Projekty
Government Bodies
Flag Wtorek, 9 Grudnia 2025
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
01 Lipca 2025, 20:15

„Nie było żadnych ustępstw”. Łukaszenka ujawnił szczegóły rozmów ze specjalnym wysłannikiem Trumpa

1 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka po oficjalnej części swojego wystąpienia podczas uroczystego zgromadzenia z okazji Dnia Niepodległości wypowiedział się na szereg tematów, jednym z nich były niedawne rozmowy w Mińsku ze specjalnym wysłannikiem Prezydenta USA Kitem Kellogiem, informuje korespondent BELTA. 

„Nie było żadnych ustępstw. Była to godna rozmowa. A poza tym, o jakie ustępstwa chodzi? Co nam to da, jeśli będziemy się płaszczyć, jak niektórzy nieco dalej na zachód od nas? – zauważył głowa państwa. – Ani ja, ani nikt inny nie płaszczy się i nie wyżebrza niczego. Jesteśmy w stanie sami się wyżywić. Nie zapomnieliśmy jeszcze, jak pracować”.

Aleksander Łukaszenka powiedział, że podczas rozmów omawiano przede wszystkim sytuację na świecie.

Zaznaczył, że nigdy nie stronił od rozmów z ludźmi, którzy, jak mówią dyplomaci, nie są równi mu pod względem statusu. „Bardzo ważne jest, że ludzie przyjeżdżają do ciebie i chcą z tobą rozmawiać. Ci, którzy wcześniej nie wypowiadali słowa „Prezydent” po 2020 roku. Dzisiaj przyjeżdżają do Prezydenta. Mówią o tym, że w Białorusi okazuje się, że jest Prezydent i trzeba z nim rozmawiać, ponieważ w imieniu narodu białoruskiego on coś decyduje. Na tym opierają się nasze negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi” – zauważył Aleksander Łukaszenka.

Powiedział, że negocjacje zainicjowały Stany Zjednoczone za pośrednictwem białoruskich przedstawicieli. Spotkanie z Kitem Kellogiem było już czwartym lub piątym z kolei spośród spotkań z przedstawicielami USA w ostatnim czasie. „Jeszcze raz podkreślam: rozmawiałem z profesjonalistami, specjalistami, którzy piszą dokumenty (tacy są wszędzie, w każdym państwie), przekonują przywódców, przedstawiają im projekty aktów normatywno-prawnych – zaznaczył Aleksander Łukaszenka. – On (Kit Kellogg – not. BELTA) odpowiadał i odpowiada przed Trumpem za Ukrainę. Ogólnie mówi się, że Trump bardzo lubi takie stanowiska, jak specjalny wysłannik. Specjalny wysłannik – wokół niego grupa ludzi, którzy zajmują się rozwiązywaniem kwestii w sposób przyjęty przez Prezydenta USA lub inny organ władzy. Właśnie z nim prowadziliśmy negocjacje. Uzgodniliśmy, że przyjadą ludzie dość wysokiego szczebla, na prośbę Trumpa przekazali mi szereg propozycji i tak dalej”.

Aleksander Łukaszenka podkreślił, że jest człowiekiem odpowiedzialnym i do dziś traktuje pochlebstwa i pochwały jako ciężar. „Bardzo boję się was zawieść. To dla mnie najcięższy ciężar. Nie zapomniałem, skąd pochodzę, nie zapomniałem, co muszę zrobić. I proszę mi wierzyć, dla mnie najważniejsze jest, aby was nie zawieść. To dla mnie święty nakaz. Dlatego wszystkie moje negocjacje, rozmowy, zwłaszcza gdy dotyczą... Nie mam nic osobistego, poza państwem, poza naszym narodem. Ponieważ jestem pierwszy. Za mną będą inni. I oni na pewno będą patrzeć, jak ty pracowałeś. Robiąc dzisiaj coś w waszym imieniu, myślę o tym, aby po mnie ludzie postępowali dokładnie tak samo – pielęgnowali pamięć, ludzi, pracowali, starali się nakarmić, ubrać ludzi. Z tej pozycji prowadziłem rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedział Prezydent. 

„Nie myślcie, że płaszczyliśmy się tam jak jeden z uciekinierów (mówi – not. BELTA), którego osobiście wypuściłem. Amerykanie nawet o to nie prosili. Uważają go za prorosyjskiego. Trudno mu będzie się z tego wykręcić. My na razie milczymy. Rozumiecie przecież, że mamy wystarczająco dużo faktów. Ale niech żyją sobie w spokoju. Nie ingerujemy w życie rodzinne. Kategorycznie zabroniłem ludziom, którzy coś wiedzą, ingerować w życie prywatne. Musimy być ponad tym wszystkim – podkreślił Aleksander Łukaszenka. – Krzyczy: „Jeśli Trump powie choćby jedno słowo, on pobiegnie, wypuści, odpuści, coś jeszcze”. Jak tylko Trump odważy się powiedzieć choćby jedno słowo (nasi dziennikarze już o tym powiedzieli), wszelkie rozmowy z Amerykanami zostaną przerwane”.

Prezydent powiedział również, że zwrócił uwagę, że rozmowy z przedstawicielami USA prowadzone są z godnością. „Często mówimy im: „Jeśli coś jest u nas nie tak, to wy byliście inicjatorami tego, wy tego chcieliście”. Jakie mogą być negocjacje z ludźmi, którzy nałożyli na nas szalone sankcje, wypowiedzieli nam wojnę. Przede wszystkim gospodarczą. Wojnę na wyniszczenie. Nie zaprzeczają temu (przedstawiciele USA. – not. BELTA). Dlatego rozumiecie, jakie jest główne pytanie. Nawet go nie zadaję, prowadzę negocjacje tak, aby wisiało ono w powietrzu i aby oni rozumieli, co nas niepokoi i czym jesteśmy zainteresowani” – powiedział Aleksander Łukaszenka.

„A kiedy wy (to jest najważniejsze) oceniacie – Łukaszenka kogoś wypuścił i tak dalej – po pierwsze, zawsze mówię, nie spieszcie się. Czas minie, wszystko ułoży się na swoim miejscu. Po drugie – nie mogę publicznie powiedzieć o wszystkim. To byłoby niewłaściwe” – podkreślił białoruski przywódca.


TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi