Aktualności tematyczne
" Tydzień Prezydenta "
Harmonogram pracy Prezydenta Białorusi jest zawsze bardzo bogaty w wydarzenia. Łukaszenka odbywa spotkania i sesje robocze dotyczące najbardziej aktualnych kwestii rozwoju kraju, regularnie odwiedza regiony, składa wizyty zagraniczne i przyjmuje zagranicznych gości, komunikuje się z dziennikarzami, podpisuje dekrety i ustawy. I nawet jeśli nie ma wydarzeń publicznych, nie oznacza to, że głowa państwa nie pracuje. Jednak nawet podczas odpoczynku, niezależnie od tego, czy jest to trening hokejowy, czy rąbanie drewna, Aleksander Łukaszenka od czasu do czasu znajdzie powód do kolejnego zadania. Jak sam lubi mawiać, we wszystkim trzeba podążać za życiem.
Projekt "Tydzień Prezydenta" jest przeznaczony dla tych, którzy chcą być na bieżąco z głową państwa, aby wiedzieć o najważniejszych wypowiedziach i decyzjach białoruskiego przywódcy.
Najważniejszym i budzącym największy oddźwięk wydarzeniem było spotkanie u Prezydenta poświęcone podsumowaniu kompleksowej kontroli Sił Zbrojnych. Ogólnie wykazało ono dobry poziom gotowości bojowej armii, ale Aleksander Łukaszenka nie ukrywał, że wykryto też sporo niedociągnięć. Nad ich usunięciem muszą teraz popracować wszyscy – od generałów po szeregowych. Głowa państwa otwarcie stwierdził, że Białoruś jest całkowicie przeciwna wojnie, ale przygotowuje się do niej. W tym celu potrzebna jest armia, w której każdy musi być w dobrej kondycji fizycznej, posiadać doskonałe wyszkolenie i umieć posługiwać się bronią.
Oprócz kwestii bezpieczeństwa wojskowego priorytetem dla głowy państwa jest również zdrowie obywateli. Aleksander Łukaszenka wziął udział w otwarciu w Mińsku nowej, nowoczesnej przychodni, którą nazwał niczym innym jak przychodnią przyszłości. Przy okazji przypomniał, że najnowocześniejsze możliwości stołecznej służby zdrowia powinny być dostępne również dla mieszkańców odległych regionów.
Podczas ceremonii otwarcia przychodni białoruski przywódca wypowiedział się również na szeroki zakres innych tematów: niedobór kadr, ceny paliwa, wojna w Iranie, rzeczywista polityka USA, zachowanie wsi i odciążenie Mińska. Aleksander Łukaszenka zapewnił również, że zawsze będzie bronił spokojnego i pokojowego życia na Białorusi, ponieważ na tym polega główne przeznaczenie Prezydenta.
Tydzień obfitował również w wydarzenia związane z hokejem. Aleksander Łukaszenka odwiedził trening drużyny „Dynamo-Mińsk”, która przygotowuje się do serii meczów w drugiej rundzie play-offów Kontynentalnej Ligi Hokejowej. Prezydent wsparł zawodników i sztab trenerski, udzielił kilku wskazówek przed meczem, przekazał poczęstunek, a także osobiście wziął udział w treningu bramkarzy. Podkreślił, że hokeiści „Dynamo-Mińsk” zasłużyli na miano drużyny narodowej.
Ponadto Aleksander Łukaszenka niejednokrotnie wychodził na lodowisko, ale już w składzie prezydenckiej drużyny hokejowej. Drużyna została zwycięzcą 19. sezonu Republikańskiej Ligi Hokejowej (RLH), pokonując w dwóch meczach hokeistów z obwodu mińskiego. Podczas turniejów RLH w „Olympic Arena” zawsze panuje wyjątkowa atmosfera prawdziwego święta sportu. Jest, jak to się mówi, zarówno chleb, jak i widowisko.
Na początku tygodnia głowa państwa spotkał się z gubernatorem Okręgu Autonomicznego Czukotka Władysławem Kuzniecowem. Pomimo geograficznego oddalenia istnieją interesujące kierunki współpracy z tym rosyjskim regionem.
Aleksander Łukaszenka złożył wiernym życzenia z okazji ważnych świąt religijnych. Na początku tygodnia Żydzi obchodzili Paschę, a w niedzielę katolicy i protestanci świętowali Wielkanoc.
Kolejnym znaczącym świętem, tym razem o charakterze świeckim, jest Dzień Jedności Narodów Białorusi i Rosji, obchodzony corocznie 2 kwietnia. Aleksander Łukaszenka, jako przewodniczący Najwyższej Rady Państwowej Państwa Związkowego, złożył gratulacje narodom obu krajów z okazji tego wydarzenia. Warto zauważyć, że w tym roku minęło 30 lat od podpisania Traktatu o utworzeniu Związku Białorusi i Rosji, od czego liczy się współczesna historia integracji białorusko-rosyjskiej. Głowy państw wymieniły gratulacje z okazji święta.
W tym tygodniu Prezydent podpisał szereg ważnych dokumentów dotyczących zwiększenia efektywności pracy służb państwowych, stworzenia jednolitego państwowego systemu informacyjnego sprzedaży biletów na regularne przewozy pasażerskie oraz budowy nowego mostu nad rzeką Prypeć.
Dekretem głowy państwa mianowano dwóch zastępców przewodniczącego Państwowego Komitetu Ekspertyz Sądowych.
Aleksander Łukaszenka złożył gratulacje znanemu na Białorusi działaczowi partyjnemu i państwowemu Aleksiejowi Kamajowi z okazji 90. urodzin.
Kolejne gratulacje od głowy państwa z okazji okrągłej rocznicy urodzin skierowano do zasłużonego mistrza sportu ZSRR Pawła Bure, znanego fanom hokeja na całym świecie pod pseudonimem „Rosyjska rakieta”.
W tym tygodniu zagraniczne gratulacje z różnych okazji wysłano do Republiki Konga i Mjanmy.
Prezydent pogratulował również kadrze Brzeskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego z okazji 60. rocznicy powstania uczelni.
„Podsumowanie działań”. Dlaczego Białoruś nie akceptuje wojny, ale się do niej przygotowuje
1 kwietnia Aleksander Łukaszenka zwołał naradę w celu podsumowania kompleksowej kontroli Sił Zbrojnych, która była przeprowadzana w oddziałach od połowy stycznia. Nie chodziło o pokaz, ale o uzyskanie obiektywnego obrazu i rzeczywistego stanu wojsk. Dlatego działania miały charakter niespodziewany, a głowa państwa doprowadzał jednostki wojskowe do gotowości bojowej, pomijając Ministerstwo Obrony i Sztab Generalny.
Przebieg jednego z etapów kontroli Prezydent osobiście sprawdził 13 lutego na poligonie pod Borysowem. Ale ogólnie rzecz biorąc, jak mówią, trzymał rękę na pulsie, regularnie wysłuchując raportów. To właśnie było głównym powodem, dla którego Aleksander Łukaszenka zrezygnował z wizyty w Waszyngtonie, gdzie zaprosił go amerykański kolega na posiedzenie Rady Pokoju.
Ogólnie rzecz biorąc, do sprawy podeszli z całą powagą i uwzględnieniem sytuacji geopolitycznej. Przeprowadzona kontrola stała się największą w historii niepodległej Białorusi. Działano w warunkach maksymalnie zbliżonych do stanu wojennego.
„Nie może być mowy o czasie pokoju. Przygotowujemy się do wojny. Po to właśnie stworzyliśmy Siły Zbrojne, po to je utrzymujemy, po to naród odkłada pieniądze, aby nas utrzymać. I w tej sali (i nie tylko w tej) ludzie muszą zrozumieć: jesteśmy absolutnie przeciwni wojnie. Nie chcemy wojny, ale armia właśnie do tego służy. Jeśli nagle ktoś zdecyduje się z nami rozmawiać i patrzeć na nas przez celowniki broni, odpowiemy. Do tego się przygotowujemy – podkreślił głowa państwa. – Jeśli będziemy gotowi do walki, będą się nas bać (to nie bez znaczenia) i nikt tu nie wkroczy. Oto mój cel”.
Nie brakuje zagrożeń i wyzwań, w tym tuż przy granicach Białorusi. Jednak, jak to bywa w każdej sprawie, niektórzy podeszli do ćwiczeń z pewnym chłodem. Mówili, że to zwykła rutynowa akcja. A niektórzy najwyraźniej próbowali sprytnie się wykręcić i wykazać się wojskową pomysłowością. Tylko że nie było to zbyt na miejscu.
