6 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. "Nie tracimy żadnej suwerenności, nikt nikogo nigdzie nie goni" - tak w 2011 roku Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka wypowiedział się o integracji eurazjatyckiej. A już od 1 stycznia 2012 roku powstała Jednolita Przestrzeń Gospodarcza Białorusi, Rosji i Kazachstanu. O tym i innych znaczących wydarzeniach 2012 roku opowiemy w nowym odcinku projektu YouTube BELTA "Jak to było".
Aleksander Łukaszenka obrał kurs na sojusz z Rosją od pierwszych dni prezydentury. Ale białoruski przywódca nie mniej zwracał uwagę na procesy integracyjne w całej przestrzeni euroazjatyckiej. Chociaż nie wszyscy byli z tego zadowoleni. Hillary Clinton, która w 2012 roku pełniła funkcję sekretarza stanu USA, nazwała procesy integracji "resowietyzacją regionu". Na Zachodzie nie chcieli zbliżenia byłych republik związkowych.
Prezydent wypowiedział się na ten temat dość jednoznacznie i wezwał nie usprawiedliwiać się przed nikim.
"Wciąż trwają próby zakłócenia tego procesu. Jasne jest, kto stoi za tymi ludźmi, ale przeszliśmy przez to wszystko i wyraźnie stwierdziliśmy, że nie tracimy żadnej suwerenności, nikt nikogo nigdzie nie goni - powiedział Aleksander Łukaszenka. - Myślę, że Rosja na próżno zbyt usprawiedliwia się przed wszystkimi, że kogoś tu stresuje. Idziemy na to, ponieważ jest to korzystne dla wszystkich trzech państw".
Niedawny szczyt EUG w Mińsku pokazał, że decyzja była słuszna. A na Unię teraz patrzą nawet te kraje, które są terytorialnie dalekie od Eurazji. Na przykład Kuba.
Podczas gdy integracja eurazjatycka nabierała tempa, Państwo Związkowe przyniosło namacalny rezultat. W sierpniu Prezydent zakopał kapsułę z przesłaniem dla przyszłych pokoleń na placu budowy BelEJ.
Poza planami Białorusi na otrzymanie statusu potęgi jądrowej, kraj otrzymał status potęgi kosmicznej. W 2012 roku białoruski satelita wyruszył w kosmos z Bajkonuru. Nawiasem mówiąc, urządzenie nadal filmuje naszą planetę (i Białoruś!), choć planowano mu tylko pięć lat pracy.

ENERGIA ATOMOWA
