Projekty
Government Bodies
Flag Poniedziałek, 9 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
06 Lipca 2025, 17:33

Symbole niepodległości, zmiany kadrowe i Kupale nad Dnieprem. Wyniki tygodnia Prezydenta

Harmonogram pracy Prezydenta Białorusi jest zawsze bardzo bogaty w wydarzenia. Łukaszenka odbywa spotkania i sesje robocze dotyczące najbardziej aktualnych kwestii rozwoju kraju, regularnie odwiedza regiony, składa wizyty zagraniczne i przyjmuje zagranicznych gości, komunikuje się z dziennikarzami, podpisuje dekrety i ustawy. I nawet jeśli nie ma wydarzeń publicznych, nie oznacza to, że głowa państwa nie pracuje. Jednak nawet podczas odpoczynku, niezależnie od tego, czy jest to trening hokejowy, czy rąbanie drewna, Aleksander Łukaszenka od czasu do czasu znajdzie powód do kolejnego zadania. Jak sam lubi mawiać, we wszystkim trzeba podążać za życiem.

Projekt "Tydzień Prezydenta" jest przeznaczony dla tych, którzy chcą być na bieżąco z głową państwa, aby wiedzieć o najważniejszych wypowiedziach i decyzjach białoruskiego przywódcy. 

W tym tygodniu kraj hucznie świętował Dzień Niepodległości. Aleksander Łukaszenka pogratulował rodakom i sam przyjął liczne gratulacje. O niepodległości, pamięci historycznej i współczesnych wyzwaniach mówiono podczas uroczystości na Kopcu Chwały, podczas uroczystego zgromadzenia w Pałacu Niepodległości, podczas otwarcia nowego, znaczącego muzeum pod Mohylewem, a także podczas wręczania odznaczeń wojskowym. Główne przesłanie Prezydenta – Dzień Niepodległości oznacza pokój, ale kraj musi koniecznie pamiętać o swoich bohaterach i przy całej swojej pokojowej polityce być gotowy do odparcia każdego wroga.

Przemawiając podczas uroczystego zgromadzenia, Aleksander Łukaszenkф skorzystał z okazji, aby wypowiedzieć się na szereg innych aktualnych tematów. Ujawnił szczegóły niedawnych rozmów ze specjalnym wysłannikiem Prezydenta USA Kitem Kellogiem. W ramach tego samego tematu poruszono kwestię ataków na Iran, perspektyw zawieszenia broni na Ukrainie oraz ułaskawienia szeregu skazanych. Głowa państwa po raz pierwszy ujawnił również tożsamość osoby, która w 2020 roku chciała dosłownie spalić w Mińsku kilku przedstawicieli opozycji.

Kolejnym ważnym tematem, który głowa państwa poruszył podczas uroczystego zgromadzenia, było rozmieszczenie w Białorusi kompleksu rakietowego „Oresznik”. Aleksander Łukaszenka podzielił się szczegółami porozumień z „starszym bratem” w tej sprawie.

Akt humanitaryzmu ze strony państwa – w przededniu Dnia Niepodległości Aleksander Łukaszenka ułaskawił 16 skazanych za różne przestępstwa, w tym o charakterze ekstremistycznym.

W sobotę wieczorem głowa państwa zgodnie z tradycją wziął udział w święcie „Kupale”, które już po raz 16. zgromadziło gości nad brzegiem Dniepru. Aleksander Łukaszenka opowiedział, dlaczego takie święta są ważne – służą one zachowaniu dziedzictwa kulturowego starożytnego narodu białoruskiego, a także dają możliwość odpoczynku duszy, a nawet przedłużenia życia.

W tym tygodniu Dzień Niepodległości świętowała nie tylko Białoruś. Aleksander Łukaszenka wysłał gratulacyjne wiadomości do Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wenezueli. Głowa państwa zaproponował Donaldowi Trumpowi podążanie ścieżką normalizacji stosunków, podobnie jak narodowi Kanady. Władze Białorusi zapewniły również przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro, że będą nadal wzmacniać stosunki dwustronne poprzez pomyślną realizację wspólnych projektów.

