Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 8 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
17 Kwietnia 2026, 14:58

Wielka umowa z USA, wojna na Bliskim Wschodzie i przyszłość Białorusi. Szczegóły wywiadu Łukaszenki dla RT

17 kwietnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Znane stały się szczegóły wywiadu Prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki dla kanału telewizyjnego RT, informuje BELTA.

Osobą przeprowadzającą wywiad był prezenter RT, autor programu "Efekt Sancheza" Richard (Rick) Sanchez. Wywiad trwał prawie dwie godziny.
Wśród tematów, które były omawiane, znalazły się: przygotowanie wielkiej umowy Białorusi i USA, jej możliwe warunki, szczególna droga USA do wznowienia współpracy z Rosją – przez Białoruś, a także możliwość spotkania Aleksandra Łukaszenki z Donaldem Trumpem.

Mowa była również o sytuacji geopolitycznej na świecie, sytuacji w poszczególnych krajach, w tym o konflikcie na Bliskim Wschodzie. Prezydent Białorusi opowiedział, co wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi pokazała całemu światu.

Pytania dotyczyły również relacji Białorusi z krajami Unii Europejskiej, w szczególności z państwami sąsiednimi, oraz przyjacielskich stosunków Aleksandra Łukaszenki z przywódcami światowymi wbrew "życzeniom" niektórych zachodnich polityków.

Poruszano również kwestie wewnętrznej agendy Białorusi: zapewnienie bezpieczeństwa i znaczenie broni jądrowej, system zarządzania państwem. Aleksander Łukaszenka odpowiedział na pytanie, przed kim odpowiada i jak widzi przyszłość Białorusi.
Supermocarstwo, ale nie superpotęga. Łukaszenka o USA i szczególnej roli Trumpa

Zwracając się do Prezydenta, dziennikarz obrazowo scharakteryzował go jako jednego z liderów „ruchu na rzecz jasnej przyszłości dla całego świata”. W końcu Białoruś pod przewodnictwem Aleksandra Łukaszenki prowadzi pokojową politykę zagraniczną i opowiada się za pokojowym rozwiązywaniem konfliktów. Kontynuując ten temat, zapytano głowę państwa, czy w dającej się przewidzieć przyszłości możliwa jest sytuacja, w której wszystkie kraje nie będą ze sobą walczyć, ale staną ramię w ramię, aby zapewnić jasną przyszłość dla wszystkich.

 „Oby nadeszły takie czasy – powiedział Prezydent. – Trudno mi, biorąc pod uwagę obecną sytuację i okoliczności, uwierzyć, że takie czasy nadejdą”.

W tym kontekście głowa państwa zwrócił uwagę na szczególną rolę Prezydenta USA Donalda Trumpa. „Pomimo pojedynczych głupot, pomimo pewnej impulsywności, Trump wiele zrobił dla tego (dla nadejścia w przyszłości powszechnego pokoju – przyp. BELTA). Trump pokazał całemu światu, że wasze Stany Zjednoczone Ameryki nie są wszechmocne” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.

„Pod względem potęgi (USA – przyp. BELTA) są supermocarstwem, ale nie superpotęgą” – dodał. Słuszność tego stwierdzenia, według Prezydenta, pokazały wydarzenia na Bliskim Wschodzie – bezmyślna awantura w Iranie.

„W polityce wewnętrznej popełniono błędy”. Łukaszenka wyjaśnił, dlaczego Orbán przegrał wybory na Węgrzech

Głowa państwa zwrócił uwagę, że w ostatnich wyborach dwie trzecie miejsc w parlamencie zdobyła opozycyjna partia „Tisa” pod przewodnictwem Petera Madjara. W związku z tym białoruski przywódca przedstawił swój punkt widzenia na temat tego, dlaczego Viktor Orbán poniósł porażkę w wyborach parlamentarnych z takim wynikiem. 
„Radziłbym nie spieszyć się z ocenami węgierskiej polityki i polityki Orbána. Jest on pragmatykiem, realistą... Takie informacje docierają do mnie z mediów. Ale dlaczego Orbán przegrał? Oznacza to, że w polityce, zwłaszcza w polityce wewnętrznej, były poważne niedociągnięcia – uważa Aleksander Łukaszenka. – W końcu głosowali konkretni ludzie. I nie można powiedzieć, że się pomylili, bo różnica jest bardzo duża. Oznacza to, że opozycja w osobie Madjara zaproponowała jasne i atrakcyjne stanowisko. Prawdopodobnie oni (partia Viktora Orbána „Fidesz”. – przyp. BELTA) dużo mówili, ale nie wszystko robili w kraju. Opozycja to wykorzystała”. Białoruski przywódca zastrzegł, że partii „Tisa” nie można w pełni nazwać opozycyjną. Chodzi o to, że jej lider, Péter Magjar, przez długi czas należał do partii „Fidesz”, kierowanej przez Viktora Orbána. „O ile mi wiadomo, on (Péter Magjar – przyp. BELTA) kiedyś pracował i zaczynał razem z Orbánem. Dlatego wiele jest zakorzenione w tej partii, w której byli razem, Magjar i Orbán” – dodał.

Głowa państwa przytoczył również inny argument. Zachód udzielał wsparcia również białoruskiej opozycji, ale to nie pomogło jej zdobyć zaufania narodu. „U nas też Zachód przez całe życie wspierał i finansował naszą opozycję. I co z tego? Nic, ponieważ mimo wszystkich błędów i niedociągnięć prowadzimy normalną politykę wobec własnego narodu” – dodał.

