1 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. System rakietowy "Oresznik" zostanie umieszczony na Białorusi do końca roku. O tym Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział 1 lipca podczas uroczystego zgromadzenia z okazji Dnia Niepodległości, relacjonuje korespondent BELTA.
Szef państwa zaznaczył, że rozumie tych ludzi, którzy twierdzą, że rozmieszczenie broni jądrowej na Białorusi może zagrozić republice. Prezydent jest jednak przekonany, że taki pomysł jest narzucony z zewnątrz. Jak dotąd w historii nie było przypadków, w których atakowano kraj posiadający taką broń. Również teraz nikt nie stara się inicjować takich konfliktów.
"I to nie jest po to, żeby się porozpieszczać i was pobawić. Nie chcę, żeby ktoś atakował was i mój kraj (ja jako Prezydent i Głównodowodzący jestem za to odpowiedzialny), tak jak kiedyś. I przedstawicielom Stanów Zjednoczonych Ameryki powiedziałem wprost, w twarz, dosłownie: "Broń nuklearna istnieje w sposób cichy, spokojny, jest strzeżona, jak należy na świecie, ale broń Boże, jeśli postawicie stopę na naszej ziemi bez naszej wiedzy. Odpowiedź będzie natychmiastowa, błyskawiczna, i za pomocą tej samej broni, której najbardziej się boicie. Rozumiecie?" - "Rozumiemy" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
"W Wołgogradzie uzgodniliśmy ze "starszym bratem", Władimirem Władimirowiczem Putinem, że pierwsze pozycje "Oresznika" będą na Białorusi. Działanie "Oresznika" widzieliście: to te same rakiety, te same uderzenia, tylko bez broni jądrowej, bez radioaktywnego zanieczyszczenia terytorium i powietrza. Do końca roku broń ta zostanie umieszczona na Białorusi - oświadczył szef państwa. - Wtedy nikt nie będzie musiał się obawiać, że Białoruś, posiadając broń nuklearną, jest gotowa do ataku. Oczywiście atak nie zostanie zadany przez broń nuklearną. Mówię tak, jak będzie, dopóki jestem Prezydentem. Wybierzecie innego - może będzie miał inną politykę. Ale zrobię wszystko, aby mieć tutaj najnowocześniejszą broń, zdając sobie sprawę, że ani rakiety, ani drony decydują dziś o losie w wojnie i na froncie. Żołnierz i jego dowódcy są naszą główną siłą. Z karabinem maszynowym, granatnikiem i innymi rodzajami broni, szczególnie na naszym terytorium".
Według Prezydenta, na zalesionym i bagnistym terenie skuteczność dronów nie będzie tak wysoka jak na Ukrainie. Niemniej jednak na Białorusi zajmują się produkcją takiej broni, w tym wspólnie z Rosją. "Rozwijamy ten rodzaj wojska. Widzimy, jak jest to używane na wojnie. Ale nie należy zapominać i popadać w skrajności" - podkreślił.
Aleksander Łukaszenka wyraził wdzięczność stronie rosyjskiej za pomoc w rozmieszczeniu na Białorusi poważnych rodzajów broni. "Jestem pewien, że ci nasi zwolennicy, którzy tego nie rozumieją, wkrótce zrozumieją to nawet bez wojny. Dlatego "Oresznik" na ziemi białoruskiej ma być. Żeby nie dopuścić do buntów" - podsumował szef państwa.

ENERGIA ATOMOWA
