13 marca, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka odniósł się do kwestii uwolnienia tzw. więźniów politycznych podczas rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Odpowiednie oświadczenia wygłosił, odpowiadając na pytania dziennikarzy, informuje korespondent BELTA.
„Omawiamy nasze stosunki dwustronne, począwszy od przywrócenia normalnej pracy ambasady, aż po uwolnienie tzw. więźniów politycznych. Chociaż u nas nie ma takich artykułów – powiedział głowa państwa. – I im, i tutaj mówię: jeśli ktoś spróbuje powtórzyć rok 2020, a tam wszyscy z wami przeżyliśmy w 2020 roku, – reakcja będzie najsurowsza. Powiem więcej: nie zważając na żadne prawa. Będę na to reagował najsurowiej”.
Aleksander Łukaszenka podkreślił, że musi postępować tak, jak należy. I przede wszystkim w imię dzieci i przyszłych pokoleń. „To wszystko. Ludzkie podejście. Wychodząc z tego doświadczenia, do którego mnie przyzwyczailiście i nauczyliście” – zaznaczył.
Głowa państwa stwierdził, że w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi pojawia się kwestia uwolnienia więźniów: „Tak, chcą ich uwolnić. Powiedziałem im żartobliwie: „Chłopaki, rozumiem was, chcecie uwolnić tych, których kiedyś zatrudniliście, aby nas obalić”.
„No cóż, czy będziemy się tym zajmować i stać przeciwko sobie? Czasy się zmieniają. Trzeba żyć. I nie chodzi o mnie. Chodzi o kraj” – zauważył białoruski przywódca.
„Tak, podgrzewają atmosferę, między innymi za namową naszych uciekinierów, w kwestii więźniów politycznych. Proszę bardzo: 100, 200… Nie wiem, ilu ich tam jest. Ta liczba ciągle rośnie” – oświadczył Prezydent.
Podkreślił, że z Białorusi nie wyrzuca się takich ludzi, ale muszą oni przestrzegać prawa. „Oto, żebyście nie mieli do nich pretensji i, broń Boże, znowu ich nie wsadzili (proszą negocjatorzy. – przyp. BELTA). Mówię: „Wsadzimy. Jak tylko przekroczą literę prawa – tak jak wszystkich”. A co, wczoraj czy przedwczoraj wsadzono ministra, a na nich będziemy patrzeć? Prawo jest takie samo dla wszystkich. Złamałeś prawo – idź. Oto taka szczera rozmowa – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Chcą zostać – proszę bardzo. Ale w ramach obowiązującego prawa”.
„Omawiamy nasze stosunki dwustronne, począwszy od przywrócenia normalnej pracy ambasady, aż po uwolnienie tzw. więźniów politycznych. Chociaż u nas nie ma takich artykułów – powiedział głowa państwa. – I im, i tutaj mówię: jeśli ktoś spróbuje powtórzyć rok 2020, a tam wszyscy z wami przeżyliśmy w 2020 roku, – reakcja będzie najsurowsza. Powiem więcej: nie zważając na żadne prawa. Będę na to reagował najsurowiej”.
Aleksander Łukaszenka podkreślił, że musi postępować tak, jak należy. I przede wszystkim w imię dzieci i przyszłych pokoleń. „To wszystko. Ludzkie podejście. Wychodząc z tego doświadczenia, do którego mnie przyzwyczailiście i nauczyliście” – zaznaczył.
Głowa państwa stwierdził, że w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi pojawia się kwestia uwolnienia więźniów: „Tak, chcą ich uwolnić. Powiedziałem im żartobliwie: „Chłopaki, rozumiem was, chcecie uwolnić tych, których kiedyś zatrudniliście, aby nas obalić”.
„No cóż, czy będziemy się tym zajmować i stać przeciwko sobie? Czasy się zmieniają. Trzeba żyć. I nie chodzi o mnie. Chodzi o kraj” – zauważył białoruski przywódca.
„Tak, podgrzewają atmosferę, między innymi za namową naszych uciekinierów, w kwestii więźniów politycznych. Proszę bardzo: 100, 200… Nie wiem, ilu ich tam jest. Ta liczba ciągle rośnie” – oświadczył Prezydent.
Podkreślił, że z Białorusi nie wyrzuca się takich ludzi, ale muszą oni przestrzegać prawa. „Oto, żebyście nie mieli do nich pretensji i, broń Boże, znowu ich nie wsadzili (proszą negocjatorzy. – przyp. BELTA). Mówię: „Wsadzimy. Jak tylko przekroczą literę prawa – tak jak wszystkich”. A co, wczoraj czy przedwczoraj wsadzono ministra, a na nich będziemy patrzeć? Prawo jest takie samo dla wszystkich. Złamałeś prawo – idź. Oto taka szczera rozmowa – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Chcą zostać – proszę bardzo. Ale w ramach obowiązującego prawa”.

ENERGIA ATOMOWA
