ziemiankach. Aby tak się nie stało, musimy być silni. Dzisiejszy świat jest taki, jaki zawsze był: silnych zawsze i wszędzie szanowano. Dlatego musimy być silni”.
Prezydent zwrócił uwagę na aktywną militaryzację krajów europejskich. Bruksela przeznaczyła Polsce pomoc finansową w wysokości 44 mld euro na zakup broni i sprzętu wojskowego. Do tego Stany Zjednoczone dodały 11 mld dolarów. Dla krajów bałtyckich Komisja Europejska zatwierdziła kredyt celowy w wysokości około 15 mld euro.
Już drugiego dnia OZN Prezydent osobno wspomniał o dużym obciążeniu, jakie obecnie spoczywa na barkach białoruskich strażników granicznych: „Oto, co mówimy – Litwa, Łotwa, Polska, Ukraina, problemy... Straż graniczna odczuwa to przede wszystkim na własnej skórze. Spoczywa na nich ogromne obciążenie. Każde państwo, tak mnie uczono w młodości, zaczyna się od granicy. Dlatego jeśli chcemy być państwem, granica musi być niezawodna”.
O priorytetach międzynarodowych i tym, czego nie powiedziano w Orędziu
Mówiąc o priorytetach Białorusi na arenie międzynarodowej, Prezydent wspomniał, że celowo skraca swoje przemówienie, ale obiecał, że później zostanie ono opublikowane w całości. Tak też się stało. Niektóre z poniższych tez opinia publiczna usłyszała bezpośrednio z ust Aleksandra Łukaszenki, pozostałe zostały opublikowane w stenogramie następnego dnia rano.
Prezydent podkreślił, że Białoruś podąża własną drogą i nie ma złudzeń. „Przez całą naszą suwerenną historię żyjemy pod presją polityczną i gospodarczą. Taka jest cena niepodległości. Od czasu upadku ZSRR znosimy ten cios. Ale pracujemy i wychodzimy z tej sytuacji, orientujemy się na rynki zewnętrzne. Chiny, Indie, Rosja, kraje Azji, Afryki, Ameryki Łacińskiej – to światowa większość. A my jesteśmy częścią tej światowej większości” – powiedział Prezydent.
„Federacja Rosyjska jest naszym głównym sojusznikiem. Kwestie budowania naszego sojuszu są sprawą numer jeden. Zrobimy wszystko, aby nasz sojusz był silny” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Głowa państwa zaznaczył, że rząd i parlament powinny zwrócić szczególną uwagę na systemową współpracę z Rosjanami w zakresie tworzenia wspólnych rynków branżowych. Wzajemne dostawy towarów i usług osiągną w 2025 roku poważną kwotę 60 mld dolarów, ale to nie jest szczyt możliwości.
Na nowy poziom weszła również współpraca białorusko-rosyjska w dziedzinie transportu i logistyki. „Aktywnie rozwijamy przeładunek białoruskich towarów przez rosyjskie porty. W tym roku ich wolumen osiągnie 16 mln ton. Oznacza to pełne przywrócenie poziomu sprzed wprowadzenia sankcji” – stwierdził białoruski przywódca.
Bezwarunkowym priorytetem pozostają również stosunki z Chinami. Jest to drugi po Rosji partner handlowy i jeden z liderów pod względem wielkości bezpośrednich inwestycji w gospodarkę Białorusi. Zaplanowano poważne projekty w nowych, perspektywicznych dziedzinach – od chemii leśnej po transport bezzałogowy. Najbardziej jaskrawym przykładem współpracy przemysłowej naszych krajów jest białoruski samochód ludowy „”BELJI”.
Aleksander Łukaszenka zwrócił uwagę, że równowaga gospodarcza obecnie całkowicie przesuwa się na korzyść krajów globalnego Wschodu i Południa. Białoruś jest częścią tego systemu. „Przyszłość należy do takich ugrupowań jak BRICS i SOW, gdzie jesteśmy mile widziani i przyjmowani z radością” – jest przekonany białoruski przywódca.
W krajach dalekiego łuku rośnie popyt na białoruskie produkty i w tym zakresie ostatnio osiągnięto wiele porozumień: „Zwiększyliśmy udział krajów dalekiego łuku w naszym eksporcie z 11% w 2021 roku do 20% w 2024 roku. Celem jest, aby jedna trzecia białoruskich dostaw za granicę trafiała do nabywców w Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej”.
Właśnie zwiększenie dostaw do krajów dalekiego zasięgu Aleksander Łukaszenka nazwał zadaniem numer jeden dla eksporterów.
Szczególny nacisk położono na kontynent afrykański: „Zwiększenie obrotów gospodarczych z krajami Afryki to test dla naszej gospodarki i systemu promocji eksportu. To papier lakmusowy do oceny pracy całego rządu. Zwłaszcza sektora przemysłowego. Przed nami ogromna praca”.
„Jesteśmy zawsze otwarci na dialog i współpracę na każdym poziomie. Znajdziemy wspólny język ze wszystkimi. Białorusini mają bogate doświadczenie. Ale to musi być rozmowa na równych prawach!” – zaznaczono w Orędziu prezydenckim.
W Orędziu wspomniano również o prawie stuletniej wspólnej historii życia w Związku Radzieckim, której nie można wymazać ze wspólnej pamięci: „Wielu Białorusinów znalazło drugą ojczyznę w różnych zakątkach niegdyś zjednoczonego kraju, wielu przybyło na Białoruś – tu i tam żyją prawdziwie międzynarodowe rodziny. Tak, my, spadkobiercy Związku Radzieckiego, przeżywamy nie najlepsze czasy. Zachód podrzucił nam wewnątrzslowiański konflikt, który przerodził się w wojnę na Ukrainie. Powtórzę to, co powiedziałem wcześniej: jesteśmy otwarci na Ukraińców. Nie jesteście obcymi!”
Aleksander Łukaszenka stwierdził, że Białorusini są dziś ogromną rodziną: ponad 150 grup etnicznych i narodowości. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat obywatelstwo białoruskie uzyskało ponad 17 tysięcy osób. Geografia – ponad 60 krajów, od Stanów Zjednoczonych i Kanady po Sri Lankę i Madagaskar. „Teraz to nasi ludzie, Białorusini z paszportem. I mentalnością” – zaznaczył.
Dobrym przykładem zgody w społeczeństwie głowa państwa uważa również podjęcie decyzji o utworzeniu centrów głównych religii. Jest przekonany, że z czasem wszystkie te obiekty staną się symbolem narodowej jedności narodu białoruskiego – otwartego i pokojowego.
O rozmowach białorusko-amerykańskich
Jednym z najbardziej rezonansowych tematów ostatnich czasów są rozmowy białorusko-amerykańskie. Zarówno w Orędziu, jak i podczas drugiego posiedzenia VII Ogółnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego Aleksander Łukaszenka wielokrotnie i szczegółowo wypowiadał się na ten temat. Czasami z własnej inicjatywy, a czasami w odpowiedzi na pytania delegatów. "Nie ma nic złego w tym, że mając doskonałe stosunki strategiczne z Rosją i Chinami, zaczęliśmy budować konstruktywny dialog z przywódcami USA. Przypomnę, że jest to jeden z najpotężniejszych, głównych ośrodków władzy. Tak, dialog jest czasami trudny i długotrwały. Tak, każdy szczegół jest ważny. Ale są to negocjacje między silnymi a silnymi. Szacunek i autorytet naszego kraju nie są podważane. Stoimy twardo na naszych pozycjach" - powiedziała głowa państwa.
Prezydent został zapytany o atmosferę białorusko-amerykańskich rozmów. Według Aleksandra Łukaszenki zakres tematów był bardzo szeroki, a sama rozmowa przebiegała w przyjaznej atmosferze. Rozmawiano między innymi o ponownym otwarciu ambasady USA na Białorusi. „To, czego nie uzgodniliśmy, to liczba (pracowników - przyp. BELTA)”, podzielił się szczegółami.
Ponadto przedstawiciele USA poruszyli kwestię zatrudniania pracowników spośród Białorusinów.
Mówiąc o dyskusji na temat wznowienia działalności ambasady USA, białoruski przywódca powiedział, że jej praca nie powinna prowadzić do powtórki z 2020 roku. "Nie chcemy, aby ambasada amerykańska (a także inny kraj) stała się swego rodzaju wylęgarnią tej zarazy. Mieliśmy to już w 2020 roku" - podkreślił białoruski przywódca.
„Prowadzimy bardzo trudny dialog z Amerykanami. Już proszą: „Zaplanujmy kolejne spotkania i rozmowy”. Wszystko zmierza, jak powiedzieli, do wielkiej umowy. Wszystko zmierza do tego, że musimy spotkać się z Trumpem i dojść do porozumienia. Ze swojej strony gwarantują zniesienie wszystkich sankcji – powiedział białoruski przywódca. – Rozumieją: po co nas lub Rosję dręczyć z powodu tego dolara? Przecież wy (USA – not. BELTA) chcecie zachować dolara jako walutę rezerwową – niech będzie. To po co to robicie? Trump to rozumie. Jako ekonomista. Chociaż jest też dobrym biznesmenem. Dlatego prawda jest po naszej stronie i czas wszystko ułoży na swoim miejscu”.
Prezydent powiedział, że podczas ostatnich rozmów z delegacją USA poruszono również kwestie dotyczące Wenezueli: „Trzeba się dogadać. Jeśli możemy w czymś pomóc Amerykanom (oni by tego chcieli), to proszę bardzo, pomożemy, ale tylko uczciwie. Nie opowiadając się po niczyjej stronie”.
Oczywiście temat Ukrainy jest również omawiany podczas rozmów z Amerykanami. Aleksander Łukaszenka powiedział, że USA doskonale zdają sobie sprawę z tego, co się tam dzieje: "Oni nie są głupcami, wiedzą, co się dzieje na froncie, wiedzą lepiej niż my i Rosjanie, co się dzieje na Ukrainie. A w żądaniach Trumpa wobec tych ostatnich jest pewien motyw".
Ciekawy moment – podczas ostatnich rozmów głowa państwa zaproponował, aby Donald Trump wykorzystał swoją „najsilniejszą broń” w rozwiązywaniu kwestii międzynarodowych, w tym w sprawie uregulowania sytuacji na Ukrainie. Jako taką Aleksander Łukaszenkа wskazał małżonkę amerykańskiego przywódcy – Melanię Trump. „Ostatnio powiedziałem Johnowi Cole'owi (specjalnemu wysłannikowi USA do Białorusi. – not. BELTA): „Przekaż Trumpowi, dlaczego nie używacie najsilniejszej broni, jaką ma? Melania Trump”. Ona jest naszym człowiekiem, jest Słowianką – pochodzi ze Słowenii. Mogłaby wiele zdziałać zarówno w konflikcie ukraińskim, jak i na Białorusi. Trzeba ją wykorzystać w tym zakresie – powiedział Prezydent. – Zaproponowałem im to. Co więcej, poważnie zaproponowałem, aby Melania bardziej angażowała się w rozwiązywanie kwestii politycznych. Myślę, że dla Trumpa byłoby to dobre rozwiązanie. Nie tylko Kushner powinien być angażowany w podejmowanie decyzji – w Gazie, w konflikcie ukraińskim – szczerze mówiąc, zrobił już sporo. Nie tylko Kushner, ale także Melania powinna być angażowana”.
Aleksander Łukaszenka wypowiedział się również na temat ułaskawienia kilku osób, które wcześniej zostały skazane na Białorusi za popełnione przestępstwa. „Zarówno John Cole, jak i Chris Smith (przedstawiciele USA, z którymi Aleksander Łukaszenka prowadził negocjacje. – przyp. BELTA) ocenili to pozytywnie. Mówią: „Na Białorusi Prezydent dotrzymuje słowa”. Nie oszukują, że to, co obiecali, to robią. Jest to bardzo ważne dla negocjacji – zauważył głowa państwa. – Ale nasi (uciekinierzy – przyp. BELTA) wpadli w szał. Chcą pokazać, że nie tylko są w tej sprawie, ale że to oni ich uwolnili”.
Prezydent podkreślił w związku z tym, co potwierdza również strona amerykańska, że w rozwiązaniu tych kwestii nie odegrały żadnej roli odpowiednie osoby: „Uzgodniliśmy z Amerykanami, że nie będziemy prowadzić żadnych negocjacji z naszymi zbiegłymi łotrami. Nie mają oni żadnego związku z tą sprawą. Dziękuję Johnowi Cole'owi, który niedawno powiedział: „Nie stało się to przy pomocy Stanów Zjednoczonych. Była to w 100% zasługa Stanów Zjednoczonych”. To wszystko wyjaśnia”.