KARTY W RĘKACH. Dokąd Łukaszenka wysłał ministra przemysłu i na co kieruje lokalne władze

Tydzień roboczy głowy państwa rozpoczął się od podjęcia decyzji kadrowych. Uzgodniono szereg nominacji w lokalnej strukturze władzy, nowe osoby w korpusie dyplomatycznym, kierownictwie szeregu ministerstw i departamentów.
Najbardziej nieoczekiwaną i najważniejszą decyzją kadrową tego dnia można nazwać mianowanie nowego ministra przemysłu. Stanowisko to objął Andriej Kuzniecow, który wcześniej pełnił funkcję wiceministra. Prezydent ostrzegł, że wymagania wobec branży będą bardzo surowe: „Obecnie przemysł boryka się z większymi problemami niż jakakolwiek inna branża. Istnieją obiektywne przyczyny. Chociaż nie chcę mówić o obiektywnych przyczynach – nie jest to wojna, więc trzeba pracować”.

Nie mniej ważne są zadania postawione przed Aleksandrem Efimowem, który przez rok kierował ministerstwem. W swoim czasie pracował w „AMKODOR”, skąd przeniósł się do ministerstwa. Teraz ma stanąć na czele tego przedsiębiorstwa, w którego działalności nagromadziło się szereg problemów, a prywatny przedsiębiorca niestety nie poradził sobie z nimi. „Za Pana pracy w pewnym stopniu ukształtowała się sytuacja, która obecnie panuje w AMKODORze. To  Pan ma poprawić sytuację w tym przedsiębiorstwie. Nikt nie będzie Panem tam dowodził ani kierował. Jest Pan faktycznie przedsiębiorstwem państwowym i jako dyrektor tego przedsiębiorstwa będzie Pan podejmował decyzje i ponosił za nie odpowiedzialność – powiedział Prezydent. – Jest Pan profesjonalistą, człowiekiem znającym się na rzeczy. Zna Pan zespół. Zna Pan sytuację znacznie lepiej niż ja. Dlatego to Pan ma karty w ręku. Proszę działać”.
Aleksander Łukaszenka poprosił, aby przekazać zespołowi przedsiębiorstwa, że państwo nie zamierza nikogo porzucić, ale też nikt nie będzie „wrzucał milionów”. „Przede wszystkim wyjdziecie z tej sytuacji dzięki własnym zasobom i rezerwom. Potrzebna jest odpowiednia inicjatywa. Trzeba zmobilizować kolektyw. Będziecie musieli poważnie popracować na rynkach, aby sprzedać swoje produkty. Zoptymalizujcie produkcję, uporządkujcie sprawy” – orientuje białoruski przywódca.

O zadaniu ambasadorów, aby zakasać rękawy

Dzień kadrowy przyniósł szereg nominacji w korpusie dyplomatycznym. Mianowano ambasadorów, którzy będą reprezentować interesy Białorusi w Egipcie, Algierii, Omanie, Wenezueli, Kenii i Bahrajnie, a także przy Lidze Państw Arabskich, Unii Afrykańskiej, Programie Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska (UNEP) i Programie Narodów Zjednoczonych ds. Osadnictwa (UN-Habitat). 

„Kraje, do których się udajecie, są różne, ale bardzo ważne dla nas – podkreślił Aleksander Łukaszenka. - Jedyne, co chcę powiedzieć, to to, że nie zostaniecie tam na długo. Pamiętajcie o tym, ponieważ handel i obrót towarowy to również wasza sprawa. To nie jest tak jak dawniej – białe mankiety, biały kołnierzyk, pójście na spotkanie, wysłuchanie czegoś, napisanie czegoś tutaj i tam. Waszym pierwszym zadaniem jest obrót towarowy. Trzeba działać”.

„Wszystko zależy od naszej polityki. Życzę wam powodzenia. Działajcie. Nie czekajcie, aż przyjadą, opowiedzą wam, pokażą. Jeśli macie coś sensownego – proponujcie, będziemy działać, będziemy wam pomagać. Ale pamiętajcie: handel – przede wszystkim” – napomniał białoruski przywódca.

O pomocniku-rolniku

Aleksander Łomski zamienił stanowisko pierwszego wiceministra rolnictwa i żywności na stanowisko pomocnika Prezydenta – inspektora w obwodzie brzeskim. Stanowisko to zwolniło się w maju tego roku po tym, jak Walerij Wakulczyk został mianowany szefem Aparatu Rady Ministrów.
„Jeśli chodzi o pomocnika Prezydenta – inspektora obwodu brzeskiego, były różne propozycje. Nalegałem, aby był to rolnik. Ponieważ gubernator tam, rozumiecie, jest przemysłowcem (mowa o przewodniczącym komitetu obwodowego Piotrze Parchomcziku. – not. BELTA). Człowiek doświadczony. Ale trzeba go wesprzeć. I nie tylko jego zastępca powinien być rolnikiem, ale także pomocnik, który zna się na rolnictwie. Dlatego, Aleksandrze Zinowjewiczu, wybraliśmy Pana. Myślę, że poradzi Pan sobie z tą pracą. Czasy są takie, że nie można się zatrzymywać” – powiedział głowa państwa.

O wezwaniu do działania dla lokalnej pionowej struktury

Aleksander Łukaszenka nakreślił szeroki zakres zadań przed nowymi kierownikami powiatów i zastępcami przewodniczących komitetów obwodowych. To przede wszystkim praca z kadrami, wzmacnianie potencjału gospodarczego regionu poprzez realizację projektów inwestycyjnych i, oczywiście, efektywna praca kompleksu rolno-przemysłowego. Co więcej, we wszystkich wymienionych obszarach decyzje zarządcze muszą być podejmowane w odpowiednim czasie i być dobrze przemyślane.

Na przykład głowa państwa przypomniał o zadaniu zachowania najlepszych tradycji z radzieckiej przeszłości – odtworzenia systemów lokalnych służb rolniczych, drogowych, budowlanych i tym podobnych: „Trzeba to wszystko odbudować, gdzie zostało zniszczone, wszystko to – w jednej pięści jednego kierownika”.
Problemy w hodowli zwierząt nie schodzą z porządku dziennego. Najważniejsze jest osiągnięcie spadku wskaźników padłości bydła: „Róbcie, co chcecie, ale żeby bydło żyło – stawia zadanie Aleksander Łukaszenka. - Proszę zwrócić na to szczególną uwagę. Niech to będzie kosztowało, zmobilizujcie wszystkich”.

Prezydent przypomniał, że przewodniczący powiatowych komitetów wykonawczych znajdują się na pierwszym planie w komunikacji państwa z ludźmi. Dlatego spoczywa na nich szczególna odpowiedzialność. „Często osobiście (komunikuję się z ludźmi) otrzymuję skargi dotyczące biurokracji i obojętności. Szczególnie w tych obszarach, gdzie mamy wystarczająco dużo problemów. Myślę, że Administracja Prezydenta powinna zaangażować wszystkie organy władzy, aby tak się nie działo. Nie powinno być obojętności ani nieuczciwego traktowania ludzi przez władze” – wymaga Prezydent.
Głowa państwa jasno określił również priorytety w pracy z kadrami na miejscu. Wcześniej podjęto szereg decyzji dotyczących nadania przewodniczącym komitetów wykonawczych dodatkowych uprawnień, w tym w zakresie przenoszenia i mianowania kadr. Powinni oni w pełni je wykorzystać, aby w powierzonym im regionie osiągnąć dyscyplinę kadrową i wyniki. „Dlaczego tak ostro stawiam tę kwestię? Wielu już mówi: „No cóż, pańszczyzna, pańszczyzna...”. Słuchajcie, panowie, dziś mamy sytuację wojenną. To, że nie walczymy, to lud powinien modlić się do władzy, że jakoś się jeszcze trzymamy. Widzicie, co się dzieje wokół. Jak tylko pojawią się problemy wewnątrz, zostaną one wzmocnione, zostaną nam podrzucone. Wokół Białorusi siedzą jak węże podkładowe, syczą, gotowe rzucić się tutaj. Dlatego podejmujmy decyzje i rozwiązujmy kwestie, które są na powierzchni” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent przypomniał również o inicjatywie „Jeden powiat – jeden projekt”, domagając się jej pełnej realizacji. Należy rozpatrywać między innymi propozycje od prywatnego biznesu, a nie „prowadzić ludzi w kółko”. Aleksander Łukaszenka zwrócił na to osobną uwagę szefa Administracji Prezydenta Dmitrija Krutojego: „W Administracji Prezydenta należy surowo oceniać takie rzeczy. Nie dość, że gdzieś nie wywiązujemy się z naszych obowiązków, to jeszcze zaczynamy kręcić ludźmi w kółko. To bezduszne, bezlitosne traktowanie ludzi. Tak nie powinno być. Tworzymy podłoże dla niezadowolenia ludzi”.
Aleksander Łukaszenka ogólnie wzywa lokalną władzę do bardziej aktywnego działania i wykorzystania przede wszystkim własnych rezerw i sił. „Jak tylko zobaczymy, że się rozebraliście i pracujecie od rana do wieczora, prowadzicie za sobą ludzi i choć trochę coś wam wychodzi, będziemy wam pomagać i wspierać was” – powiedział.

„Dlatego, panowie, powtarzam jeszcze raz: działajcie. Dzisiaj sytuacja jest taka, że musimy działać, nawet jeśli nam się nie uda, ludzie to docenią. Ludzie zobaczą, że tak, nie udało się. Z różnych powodów, obiektywnie nie udało się. Wybaczą nam te niedociągnięcia i błędy. Ale jeśli nic nie zrobimy, ludzie nam tego nie wybaczą. Dlatego – tylko naprzód!” – napomniał głowa państwa.

SYMBOL POKOJU. Dlaczego w imię niepodległości trzeba walczyć nie tylko o przyszłość, ale i o przeszłość

Najważniejszym wydarzeniem tygodnia był oczywiście Dzień Niepodległości Białorusi, który obchodzono 3 lipca. W historii naszego kraju jest to data szczególna – tego letniego dnia 1944 roku wojska radzieckie wyzwoliły stolicę Białorusi. Bez tego wydarzenia nie byłoby mowy o żadnej niepodległości i dalszym rozwoju.

Teraz niezależna i, co nie mniej ważne, odnosząca sukcesy Białoruś jest faktem uznanym na całym świecie. Potwierdzeniem tego są dziesiątki gratulacyjnych wiadomości od zagranicznych przywódców, które otrzymał Aleksander Łukaszenka. Zawierają one nie tylko życzenia pokoju i pomyślności dla narodu białoruskiego, ale także deklaracje dążenia do pogłębienia współpracy.

Świętnej dacie w tym tygodniu poświęcono kilka wydarzeń w harmonogramie Prezydenta. Podczas święta Aleksander Łukaszenka pogratulował rodakom i złożył wieniec w kompleksie pamięci „Kopiec  Chwały” – właśnie tutaj, u podnóża serca Ojczyzny, zamknął się pierścień „kotła mińskiego” wokół grupy faszystów. A w przeddzień 3 lipca Prezydent wziął udział w uroczystym zgromadzeniu w Pałacu Republiki, gdzie odznaczył tych, którzy obecnie stoją na straży pokojowego nieba, kontynuując chwalebne tradycje pokolenia zwycięzców. Z trudną drogą Białorusinów do niepodległości i własnej państwowości związany jest również nowy muzeum Chwały Mohylewszczyzny, w którego otwarciu 5 lipca wziął udział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent zaznaczył, że dla większości Białorusinów główne święto państwowe oznacza pokój. W tym dniu wspominamy ofiary wojny, czcimy weteranów wojny i pracy, których wytrwałość, odwaga i miłość do Ojczyzny zawsze będą przykładem dla obecnych i przyszłych pokoleń. Pamięć o wyczynie niepokonanego narodu to kwestia godności narodowej, bez której rozmowy o niepodległości, suwerenności i wolności są tylko pustymi słowami.

