Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 8 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
20 Kwietnia 2026, 08:43

Łukaszenka: nie jestem cesarzem, jak Trump czy Putin, by oczekiwać powszechnej miłości 

20 kwietnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka w wywiadzie dla kanału telewizyjnego RT opowiedział, jak odnosi się do negatywnych wypowiedzi pod swoim adresem i czy oczekuje powszechnej miłości, przekazuje korespondent BELTA.
Dziennikarz zauważył, że niektórzy przywódcy, będąc u władzy, bardzo chcą, by społeczeństwo ich lubiło, a jednocześnie zazdrośnie odnoszą się do negatywnych wypowiedzi pod swoim adresem. Zapytał, jak Prezydent odnosi się do tego, że w krajach UE i na Zachodzie nazywają go dyktatorem.

"Jestem pragmatykiem. Bóg mnie natchnął, bym postrzegał sytuację taką, jaka jest. I zawsze mi podpowiadał, że nie wszyscy będą cię lubić. A jeśli jesteś człowiekiem radykalnym (choćby w walce o sprawiedliwość, o coś jeszcze pozytywnego – not. BELTA), to wielu ludzi może cię nie lubić. Byłem na to gotowy" – powiedział Aleksander Łukaszenka.

"Byłem daleki, a teraz tym bardziej, od nastawiania się na powszechną miłość. Nie jestem cesarzem, jak Donald Trump czy Władimir Putin. Oni mogą sobie pozwolić na rozmyślanie o tym, by ich lubić. Ja nie mam takich możliwości jak oni. Stąd właśnie bierze się to spokojne podejście do miłości, zwłaszcza po długich latach prezydentury" – zauważył białoruski przywódca.

Kontynuując ten wątek, wspomniał o rozmowie, która odbyła się dawno temu z Borysem Nikołajewiczem Jelcynem. "Spotkałem się z nim, a on zapytał: "Co ci się stało, że masz zły nastrój?" A ja naczytałem się opozycyjnej, także zachodniej, prasy, a tam różne brudy. Najważniejsze – to było niesprawiedliwe, nie było tego, co o mnie pisali. Powiedziałem mu o tym, on się roześmiał i mówi: "Ty jeszcze to czytasz?" To było dla mnie znaczące. Pamiętam to do dziś" – opowiedział Aleksander Łukaszenka.

Według niego wciąż dużo czyta i są rzeczy, które wywołują u niego ostrą reakcję. Przede wszystkim – niesprawiedliwość. "To dla mnie ważne. Jeśli ktoś pisze o czymś (o niesprawiedliwym traktowaniu, z jakim się spotkał – not. BELTA), zwłaszcza w mediach społecznościowych, zaczynamy to sprawdzać. Ale w 99% to nieprawda" – zauważył Prezydent.

Od dawna wie oczywiście również o tym, co mówią o nim zachodnie media, jak go nazywają: "Jestem doświadczonym człowiekiem. Czytałem: leją na mnie jakieś świństwa, dyktator i tak dalej. Podchodzę do tego spokojnie. Kiedy zaczęliście nazywać mnie ostatnim dyktatorem Europy, wtedy zareagowałem: "No to się spieszcie, bo jestem ostatnim dyktatorem Europy". Wykręciłem się żartem".

"Nie mam takiego zasobu, żeby dyktować. Trump ma ten zasób i dyktuje – w Wenezueli, na Kubie, próbuje dyktować w Iranie, Chinom – wszystkim krajom coś podyktować. On ma ten zasób – zwrócił uwagę Aleksander Łukaszenka. – Jeśli nie masz tego zasobu, to nie próbuj dyktować".

"Dyktatura zawsze prowadzi do jakiejś porażki, do upadku. Jak to się stało u was (u USA, gdzie długo mieszkał i pracował jako dziennikarz Rick Sanchez – not. BELTA) z Iranem. Niech nie upadek, ale coś na kształt porażki" – dodał Prezydent.
 
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi