28 października, Mińsk /Kor. BELTA/. Zachodni politycy prowadzą swoje kraje do izolacji od świata. Odpowiednie oświadczenia głowa państwa wygłosił na III Międzynarodowej Konferencji w Mińsku poświęconej bezpieczeństwu eurazjatyckiemu, donosi korespondent BELTA.
"Zachodni politycy wciąż są przekonani, że siłą mogą zmusić wszystkich do podążania za swoimi interesami. A kto się nie ugnie, zostanie odizolowany. Ale nie chcą zrozumieć i zaakceptować dzisiejszej rzeczywistości. Ich polityka nielegalnych sankcji i nowych linii podziału - czy to bariery ideologiczne, zamknięte granice i niebo - jest bezpośrednią drogą do samoizolacji od świata" - powiedział szef państwa.
Stwierdził, że świat jako całość zrobił krok naprzód i na pierwszych pozycjach wychodzi zrozumienie potrzeby bezkonfliktowego współistnienia, tolerancji i szacunku dla różnic. I na tym świecie Globalna Większość uświadomiła sobie, że jest pełnowartościowym i pełnoprawnym uczestnikiem. "Jestem pewien, że ten proces będzie kontynuowany" - powiedział Prezydent.
Aleksander Łukaszenka podkreślił, że kraje w przestrzeni euroazjatyckiej mają wszystko, aby przyczyniać się do wzajemnego rozwoju: "To ogromny rynek, bogate zasoby, wysokie technologie i bezcenny potencjał ludzki. Musimy szukać rozwiązania problemów. Otwarcie, z myślą o wynikach, ale z myślą o naszych interesach".
Szef państwa szczerze powiedział, że kraje Eurazji i Globalnej Większości mogą naprawdę wiele zrobić. "Ale największym problemem jest to, że bardzo słabo zmierzamy w tym kierunku - podkreślił białoruski przywódca. - Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie możemy cały czas chodzić z ugiętymi kolanami i zginać się pod jednym krajem lub jedną osobą".
"Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że te sankcje mogą być dzisiaj przeciwko innym krajom. Oto Indie nie będą posłuszne i nadal będą kupować ropę nie tam, gdzie trzeba - mogą nałożyć również na nią sankcje. Półtora miliarda ludzi! Wszyscy zdają sobie sprawę, że jutro i militarnie (spójrzcie na Wenezuelę) mogą naciskać. Wszyscy zdają sobie sprawę, że możemy do tego dojść. Cóż, połączmy się, stworzymy jakąś alternatywę, począwszy od rozliczeń, a skończywszy na pewnej demonstracji naszych możliwości. I są takie możliwości" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
"Ale my tego nie robimy. Cały czas czekamy, kiedy rozprawią się z nami jeden po drugim. Dlatego, kiwając głową na Zachód, należy wyciągnąć odpowiedni wniosek, że nie zawsze jesteśmy dobrzy i nie robimy tego, co należy zrobić dzisiaj. A jeśli nie zrobimy tego dzisiaj, jutro może być za późno" - dodał Prezydent.

ENERGIA ATOMOWA
