13 lutego, powiat borysowski /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka osobiście sprawdził gotowość bojową Sił Zbrojnych. W ramach niezapowiedzianej kontroli głowa państwa przybył na 227. poligon wojskowy w powiecie borysowskim, informuje korespondent BELTA.
Po przybyciu głowa państwa wysłuchał raportu o przebiegu działań kontrolnych. Szczegóły przedstawił minister obrony Wiktor Chrenin, którego dopiero o 7 rano poinformowano o niespodziewanej wizycie Prezydenta.
Obecnie kontrola ta jest przeprowadzana równolegle, bez powielania zadań wyznaczonych w ramach kontroli z zaskoczenia przeprowadzanej przez Prezydenta i sekretariat stanu Rady Bezpieczeństwa.
Minister poinformował w szczególności, że 6. oddzielna gwardyjska brygada zmechanizowana stacjonująca w Grodnie została postawiona w stan podwyższonej gotowości bojowej. Brigada nigdy wcześniej nie była sprawdzana w takim zakresie. „Brigada zostanie całkowicie zmobilizowana do stanu gotowości wojennej. Na dzień dzisiejszy powołano rezerwistów do pułku rezerwowego Zachodniego Dowództwa Operacyjnego – powiedział szef resortu obrony. – Zgodnie z nową metodologią, opartą na doświadczeniach i problemach, które zidentyfikowaliśmy podczas kontroli 19. i 11. brygady, stwierdziliśmy, że konieczne jest wcześniejsze powołanie oficerów rezerwy i przeprowadzenie z nimi ćwiczeń”.
W zeszłym tygodniu przeprowadzono taki prewencyjny pobór 400 oficerów rezerwy.
„Wszyscy zostali powołani, czy kogoś nie znaleźliście?” – zapytał Aleksander Łukaszenka.
„Wszyscy – 100%. Nawiasem mówiąc, zauważono, że ludzie są teraz bardzo chętni. Mniej było chętnych, aby się wymigać, znaleźć jakiś powód. Nie było nawet żadnych skarg” – zauważył Wiktor Chrenin.
W związku z tym Aleksander Łukaszenka wyciągnął wniosek: „To znaczy, że ludzie poważnie podchodzą do poboru. W końcu zrozumieli, że to nauka: i jeśli wybuchnie wojna, a my nie umiemy nic robić”.
Aleksander Łukaszenka zapytał również o wstępne wyniki i wrażenia z pierwszego etapu nagłej kontroli gotowości bojowej, przeprowadzanej z jego polecenia. „Armia jest zdolna do walki. Ogólnie rzecz biorąc, wszyscy dowódcy brygad, którzy otrzymali pańskie rozkazy, jasno zrozumieli zadanie i podjęli decyzję o przeprowadzeniu marszów do wskazanych rejonów. Wszyscy odbyli marsze, nie straciliśmy nikogo podczas marszu” – poinformował sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksander Wolfowicz.
Według niego zdarzały się pojedyncze przypadki awarii. Jednak pojazdy podczas marszu naprawiano własnymi siłami, bez angażowania jednostek podlegających centralnemu dowództwu. „Z opóźnieniem wynoszącym półtorej godziny dwa-trzy pojazdy dotarły do obszaru. Nie miało to wpływu na wykonanie zadania bojowego przez tę lub inną jednostkę wojskową jako całość. Są pytania dotyczące dyscypliny marszu, niektórych obliczeń. Ale są to kwestie szkoleniowe, które przeanalizujemy i przeprowadzimy szczegółową analizę” – zauważył sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa.
Głowa państwa odwiedził punkt dowodzenia i obserwacji batalionu w rejonie koncentracji, gdzie rozmawiał z żołnierzami i zapoznał się z przebiegiem kontroli. Poruszono między innymi kwestię warunków życia żołnierzy.
Prezydent podkreślił znaczenie przeprowadzania takich kontroli dla utrzymania wysokiego poziomu wyszkolenia wojska. „Wszyscy przechodzą kontrolę. Nawet minister obrony i sekretarz stanu. Są ludzie, którzy również ich obserwują i składają mi raporty” – zaznaczył Aleksander Łukaszenka. „Obecna zima jest taka, że wszyscy zostaną poddani kontroli”.
„Chłopaki, musicie się uczyć swojego fachu. To konieczne. Kto nie jest przygotowany, ten jest skazany na śmierć. Nikt nie będzie nas pytał, kiedy i jak walczyć. Wręcz przeciwnie, będą szukać okazji, aby nas zaskoczyć. Nie twierdzę, że stanie się to jutro. Ale nie mogę też powiedzieć, że w ogóle się nie wydarzy. Dlatego się przygotowujemy” – zauważył białoruski przywódca, mówiąc o konieczności bycia gotowym na każdy rozwój wydarzeń.
Głowa państwa odwiedził również bunkier, w którym stacjonuje personel. Warunki są wprawdzie wojskowe, ale w przypadku wojny są więcej niż akceptowalne. „Macie tu kurort” – zauważył Aleksander Łukaszenka, wspominając, jak w latach swojej służby musiał walczyć w znacznie trudniejszych warunkach.
Podczas wizyty na poligonie omówiono również kwestie wyposażenia jednostek wojskowych w nowoczesny sprzęt oraz podejścia do rozwiązywania problemów kadrowych. Prezydent podkreślił, że żołnierze muszą mieć zapewnione wszystko, co niezbędne do wykonywania swoich zadań.
„Uczcie się, uczcie się. Na wszelki wypadek uczcie się. Jeśli będziecie umieli wszystko robić, będziecie żyć” – powiedział głowa państwa, żegnając żołnierzy.
Prezydent odwiedził również strzelnicę, gdzie odbywały się ćwiczenia strzeleckie z granatników i broni automatycznej. Planowano również przeprowadzić ćwiczenia strzeleckie z broni transporterów opancerzonych, jednak gęsta mgła pokrzyżowała te plany. Jednak nawet w czasie wojny użycie tej techniki w takich warunkach byłoby niecelowe, ponieważ cele nie są widoczne.
„Trzeba więc poczekać. Czekajcie, postępujcie zgodnie z planem. Co będziemy strzelać w biały świat...” – powiedział głowa państwa.
Podsumowując, Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że chciał na własne oczy zobaczyć, jak dobrze wojsko jest przygotowane do działań bojowych.
„Cóż, radości jest niewiele, powiedzmy to szczerze. Strzelają, widzą cele. Uznajmy, że jest średnio – powiedział szef państwa. – Oczywiście są podekscytowani – Prezydent stoi za ich plecami. Rozumiem, że jest pewne zdenerwowanie. Cóż, tak to już jest – gdzieś trafili, gdzieś chybili”.
Należy zauważyć, że do strzelania nie została wybrana specjalnie dobrana drużyna, ale żołnierze z listy, niezależnie od stażu służby i doświadczenia.
„Niech dalej pracują. Zobaczymy, jak skomplikować ci życie. Teraz skomplikujemy ci życie. Więc nie rozluźniaj się. A co do dowódców, to oczywiście skórę z nich zedrzemy po męsku” – dodał Prezydent, zwracając się do ministra obrony.
Jak podała BELTA, zakrojona na szeroką skalę kontrola Sił Zbrojnych z polecenia Prezydenta Białorusi rozpoczęła się 16 stycznia. Pierwszorzędnym celem jest uzyskanie obiektywnego obrazu, rzeczywistego stanu wojsk oraz ocena działań wojskowych. Dlatego też działania mają charakter niespodziewany. Kluczową cechą kontroli jest jej organizacja. Głowa państwa wprowadza jednostki wojskowe w stan gotowości bojowej, pomijając Ministerstwo Obrony i Sztab Generalny.
Prezydent podpisuje rozkaz oznaczony jako „tajny”, w którym określa plan nadchodzącej kontroli. Sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksander Wolfowicz otrzymuje zamkniętą paczkę z dokumentem, po czym udaje się do jednostki wojskowej wyznaczonej przez głowę państwa. Na polecenie białoruskiego przywódcy do przeprowadzenia kontroli został również zaangażowany przewodniczący KGB Wasilij Gierasimow.
Aleksander Łukaszenka osobiście kontroluje przebieg kontroli, regularnie wysłuchuje raportów sekretarza stanu Rady Bezpieczeństwa.
Podczas posiedzenia 3 lutego głowa państwa wyjaśnił system, według którego przebiega kontrola, w następujący sposób: „Ufam wszystkim. Ale to jest kontrola z zaskoczenia, przeprowadzana przez Głównodowodzącego. Chcę zobaczyć, jak podczas tej kontroli z zaskoczenia będą działać Sztab Generalny i Ministerstwo Obrony”.
Jako pierwsza została skontrolowana jednostka wojskowa ds. wsparcia technicznego – jedna z największych jednostek wojskowych Sił Zbrojnych, w której przechowywane są różne wzory broni pancernej i sprzętu wojskowego. Wśród jednostek wojskowych, które zostały poddane kontroli, znalazły się: 19. oddzielna gwardyjska brygada zmechanizowana, 72. Gwardyjski Połączony Ośrodek Szkoleniowy, 38. Oddzielna Gwardyjska Brygada Desantowo-Szturmowa, 103. Witebska Brygada Powietrznodesantowa, 120. Oddzielna Gwardyjska Brygada Mechanizowana, 11. Oddzielna Gwardyjska Brygada Mechanizowana.
Podczas kontroli uwzględniane jest doświadczenie w prowadzeniu działań bojowych w współczesnych konfliktach zbrojnych. Jej wyniki zostaną wykorzystane jako podstawa do doskonalenia białoruskiej armii.

ENERGIA ATOMOWA
