16 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Nie ma takiej siły, która mogłaby oderwać Białoruś i Rosję od siebie. O tym Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział na spotkaniu z sekretarzem stanu Państwa Związkowego Siergiejem Głazjewem, informuje korespondent BELTA.
"Dziś otrzymałem informację: niektórzy w Rosji mówią, że ktoś próbuje oderwać Białoruś od Rosji. Nie będę nawet komentował. Powiem tylko jedno: nie ma takiej siły, która mogłaby oderwać Białorusi od Rosji i Rosji od Białorusi. Okoliczności tak się rozwinęły, że połączyły nas ze sobą, prawdopodobnie na długie, długie dekady i stulecia. Chociaż ogólnie rzecz biorąc, nie można nas winić - Białoruś - zawsze byliśmy zorientowani na Rosję. Mamy tam wiele, jeśli nie wszystko. Tam są nasze zasoby, tam jest nasz rynek, jeśli chodzi o gospodarkę. Mamy pełną jedność w tym zakresie. I pod politycznym (względem - not. BELTA)" - powiedział Prezydent.
Aleksander Łukaszenka wspomniał o negocjacjach Białorusi z USA. "W tych negocjacjach udaje nam się rozwiązać nasze problemy. Ale w żadnym wypadku nie rozwiązujemy tych problemów kosztem braterskiej i rodzimej Rosji. Nie wiem już, jacy będą prezydenci na Białorusi, ale coraz bardziej skłaniam się ku temu, że będą tacy jak Łukaszenka. Oni nie odejdą od Rosji - powiedział. - Jeśli ktoś ma nadzieję, że ktoś tu przyjdzie (ci nasi opozycjoniści i inni), nasi prezydenci są tutaj - na Białorusi".

Prezydent podkreślił, że dopiero na pierwszym spotkaniu z amerykańską delegacją z jego inicjatywy poruszono kwestię Rosji. "Dotknąłem tę kwestię. I natychmiast poprosiłem Amerykanów, aby nie dyskutowali na ten temat. W takim właśnie planie powiedziałem: my i Rosja już dawno się zdecydowaliśmy, wszyscy o tym wiedzą, i będziemy razem działać, i nie próbujcie wbijać między nas klina i jakoś oderwać. Na co Amerykanie powiedzieli: "Nie mieliśmy nawet takiego tematu w negocjacjach, doskonale zdajemy sobie sprawę, czym jest Rosja dla Białorusi i Białoruś dla Rosji". Przez przecinek - Chiny".

Prezydent podkreślił, że dopiero na pierwszym spotkaniu z amerykańską delegacją z jego inicjatywy poruszono kwestię Rosji. "Dotknąłem tę kwestię. I natychmiast poprosiłem Amerykanów, aby nie dyskutowali na ten temat. W takim właśnie planie powiedziałem: my i Rosja już dawno się zdecydowaliśmy, wszyscy o tym wiedzą, i będziemy razem działać, i nie próbujcie wbijać między nas klina i jakoś oderwać. Na co Amerykanie powiedzieli: "Nie mieliśmy nawet takiego tematu w negocjacjach, doskonale zdajemy sobie sprawę, czym jest Rosja dla Białorusi i Białoruś dla Rosji". Przez przecinek - Chiny".
"Dlatego z Rosją mamy jasne. Najważniejsze jest to, żeby Rosja wspierała Białoruś we właściwym czasie i, nie daj Boże, nie odwróciła się od Białorusi. A nas oderwać nas od Rosji... Słuchajcie, zostaliśmy we dwójkę. We dwójkę z Putinem - Białoruś i Rosja" - zaznaczył Prezydent.

Aleksander Łukaszenka w tym kontekście wspomniał o szeregu republik środkowoazjatyckich, których przywódcy zamierzają wziąć udział w pierwszym spotkaniu w ramach zainicjowanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. "Bóg z nimi. Są to suwerenne, niepodległe państwa. Zarówno ja, jak i Putin przyznajemy się do tego, i mają prawo decydować o swojej polityce. Jeśli chodzi o Rosję, jestem absolutnie przekonany, że te państwa nigdzie nie pójdą - od nas, od Rosji. Widzimy to. I dzięki Bogu. Gospodarka, życie będą decydować o wszystkim - powiedział szef państwa. - Chiny widzą blisko siebie. Oczywiście Chiny są blisko, Chińczycy pomagają. Ale Chińczycy nigdy nie wystąpią przeciwko Rosji, wbrew rosyjskim interesom. Znam dobrze przywództwo Chin i Xi Jinpinga od ponad 20 lat. Jest spokojnym (człowiekiem - not. BELTA), mądrym. Ponadto Chińczycy są bardzo ostrożnymi ludźmi".
Aleksander Łukaszenka w tym kontekście wspomniał o szeregu republik środkowoazjatyckich, których przywódcy zamierzają wziąć udział w pierwszym spotkaniu w ramach zainicjowanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. "Bóg z nimi. Są to suwerenne, niepodległe państwa. Zarówno ja, jak i Putin przyznajemy się do tego, i mają prawo decydować o swojej polityce. Jeśli chodzi o Rosję, jestem absolutnie przekonany, że te państwa nigdzie nie pójdą - od nas, od Rosji. Widzimy to. I dzięki Bogu. Gospodarka, życie będą decydować o wszystkim - powiedział szef państwa. - Chiny widzą blisko siebie. Oczywiście Chiny są blisko, Chińczycy pomagają. Ale Chińczycy nigdy nie wystąpią przeciwko Rosji, wbrew rosyjskim interesom. Znam dobrze przywództwo Chin i Xi Jinpinga od ponad 20 lat. Jest spokojnym (człowiekiem - not. BELTA), mądrym. Ponadto Chińczycy są bardzo ostrożnymi ludźmi".

ENERGIA ATOMOWA