W tej kwestii Aleksander Łukaszenka jasno postawił sprawę: „Jak zawsze, panowie, nie będzie. Nie zamierzam dostosowywać się do was – to wy będziecie dostosowywać się do Głównodowodzącego. Jeśli chcecie w przyszłej wojnie (broń Boże, żeby do niej doszło) pozostać przy życiu”.
„Nie tolerowałem żadnych igraszek z podwładnymi. I na tym polega istota mojej „dyktatury”. Czy to dobrze, czy źle – to wam ocenić. Będą wybory prezydenckie – zdecydujcie się. Ale nie pozwolę wam kłamać. Bo to nie tylko nasze życie. To życie naszych dzieci i wnuków, którzy będą walczyć pod naszym dowództwem – podkreślił głowa państwa. – Odpowiedzialność za kraj, za nasz pokojowy, przyjazny w swoim światopoglądzie naród, spoczywa w ogromnej mierze na każdym z was”.
W spotkaniu z głową państwa wzięło udział około 300 osób, w tym dowódcy jednostek, które zostały poddane kontroli.
Jeśli podsumować to, o czym mówił Prezydent, to wymagania wobec wojskowych są absolutnie jasne i proste: doskonała kondycja fizyczna, wyszkolenie, umiejętne kierowanie personelem, znajomość broni osobistej i sprzętu wojskowego oraz ich właściwa konserwacja. Można powiedzieć, że ta formuła została wypracowana przez wieki i tysiąclecia. Wystarczy przypomnieć sobie choćby legendarną bitwę 300 Spartan pod Termopilami w 480 roku p.n.e. Heroiczny opór wobec ogromnej armii Kserksesa dał Grekom czas na przegrupowanie floty, stając się symbolem męstwa, który zainspirował do zwycięstw pod Salaminą i Platejami, decydując o wyniku wojny. Bez wyszkolenia i silnego ducha bojowego byłoby to niemożliwe.
W gruncie rzeczy tego samego wymaga Aleksander Łukaszenka od białoruskich żołnierzy. Chociaż wielu, jak zauważył głowa państwa, narzekało i burczało, gdy do wojska zaproszono jako instruktorów Wagnerowców, posiadających prawdziwe doświadczenie bojowe.
I szczególną uwagę należy zwrócić na stan techniki, za co, jak ostrzegł głowa państwa, trzeba będzie odpowiedzieć głową. „Co będziemy znaczyli, jeśli nasze karabiny automatyczne, karabiny maszynowe, granatniki i pistolety będą w złym stanie? Jeśli nasza broń osobista będzie w złym stanie, jak będziecie walczyć? Ale współczesna wojna to nie tylko karabiny maszynowe, granatniki, karabiny automatyczne i pistolety. To wasz sprzęt” – powiedział Prezydent.
Państwo ze swojej strony robi wszystko, co w jego mocy, aby wojskowi niczego nie brakowało, począwszy od dostaw do wojska nowoczesnego, potrzebnego uzbrojenia, a skończywszy na rozwiązywaniu kwestii bytowych i mieszkaniowych.
Aleksander Łukaszenka podkreślił, że silna armia to między innymi gwarancja zachowania pokoju: „Tak więc życie w tak radosnej i dobrej atmosferze, jak obecnie, w porównaniu z innymi (nie biorę już pod uwagę Ukrainy, Iranu, Jemenu Południowego i tak dalej) – mam na myśli świat jako całość – nie zawsze może tak być. A może i zawsze, jeśli będziemy silni. A my musimy być silni”.
„Chcę, żebyście umieli walczyć. Bo o naszej białoruskiej armii wszędzie mówią: „Ojej, ojej, ojej. To przecież armia! To jedna z najlepszych na świecie”. Chcę więc, żebyśmy byli tego godni. A co najważniejsze, żebyście pierwszego dnia wojny nie położyli głowy. Dlatego wszystko jest ważne. A jak działać – tego was nauczono” – oświadczył Prezydent.
Głowa państwa jednoznacznie ostrzegła wszystkich dowódców wojskowych: „Żaden z was nie pozostanie na stanowisku. Żaden. Począwszy od ministra, a skończywszy na obecnych tutaj, jeśli nie udowodnicie swojej kompetencji. Uznajmy, Pawle (szef Sztabu Generalnego – pierwszy zastępca ministra obrony Pawieł Murawiejko. – not. BELTA), że to nasze pierwsze spotkanie w walce. A dalej zaczniemy was rozbierać na części. Wojna. Usłysz to ode mnie: wojna się rozpoczęła. Właśnie w tej sytuacji musicie działać”.
GOŚCINNA WIZYTA U „ŻUBROW”. W jaki sposób Prezydent zaproponował wsparcie kondycji sportowej hokeistów „Dynamo-Mińsk”
2 kwietnia Prezydent odwiedził trening drużyny hokejowej „Dynamo-Mińsk”. Głowa państwa przybył do „Minsk-Arena”, aby wesprzeć zawodników i sztab trenerski przed startem w drugiej rundzie play-offów Kontynentalnej Ligi Hokejowej, gdzie mińskie „żubry” mają rozegrać serię meczów przeciwko kazanskiemu „Ak Barsowi”.
Awans do ćwierćfinału mistrzostw KLH to ogromne osiągnięcie drużyny z Mińska. Do tego etapu w tabeli turniejowej dochodzą już drugi sezon z rzędu, ale tym razem zrobili to w szczególnie efektowny sposób – bez straty bramki rozgromili w serii meczów moskiewskich kolegów z tej samej ligi.
„Chłopaki, dziękuję wam za pierwszą rundę. To dopiero początek. Jeśli potrzebujecie czegoś, aby przygotować się do drugiego etapu, dajcie znać. Mamy lekarzy, dobrych masażystów... Krótko mówiąc, jeśli coś wam potrzebne – mówcie” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent zaznaczył, że nieco niepokoi go długa przerwa między meczami. Ważne jest, aby zawodnicy nie stracili formy sportowej. „Dlatego powiedziałem naszym głównym hokeistom: jeśli musicie zorganizować jakiś sparing – wybrać najlepszych w Białorusi – i zagrać gdzieś za dzień lub dwa – postaramy się. Jesteśmy gotowi zrobić dla was wszystko, co trzeba. To nie jest działalność charytatywna. Ponieważ naprawdę zasłużyliście na miano drużyny narodowej. Kochają was nie tylko w Mińsku, ale w całej Białorusi. To wielka sprawa” – oświadczył głowa państwa.
Kapitan drużyny Andriej Staś w imieniu wszystkich zawodników podziękował Aleksandrowi Łukaszenka za wsparcie i zaprosił go na pierwszy mecz z „Ak Barsem” w Mińsku. „Tak, jestem gotów tu nawet przenocować, bylebyśmy wygrali” – zapewnił prezydent. „Zagrajcie godnie, żeby ludzie się w was nie rozczarowali”.
Jeśli chodzi o grę w meczach pierwszej rundy play-offów, w trakcie której hokeiści „Dynamo-Mińsk” pokonali kolegów z klubu z Moskwy, Prezydent powiedział: „Wszystko było piękne i dobrze”.
Głowa państwa ocenił grę bramkarza Zaka Foucale'a: „Zak jest świetny, grał bardzo dobrze. Oczywiście, czas już, żeby nie przepuszczał strzałów w prawy górny róg. Ale dobrze, że nie przepuszcza strzałów z dołu”.
„Brawo, obrońcy bardzo dobrze (zagrali. – przyp. BELTA), napastnicy” – ocenił grę Aleksander Łukaszenka.
Jednak na przyszłość głowa państwa poradził, by budować grę w bardziej pragmatycznym duchu, choć nie jest to zbyt charakterystyczne dla drużyny „Dynamo-Mińsk”. W końcu to ćwierćfinał, wszyscy rywale są doświadczeni, a cena niewielkiego błędu lub chwilowego impulsu może być dość wysoka. „To play-off. Gdzieś trzeba się rzucić, gdzieś trzeba odskoczyć, zagrać w obronie i tak dalej. Nie przegrywać wznowienia. Żeby nie było 75%, tylko 100%. Bo każdy element jest ważny” – powiedział Prezydent.
Białoruski przywódca serdecznie porozmawiał z zawodnikami i sztabem trenerskim, a także sam wziął udział w treningu, oddając kilka strzałów na bramkę. Na pamiątkę spotkania zrobiono wspólne zdjęcie.
Jak zwykle nie obyło się bez prezentów. Aleksander Łukaszenka przekazał hokeistom chleb, słoninę, słodycze, miód, a trenerom dodatkowo mocne napoje.
