Projekty
Government Bodies
Flag środa, 18 Lutego 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
01 Sierpnia 2025, 15:08

Łukaszenka o rozmowach pokojowych w sprawie Ukrainy: można nawet wybrać się na Księżyc, ale powinniśmy usiąść do stołu i rozmawiać

1 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podkreślił znaczenie kontynuowania rozmów pokojowych w sprawie Ukrainy, powiedział to dziennikarzom podczas spotkania z Prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Wałaamie, donosi korespondent BELTA.

Rosyjski przywódca przypomniał, że rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy rozpoczęły się właśnie na Białorusi.

"Tak, odbyły się trzy rundy. Jeśli nie podoba ci się na Białorusi, w porządku. Rozmawialiśmy z Władimirem Władimirowiczem - można nawet wybrać się na Księżyc, gdziekolwiek. Ale powinniśmy usiąść do stołu i rozmawiać, a nie rzucać w siebie kamieniami" - podkreślił białoruski przywódca.

Aleksander Łukaszenka podkreślił również, że nie ma potrzeby krzyczeć: „Chcę się spotkać z Putinem!”. "Ale po co o tym krzyczeć? Przygotujcie odpowiedni grunt, oświadczenia i tak dalej. Powiedziałem o tym Amerykanom. Przygotujcie się, a potem usiądźcie i podpiszcie - powiedział. - I zaproście Trumpa, Macrona, kogokolwiek, Starmera... Ale musicie to przygotować. Czy oni nie rozumieją? Przecież rozumieją. A jeśli tak mówią, to znaczy, że nie chcą. Oni po prostu składają (publiczne oświadczenia - przyp. BELTA)".

Powiedział, że absolutnie popiera Prezydenta Rosji w jego podejściu do negocjacji. "Wojna to wojna, ale zawsze są negocjacje. Amerykanie walczyli w Wietnamie w odległym kraju i od pierwszego dnia wojny prowadzili negocjacje" - powiedział szef państwa.

W związku z tym Aleksander Łukaszenka wskazał na błąd strony ukraińskiej: "Oni żądają niemożliwego. To, co mówią i to, co proponuje Rosja - należy rozwiązywać przy stole negocjacyjnym. Mogą być kompromisy, odwroty, zwroty, odwrócenia. Ale pójście łeb w łeb w ten sposób, to jest tylko dla opinii publicznej. Chodzi o to, że "dużo mówimy, ale nie chcemy nic robić". 

Ogólnie rzecz biorąc, szef państwa wezwał do powstrzymania niebezpiecznej eskalacji i zrobienia tego ostrożnie.

Z kolei Białoruś również przyczynia się do procesu pokojowego, ułatwiając wymianę na granicy między Rosją a Ukrainą: "To, co Rosjanie uzgodnili w Stambule z Ukraińcami (Władimir Władimirowicz, pamiętacie, zadzwonił do mnie i podziękował mi), jest kontynuowane na Białorusi. Robimy wszystko - te wymiany na granicy".

Aleksander Łukaszenka powiedział, że Ukraińcy otworzyli odcinek granicy dla tej wymiany, przywrócili komunikację kolejową na niezbędnym odcinku. "Oznacza to, że są postępy" - stwierdził białoruski przywódca. 

"Było dużo krzyku o dzieciach. Proszę, mówią Rosjanie, przyjedźcie i zobaczcie. Rzecznicy praw człowieka Rosji i Ukrainy negocjują w sprawie dzieci - kontynuował Prezydent Białorusi. - Co złego zrobiła Rosja? Jest wojna, dzieci zostały bez dachu nad głową. Zostały nakarmione, ubrane. Nie, zostali za to oskarżeni. Za co? Proszę, negocjujmy. A wymiana trwa."

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w tej sprawie, że jak się okazało, nie było podanej liczby dzieci, o której mówiła strona ukraińska.

"Oczywiście, że nie. Wymieniono troje lub czworo dzieci, które (rodzice - przyp. BELTA) straciły swoje dzieci" - potwierdził Aleksander Łukaszenka.

„Kiedy podczas procesu negocjacyjnego w Stambule powiedzieliśmy: »Proszę, dajcie nam listy«, nie ma nic” - powiedział rosyjski Prezydent.

"Nie ma żadnych list. Dlatego trwa publiczne wzburzenie. To nie jest dobre. Powinniśmy po prostu usiąść do stołu i negocjować, bez względu na to, jakie są stanowiska" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi