Projekty
Government Bodies
Flag Poniedziałek, 9 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
08 Sierpnia 2025, 14:16

Łukaszenka zaproponował własny format negocjacji między Rosją, USA a Ukrainą

8 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. W wywiadzie dla amerykańskiego magazynu Time Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka opisał, jaki mógłby być format trójstronnych rozmów między Donaldem Trumpem, Władimirem Putinem a Władimirem Zełenskim, donosi BELTA.
Aleksander Łukaszenka przypomniał, że kiedy w Mińsku odbywały się pierwsze rozmowy w sprawie rozwiązania kryzysu na Ukrainie, nawet wtedy mówił o potrzebie zaangażowania Amerykanów, w przeciwnym razie nie byłoby z tego żadnego sensu. Jednak ani Donald Trump podczas swojej pierwszej kadencji, ani Joe Biden nie dołączyli do negocjacji.

Obecne ultimatum strony amerykańskiej jest również uważane za niewłaściwe przez Prezydenta Białorusi. Co więcej, Aleksander Łukaszenka nie jest pewien, czy ze strony Stanów Zjednoczonych nie jest to spektakl.

"Tak się tego nie robi: „ przyszedłem, powiedziałem, dałem 50 dni”. To nie Iran, który zrzuca trzy bomby, a potem melduje: "To wszystko, więcej tego nie zrobię. Zawrzyjmy pokój, panowie". Musimy się spotkać, musimy porozmawiać - podkreślił szef państwa.  - W ciągu tych 50 dni należy zrobić wszystko, aby: pierwszym krokiem było zaprzestanie latania rakiet i dronów; drugim krokiem jest dojście do 50 dnia i całkowite zaprzestanie strzelania. Przestać strzelać, wstrzymać ogień i wynegocjować ostateczny pokój. Albo dojdzie do demilitaryzacji, albo do zawieszenia. Nie wiadomo jaka wojna, ale ludzie nie powinni ginąć".

Według niego Prezydent Rosji może zgodzić się np. na rozejm powietrzny, ale ten sam krok musi jednocześnie podjąć Ukraina.

"Zbierzcie się gdzieś we trójkę. Trump, Putin - uzgodnijcie pierwszy dzień i zaproście Zełenskiego. Pierwszego dnia porozmawiać o stosunkach rosyjsko-amerykańskich, a drugiego - o tym problemie. Zaproście Zełenskiego, połóżcie to na stole: oto rozejm powietrzny" - powiedział Aleksander Łukaszenka.

Dziennikarz przypomniał, że Władimir Zełenski wezwał Władimira Putina na rozmowy w Arabii Saudyjskiej, ale rosyjski Prezydent zignorował zaproszenie. Aleksander Łukaszenka odpowiedział, że omówił tę kwestię ze swoim rosyjskim odpowiednikiem i na jego miejscu zrobiłby to samo.

"Szczerze mówiąc, kiedy Putin zapytał mnie: „Co byś zrobił?”, odpowiedziałem: „Wołodia, nie masz tam nic do roboty”. Taka była moja opinia. Wyglądało to, no wiecie, jak jakieś popisy. Przyleciał: „Czekam tu na ciebie, chodź, chodź na dywan, Trump gdzieś tu jest”. Tak się nie robi w polityce. I Putin nigdy na to nie pójdzie. To jest przypadek, w którym w żaden sposób nie powinien był na to pójść. A ja go wtedy poparłem, mówię ci szczerze. Powiedziałem mu: „Zgadza się, nie masz po co tam być”. Co to za popisy?" - zapytał szef państwa.

"Z góry zdecydujmy:: na przykład, miasto-bohater Mińsk, Stambuł, Genewa, zdecydowaliśmy - za miesiąc odbędzie się to spotkanie. Pierwszego dnia omówimy na przykład stosunki amerykańsko-rosyjskie. Drugiego dnia, jeśli dojdziemy do porozumienia w sprawie projektu dokumentu, zaprosimy Zełenskiego, Łukaszenkę, Pietrowa, Sidorowa. Będzie to wyglądało godnie. To z góry. A on wyskoczył z samolotu jak małe dziecko: „Czekam na Putina”. Co ty robisz? Na wszelki wypadek, to jest Prezydent ogromnej potęgi nuklearnej, na równi ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki" - powiedział Aleksander Łukaszenka.

Prezydent jest przekonany, że Władimir Putin, podobnie jak rosyjskie społeczeństwo, chce pokoju i jest gotowy do negocjacji: "Traktujcie go z szacunkiem. To nie jest cecha jego osobistego charakteru. To cecha naszego charakteru, jak oni mówią, ruskiego miru, Słowian i tak dalej. Tak, i Amerykanów również. Wyobraźmy sobie Trumpa na miejscu Putina. Putin gdzieś tam sobie lata po Bliskim Wschodzie, a jakiś Zełenski, któremu daliście nagany w Gabinecie Owalnym z niewiadomego powodu i w niewiadomy sposób, zadzwonił do Trumpa... Albo nie zadzwonił, tylko za pośrednictwem mediów powiedział: "Siedzę tu i czekam na jednego i drugiego. A ty, Trump, przyjeżdżaj". Słuchajcie, po tym ani jednego karabinu maszynowego nie dostarczyłby Ukrainie z powodu takiego upokorzenia" .
Świeże wiadomości z Białorusi