„Bardzo wam kibicujemy. Powiedzcie, co trzeba, a my wszystko zrobimy. I to nie tylko podczas waszego meczu, ale i po nim. Jeśli zostaniecie w Mińsku – zastanowimy się, jak wam pomóc. Przygotowałem wam trawnik do koszenia. Bo to przecież te same ruchy. Będziemy rąbać drewno. Jestem gotów przygotowywać się z wami w przerwie między sezonami i wykonać ten sam zakres pracy, który wy będziecie wykonywać. Z niewielką poprawką. Dziękuję wam, chłopaki” – powiedział prezydent.
SWOI LUDZIE. Dlaczego Łukaszenka chce wysłać białoruskiego ministra na urlop na Czukotkę
W tym tygodniu Prezydent spotkał się z gubernatorem Chukockiego Okręgu Autonomicznego Władysławem Kuzniecowem. Jest to jeden z regionów Dalekiej Północy Federacji Rosyjskiej o bardzo surowej, ale nie mniej interesującej przyrodzie, a także o charakterystycznych tradycjach.
„Oczywiście bardzo interesuje nas ten region. To nieodkryty kraj, również dla nas. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko, co macie u siebie, nie ma u nas – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Nie mogę powiedzieć, że w Rosji nie ma tego, co mamy u nas. Oczywiście w Rosji jest wiele rzeczy. Postaramy się jednak konkurować z odpowiednią rosyjską produkcją, aby wzbudzić wasze zainteresowanie nami. Region ten jest bardzo interesujący zarówno dla mnie osobiście, jak i dla Białorusinów”.
Dla Władysława Kuzniecowa jest to pierwsza wizyta na Białorusi w charakterze gubernatora, ale jako turysta bywał tu już niejednokrotnie, w tym w Mińsku.
Głowa państwa stwierdził, że obecnie między Białorusią a Czukockim Okręgiem Autonomicznym praktycznie nie ma wymiany handlowej. W związku z tym zlecił rządowi wypracowanie porozumienia w sprawie rozwoju współpracy dwustronnej: „To, że praktycznie nie ma między nami obrotu towarowego, to niedobrze. Tak nie powinno być. Dlatego rząd musi uzgodnić, jak będziemy współpracować dalej”.
Wśród uczestników spotkania ze strony białoruskiej był minister, którego Aleksander Łukaszenka nazwał „osobą nieobcą na Czukotce”. Mowa o szefie Ministerstwa Sportu Siergieju Kowalczuku, który przez trzy lata służył w tym regionie Rosji. Obecnie nadzoruje on rozwój współpracy Białorusi z Czukockim Okręgiem Autonomicznym.
Prezydent zlecił Siergiejowi Kowalczukowi dokładniejsze zbadanie możliwych kierunków współpracy: „Może warto spędzić tam urlop. Odwiedzić ten region, obejrzeć go, żebyśmy nie działali na ślepo, ale żebyś ty, jako białoruski towarzysz i minister, podpowiedział nam, co tam robić, czym się zajmować”.
Aleksander Łukaszenka opowiedział, że czasami o Czukotce mowa jest również w rozmowach z Prezydentem Rosji Władimirem Putinem. „Dla mnie to nawet dziwny region. Chociaż on (Prezydent Rosji – przyp. BELTA) mówi: „Trzeba tam wpaść!”. Pytam go: „A jak tam z lotniskiem, na jakim samolocie można tam wylądować?”. On mi to wszystko opowiada”.
Aleksander Łukaszenka zwrócił uwagę, że Czukocki Okręg Autonomiczny należy do rosyjskich regionów, do których realizowany jest transport północny – dostawy towarów na tereny Dalekiej Północy. „Wiem, że w regionie objętym transportem północnym mieszka około trzech milionów ludzi. To dla nas również bardzo ważne. Boję się powiedzieć, że Czukotka będzie dla nas w tym zakresie jakimś oparciem. Nie mogę, bo nie wiem, czy to możliwe, czy nie. Ale trzeba się rozwijać, trzeba zajmować się tym krajem – jest przekonany głowa państwa. – Oczywiście rozumiemy, że na Czukotce nie może mieszkać ogromna liczba ludzi. Ale są tam nasi ludzie, którzy chcą normalnie żyć”.
„Oby wszystko ułożyło się u was tam, na samym skraju naszej Ojczyzny. Liczymy, że będziesz naszym człowiekiem na Czukotce, jeśli zajdzie potrzeba, by nam coś doradzić” – podsumował białoruski przywódca.
PRZYCHODNIA PRZYSZŁOŚCI. Co łączy pracę Prezydenta i lekarzy oraz jakie szczepienie otrzymali Białorusini
3 kwietnia w Mińsku Aleksander Łukaszenka wziął udział w uroczystym otwarciu nowej, 42. miejskiej przychodni, która znajduje się w dzielnicy Wschodniej. Powstała ona w miejscu dawnego miasteczka wojskowego, a z tym terenem, jak opowiedział Prezydent, wiąże się część jego życia z czasów służby wojskowej.
„To jedno z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych miejsc w naszym Mińsku. Zupełnie się zmieniło. Widzę, że kraj się zmienia. Najważniejsze, że żyjemy w pokoju, ciszy i spokoju” – powiedział głowa państwa.
Częścią tej przemiany stała się właśnie nowa, nowoczesna przychodnia, wyposażona zgodnie z najnowszym stanem techniki. Jest to jedna z pierwszych placówek zaprojektowanych w formacie inteligentnej logistyki – od elektronicznej rejestracji po diagnostykę operacyjną. Co więcej, wyznaczono tu nowe standardy świadczenia podstawowej opieki medycznej. Teraz niektóre zabiegi, które wcześniej wykonywano w szpitalach, będą przeprowadzane tutaj, bezpośrednio na miejscu, a w przypadku urazów – przez całą dobę.
„Staraliśmy się stworzyć tutaj bardzo dobrą klinikę, przychodnię przyszłości. Aby poziom tutaj nie był gorszy niż za granicą. I abyście podziwiali swoje obiekty, a nie jakieś inne, oglądając je w telewizji. Taką przychodnię stworzyliśmy” – oświadczył Aleksander Łukaszenka. – Będą tu pracować najbardziej zaawansowani, najlepsi lekarze. Nie dlatego, że gdzieś w Mścisławiu, Chotymsku, Lidzie, Stołbcach i innych miastach nasi pracownicy służby zdrowia są gorsi. Ale dlatego, że mińscy lekarze mogą wcześniej niż inni zetknąć się z najnowocześniejszymi technologiami i je opanować”.
W związku z tym Prezydent zwrócił uwagę, że możliwości stołecznej służby zdrowia powinny być dostępne nie tylko dla mieszkańców Mińska, ale także dla mieszkańców najbardziej oddalonych regionów. Polecił władzom miasta, rządowi oraz przewodniczącej Rady Republiki Natalii Koczanowej, jako upoważnionej przedstawicielce głowy państwa w Mińsku, opracowanie odpowiednich rozwiązań. Zastanowić się, jak przypiszemy do takich placówek te czy inne odległe powiaty, przynajmniej w obwodzie mińskim.
„Kraj musi być jednolity, spójny. I bardzo wiele będzie zależało od naszych działań na rzecz zapewnienia zdrowia naszym obywatelom. Trzeba to przemyśleć – podkreślił białoruski przywódca. – Nie zapominajcie, że my wszyscy, mieszkańcy Mińska, pochodzimy stamtąd. Nasze korzenie są tam (na wsi – przyp. BELTA). W poprzednim pokoleniu, w przedpoprzednim”.
Nawiasem mówiąc, o znaczeniu zachowania wsi Aleksander Łukaszenka mówił osobno, przypominając, że nie można przeludniać stolicy, wysysając siłę roboczą z regionów. Wręcz przeciwnie, należy równomiernie rozwijać cały kraj, tworząc warunki do życia i pracy ludzi. „Trzeba zachować wieś. Bez niej jesteśmy niczym. Cóż, wkrótce będziemy jeździć autobusami do wsi, aby doić krowy, jeśli będziemy prowadzić taką politykę. Dlatego trzeba budować również tam. Po drugie, trzeba odciążyć Mińsk. Widzicie, że w godzinach szczytu nie da się już przez niego przedostać” – postawił zadanie głowa państwa.
Prezydent oddzielnie wypowiedział się na temat niedoboru kadr w różnych dziedzinach, a w szczególności w medycynie. Rozwiązanie tego problemu upatruje w usprawnieniu systemu pracy oraz wdrożeniu nowoczesnych metod, tak aby, jak to się mówi, stawiać nie na ilość, ale na jakość. Cóż, gdzieś trzeba też trochę wytrzymać, przepracować, bo tytuł lekarza w końcu do tego zobowiązuje.
„Trzeba tak zorganizować system, aby ci ludzie, którzy są, mogli pracować, zarabiać i służyć społeczeństwu. Dotyczy to w ponad 200 procentach Ministerstwa Zdrowia i naszych lekarzy. Nie ma co narzekać, że pracujecie ponad 8 godzin dziennie. Lekarze są jak Prezydent: pracujemy tyle, ile trzeba. A co nam pozostaje? Dlatego bądźcie cierpliwi tam, gdzie musicie pracować 10 godzin. Uczcie się nowych technologii, doskonalcie się” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
W rozmowie z uczestnikami ceremonii otwarcia przychodni Prezydent wypowiedział się również na szeroki zakres innych tematów: wojnę w Iranie i związany z nią wzrost cen surowców energetycznych, sytuację na rynku paliwowym na Białorusi, problematykę polityki kadrowej na szczeblu rejonowym. Aleksander Łukaszenka podzielił się również nieznanymi wcześniej szczegółami dotyczącymi swoich rozmów z Amerykanami oraz radą, którą przekazał Donaldowi Trumpowi w sprawie działań związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Głowa państwa zauważył, że ogólnie rzecz biorąc, w życiu jest bardzo wiele trudności. Ale zanim coś się zrobi, trzeba to bardzo dobrze przemyśleć. „Nie namawiam was, nie sprzeciwiam się walce o demokrację, prawa człowieka ani niczym innym. Oto prawa człowieka. Abyście mogli udać się do najnowocześniejszej przychodni, jeśli, broń Boże, dopadnie was jakaś dolegliwość, i uzyskać pomoc. Abyście mogli znaleźć pracę, zarobić pieniądze, aby można było przeżyć i wyżywić rodzinę” – powiedział.
Z kolei głównym zadaniem Prezydenta jest ochrona kraju i ludzi oraz zapewnienie im spokojnego i bezpiecznego życia.
„Wszyscy my, Białorusini, żyjemy bez wojny, ponieważ jesteśmy zjednoczeni. Ostatnią szczepionkę otrzymaliśmy w 2020 roku. Lekarze wiedzą, jaką. Widzieli, poczuli, spróbowali, porównali, wyciągnęli wnioski. Widzimy, kto wyciągnął wnioski – idźcie, żyjcie, to wasza ziemia. Nie mam prawa pozbawić was tego skrawka ziemi – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Ale jeśli znów przyjdziecie do nas z bronią i spróbujecie to wszystko wywrócić do góry nogami, narzekajcie tylko na siebie.. Nie pozwolimy na to. I bez względu na to, ile mnie to będzie kosztowało, przede wszystkim stanę w obronie waszego spokojnego i pokojowego życia”.
„Nie chodzi o mnie. Ja przeżyję. Ale moim obowiązkiem jako Prezydenta, którego wybraliście, jest chronić was i wasze rodziny, wasze dzieci. Na tym polega przeznaczenie każdego Prezydenta” – podkreślił białoruski przywódca.
Podczas ceremonii otwarcia Prezydent ponownie pogratulował pracownikom służby zdrowia, którzy będą pracować w nowej przychodni, i wręczył placówce certyfikat na nowoczesny aparat do diagnostyki ultrasonograficznej. Następnie głowa państwa zapoznał się z zapleczem materialno-technicznym nowej przychodni oraz wysłuchał sprawozdania na temat rozwoju systemu opieki zdrowotnej w Mińsku.
Prezydent otrzymał w prezencie skalpel od chirurga-kobiety, która w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej z wielkim poświęceniem przeprowadzała operacje bezpośrednio na polu bitwy. Aleksander Łukaszenka polecił umieścić go jako eksponat w muzeum Pałacu Niepodległości.
„Z góry dziękuję wam, że zrobicie to, o co was prosiłem. Po pierwsze: nie zapomnijcie o kobietach. Dla nich zrobimy wszystko: od mammografii i tak dalej. I po drugie: nie krzywdźcie ludzi z regionów” – powiedział pracownikom przychodni Aleksander Łukaszenka.

ENERGIA ATOMOWA
