Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 6 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
15 Września 2025, 09:39

Łukaszenka o działaniach zachodnich sąsiadów: robią na granicy rzeczy, które są nie do pojęcia 

15 września, Mińsk /Kor. BELTA/. Nieprzyjazna polityka Zachodu wobec Białorusi i Rosji przeradza się w jawnie agresywną. O tym powiedział Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka w wywiadzie dla rosyjskiego magazynu "Razwiedczik", podaje korespondent BELTA.

Głowa państwa została zapytany, jaka będzie reakcja Mińska w przypadku, jeśli Polska i kraje bałtyckie, mówiąc o zamiarze zaminowania granic z Białorusią, przejdą od słów do czynów. 

„Takie oświadczenia są odzwierciedleniem ogólnej polityki Zachodu wobec Białorusi i Rosji. Najsmutniejsze jest to, że polityka ta nie ulega zmianie” – powiedział Aleksander Łukaszenkф. Stwierdził, że minęło już 80 lat od zakończenia II wojny światowej, a Zachód nadal uważa Białoruś, Rosję i ich sojusz za zagrożenie.  

„Pod tym hasłem NATO pośpiesznie zbroi Europę, a Polska i kraje bałtyckie, aby zadowolić swoich panów, wymyślają rzekomo „obronne” środki. Jednym z nich jest wystąpienie z konwencji ottawskiej i minowanie granicy z Białorusią. Wszystko to jest niczym innym jak kolejną próbą wywarcia presji na Białoruś” – uważa Prezydent.

„Nieprzyjazna polityka Zachodu wobec nas przeradza się w jawną agresję – podkreślił białoruski przywódca. - Na razie nie widzimy szczególnych zagrożeń ani bezpośrednich niebezpieczeństw militarnych, ponieważ miny przeciwpiechotne są bronią obronną. Tym bardziej, że nie mamy planów przekraczania granic sąsiadów bez zaproszenia”. 

Aleksander Łukaszenka po raz kolejny zadeklarował gotowość Białorusi do przyjaźni i współpracy ze wszystkimi, którzy tego szczerze pragną, do udania się tam, gdzie nas czekają. Ale nie „na czołgach, tylko na traktorach”.  

Jednocześnie działania sąsiadów na zachodnich granicach raczej nie sprzyjają bezpieczeństwu i stabilności w regionie. „Po co dziś minować granice, wydawać miliony na budowę żelaznych ogrodzeń, których pokonanie zajmuje migrantom zaledwie kilka minut? – zapytał retorycznie Prezydent. - Zainwestowano miliony dolarów, połowę z nich rozkradziono, minuje się granice, wzmacnia się armię żołnierzami i sprzętem, a co w rezultacie? Komu to służy?”. 

Takie szaleństwo jest przede wszystkim niebezpieczne dla samych inicjatorów, jest przekonany szef białoruskiego państwa. „Na szczęście zwykli ludzie wszystko rozumieją i sprzeciwiają się tym niebezpiecznym awanturom (na przykład 54% Polaków w jednej z ankiet. – not. BELTA)” – zauważył białoruski przywódca. Zwrócił uwagę, że sankcje nałożone na Rosję i Białoruś negatywnie wpłynęły również na życie Polaków, Litwinów i Łotyszy, którzy borykają się z wzrostem cen energii, utratą tradycyjnych rynków zbytu i spadkiem dochodów budżetowych. „Czas pokazał, że sankcje to strzał w własną stopę” – jest przekonany Aleksander Łukaszenka.

„Jednak dla przywódców Polski, Litwy i Łotwy ambicje polityczne są ważniejsze od zdrowego rozsądku – stwierdził szef państwa białoruskiego. - Budżet na wydatki obronne w tych krajach zbliża się już do 5% PKB (dla porównania, w Białorusi – nie więcej niż 1%). Za wszystko płacą zwykli ludzie, których samopoczucie społeczne z każdym dniem topnieje wraz z nadziejami na lepsze życie. Ale nikt nie myśli o nich, podobnie jak o konsekwencjach szalonych decyzji”. 

Prezydent podkreślił, że w Białorusi i w Państwie Związkowym oczywiście śledzi się rozwój sytuacji na zachodnich granicach i w przypadku bezpośredniego zagrożenia błyskawicznie zareaguje się na każdego, kto wkroczy na białoruską ziemię. „Jeśli przejdą od słów do czynów – będzie gorąco. Aby wyrządzić agresorowi nieakceptowalne szkody, mamy wszystko, co niezbędne. Nie radzę tego sprawdzać – ostrzegł Aleksander Łukaszenka. – Jednak sąsiadów nie wybiera się, oni są darem od Boga. Zawsze proponowaliśmy i proponujemy żyć w dobrosąsiedzkich stosunkach. Oni nie chcą. Robią na granicy rzeczy, które przekraczają ludzkie pojmowanie”.


Świeże wiadomości z Białorusi