Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 13 Lutego 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
18 Grudnia 2025, 21:11

Łukaszenka opowiedział o rozmowach w sprawie konfliktu między USA i Wenezuelą

18 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka wypowiedział się na temat negocjacji w sprawie sytuacji konfliktowej między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą. Odpowiednie oświadczenia złożył odpowiadając na pytania po przemówieniu do narodu białoruskiego i parlamentu, donosi korespondent BELTA.

"Być może zauważyliście, że rozmawiałem i negocjowałem z ambasadorem, którego polecił mi Maduro (Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro - przyp. BELTA). Próbowałem szczerze mówiąc przekazać Maduro stanowisko za pośrednictwem tego ambasadora. Przywódcy Wenezueli zaakceptowali wszystkie moje propozycje. Mówię: powiedzcie Trumpowi: trzeba negocjować" - powiedział głowa państwa.

"Dość wojny. Trzeba zrozumieć, że w tej wojnie mogą zginąć dzieci, ludzie, krewni i bliscy. Takie jest moje stanowisko" - podkreślił białoruski przywódca. 

Prezydent powiedział, że Amerykanie poruszyli tę kwestię, biorąc pod uwagę, że Aleksander Łukaszenka ma przyjazne stosunki z Prezydentem Wenezueli Nicolasem Maduro. Uzgodniono, że szczegóły nie zostaną upublicznione, niemniej jednak pPezydent podzielił się sednem swojego stanowiska.

"Dałem im jasny przykład: „Czy chcecie drugiego Wietnamu?” - powiedział Aleksander Łukaszenka.

Prezydent zwrócił uwagę, że wiele osób zginęło podczas wojny amerykańskiej w Wietnamie, ale teraz Stany Zjednoczone, wręcz przeciwnie, udają się tam z inwestycjami, a Wietnam jest szybko rozwijającą się gospodarką w Azji. 
"Z Wenezuelczykami. Nawet jeśli Amerykanie, na przykład, chcą przejąć tamtejszą ropę. Cóż, słusznie to robią. Można ich zrozumieć. Bo Amerykanie swego czasu stworzyli zakłady rafinacji wenezuelskiej ropy. Jest ona jak kisiel, w rzeczywistości nie jest płynna. Więc tylko Amerykanie mogli ją tam rafinować. Amerykanie mają takie obiekty. Dlatego tam zaglądają. Teraz te zdolności faktycznie nie działają - miliardy dolarów (strat - przyp. BELTA)" - powiedział szef państwa. - Po co bombardować? Wenezuelską ropę zawsze można dostarczyć na amerykański rynek premium i poddać rafinacji. Więc po co bombardować! Wojna oznacza wysyłanie żołnierzy. A to oznacza śmierć. Te trumny pojadą do Stanów Zjednoczonych. Inaczej nie da się zdobyć kraju".

Co więcej, szef białoruskiego państwa powiedział, że w przypadku agresji militarnej ze strony Stanów Zjednoczonych, Nicolas Maduro, wręcz przeciwnie, zgromadzi wokół siebie większość ludności i będą walczyć. 

Wojna będzie również generalnie niosła zagrożenia dla całego regionu. "Może być różny scenariusz, gdy wojna się rozpocznie. Nie będzie przebiegać jak pociąg na torach. Zacznie się tymi zygzakami. I nie wiadomo, kto zostanie w nią wciągnięty. A potem jest ogromna Brazylia. Oni również przyjęli postawę pro-wenezuelską. Czy trzeba teraz rozgrzewać Amerykę Łacińską? Oczywiste jest, że Amerykanie, zanim doprowadzą do porządku lub „wojny” o Tajwan, muszą uporządkować sprawy w swoim sąsiedztwie. Ale nie wojną. Takie jest moje stanowisko" - powiedział białoruski lider.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi