22 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka stawia przed krajowymi naftowcami ambitne zadania, wymagając intensyfikacji poszukiwań i eksploatacji nowych złóż. O tym głowa państwa oświadczył podczas spotkania poświęconego kwestiom wydobycia surowców węglowodorowych, podaje korespondent BELTA.
Głowa państwa podkreślił znaczenie rozwoju krajowej bazy surowców mineralnych, jej efektywnego wykorzystania i intensywnego zagospodarowania krajowych złóż. „Bardzo poważnie dyskutowaliśmy nad tym problemem. Nie chodzi tylko o ropę i gaz. Chodzi również o nasze inne zasoby mineralne” – zauważył Aleksander Łukaszenka.
„W bieżącym roku planujemy osiągnąć (wydobycie. – not. BELTA) 2 mln ton ropy. Nieźle, ale co w perspektywie? Jak dalej będziemy zapewniać intensywność poszukiwań geologicznych i eksploatacji nowych złóż?” – zadał pytania głowa państwa.
Zaznaczył, że rząd przygotował harmonogram prac poszukiwawczych. „Jednocześnie terminy ich realizacji, jak zwykle, są przedłużone. Do 2030 roku” – zauważył Prezydent.
Głowa państwa ma pytania również do Naukowo-Produkcyjnego Centrum Geologicznego: „W ostatnich latach w odnowienie bazy materialno-technicznej zainwestowano prawie 35 mln Br. Jednak rzeczywiste tempo prac związanych z poszukiwaniem nowych złóż jest niskie”.
Tak więc od 2021 r. do maja 2025 r. wywiercono cztery odwierty poszukiwawcze, z czego w bieżącym roku tylko jeden. W 2024 r. zapewniony został wzrost zasobów ropy naftowej o 91 tys. ton (2 razy w stosunku do poziomu z 2023 r.). Jednak plan na 2025 r. jest mniejszy – tylko 70 tys. ton, czyli 77% poziomu z 2024 r.
„Oznacza to, że w naszych planach i konkretnych działaniach ponownie zaczęliśmy się cofać. Dlaczego następuje taki spadek?” – pyta Aleksander Łukaszenka.
„Wiem na pewno, że mamy tu rezerwy. Dlatego nie należy się wahać, tylko wiercić i wiercić. Ale wiercić mądrze i z wykorzystaniem nowych technologii!” – podkreślił białoruski przywódca.
W tym kontekście zwrócił się do naukowców i Centrum Naukowo-Produkcyjnego ds. Geologii przy Ministerstwie Środowiska z pytaniem, dlaczego szereg odwiertów przekazanych spółce naftowej okazało się niepotrzebnych. „W których, jak sądzicie, powinna znajdować się ropa naftowa. „Belorusneft” nie zrezygnowała z nich, ale stwierdziła, że nie ma tam ropy” – zauważył Aleksander Łukaszenka.
Prezydent wymaga, aby Akademia Nauk, Naukowo-Produkcyjny Ośrodek Geologiczny i spółka „Belorusneft” działały w sposób skoordynowany: „Nie mamy zbyt wielu zasobów ropy naftowej, kraj jest niewielki, więc nie ma się czym dzielić”.
„W Białorusi nie ma i nie może być branż nieistotnych. Własna produkcja ropy naftowej jest nie tylko jednym z istotnych ogniw bezpieczeństwa energetycznego kraju, ale także surowcem dla produktów eksportowych o wysokiej wartości dodanej” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.
Poprosił uczestników spotkania o przedstawienie informacji na temat tego, jak będzie się rozwijać przemysł naftowy w kraju; czy istnieje naukowe i ekonomiczne uzasadnienie wybranej strategii; co z innymi obszarami naftonośnymi, oprócz zagłębia Prypeckiego; czy poszukiwania i wydobycie ropy naftowej są w wystarczającym stopniu zabezpieczone sprzętem technologicznym, a zwłaszcza kadrami; w jaki sposób rozwiązuje się istniejące problemy i dlaczego nie wyeliminowano przejawów korupcji.
Aleksander Łukaszenka podał dane, że na dzień dzisiejszy w Białorusi odkryto 5 dużych i średnich złóż ropy naftowej oraz 91 złóż małych i bardzo małych, jak charakteryzują je specjaliści z branży. Większość z nich to dziedzictwo radzieckie.
„Ogólnoświatowa praktyka jest taka: aby zapewnić maksymalną efektywność prac poszukiwawczo-rozpoznawczych (jest to bardzo kosztowne przedsięwzięcie), w pierwszej kolejności rozpoczyna się wydobycie z dużych złóż, przechodząc następnie do mniejszych” – zauważył głowa państwa.
Przypomniał, że białoruskie złoża były intensywnie eksploatowane w czasach ZSRR. Wówczas wydobycie osiągnęło szczytowy poziom około 8 mln ton rocznie. Po uzyskaniu niepodległości prace te były kontynuowane. Jednak w związku z wyczerpaniem się dużych i średnich złóż nastąpił spadek wydobycia aż do 1,6 mln ton w 2016 roku. „Widziałem, że następuje ten spadek i wtedy już z determinacją postawiono przed kierownikiem naszej firmy zadanie osiągnięcia co najmniej 2 mln ton” – powiedział Prezydent.
Wraz z rozwojem metod badań sejsmicznych i optymalizacją systemu eksploatacji na istniejących złożach od 2015 roku roczna liczba wierceń wzrosła 2,5-krotnie. W 2024 roku wykonano 285 tys. m. Zapewniło to pozytywną dynamikę wydobycia – wzrost średnio o 20 tys. ton rocznie.

ENERGIA ATOMOWA
