Projekty
Government Bodies
Flag Sobota, 7 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
18 Grudnia 2025, 19:10

Łukaszenka o stosunkach z Litwą: staram się unikać wszelkich kroków w celu eskalacji sytuacji w polityce, dyplomacji, gospodarce  

18 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podkreślił, że stara się unikać wszelkich kroków w celu eskalacji sytuacji w polityce, dyplomacji, gospodarce. Powiedział o tym, odpowiadając na pytania po Orędziu do narodu białoruskiego i parlamentu, przekazuje korespondent BELTA.
Jedno z pytań dotyczyło stanowiska głowy państwa, że być może nadszedł czas, aby działać przeciwko Litwie, która wykazuje wręcz wrogą politykę wobec Białorusi - od wspierania ekstremizmu politycznego po konfiskatę towarów należących do kraju - innymi metodami, przede wszystkim w zakresie interesów gospodarczych.

"Moje stanowisko jest proste. Aby poradzić sobie z Litwą, nie trzeba wiele czasu. Wszelkimi metodami. Ale broń Boże, aby rozpętać jakąś wojnę. Problem nie polega ani na wojnie ani na czasie. Problem polega na tym, że (i staram się włożyć to do głowy Amerykanom) wojna jest szczególnym okresem w życiu każdego społeczeństwa. W tej sytuacji nie można przewidzieć w 100%, jak będą się rozwijać wydarzenia. Zwrot może być jak najbardziej niesamowity. Dlatego staram się unikać konfrontacji. Aby nie daj Boże Chrenin (minister obrony Wiktor Chrenin - not. BELTA) nie wziął ze ściany strzelby i nie strzelił" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Jednocześnie Prezydent zaznaczył, że wojsko bez jego wiedzy nie podejmie tak ważnych decyzji. "Ja jestem Głównodowodzącym, to mnie później ponosić odpowiedzialność" - wyjaśnił szef państwa i dodał, że wojsko wszystko rozumie i bardzo nie chce wojny, bo wie, do czego to może doprowadzić. 
"Dlatego w żadnym wypadku żadnej konfrontacji. A poza tym jestem doświadczoną osobą. Rozumiem, że każda wojna nie zaczyna się od strzelania. Spójrzcie - zaczęło się od języka rosyjskiego w Donbasie. A potem w Odessie spalono (pożar w Domu Związków Zawodowych - not. BELTA), potem zamach stanu. A potem Dziebalcewo, na lotnisku w Doniecku rozpoczęła się strzelanina - ilu ludzi zginęło. Tak powoli wszystko się zaczyna" - powiedział Prezydent.

Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że w ogóle stara się unikać wszelkich kroków, które mogą doprowadzić do eskalacji. "Ludzie muszą zrozumieć, że Szpakowski (deputowany do Izby Reprezentantów Aleksander Szpakowski - not. BELTA), Pietrow, Sidorow pójdą pierwsi do walki. I nie fakt, że przeżyją. Nie mogę ryzykować tych ludzi, którzy tak stawiają pytanie (zadają pytanie o konfrontacji z Litwą za pomocą innych metod, przede wszystkim w dziedzinie interesów gospodarczych - not. BELTA), tego samego Szpakowskiego, Gigina czy też Woskresenskiego" - zwrócił uwagę szef państwa.
Prezydent wskazał, że 1,2 tys. osób (czyli delegaci OZN) to ludzie, "którzy pójdą naprzód i będą podejmować decyzję". "Dlatego staram się unikać eskalacji - w polityce, dyplomacji, gospodarce. Naprawdę tak uważam: musimy negocjować. Musimy usiąść, omówić sprawy i negocjować. Jeśli twój przeciwnik nie przekroczył czerwonej linii" - powiedział Aleksander Łukaszenka.

Jeśli jednak czerwona linia zostanie przekroczona, a to już agresja przeciwko krajowi, co jest niedopuszczalne, Białoruś odpowie, podkreślił Prezydent.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi