1 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Wyzwolenie Mińska spod okupacji faszystowskiej stało się punktem zwrotnym w duchowym i obywatelskim kształtowaniu się narodu. O tym powiedział Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka 1 lipca podczas uroczystego zgromadzenia z okazji Dnia Niepodległości, podaje korespondent BELTA.
Głowa państwa podkreślił, że Dzień Niepodległości to święto, które ma fundamentalne znaczenie dla Białorusinów.
„Niepodległość to
wolne i pokojowe życie, bezpieczeństwo i pewność jutra. Tak powinniśmy rozumieć
naszą niepodległość. Naród białoruski dobrze pamięta, co to znaczy stracić to
wszystko w jednej chwili. I wie, co to znaczy poświęcić życie dla przyszłości Ojczyzny.
W naszej historii zdarzało się to niejednokrotnie. Jednak data wyzwolenia
Mińska spod okupacji faszystowskiej – 3 lipca – stała się przełomem. Przełomem
duchowego i obywatelskiego kształtowania się narodu, który ogniem i krwią
umocnił swój status” – oświadczył Aleksander Łukaszenka.

Prezydent zauważył, że Wielka Wojna Ojczyźniana, najbardziej nieludzka ze wszystkich wojen, zmieniła świadomość całej społeczności międzynarodowej. „Wtedy wszyscy zadrżeli. Inwazja faszystowskich Niemiec na terytorium krajów europejskich zmusiła mieszkańców wszystkich kontynentów do zastanowienia się nad wartością wolności i kruchością życia – powiedział głowa państwa. – W oczach całego świata runął mit o gwarancjach bezpieczeństwa. Gwarancjach, które miały zapewnić sojusze wojskowe, koalicje, pakty o nieagresji i inne umowy międzynarodowe. Słuchajcie, jakby to było dzisiaj”.
Według Aleksandra Łukaszenki przykład samej tylko Białorusi, która w ciągu niecałych trzech lat straciła jedną trzecią ludności, w tym najsłabszych i bezbronnych – kobiety, osoby starsze i dzieci – podzielił historię na przed i po.
„I nie była to
żadna wojna na terytorium Białorusi przeciwko nam. To był prawdziwy
ludobójstwo. Podzielono nie tylko naszą historię. Wszyscy, którzy śledzili
bitwę stulecia, która rozpoczęła się u podnóża Twierdzy Brzesckiej, gdzie
udzielono agresorowi pierwszej godnej odpowiedzi, rozumieli, że los świata
rozstrzygnie się tutaj, na ziemiach wschodniosłowiańskich. A decydować o niej
będą siły naszej Armii Czerwonej. Ten fakt historyczny jest zarówno naszym
bólem, jak i naszą dumą” – podkreślił białoruski przywódca.

ENERGIA ATOMOWA
