16 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Białorusi i Rosji nie można stracić zjednoczonej Ojczyzny od Brześcia do Władywostoku. O tym Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział podczas spotkania z sekretarzem stanu Państwa Związkowego Siergiejem Głazjewem, informuje korespondent BELTA.
"Od dawna zdecydowaliśmy się na formułę: mamy zjednoczoną Ojczyznę od Brześcia do Władywostoku. Cóż, byłoby dobrze, gdyby z Lizbony do Władywostoku - przynajmniej ekonomicznie. Ale to nie od nas zależy. Ale od Brześcia do Władywostoku - tej Ojczyzny nie możemy stracić. Przez wieki, nie tylko w ostatniej wojnie, razem go broniliśmy, odzyskiwaliśmy. I nie należy do Putina i Łukaszenki. Nie mamy prawa ją rozerwać - podkreślił szef państwa. - Ale w tej Ojczyźnie są dwa państwa. Dwa suwerenne, zależne od siebie państwa".
"Tak się stało: zaczęliśmy budować nasze państwo, Rosja buduje swoje. Jesteśmy we wspólnym domu. Rosja ma duże mieszkanie, my - mniejsze. Ale każdy ma swoje własne. I jako dobrzy sąsiedzi dobrze żyjemy. Normalnie żyjemy, rozumiemy się nawzajem. A jeśli będzie więcej pewności ze strony rosyjskiego rządu, my i naszą przestrzeń gospodarczą obronimy. Bez budowania polityki przeciwko komuś. Ale my, jak każde państwo, musimy chronić swoje. I będziemy zmierzać w tym kierunku. Nikogo nie zmuszając, nie włączając Rosji do Białorusi, a Białorusi do Rosji. Mamy wystarczająco dużo rozumu, aby w tej sytuacji zamontować prawdziwy sojusz, który będzie nierozłączny i nikt nie będzie mógł kogoś gdzieś oderwać. Tym bardziej Białoruś od Rosji" - powiedział Aleksander Łukaszenka.

"Od dawna zdecydowaliśmy się na formułę: mamy zjednoczoną Ojczyznę od Brześcia do Władywostoku. Cóż, byłoby dobrze, gdyby z Lizbony do Władywostoku - przynajmniej ekonomicznie. Ale to nie od nas zależy. Ale od Brześcia do Władywostoku - tej Ojczyzny nie możemy stracić. Przez wieki, nie tylko w ostatniej wojnie, razem go broniliśmy, odzyskiwaliśmy. I nie należy do Putina i Łukaszenki. Nie mamy prawa ją rozerwać - podkreślił szef państwa. - Ale w tej Ojczyźnie są dwa państwa. Dwa suwerenne, zależne od siebie państwa".
"Tak się stało: zaczęliśmy budować nasze państwo, Rosja buduje swoje. Jesteśmy we wspólnym domu. Rosja ma duże mieszkanie, my - mniejsze. Ale każdy ma swoje własne. I jako dobrzy sąsiedzi dobrze żyjemy. Normalnie żyjemy, rozumiemy się nawzajem. A jeśli będzie więcej pewności ze strony rosyjskiego rządu, my i naszą przestrzeń gospodarczą obronimy. Bez budowania polityki przeciwko komuś. Ale my, jak każde państwo, musimy chronić swoje. I będziemy zmierzać w tym kierunku. Nikogo nie zmuszając, nie włączając Rosji do Białorusi, a Białorusi do Rosji. Mamy wystarczająco dużo rozumu, aby w tej sytuacji zamontować prawdziwy sojusz, który będzie nierozłączny i nikt nie będzie mógł kogoś gdzieś oderwać. Tym bardziej Białoruś od Rosji" - powiedział Aleksander Łukaszenka.

"Czas jest taki, że musimy być razem, widzieć nasze interesy, bronić ich. Mamy wszystko, aby te interesy chronić i bronić. Cóż, bzdur też nie brakuje. Ale widzimy te bzdury, nie potrzebujemy ich, jesteśmy w stanie od tego uciec" - podsumował szef państwa.

ENERGIA ATOMOWA