Łukaszenka: Białoruś prowadzi dialog z Amerykanami nie przeciwko Rosji i nie przeciwko Chinom
Szef państwa skomentował rozmowy białorusko-amerykańskie, których kilka rund odbyło się w Mińsku. Białoruski przywódca zwrócił uwagę, że m.in. w Rosji czasami zarzuca mu się, że prowadzi dialog z Waszyngtonem. Jednak dialog ten nie jest prowadzony przeciwko najbliższym sojusznikom Mińska – Moskwie i Pekinowi, o czym Aleksander Łukaszenka wypowiadał się już niejednokrotnie. Ponadto to właśnie Rosja i Chiny pomogły Białorusi, gdy Zachód wprowadzał sankcje wobec republiki.
„Jeśli ktoś w Rosji zarzuca mi, że prowadzę rozmowy z Amerykanami, mogę zadać mu pytanie: a wy co, nie prowadzicie dialogu z Amerykanami? Prowadzicie. Ale ja prowadzę dialog z Amerykanami nie przeciwko Rosji i nie przeciwko Chinom – oświadczył Aleksander Łukaszenka. – Podczas pierwszego spotkania powiedziałem im: chłopaki, Rosja i Chiny to nasi wieloletni nie tylko partnerzy, ale przyjaciele. A kiedy wy, Amerykanie i Europejczycy, nakładaliście na nas sankcje, Chiny i Rosja otworzyły nam drzwi. Dzięki temu zostaliśmy faktycznie uratowani. Dlaczego miałbym dziś prowadzić przeciwko nim jakiś dialog i jakąś politykę?”.

Prezydent podkreślił, że Białoruś i Rosja podpisały najściślejszy traktat – Traktat o utworzeniu Państwa Związkowego, który określa stosunki między obydwoma krajami. „Próbujemy zbudować coś w rodzaju państwa związkowego, poruszamy się jak po cienkim lodzie, próbujemy coś zrobić. Czy Amerykanie i Zachód o tym nie wiedzieli? Wiedzieli! A ja święcie przestrzegam tego traktatu” – dodał. Aleksander Łukaszenka zapewnił również, że doskonale wie, jak postrzegają go na Zachodzie: „Niezależnie od tego, jakie negocjacje prowadzi ze mną Zachód, doskonale rozumiem, że nie jestem ich sukinsynem. Z przyjemnością mnie przeżują i wyplują. Doskonale to rozumiem. Ale nawet w takiej sytuacji (ponieważ jestem Prezydentem tego kraju, narodu białoruskiego) muszę i powinienem kierować się interesami narodu, a nie własnymi”.
„To leży w naszym interesie, wynika to z życia”. Łukaszenka wyjaśnił, skąd bierze się wielowektorowość Białorusi

Jak zauważył Prezydent, wielowektorowa polityka Białorusi wynika z gospodarki zorientowanej na eksport. Zwrócił uwagę, że ponad połowa towarów i usług produkowanych na Białorusi trafia na eksport. W związku z tym Mińsk potrzebuje rynków zbytu dla swojej produkcji.

„Jeśli chodzi o politykę wielowektorową, wynika ona z gospodarki. Ponad połowę środków materialnych i usług, które produkujemy, sprzedajemy na rynkach zewnętrznych – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Mamy gospodarkę otwartą, dlatego jesteśmy zmuszeni dostrzegać nasze interesy na Zachodzie, w Rosji, Chinach i Afryce. Tam, gdzie wszyscy się udają – zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie”.
„Leży to w naszym interesie, aby, jak niedawno powiedziałem, żyć. Nie walczyć o przetrwanie, ale żyć. Leży to w naszym interesie, wynika to z życia. Czy można nas za to winić? Nie ma powodu” – podsumował głowa państwa.

Przyszli, schwycili i poszli. Łukaszenka wypowiedział się na temat tymczasowych władz i zazdrości w polityce

Podczas rozmowy dziennikarz Rick Sanchez wspomniał o wysokim poziomie poparcia Prezydenta Białorusi wśród społeczeństwa. Według niego dane z sondaży przeprowadzonych przez białoruskich socjologów wskazują na poparcie 78% mieszkańców kraju. Podobny wynik – około 70% – dają również zachodnie badania społeczne. Niektórzy zachodni przywódcy, tacy jak Trump, Macron, Starmer – wszyscy oni razem wzięci prawdopodobnie nie cieszą się takim poparciem swoich społeczeństw i mogą tylko marzyć o takim poparciu – powiedział dziennikarz. – Być może mówią, że jest pan dyktatorem i tak właśnie się do pana odnoszą właśnie dlatego, że być może zazdroszczą panu tych wyników? „
„Wśród polityków istnieje pewna zazdrość wobec siebie nawzajem. To rzeczywiście prawda – powiedział głowa państwa. – Ma pan całkowitą rację, ja też często o tym myślę. Oby jakiś zachodni polityk miał nie 78 procent, nie 80 procent, ale przynajmniej 60 procent (poparcia społecznego. – przyp. BELTA)”. Podobnie można powiedzieć o Prezydencie USA Donaldzie Trumpie, który ma zresztą dość krótką kadencję, by przeprowadzić naprawdę istotne przemiany w takim kraju jak Stany Zjednoczone. „On jest tymczasowy, ma 4 lata. Co zrobi w ciągu tych 4 lat? Nic. Nic nie zrobi. Dlatego Prezydent musi mieć czas” – zwrócił uwagę białoruski przywódca.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi