3 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka wyjaśnił, dlaczego niedawna nagła kontrola gotowości Sił Zbrojnych została ogłoszona bezpośrednio, bez uprzedniego poinformowania Sztabu Generalnego i ministra obrony. Odpowiednie oświadczenia głowa państwa wygłosił podczas posiedzenia poświęconego niektórym kwestiom rozwoju społeczno-gospodarczego obwodu witebskiego, informuje korespondent BELTA.
Aleksander Łukaszenka zauważył, że po ogłoszeniu kontroli Sił Zbrojnych zaczęły pojawiać się plotki od „uciekinierów”: „Ach, nie ufa ministrowi obrony, nie ufa Sztabowi Generalnemu”.
„Ufam wszystkim. Ale to jest nagła kontrola przeprowadzana przez Głównodowodzącego. I chcę zobaczyć, jak podczas tej nagłej kontroli będą działać Sztab Generalny i Ministerstwo Obrony” – zwrócił uwagę Prezydent. Na tym polega zasadnicza różnica między nagłą kontrolą a wszelkimi innymi, które również są przeprowadzane w Siłach Zbrojnych.
Głowa państwa podkreślił, że wcześniej wielokrotnie ostrzegał wojskowych, że muszą być zawsze gotowi na każdy rozwój wydarzeń, w tym na działania w przypadku wybuchu wojny. Prezydentowi przekazano informacje o odpowiedniej gotowości bojowej. Postanowiono ją sprawdzić.
Zgodnie z zasadą niespodziewanego charakteru kontroli Prezydent podpisał rozporządzenie oznaczone jako „tajne”, w którym określono cel zbliżającej się kontroli. Sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksander Wolfowicz otrzymał zamkniętą paczkę z dokumentem, po czym udał się do jednostki wojskowej wskazanej przez głowę państwa. Na polecenie Prezydenta do przeprowadzenia kontroli został również zaangażowany przewodniczący KKP Wasilij Gierasimow.
„Dlatego pominięto Sztab Generalny i ministra obrony. Jednak minister obrony został natychmiast poinformowany o treści mojego zarządzenia” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
„Co zrobiłem źle? A jeśli wybuchnie wojna? Co wtedy zrobimy? Muszę być przekonany, że nasi wojskowi nie jedzą chleba na darmo” – podkreślił Prezydent.
Mówiąc o wstępnej ocenie przeprowadzonej nagłej kontroli, głowa państwa zauważył: „Wydaje się, że nieźle”. Jednak ostateczne wyniki, jak powiedział, zostaną podsumowane później.
Nawet w trudnych warunkach pogodowych wyniki kontroli są niezłe, zarówno sprzęt, jak i ludzie spisali się dobrze. „Mniej niż jeden procent sprzętu uległ awarii. To do przyjęcia. Chociaż nie powinno tak być” – zauważył Aleksander Łukaszenka.
Ważnym etapem dla wojskowych podczas kontroli był marsz na dystansie 5 km, z którym poradzili sobie. Jednak, jak zauważył Prezydent, nie wykonali go z pełnym obciążeniem. Aleksander Łukaszenka przypomniał, że w czasach jego służby w wojskach granicznych żołnierze, w tym on sam, wykonywali marsze na 15 km i z pełnym obciążeniem. Głowa państwa podkreślił, że to właśnie dobre przygotowanie fizyczne i strzeleckie wojskowych odgrywa kluczową rolę w współczesnych warunkach prowadzenia działań wojennych. „Jeśli dobrze biegnie, umie strzelać – będzie żył. To proste. Dlatego przeprowadziłem tę kontrolę – powiedział Prezydent. – Biegali, „umierali”, nieśli na ramionach... Strzelali w nocy, strzelali w dzień. Było zimno. A co? Czy ktoś będzie czekał, aż zrobi się ciepło? To jest wojna (zgodnie z planem kontroli. – not. BELTA)”.
„Oficerowie pokazali się lepiej niż żołnierze. To według wstępnych danych” – dodał.
Prezydent zauważył, że Ministerstwo Obrony w ramach swoich uprawnień przeprowadza również różnego rodzaju kontrole. Jedna z nich – kontrola gotowości bojowej formacji i jednostek wojskowych – została ogłoszona w okresie przeprowadzania nagłej kontroli przez Głównodowodzącego. „Mają swój program nieoczekiwanych kontroli, który obecnie jest realizowany. Obserwuję to. Minister obrony przyjechał niespodziewanie, mobilizuje (na rozkaz różne jednostki i pododdziały. – not. BELTA)” – powiedział Aleksander Łukaszenka.

ENERGIA ATOMOWA