Aleksander Łukaszenka podkreślił, że to właśnie na terytorium Białorusi faszyści zaczęli realizować swój plan eksterminacji narodu radzieckiego. Było to prawdziwe ludobójstwo.

„W spokojnym i zamożnym kraju, jakim jest nasza Białoruś, trudno nam dziś wyobrazić sobie, co czuli ludzie w zniszczonych przez wroga miastach i wsiach, codziennie stawiając czoła śmierci. Ale oni nie ugięli kolan. Walczyli, przetrwali i zwyciężyli. Wróg, który wkroczył na naszą ziemię, w pełni odczuł siłę gniewu ludu republiki partyzanckiej. Ziemia płonęła pod stopami okupantów – zauważył Prezydent. – Przykład naszych bohaterskich przodków pokazuje, że o przyszłość trzeba walczyć. Człowiek zawsze może i musi przeciwstawiać się złu, bez względu na to, jak silne i wyrafinowane by ono nie było”.

„W żadnym wypadku nie możemy stracić tego Zwycięstwa. To godność naszego narodu. To znak jego wielkości. I takie fakty w historii nie giną. Pokój, wolność i niepodległość to nasze dziedzictwo i największe wartości, które należy chronić i koniecznie bronić. Trzeba wzmacniać jedność narodową, gospodarkę, obronę naszej Ojczyzny. Każdego dnia, każdej godziny. Jest to obowiązek współczesnych wobec przeszłości i przyszłości, aby nasza ukochana Białoruś żyła i rozkwitała!” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.

O gwałtownym przełomie w świecie

O współczesnych globalnych wyzwaniach Aleksander Łukaszenka mówił w tym tygodniu niejednokrotnie. 

Podczas uroczystości uhonorowania absolwentów wyższych uczelni wojskowych i wyższych oficerów głowa państwa stwierdził, że od kilkudziesięciu lat przeciwko Białorusi toczy się permanentna wojna hybrydowa, która w przyszłości będzie tylko nabierać tempa. Ale kraj ma czym odpowiedzieć – w Białorusi stworzono nowoczesną, zdolną do walki, dobrze uzbrojoną armię. „Na wszelkie agresywne ataki jesteśmy gotowi udzielić najsurowszej odpowiedzi” – zapewnił białoruski przywódca.
Chociaż tendencje są oczywiście ogólnie niepokojące. 80 lat po Wielkiej Zwycięstwie wyraźnie ujawniają się historyczne paralele z odległymi, przesiąkniętymi prochem latami czterdziestymi: w zachodnich mediach nasila się histeria dotycząca „zagrożenia ze Wschodu”, w UE zaplanowano program zbrojeń o wartości 800 mld euro, a niektórzy europejscy politycy wypowiadają się nawet o możliwości użycia broni jądrowej na kontynencie.
Niemcy ponownie przybierają rolę regionalnego lidera wojskowego, Litwa i Polska starannie się okopują. Ta ostatnia podpisała z Francją umowę przewidującą pogłębioną współpracę w dziedzinie wojskowości. Podobną umowę Polska planuje zawrzeć w najbliższym czasie z Wielką Brytanią. Bratobójcza wojna proxy trwa już od kilku lat na Ukrainie. Na tle tego konfliktu do Sojuszu Północnoatlantyckiego wciągnięto pozornie pokojowo nastawione kraje – Finlandię i Szwecję.
Olej do ognia dolewają różne konflikty regionalne, a jednym z najbardziej wybuchowych jest konflikt na Bliskim Wschodzie.

Według Prezydenta, świat znajduje się dziś na rozdrożu i nikt nie wie, z czym przyjdzie się zmierzyć jutro. „Zachód ponownie postanowił spalić wszystkie swoje długi i problemy w światowym pożarze. A jednocześnie spalić kilka milionów mieszkańców naszej planety” – powiedział Aleksander Łukaszenka w swoim przemówieniu na „Kopcu Chwały”. „Zadaniem wszystkich ludzi dobrej woli, a przede wszystkim młodzieży, jest zjednoczenie się, powstrzymanie szaleńców. Powstrzymanie ich w imię przyszłości całej ludzkości”.

Przemawiając na uroczystym zgromadzeniu, Aleksander Łukaszenka ostrzegł wszystkich, w tym przeciwników, że powtórka tragedii, takiej jak na Ukrainie lub na Bliskim Wschodzie, jest dla Białorusi absolutnie nie do przyjęcia: „Będziemy eliminować przesłanki takiego rozwoju wydarzeń w zarodku, jeśli, broń Boże, zobaczymy to u siebie, na naszej ziemi. Mówię to tym, którzy stoją za każdym takim scenariuszem”.
O głównej broni odstraszającej i lekcjach historii

Aleksander Łukaszenka podkreślił dążenie do spłacenia długu wobec pokolenia zwycięzców właśnie pokojem, a Białoruś pod czystym niebem – to właśnie jest celem całej polityki państwowej.

Ale Białoruś nie może sobie pozwolić na powtórkę wydarzeń z 1941 roku. „Gdybyśmy wtedy nie uspokajali niemal przyjaciół w Niemczech, nie mielibyśmy takich konsekwencji. Atakowanie, podbijanie terytoriów obcych państw jest zabójcze. Wtedy było to jeszcze bardziej zabójcze. Ale nie byliśmy gotowi” – zauważył Prezydent.
Przypomniał o szeregu błędów, kiedy kilka miesięcy przed wojną nagle rozpoczęto remont lotnisk i cała lotnictwo zostało przeniesione na jedno lotnisko, gdzie zostało zniszczone podczas pierwszego nalotu. Grupy dywersyjne faszystów przeniknęły na terytorium kraju, zabijając wszystkich, którzy strzegli obiektów strategicznych, przebrały się w radzieckie mundury, a następnie walczyły praktycznie w głębokim tyle.

"To dla nas lekcja. Dlatego nie możemy się relaksować. Każdego dnia, co godzinę musimy przygotowywać się do wojny, aby jej uniknąć. Aby jej uniknąć, a nie walczyć " - podkreślił białoruski przywódca.

Zapewnił, że podjęte środki w celu wzmocnienia zdolności obronnej państwa to nic innego jak lustrzana odpowiedź na wrogą retorykę i nieodpowiednie gromadzenie potencjału bojowego w pobliżu białoruskich granic: "nadal nikomu nie zagrażamy. Ani słowem, ani czynem. Mimo prowokacji".
Przy wszystkich zagrożeniach, zagrożeniach i atakach Białoruś konsekwentnie przestrzega zasad pokojowej polityki zagranicznej. "Nasze inicjatywy mające na celu rozpoczęcie globalnego dialogu na temat bezpieczeństwa to kroki, na które ludzie bardzo czekają. Na wszystkich kontynentach. Oczekują też od swoich polityków" - powiedział szef państwa.

Co więcej, pomimo wyraźnie prowokacyjnej skali i bliskości granic Białorusi zachodnich manewrów "Obrońca Europy 2025", nasz kraj nie zamierza reagować na agresywny pokaz siły i robi wszystko, aby zmniejszyć napięcia w regionie. Tak, Aleksander Łukaszenka oświadczył o decyzji o zmianie parametrów ćwiczeń sił zbrojnych Państwa Związkowego Zachód-2025: "Zmniejszyliśmy liczbę wojsk prawie o połowę, przenieśliśmy miejsce ich położenia w głąb naszego terytorium. Z dala od granicy setki kilometrów".

"Najważniejszą bronią, która powstrzymuje próby nawet myślenia w kierunku naszej granicy, jest oddanie interesom Białorusi. Wszystkich i każdego. Gwarancją naszej niezależności jest umiejętność sumiennej pracy dla dobra naszych rodzin i kraju, staranne traktowanie pamięci historycznej, tradycji, pierwotnych wartości" - podkreślił Prezydent.

O walce o przeszłość pod spokojnym niebem

Aleksander Łukaszenka 5 lipca w powiecie mohylewskim  wziął udział w otwarciu Muzeum Chwały Mohylewskiej. Inicjatywa ludowa i miejsce bardziej niż kultowe - obok legendarnego pola Bujnickiego, gdzie podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej toczyły się najbardziej zacięte walki obronne na podejściach do centrum obszaru. Zadaniem było jak najdłuższe powstrzymanie wroga w celu przygotowania obrony Moskwy.

Szczegóły na ten temat znane są dzięki pisarzowi i korespondentowi wojskowemu Konstantinowi Simonowowi. Widząc na polu Bujniczskim prawdziwy cmentarz niemieckich czołgów i innych pojazdów opancerzonych spalonych w pierwszej bitwie, nazwał je „triumfem męstwa żołnierzy”.
„Żołnierze Armii Czerwonej stali się zwycięzcami tam, gdzie wydawało się to niemożliwe według wszystkich praw logiki”. To cytat z dziennika Simonowa. Po wojnie napisał, że właśnie tutaj, pod Mohylewem, zobaczył „ludzi, którzy powstrzymają wroga”. Zobaczył świt Wielkiego Zwycięstwa” – zacytował pisarza Aleksander Łukaszenka.

Zauważył, że Mohylew zawsze był pomostem między Zachodem a Wschodem w czasie pokoju i stał się fortecą w latach wojny. Na tych ziemiach niejednokrotnie zbiegały się w bitwach wojska Wielkich Książąt Litewskich, królów polskich, autokratów rosyjskich. W przeszłości powiatu, jak w lustrze, odzwierciedla się historia całego kraju, a ekspozycja muzeum pokazuje ciernistą drogę Białorusinów przez wieki do niepodległości, własnej państwowości, łączy heroiczną przeszłość i pokojową teraźniejszość.
Aleksander Łukaszenka szczerze przyznał, że początkowo wahał się, czy trzeba było rozpocząć nową budowę, ponieważ w kraju jest tak wiele pomników i trzeba je odpowiednio utrzymać. "Ale dzięki wam, kiedy gubernator Isaczenko poinformował mnie, że ludzie powstali, aby zbudować to muzeum i uporządkować ten kompleks, myślę, że dobrze - skoro ludzie to zainicjują, to będziecie w porządku. Mam taką nadzieję" - powiedział.

Początkowo muzeum miało być poświęcone tylko sławie wojskowej, ale ostatecznie koncepcja została rozszerzona. Teraz ekspozycja odzwierciedla nie tylko przeszłość wojskową, ale także historię całego regionu, a także główne etapy jego rozwoju i osiągnięć. Budynek muzeum został zbudowany w formie Orderu Wojny Ojczyźnianej, a w projektowaniu ekspozycji wykorzystano najnowocześniejsze technologie.
Prezydent przypomniał, dlaczego ważne jest, aby pamiętać lekcje historii i zachować prawdę historyczną: "Teraz toczy się walka o głowy, o mózgi naszych ludzi. Przegramy tę walkę - nasz czas zostanie policzony. Dlatego utknęliśmy w tej historycznej pamięci. Ogólnie rzecz biorąc, wyczyn naszego narodu radzieckiego, w tym na ziemi białoruskiej, jest dumą dla każdego narodu. Żaden naród by tego nie odmówił".

