27 listopada, Mińsk /Kor. BELTA/. Między Białorusią a Kirgistanem są wspaniałe stosunki. O tym poinformował Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka w Biszkeku, odpowiadając na pytania dziennikarzy, w tym przedstawicieli mediów kirgiskich, jak podaje korespondent BELTA.
„Najważniejsze jest to, że zachowaliśmy wszystko, co łączyło nas w czasach radzieckich. Pamiętajcie, że kupowaliśmy u was nawet drobne rzeczy, takie jak nasiona buraków. Ponieważ u nas nie mogliśmy ich dostać. Pogoda nie sprzyjała. Zachowaliśmy nawet to, nie mówiąc już o dostawach naszej techniki i tak dalej. W ciągu ostatnich dwóch lat znacznie się wzbogaciliście. Zauważyłem, że dużo budujecie. Brawo! Z wiadomych powodów. My wraz z Rosjanami zostaliśmy objęci sankcjami. Kirgistan dobrze się spisał. Wykorzystaliście to i postąpiliście słusznie” – powiedział Prezydent.
„Druga kwestia, abyście zrozumieli nasze stosunki: kiedy Ukraińcy zaczęli niszczyć obiekty infrastrukturalne na terytorium Rosji, przede wszystkim rafinerie ropy naftowej, zabrakło u was paliwa. Oczywiście, zgodnie z naszymi zobowiązaniami, dostarczamy Rosjanom wiele rzeczy, mamy dwa potężne zakłady (działające na Białorusi rafinerie ropy naftowej. – przyp. BELTA), ale Kirgizi poprosili o pomoc: „Nie ma paliwa!”. Odpowiedzieliśmy na tę prośbę, uzgodniliśmy to z Władimirem Władimirowiczem, odcięliśmy kawałek od Rosjan i współpracujemy z wami. Łączą nas bardzo bliskie, dobre stosunki” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent opowiedział również o życiu byłego Prezydenta Kirgistanu Kurmanbeka Bakijewa na Białorusi: „Bakijew też żyje dobrze. Normalnie. Nie pozwolimy mu już do was wyjechać. Powiedziałem mu: „Żadnych podróży, wystarczy! Żyj na Białorusi”. Żyje normalnie. Czasami odwiedzam go, kiedy mnie zaprasza. Tak więc, nie oddamy go wam”.
„Ale bardzo cierpi i tęskni za krajem. Mówi mi: chciałbym przynajmniej pojechać na grób ojca. To skandal, że Kirgizi nie pozwalają swojemu Prezydentowi pojechać na grób ojca. Myślę, że rozwiążemy tę kwestię z obecnymi władzami” – podsumował głowa państwa.
„Najważniejsze jest to, że zachowaliśmy wszystko, co łączyło nas w czasach radzieckich. Pamiętajcie, że kupowaliśmy u was nawet drobne rzeczy, takie jak nasiona buraków. Ponieważ u nas nie mogliśmy ich dostać. Pogoda nie sprzyjała. Zachowaliśmy nawet to, nie mówiąc już o dostawach naszej techniki i tak dalej. W ciągu ostatnich dwóch lat znacznie się wzbogaciliście. Zauważyłem, że dużo budujecie. Brawo! Z wiadomych powodów. My wraz z Rosjanami zostaliśmy objęci sankcjami. Kirgistan dobrze się spisał. Wykorzystaliście to i postąpiliście słusznie” – powiedział Prezydent.
„Druga kwestia, abyście zrozumieli nasze stosunki: kiedy Ukraińcy zaczęli niszczyć obiekty infrastrukturalne na terytorium Rosji, przede wszystkim rafinerie ropy naftowej, zabrakło u was paliwa. Oczywiście, zgodnie z naszymi zobowiązaniami, dostarczamy Rosjanom wiele rzeczy, mamy dwa potężne zakłady (działające na Białorusi rafinerie ropy naftowej. – przyp. BELTA), ale Kirgizi poprosili o pomoc: „Nie ma paliwa!”. Odpowiedzieliśmy na tę prośbę, uzgodniliśmy to z Władimirem Władimirowiczem, odcięliśmy kawałek od Rosjan i współpracujemy z wami. Łączą nas bardzo bliskie, dobre stosunki” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent opowiedział również o życiu byłego Prezydenta Kirgistanu Kurmanbeka Bakijewa na Białorusi: „Bakijew też żyje dobrze. Normalnie. Nie pozwolimy mu już do was wyjechać. Powiedziałem mu: „Żadnych podróży, wystarczy! Żyj na Białorusi”. Żyje normalnie. Czasami odwiedzam go, kiedy mnie zaprasza. Tak więc, nie oddamy go wam”.
„Ale bardzo cierpi i tęskni za krajem. Mówi mi: chciałbym przynajmniej pojechać na grób ojca. To skandal, że Kirgizi nie pozwalają swojemu Prezydentowi pojechać na grób ojca. Myślę, że rozwiążemy tę kwestię z obecnymi władzami” – podsumował głowa państwa.

ENERGIA ATOMOWA
