31 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. W trudnych warunkach pogodowych rolnicy muszą manewrować dosłownie co godzinę, ale chleb stojący na polach trzeba wziąć. Oświadczył o tym Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka na spotkaniu z białoruskimi ambasadorami, na którym obecni byli również szefowie regionów, donosi korespondent BELTA.
"Kombajny stoją przez pół dnia. Pojutrze stoją przez kolejne pół dnia. Stoją, ponieważ druga połowa pola jest całkowicie pokryta dywanami ( chodzi o wylegające uprawy, które wymagają specjalnego podejścia do zbiorów. - przyp. BELTA). Trzeba dać im wyschnąć. Myślę, dlaczego tam stoicie? - powiedział szef państwa. - Za płotem jest takie samo pole, ogromne. Połowa "stoi", połowa "leży". Przerzuć kombajn (jest niedaleko) i zbierz tam, gdzie stoją te półpola. Nie, są dwa lub trzy kombajny, które czekają aż ta połowa pola wyschnie. Trzeba manewrować co godzinę".
"Musimy pomyśleć, co zrobić, ale musimy wziąć chleb. To jest problem (z warunkami pogodowymi, które utrudniają szybkie zbiory - przyp. BELTA). Dobry chleb - zboża, kłoski nie są złe, ale znowu musimy polegać na kukurydzy. I pamiętajmy: w przyrodzie wszystko się równoważy. Dziś wszystko jest zalane - jutro wyschnie" - ostrzegł Prezydent.
Zwracając się do przewodniczących regionalnych komitetów wykonawczych, Prezydent poruszył kwestię niezwykle zmiennej pogody i jej wpływu na sezon zbiorów. Po ulewnych deszczach może nastąpić susza, więc rolnicy muszą manewrować. Aleksander Łukaszenka przytoczył konkretny przykład, który zauważył w jednym z gospodarstw.
Poza tym, jak zauważył Aleksander Łukaszenka, rolnicy mają teraz do dyspozycji potężną flotę najnowocześniejszych kombajnów. Konieczne jest jedynie uzupełnienie gospodarstw doświadczonymi mechanikami, którzy potrafią obsługiwać tak złożone maszyny.

ENERGIA ATOMOWA