Aleksander Łukaszenka oświadczył, że to strona białoruska zaproponowała przewiezienie ułaskawionych więźniów na Ukrainę w zamian za kilku białoruskich jeńców, którzy walczyli po stronie Rosji, a także kilku Rosjan. „Poprosiłem, aby Rosjan, tak jak w pierwszej grupie, oddano kaleków, bez nóg, bez rąk. Ponieważ oni umrą. Przynajmniej ich uratujemy. Rodzice będą szczęśliwi: choć kaleki, ale wrócili do domu żywi” – powiedział Prezydent.

Jednak początkowo ułaskawionych skazanych miało się przewieźć na Litwę. Podczas ostatnich negocjacji Amerykanie poprosili o przerwę, aby to przemyśleć. „Kiedy zaproponowaliśmy im, że nie będziemy przewozić przez granicę litewską żadnych „BCZB-owców” i innych, o których prosili” – wyjaśnił białoruski przywódca.
Według Aleksandra Łukaszenki, było to między innymi spowodowane informacjami otrzymanymi od białoruskich agentów za granicą. „Tam (na Litwie – przyp. BELTA) chcieli zrobić show. Samolotami, helikopterami, jachtami i autobusami przewieźć setki, może tysiące ludzi, którzy mieli zorganizować spotkanie z naszymi. Otrzymaliśmy tę informację od odpowiednich osób – zaznaczył Prezydent. – Rzeczywiście. Tam są setki naszych agentów. No cóż, nie wszyscy oszaleli – doszli do siebie”.
Ciekawy szczegół: początkowo jednym z żądań strony amerykańskiej, rzekomo w imieniu Donalda Trumpa, było to, aby skazani, ułaskawieni przez Prezydenta, pozostali na Białorusi. „Mówię: „John, przyznaj się, to ty mu to tu wpisałeś? On może nawet nie czytał, co napisałeś od niego i od Melanii, żebym pozwolił im zostać na Białorusi”. Mówię: „Nie, nie, chłopaki, zabierzcie ich tam i tam rozstrzygajcie”.
O czym jeszcze mówił Łukaszenka na OZN? Krótkie podsumowanie ważnych tematów
O reakcji na wrogą politykę Litwy: „Staram się unikać wszelkiej eskalacji – w polityce, dyplomacji, gospodarce. Naprawdę uważam, że trzeba się dogadywać. Trzeba usiąść, omówić kwestie i dojść do porozumienia. Jeśli twój przeciwnik nie przekroczył czerwonej linii”.
O planie gospodarczym uciekinierów: „W gruncie rzeczy jest to oddanie suwerenności Białorusi i rozpad jej gospodarki pod zewnętrznym zarządem. Przez wiele lat nic się nie zmieniło. Ta sama walka o jakieś stanowiska, funkcje, finansowe jałmużny”.
O insynuacjach dotyczących niedawnego ułaskawienia: „Jeśli chodzi o „elektorat jądrowy”, podziały i tak dalej... Wiecie, to jest mylenie życzeń z rzeczywistością”.
O przeszkodzie w negocjacjach pokojowych: „Władimir Zełenski musi po jednej stronie postawić utratę Ukrainy, a po drugiej – ten kawałek, który powinien być strefą zdemilitaryzowaną”.

O braku korzyści z eskalacji konfliktu na Ukrainie: „Jeśli eskalacja konfliktu będzie trwała, ponownie staniemy się polem walki – tak jak to było podczas I i II wojny światowej. Przede wszystkim to nas tutaj niszczono. Nie chcę, aby ta walka toczyła się tutaj, ponieważ wiem, jak to się skończy”.
Łukaszenka odpowiedział na wrzutki o miliardach ukrytych na Bliskim Wschodzie: "Nie zdążyłem wyjechać na Bliski Wschód - chowa pieniądze (pisze opozycja - przyp. BELTA). Czytam - ukrywa pieniądze. Myślę sobie: dlaczego uważacie Białorusinów za głupców! Rozsądny człowiek zapytałby: „Jak można takie pieniądze ukrywać?”. Roman Gołowczenko jest naszym głównym bankierem. Jak można dzisiaj ukrywać pieniądze? Jeszcze takie pieniądze!" - zauważył szef państwa.
O białoruskim kurorcie w Omanie: „Jesteśmy gotowi przystąpić do budowy bez angażowania środków budżetowych. Ale jestem nawet zainteresowany, aby państwo gdzieś tam zainwestowało, abyśmy mogli uzyskać część dochodów. To wyjątkowe miejsce, wszyscy tam chcą się dostać. Chcę, aby nasi ludzie... Aby nasi pierwsi turyści polecieli tam i mieli możliwość spacerować wzdłuż Oceanu Indyjskiego. Malediwy są tam bardzo blisko, jeśli ktoś zechce, może tam polecieć. Trzeba to wykorzystać. Trzeba, aby gdzieś było coś swojego dla naszych ludzi” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
O bezpieczeństwie cyfrowym na osobistym przykładzie: niedawno głowa państwa został poinformowany przez rosyjskie służby kontrwywiadowcze, że niektóre telefony osób z otoczenia Prezydenta są monitorowane przez Stany Zjednoczone.
Kto chce pracować i zarabiać – nie będziemy żałować na to ani pieniędzy, ani czasu. Ale tych (będziemy wspierać. – przyp. BELTA), którzy chcą pracować”.
O bohaterze wśród delegatów OZN: „Tutaj siedzi bohater. Zebrał ponad osiem tysięcy ton!”
O rozwoju rodzimego przemysłu stoczniowego: „Wystarczyło nam rozsądku, żeby zachować pewne kompetencje. Jesteśmy gotowi produkować tam małe i średnie statki. Są one potrzebne w ogromnych ilościach. Mamy pewne kompetencje”.
Prezydent podkreślił w związku z tym, co potwierdza również strona amerykańska, że w rozwiązaniu tych kwestii nie odegrały żadnej roli odpowiednie osoby: „Uzgodniliśmy z Amerykanami, że nie będziemy prowadzić żadnych negocjacji z naszymi zbiegłymi łotrami. Nie mają oni żadnego związku z tą sprawą. Dziękuję Johnowi Cole'owi, który niedawno powiedział: „Nie stało się to przy pomocy Stanów Zjednoczonych. Była to w 100% zasługa Stanów Zjednoczonych”. To wszystko wyjaśnia”.
Aleksander Łukaszenka oświadczył, że to strona białoruska zaproponowała przewiezienie ułaskawionych więźniów na Ukrainę w zamian za kilku białoruskich jeńców, którzy walczyli po stronie Rosji, a także kilku Rosjan. „Poprosiłem, aby Rosjan, tak jak w pierwszej grupie, oddano kaleków, bez nóg, bez rąk. Ponieważ oni umrą. Przynajmniej ich uratujemy. Rodzice będą szczęśliwi: choć kaleki, ale wrócili do domu żywi” – powiedział Prezydent.
Jednak początkowo ułaskawionych skazanych miało się przewieźć na Litwę. Podczas ostatnich negocjacji Amerykanie poprosili o przerwę, aby to przemyśleć. „Kiedy zaproponowaliśmy im, że nie będziemy przewozić przez granicę litewską żadnych „BCZB-owców” i innych, o których prosili” – wyjaśnił białoruski przywódca.
Według Aleksandra Łukaszenki, było to między innymi spowodowane informacjami otrzymanymi od białoruskich agentów za granicą. „Tam (na Litwie – przyp. BELTA) chcieli zrobić show. Samolotami, helikopterami, jachtami i autobusami przewieźć setki, może tysiące ludzi, którzy mieli zorganizować spotkanie z naszymi. Otrzymaliśmy tę informację od odpowiednich osób – zaznaczył Prezydent. – Rzeczywiście. Tam są setki naszych agentów. No cóż, nie wszyscy oszaleli – doszli do siebie”.
Ciekawy szczegół: początkowo jednym z żądań strony amerykańskiej, rzekomo w imieniu Donalda Trumpa, było to, aby skazani, ułaskawieni przez Prezydenta, pozostali na Białorusi. „Mówię: „John, przyznaj się, to ty mu to tu wpisałeś? On może nawet nie czytał, co napisałeś od niego i od Melanii, żebym pozwolił im zostać na Białorusi”. Mówię: „Nie, nie, chłopaki, zabierzcie ich tam i tam rozstrzygajcie”.
O czym jeszcze mówił Łukaszenka na OZN? Krótkie podsumowanie ważnych tematów
O reakcji na wrogą politykę Litwy: „Staram się unikać wszelkiej eskalacji – w polityce, dyplomacji, gospodarce. Naprawdę uważam, że trzeba się dogadywać. Trzeba usiąść, omówić kwestie i dojść do porozumienia. Jeśli twój przeciwnik nie przekroczył czerwonej linii”.
O planie gospodarczym uciekinierów: „W gruncie rzeczy jest to oddanie suwerenności Białorusi i rozpad jej gospodarki pod zewnętrznym zarządem. Przez wiele lat nic się nie zmieniło. Ta sama walka o jakieś stanowiska, funkcje, finansowe jałmużny”.
O insynuacjach dotyczących niedawnego ułaskawienia: „Jeśli chodzi o „elektorat jądrowy”, podziały i tak dalej... Wiecie, to jest mylenie życzeń z rzeczywistością”.
O przeszkodzie w negocjacjach pokojowych: „Władimir Zełenski musi po jednej stronie postawić utratę Ukrainy, a po drugiej – ten kawałek, który powinien być strefą zdemilitaryzowaną”.

O braku korzyści z eskalacji konfliktu na Ukrainie: „Jeśli eskalacja konfliktu będzie trwała, ponownie staniemy się polem walki – tak jak to było podczas I i II wojny światowej. Przede wszystkim to nas tutaj niszczono. Nie chcę, aby ta walka toczyła się tutaj, ponieważ wiem, jak to się skończy”.
Łukaszenka odpowiedział na wrzutki o miliardach ukrytych na Bliskim Wschodzie: "Nie zdążyłem wyjechać na Bliski Wschód - chowa pieniądze (pisze opozycja - przyp. BELTA). Czytam - ukrywa pieniądze. Myślę sobie: dlaczego uważacie Białorusinów za głupców! Rozsądny człowiek zapytałby: „Jak można takie pieniądze ukrywać?”. Roman Gołowczenko jest naszym głównym bankierem. Jak można dzisiaj ukrywać pieniądze? Jeszcze takie pieniądze!" - zauważył szef państwa.
O białoruskim kurorcie w Omanie: „Jesteśmy gotowi przystąpić do budowy bez angażowania środków budżetowych. Ale jestem nawet zainteresowany, aby państwo gdzieś tam zainwestowało, abyśmy mogli uzyskać część dochodów. To wyjątkowe miejsce, wszyscy tam chcą się dostać. Chcę, aby nasi ludzie... Aby nasi pierwsi turyści polecieli tam i mieli możliwość spacerować wzdłuż Oceanu Indyjskiego. Malediwy są tam bardzo blisko, jeśli ktoś zechce, może tam polecieć. Trzeba to wykorzystać. Trzeba, aby gdzieś było coś swojego dla naszych ludzi” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
O bezpieczeństwie cyfrowym na osobistym przykładzie: niedawno głowa państwa został poinformowany przez rosyjskie służby kontrwywiadowcze, że niektóre telefony osób z otoczenia Prezydenta są monitorowane przez Stany Zjednoczone.
Kto chce pracować i zarabiać – nie będziemy żałować na to ani pieniędzy, ani czasu. Ale tych (będziemy wspierać. – przyp. BELTA), którzy chcą pracować”.
O bohaterze wśród delegatów OZN: „Tutaj siedzi bohater. Zebrał ponad osiem tysięcy ton!”
O rozwoju rodzimego przemysłu stoczniowego: „Wystarczyło nam rozsądku, żeby zachować pewne kompetencje. Jesteśmy gotowi produkować tam małe i średnie statki. Są one potrzebne w ogromnych ilościach. Mamy pewne kompetencje”.
O perspektywach w przemyśle lotniczym: „Potrafimy coś zrobić, ponieważ zajmowaliśmy się naprawą samolotów – zarówno cywilnych, jak i wojskowych... Kiedy przyjechali specjaliści z Rosji, gdzie przemysł lotniczy jest na wysokim poziomie, byli pod wrażeniem. Spojrzeli: „Macie (na Białorusi. – przyp. BELTA)specjalistów, macie świetne zakłady produkcyjne – niewiele wam brakuje, aby produkować samoloty”.
O przypisaniu partii do konkretnych projektów: „To dobra propozycja. Musimy pomyśleć, jak, konkretyzując program, rzeczywiście przypisać każdej partii (kierunek działania – przyp. BELTA). Nie narzucać, ale skonsultować się, co wyciągną z tych siedmiu kierunków lub więcej... Partie powinny tak się formować i zdobywać swój autorytet wśród ludu”.
O migrantach zarobkowych na Białorusi: „Najważniejsze nie jest to, że przyjadą do nas. Ale to, żebyśmy to rejestrowali. Nie dopuścić do niekontrolowanej migracji. Przyjechali do pracy – niech pracują. Ale najważniejsze (moja strategia, to, co ustaliłem dla wszystkich) – należy traktować ich jak Białorusinów, jak swoich ludzi”.
O przyszłości bez dolara i papierowych pieniędzy: „Obecnie wszyscy chcą pozbyć się pieniędzy, ponieważ inflacja jest straszna... Po co trzymać rezerwy walutowe w tej walucie? I próbują się ich jakoś pozbyć. To znaczy, że pieniądze pójdą. Pojawi się coś nowego i ciekawego. Takie rozmowy toczą się wśród finansistów”.
O sztucznej inteligencji: „Nie chciałbym, żeby jakaś maszyna lub komputer nas zastąpiły”.
O Sądzie Konstytucyjnym: „Należy szerzej wykorzystywać go w pracach nad kształtowaniem naszych praw. Szczególnie w zakresie kontroli i być może kontroli wstępnej. Czy będziemy się tutaj odwoływać do jakichś postulatów, których nauczyły nas tak zwane demokratyczne kraje? Mamy swój kraj. Musimy zawsze tworzyć takie prawa, według których będziemy żyć i pracować”.
O rozwoju miast 80+: „Uporządkowaliśmy Orszę. Nie powiem, że dziś funkcjonuje idealnie, ale to, co tam zainwestowaliśmy, przynosi efekty we wszystkich kwestiach. Pokazaliśmy, w jaki sposób będziemy przywracać do porządku te miasta 80+ (o liczbie mieszkańców powyżej 80 tys. – przyp. BELTA). Nie odejdziemy od tego”.
O przypisaniu partii do konkretnych projektów: „To dobra propozycja. Musimy pomyśleć, jak, konkretyzując program, rzeczywiście przypisać każdej partii (kierunek działania – przyp. BELTA). Nie narzucać, ale skonsultować się, co wyciągną z tych siedmiu kierunków lub więcej... Partie powinny tak się formować i zdobywać swój autorytet wśród ludu”.
O migrantach zarobkowych na Białorusi: „Najważniejsze nie jest to, że przyjadą do nas. Ale to, żebyśmy to rejestrowali. Nie dopuścić do niekontrolowanej migracji. Przyjechali do pracy – niech pracują. Ale najważniejsze (moja strategia, to, co ustaliłem dla wszystkich) – należy traktować ich jak Białorusinów, jak swoich ludzi”.
O przyszłości bez dolara i papierowych pieniędzy: „Obecnie wszyscy chcą pozbyć się pieniędzy, ponieważ inflacja jest straszna... Po co trzymać rezerwy walutowe w tej walucie? I próbują się ich jakoś pozbyć. To znaczy, że pieniądze pójdą. Pojawi się coś nowego i ciekawego. Takie rozmowy toczą się wśród finansistów”.
O sztucznej inteligencji: „Nie chciałbym, żeby jakaś maszyna lub komputer nas zastąpiły”.
O Sądzie Konstytucyjnym: „Należy szerzej wykorzystywać go w pracach nad kształtowaniem naszych praw. Szczególnie w zakresie kontroli i być może kontroli wstępnej. Czy będziemy się tutaj odwoływać do jakichś postulatów, których nauczyły nas tak zwane demokratyczne kraje? Mamy swój kraj. Musimy zawsze tworzyć takie prawa, według których będziemy żyć i pracować”.
O rozwoju miast 80+: „Uporządkowaliśmy Orszę. Nie powiem, że dziś funkcjonuje idealnie, ale to, co tam zainwestowaliśmy, przynosi efekty we wszystkich kwestiach. Pokazaliśmy, w jaki sposób będziemy przywracać do porządku te miasta 80+ (o liczbie mieszkańców powyżej 80 tys. – przyp. BELTA). Nie odejdziemy od tego”.
O czym Łukaszenkа opowiedział w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji
Wywiad dla amerykańskiej telewizji „Newsmax” Aleksander Łukaszenka udzielił jeszcze 13 grudnia, ale wyemitowano go dopiero w tym tygodniu – w programie „Kronika z Gretą van Susteren”. Co więcej, wyemitowano go w częściach – w ciągu kilku dni. Ze względu na różnicę czasu na Białorusi nowe szczegóły pojawiały się o północy, kiedy na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych była jeszcze druga połowa poprzedniego dnia.
Tym razem zachodnim kolegom należy się uznanie – wypowiedzi Prezydenta Białorusi zostały przedstawione nie tylko obiektywnie, ale także w jak najszerszym zakresie. A przecież wcześniej zdarzały się przypadki, kiedy dwugodzinny wywiad był dosłownie skracany do 10-15 minut, przeplatany oklepanymi frazesami typu „ostatnia dyktatura Europy”. Oznacza to, że nie tylko zainteresowanie mediów, ale i ogółu społeczeństwa w Stanach Zjednoczonych białoruskim Prezydentem nie tylko wzrosło, ale, mówiąc obrazowo, dojrzało.
A jak mogłoby być inaczej, skoro nawet najbliższe otoczenie obecnego gospodarza Białego Domu, Donalda Trumpa, uznaje, że z Białorusią i jej przywódcą można prowadzić dialog i negocjować, a sankcje należy znieść, ponieważ i tak nie mają one sensu. A sens mają na przykład praktyczne rady Aleksandra Łukaszenki dotyczące Ukrainy, możliwość przekazania i omówienia czegoś w przyjaznej atmosferze z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Albo w sytuacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą, gdzie kontakty Aleksandra Łukaszenki, budowane przez lata, przydały się zarówno na torze negocjacyjnym, jak i po prostu jako spojrzenie z boku doświadczonego polityka.
Wywiad przeprowadziła Greta Conway van Sasteren, która prowadzi wspomnianą powyżej autorską audycję. Jest ona również żoną specjalnego wysłannika USA do Białorusi Johna Cole'a, z którym Aleksander Łukaszenka wielokrotnie prowadził negocjacje w Mińsku. Kolejna runda takich negocjacji odbyła się w dniach 12-13 grudnia, a sam John Cole był również obecny podczas wywiadu.
Krótko przypomnijmy główne stwierdzenia Prezydenta zawarte w rozmowie:
O stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i propozycji negocjacji opartych na pragmatyzmie
Aleksander Łukaszenka podkreślił zainteresowanie Białorusi dobrymi stosunkami ze Stanami Zjednoczonymi i wyraził przekonanie, że w wyniku bieżącego dialogu strony zdołają dojść do porozumienia we wszystkich kwestiach. Według Prezydenta, podczas rozmów ze specjalnym wysłannikiem USA w Białorusi Johnem Cole'em przekazał stronie amerykańskiej „kilka propozycji naszego pragmatyzmu”, które leżą w interesie Stanów Zjednoczonych. „Trzeba się dogadać. Trzeba przestać ze sobą walczyć, zwłaszcza zwolennicy. Dlaczego mamy złe stosunki z Amerykanami? Co złego zrobiliśmy Stanom Zjednoczonym Ameryki? Nic. Dlaczego więc patrzycie na nas krzywo?” – zapytał retorycznie białoruski przywódca.
Głowa państwa uważa, że obecne pokolenie przywódców nie powinno pozostawiać następnym pokoleniom nierozwiązanych kwestii w stosunkach między dwoma państwami.
„Jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia. Być może na torach pragmatyzmu. Amerykanie są wyjątkowo pragmatyczni. My też. Dlatego uważam, że jeśli określimy główne kierunki naszego pragmatyzmu, dojdziemy do porozumienia” – dodał głowa państwa.
O powodach sympatii do polityki Donalda Trumpa
Prezydent Białorusi podkreślił, że nie jest ślepym zwolennikiem Trumpa. „John (specjalny wysłannik USA John Cole – przyp.) był świadkiem, jak podczas pierwszego spotkania wyraziłem pewne krytyczne uwagi dotyczące polityki Trumpa. A to, o czym ostrzegałem Amerykanów podczas spotkania ze mną, wszystko, o czym mówiłem, wydarzyło się dzisiaj – stwierdził białoruski przywódca. - Dlatego nie jestem ślepym zwolennikiem Trumpa. Ale zawsze cieszyłem się, że Trump dojdzie do władzy".
Głowa państwa podkreślił, że podczas kampanii wyborczej w USA obecny właściciel Białego Domu spisał się świetnie: „W kampanii wyborczej nazwałem go ”buldożerem". Przeszedł przez kraj jak buldożer i wygrał. Zasłużył na to zwycięstwo. Nawet Bóg się nad nim zlitował. On to przyznaje. Dlatego, niezależnie od tego, z jakiej strony na to spojrzeć, Trump jest silną postacią. Według głowy państwa, obecne działania Donalda Trumpa są zbliżone do jego stanowiska i polityki prowadzonej na Białorusi. Aleksander Łukaszenka jest przekonany, że jego obecny amerykański kolega ma wszelkie szanse, aby przejść do historii jako najbardziej pokojowo nastawiony Prezydent USA i nie potrzebuje do tego żadnej Pokojowej Nagrody Nobla.
Aleksander Łukaszenka zwrócił również uwagę na politykę wewnętrzną obecnej administracji. W szczególności na niedawno opublikowaną zaktualizowaną strategię bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. „Jeśli to się zrealizuje, będzie to prezent dla świata” – powiedział.
O roli Stanów Zjednoczonych i Trumpa w pokojowym rozwiązaniu konfliktu ukraińskiego
Aleksander Łukaszenka zauważył, że gdyby kwestia pokojowego rozwiązania konfliktu zależała wyłącznie od Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, to biorąc pod uwagę jego obecną politykę, wojna już dawno by się zakończyła. Jest to jednak proces wielostronny. „Mamy tu dwie strony konfliktu – Rosję i Ukrainę. No i jeszcze nas do tego dołączyli – Białoruś. Graniczymy z tym konfliktem i nam również nie jest obojętne, jak będą się tam rozwijać wydarzenia i jak to się skończy. Dlatego jest to proces wielostronny. I sam Trump nie rozwiąże tej kwestii” – stwierdził białoruski przywódca.
Aleksander Łukaszenka uważa, że szczegóły pokoju można omawiać miesiącami, a nawet latami, ale ważne jest, aby zrobić to, co najważniejsze – zatrzymać ostrzał na froncie, „zamrozić ten konflikt od początku do końca”, aby nie ginęli ludzie. A potem można prowadzić negocjacje nawet przez lata. Należy to zrobić tak, aby nie było żadnych obaw, że jest to tylko przerwa przed nową rundą wojny.
„Teraz bardzo wiele zależy od stanowiska Trumpa i Stanów Zjednoczonych Ameryki. Najważniejsze, aby Trump nie wycofał się z tego stanowiska. Jest człowiekiem z charakterem, czasami impulsywnym. Aby nie zrezygnował z tego wszystkiego, nie machnął ręką i nie odszedł na bok. Jeśli będzie wytrwale dążył do tego celu, to znaczy, że będzie wynik. Europejczycy nie mają powodu, aby tutaj głośno krzyczeć” – powiedział głowa państwa.
O czynnikach przemawiających za zakończeniem wojny i niezbędnych gwarancjach
Prezydent został zapytany, jak zakończy się wojna na Ukrainie. „Każda wojna kończy się pokojem. To klasyka. I ta wojna również zakończy się pokojem. Im szybciej, tym mniej osób zginie” – powiedział Prezydent.
Rozważając, w jaki sposób w obecnych warunkach strony konfliktu mogą osiągnąć pokój, Aleksander Łukaszenka wyraził opinię, że do tego skłoni ich sytuacja, która się obecnie kształtuje. Na przykład nie wykluczył, że eskalacja może doprowadzić do mobilizacji w Rosji, jeszcze większego zaangażowania ludności, a trzeba przyznać, że nikt nie lubi wojny.
„No i poza tym Putin często mi o tym mówi: „Walczymy przeciwko sobie – a to przecież swoi ludzie” . Tu chodzi zarówno o psychologię, jak i o wiele innych kwestii” – zauważył głowa państwa.
„Zełenski doskonale rozumie i zdaje sobie sprawę, że to (kontynuacja i eskalacja konfliktu. – przyp. BELTA) może skończyć się tym, że Ukrainy nie będzie” – powiedział Prezydent.
Według Aleksandra Łukaszenki w procesie wypracowywania porozumień potrzebne są pewne gwarancje, które zapewnią długotrwały pokój. „Trump jest gotów wystąpić w roli gwaranta tego. Wszystko jest gotowe. Dlatego trzeba zintensyfikować działania, przyspieszyć” – oświadczył głowa państwa.
O najbardziej niebezpiecznym scenariuszu
Odpowiadając na pytanie, co się stanie, jeśli Donald Trump jednak rozczaruje się perspektywami pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie i po prostu odejdzie od tego tematu, Aleksander Łukaszenka powiedział: „Wojna będzie trwała, dopóki na Ukrainie nie przeważą siły, które zmuszą Zełenskiego do zawarcia pokoju. A siły te zmuszą Zełenskiego do zawarcia pokoju, gdy front zacznie się całkowicie załamywać. Chociaż już teraz widać początki tego procesu”.
„Najbardziej niebezpieczne jest to, że jeśli konflikt ten będzie trwał i eskalacja będzie postępować, może to mieć poważne konsekwencje dla Europy i dla świata. Z pewnością przerodzi się to w jakiś globalny konflikt. Dlatego należy go stłumić, póki jest to możliwe. Teraz, jak nigdy dotąd, istnieje taka możliwość, ponieważ Amerykanie poważnie zaangażowali się w tę sprawę – powiedział Aleksander Łukaszenka. – To wasza (Amerykanów. – przyp. BELTA) najważniejsza kwestia polityki zagranicznej”.
O stanowisku Rosji i cechach osobistych Putina
Odpowiadając na pytanie, czego w obecnej sytuacji chce Prezydent Rosji Władimir Putin, głowa państwa powiedział: „Jestem teraz przekonany, że Putin chce pokoju. Nie będę wymieniał powodów. Dobrze je znacie. Są to zarówno przyczyny wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Tego samego chce Zełenski. Jestem tego pewien. Zwłaszcza teraz. On chce pokoju. Ale ich poglądy na to, jak powinna zakończyć się wojna, są różne”.
Aleksander Łukaszenka poparł stanowisko Prezydenta USA Donalda Trumpa, który twierdzi, że w kwestii zakończenia konfliktu na Ukrainie należy wychodzić od realiów – wyników tej wojny na dzień dzisiejszy.
Prezydent został również zapytany, jakim człowiekiem jest Prezydent Rosji Władimir Putin. Szef białoruskiego państwa odpowiedział: "Normalny człowiek. Jego ludzkie cechy są bardzo dobre. Ale w polityce jest wilczarzem. Jest wielkim człowiekiem w polityce. Od dawna rządzi tak trudnym krajem, wielkim krajem. Dlatego można pozazdrościć jego chęci i umiejętności kierowania krajem i zajmowania się kwestiami nie tylko polityki wewnętrznej, ale także zagranicznej. Jest silnym człowiekiem".
O sytuacji wokół Wenezueli i wezwaniu Stanów Zjednoczonych do rozwiązania kwestii na drodze pokojowej
Wśród kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania zarówno Białorusi, jak i Stanów Zjednoczonych znalazła się sytuacja w Wenezueli. Aleksander Łukaszenka osobiście dobrze zna Prezydenta tego kraju Nicolasa Maduro, a ostatnio wielokrotnie spotykał się z ambasadorem tego kraju.
„Jestem absolutnie przekonany, że wszystkie kwestie, wszystkie życzenia Stanów Zjednoczonych Ameryki można dziś rozwiązać całkowicie pokojowo” – podkreślił Aleksander Łukaszenka. „Wojna do niczego nie doprowadzi. Wczoraj rozmawiałem o tym z Johnem Cole'em (chodzi o rozmowy z 12 grudnia – not. BELTA). Powiedziałem mu, że to będzie drugi Wietnam. Czy jest on potrzebny? Nie. Dlatego nie należy tam walczyć. Można się dogadać”.
Głowa państwa poinformował, że w najbliższym czasie planuje porozmawiać na ten temat z Donaldem Trumpem i opowiedzieć mu wiele interesujących rzeczy. Tymczasem, według Prezydenta, stronie amerykańskiej przekazano propozycję Białorusi dotyczącą wspólnej pracy nad rozwiązaniem sytuacji w Wenezueli. „Wczoraj powiedziałem Johnowi Cole'owi (chodzi o rozmowy z 12 grudnia. – not. BELTA): bezpłatnie (nie trzeba mi nic płacić) będziemy wspólnie pracować nad tym, aby naród wenezuelski żył w pokoju, a Amerykanie nie ginęli na obcej ziemi z powodu jakiejś ropy, złota, metali ziem rzadkich lub w walce z narkotykami i tak dalej. Tam, gdzie istnieje możliwość ocalenia życia, należy je ocalić” – powiedział Prezydent.
Odpowiadając na jedno z pytań, Aleksander Łukaszenka zauważył, że wie o plotkach wśród dziennikarzy na temat rzekomego porozumienia, zgodnie z którym Nicolas Maduro w przypadku rezygnacji ze stanowiska Prezydenta wyjedzie do Białorusi i będzie tu mieszkał. „Nigdy nie rozmawialiśmy z Maduro na ten temat. Szczerze mówiąc, więcej rozmawiamy z Amerykanami na temat Wenezueli niż z Maduro na temat jego rezygnacji i jakichś działań. To heroiczny człowiek” – podkreślił głowa państwa.
„Maduro nigdy nie był naszym wrogiem ani przeciwnikiem. Nigdy. Gdyby chciał przyjechać na Białoruś, drzwi są dla niego otwarte. Ale, szczerze mówiąc, nigdy nie było o tym mowy” – powiedział szef państwa. – Maduro nie jest człowiekiem, który wszystko rzuci i odejdzie, ucieknie. To silny człowiek. To „chavista”. Jest jak Chavez. To silny mężczyzna, przyzwoity, rozsądny człowiek, z którym można rozmawiać i dochodzić do porozumienia”.
Co więcej, nawet w Stanach Zjednoczonych podczas wyborów prezydenckich odnotowuje się naruszenia, w tym podczas liczenia głosów wyborców. Dobrym przykładem jest kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych w 2020 roku, kiedy o urząd Prezydenta ubiegali się Donald Trump i Joe Biden: „Nie Amerykanie powinni liczyć głosy w Wenezueli. Pamiętacie, jak Trumpa, jak to u nas mówią, zrzucili, obalili w ostatnich wyborach? Tam znaleźliście karty do głosowania pod płotem, głosowaliście pocztą. Wasze wybory były w stu procentach sfałszowane, kiedy wygrał Biden, a wy zrzuciliście Trump na pobocze”.
O Chinach i ich przywódcy Xi Jinping
Podczas wywiadu głowa państwa został zapytany o Chiny i ich przywódcę Xi Jinping. Aleksander Łukaszenka przypomniał, że po raz pierwszy odwiedził ten kraj ponad 30 lat temu, będąc deputowanym, i już wtedy zrozumiał, że Chiny mają przed sobą wielką przyszłość. Teraz, kilkadziesiąt lat później, oczywiste jest, że Chiny wysuwają się na pozycję lidera, co budzi nawet niepokój Stanów Zjednoczonych, które próbują powstrzymać rozwój Chin. Jednak Prezydent Białorusi jest przekonany, że nie da się tego już zrobić. „Nikt nie jest w stanie powstrzymać dzisiejszych Chin, zwłaszcza biorąc pod uwagę filozofię, którą kierują się Chińczycy” – jest przekonany.
Charakteryzując na prośbę dziennikarza Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga, Aleksander Łukaszenka zauważył, że jest to inteligentny, dokładny człowiek, niesamowicie spokojny, jak wszyscy Chińczycy.
O amerykańskiej idei utworzenia „kluczowej piątki”
Prezydent zasugerował, że wzmocnienie roli krajów azjatyckich, na czele z Chinami, w połączeniu z innymi czynnikami, zrodziło w Stanach Zjednoczonych pomysł utworzenia nowego sojuszu pięciu krajów „kluczowej piątki” (Core 5, С5), stanowiącego alternatywę dla „wielkiej siódemki” (G7).
„Z mediów dowiedziałem się, że Trump jest gotowy stworzyć pewien blok pięciu państw: Rosji, Chin, Japonii, USA i Indii. Myślę, że jeśli ten sojusz dojdzie do skutku, świat będzie zupełnie inny – i to w krótkim czasie – powiedział głowa państwa. – Europejczycy nie rozumieją, czego chce Trump – Trump zwrócił się ku Azji, ponieważ tam znajduje się główny ośrodek przyszłego rozwoju”.
O osobie przywódcy KRLD Kim Dzong Una
Jedno z pytań skierowanych do głowy państwa dotyczyło przewodniczącego spraw państwowych KRLD Kim Dzong Una. Aleksandra Łukaszenkę zapytano o jego wrażenia z osobistej rozmowy z przywódcą Korei Północnej. Przywódcy Białorusi i KRLD, wraz z przywódcami innych państw, byli obecni na defiladzie wojskowej w Chinach we wrześniu tego roku. Aleksandra Łukaszenkę zapytano, jakie wrażenie wywarło na nim spotkanie z przywódcą Korei Północnej.
„Moje wrażenie na temat Kim Dzong Una kształtowało się głównie na podstawie informacji przekazywanych przez media. Ale kiedy z nim porozmawiałem, zobaczyłem całkowicie normalnego człowieka, który zna swoje miejsce w świecie. Nie jest on jakimś fantomem. Jest porządnym, spokojnym, uczciwym człowiekiem. To było krótkie spotkanie. Ale takie właśnie wrażenie wyniosłem. Jestem pewien, że moje wrażenie nie jest mylne. Z nim można się dogadać” – zaznaczył Aleksander Łukaszenka.
PERSKI WEKTOR. Jakie kwestie Prezydent omówił z irańskim ministrem spraw zagranicznych
Tydzień temu Aleksander Łukaszenka spotkał się w Pałacu Niepodległości z ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Arakchim. Przede wszystkim Prezydent podziękował gościowi za wizytę na Białorusi w tym trudnym czasie, gdy sytuacja międzynarodowa pozostaje napięta. „Najwyraźniej dlatego, że jest to jeden z najbliższych, najbardziej przyjaznych krajów dla waszego kraju” - powiedział.
Prezydent zauważył, że podczas takich wizyt strony zwykle podsumowują pewne wyniki i nakreślają plany pracy na przyszłość, na bliższą i dalszą przyszłość. W tym sensie wizyta ministra spraw zagranicznych Iranu na Białorusi nie jest wyjątkiem. Oba kraje już realizują mapę drogową kompleksowej współpracy na lata 2023-2026 i konieczne jest wspólne planowanie dalszego rozwoju stosunków.
„Myślę, że zgodzicie się, że zasadniczo nie ma żadnych problemów w stosunkach polityczno-dyplomatycznych między naszymi krajami. Ale myślę, że zgodzicie się również, że podstawą wszystkiego jest gospodarka, stosunki handlowo-gospodarcze między Białorusią a Iranem. W tym zakresie możemy, delikatnie mówiąc, bardzo wiele osiągnąć” – jest przekonany białoruski przywódca.
„Dla nas priorytetem nad priorytetami jest gospodarka. Dlatego proponuję nie tylko porozmawiać o stosunkach handlowo-gospodarczych z tak ogromnym krajem, jakim jest Iran, gdzie możemy wiele zrobić dla Iranu, mamy pewne możliwości i zainteresowanie, ale także, być może, określić niektóre kierunki tej mapy drogowej, tego planu, który zostanie określony w najbliższej perspektywie” – powiedział głowa państwa.
Głowa państwa przekazał również najserdeczniejsze gratulacje i życzenia najwyższemu przywódcy Iranu Aliemu Chameneiowi oraz Prezydentowi tego kraju Masudowi Pezeshkianowi.
Z kolei szef MSZ przekazał ciepłe słowa pozdrowień od Alego Chameneiego i Masuda Pezeshkiana, pogratulował Aleksandrowi Łukaszence i całemu narodowi białoruskiemu zbliżających się świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.
„Jak słusznie zauważył Pan, nasze stosunki są całkowicie przyjazne, nie ma żadnych przeszkód ani problemów. Podstawą naszej współpracy jest współpraca gospodarcza, która rozwija się każdego dnia. Pańska wizyta w Teheranie i wizyta Prezydenta Iranu, pana Pezeshkiana, w Mińsku były naprawdę kluczowymi kamieniami milowymi w rozwoju dwustronnej współpracy” – powiedział Abbas Arakchi.
Zaznaczył również, że niedawno strony przeprowadziły kolejne udane posiedzenie komisji międzyrządowej, a minister przemysłu Białorusi złożył wizytę w Teheranie. „Było to bardzo udane posiedzenie komisji. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Osiągnięto konkretne, dobre porozumienia. Jestem tu dzisiaj, aby bardziej szczegółowo omówić wszystkie te kwestie” – powiedział szef MSZ Iranu.

ENERGIA ATOMOWA