"Lepiej pod spokojnym, jasnym niebem walczyć o naszą przeszłość. Po co? W imię przyszłości. Lepiej żyć pod spokojnym niebem niż walczyć " - powiedział Aleksander Łukaszenka.
PODSTAWA PODSTAW. W czym Łukaszenka widzi duszę narodu białoruskiego i jaki dał przepis na długie życie

Wieczorem 5 lipca Aleksander Łukaszenka w swojej małej ojczyźnie wziął udział w Święcie "Kupale" ("Aleksandria zbiera przyjaciół"). To, co dla Prezydenta oznaczają te miejsca, od dawna nie jest tajemnicą. To miejsce siły, w którym można odpocząć od codziennych zmartwień i zrelaksować duszę. Do tego samego głowa państwa wezwał wszystkich innych uczestników i gości festiwalu, który odbywa się w kultowym miejscu, gdzie od czasów starożytnych na brzegu Dniepru organizowano targi i uroczystości Kupały.

"Potrzebujemy takich świąt. Aby zrównoważyć szybki rytm życia - biznesowego i pragmatycznego. Często mówię: życie w ogóle jest szalone. Sytuacja jest bardzo trudna, skomplikowana, stresująca. Mózg czasami się gotuje. I potrzebujemy tego święta, aby się uspokoić, przypomnieć sobie, skąd pochodzimy i w spokojnym rytmie życia przynajmniej przez kilka dni nakreślić naszą przyszłość, starać się zapomnieć o tym ciężkim rytmie naszego życia" - podkreślił szef państwa.
Prezydent ze sceny mówił o tym, co jest bliskie i zrozumiałe dla wszystkich - o początkach, dziedzictwie kulturowym, tradycjach. "To podstawa podstaw. To nasza dusza. Bez nich nie ma historii, nie ma państwowości i nas też nie ma - nie ma narodu - podkreślił białoruski przywódca. - Nasze wyobrażenia o prawdziwych wartościach, nasze rozumienie sprawiedliwego sposobu życia - wszystko kształtowało się tam, w głębi wieków. Jesteśmy narodem o starożytnej historii. I budujemy naszą państwowość na zasadach starannego traktowania pamięci historycznej i kulturowej naszego narodu. Wszystko, co powstało na ojczystej ziemi setki lat temu, wszystko, co dziś staramy się zachować - starożytne obrzędy, rzemiosło, święta - to są nasze korzenie".
Głowa państwa zwrócił uwagę, że ważne jest nie tylko dbanie o to, co zostało zachowane, ale także odradzanie utraconych. Jako taką małą cząstkę podczas święta "Kupale" na polecenie Prezydenta w tym roku przywrócono pamiątkową dla wielu przeprawę promową przez rzekę Dniepr. 

Aleksander Łukaszenka zauważył, że od 16 lat "Aleksandria gromadzi przyjaciół" - niezwykle utalentowanych, którzy wiedzą, jak tworzyć piękno i je doceniać. Prezydent przyznał, że odlicza już lata życia od jednego święta w Aleksandrii do drugiego.
Prezydent zapewnił wszystkich uczestników i gości święta, że powrót do korzeni przynosi również ludziom zdrowie i może dosłownie przedłużyć życie. "Jeśli zachorujesz, to nie na długo. I myślę, że w ogóle nie będziesz chory. Tutaj wyzdrowiejesz " - powiedział Aleksander Łukaszenka.

Centralnym wydarzeniem festiwalu był gala-koncert, który w tym roku został tematycznie zaaranżowany jako spektakl muzyczny oparty na znanych i lubianych przez wszystkich filmach. A pod koniec niebo nocy kupalskiej pomalowały światła fajerwerków.

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi