1 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Szef państwa Aleksander Łukaszenka podczas rozmowy z mediami w Wałaamie wspomniał o dronie, który niedawno spadł na Białorusi. Odpowiednie oświadczenia zostały złożone przez głowę państwa w kontekście konieczności jak najszybszego uregulowania konfliktu w Ukrainie, donosi korespondent BELTA.
Aleksander Łukaszenka wspomniał o wcześniejszej propozycji rozejmu powietrznego, a temat ten został również poruszony na spotkaniu z przedstawicielami USA: "Mówię: Rosja jest tym zainteresowana i Prezydent Putin. Ale wy tego nie chcecie. Powiedzcie Zełenskiemu, niech to zrobi, żeby nie było tych latających maszyn i żeby nie spadały ludziom na głowy".
"To już ostatnie. Znacie ten przypadek, kiedy na Białorusi (spadł dron - przyp. BELTA) - 59 kilogramów materiałów wybuchowych wypełnionych kulkami i tak dalej. No i nie wybuchł. Uderzył w 10-piętrowy budynek, w którym mieszkali zwykli ludzie" - powiedział Prezydent.

"Dlatego ta eskalacja jest niebezpieczna. Musimy ją powstrzymać. I musimy to zrobić ostrożnie" - podkreślił białoruski przywódca.
Jak informowała BELTA, powołując się na Komitet Śledczy, w nocy 29 lipca dron, który został wykryty przez Ministerstwo Obrony i zlikwidowany za pomocą środków walki elektronicznej, spadł bez detonacji na podwórko domu nr 72 przy ulicy Matusewicza. Fragmenty drona uszkodziły kilka zaparkowanych samochodów i wylądowały na terenie przylegającym do domu.

Na miejscu znaleziono fragmenty korpusu i skrzydeł bezzałogowego statku powietrznego, silnik, urządzenia nawigacyjne i głowicę bojową wyposażoną w trotyl oraz dużą liczbę elementów uderzeniowych w postaci metalowych kulek.
Aleksander Łukaszenka wspomniał o wcześniejszej propozycji rozejmu powietrznego, a temat ten został również poruszony na spotkaniu z przedstawicielami USA: "Mówię: Rosja jest tym zainteresowana i Prezydent Putin. Ale wy tego nie chcecie. Powiedzcie Zełenskiemu, niech to zrobi, żeby nie było tych latających maszyn i żeby nie spadały ludziom na głowy".
"To już ostatnie. Znacie ten przypadek, kiedy na Białorusi (spadł dron - przyp. BELTA) - 59 kilogramów materiałów wybuchowych wypełnionych kulkami i tak dalej. No i nie wybuchł. Uderzył w 10-piętrowy budynek, w którym mieszkali zwykli ludzie" - powiedział Prezydent.

"Dlatego ta eskalacja jest niebezpieczna. Musimy ją powstrzymać. I musimy to zrobić ostrożnie" - podkreślił białoruski przywódca.
Jak informowała BELTA, powołując się na Komitet Śledczy, w nocy 29 lipca dron, który został wykryty przez Ministerstwo Obrony i zlikwidowany za pomocą środków walki elektronicznej, spadł bez detonacji na podwórko domu nr 72 przy ulicy Matusewicza. Fragmenty drona uszkodziły kilka zaparkowanych samochodów i wylądowały na terenie przylegającym do domu.

Na miejscu znaleziono fragmenty korpusu i skrzydeł bezzałogowego statku powietrznego, silnik, urządzenia nawigacyjne i głowicę bojową wyposażoną w trotyl oraz dużą liczbę elementów uderzeniowych w postaci metalowych kulek.

ENERGIA ATOMOWA
