Projekty
Government Bodies
Flag Poniedziałek, 8 Grudnia 2025
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
19 Października 2025, 16:38

Kadry, wielka umowa ze Stanami Zjednoczonymi, strategia gospodarcza, porządek na stacjach benzynowych i młodzi Kulibinowie. Wyniki tygodnia Prezydenta

Harmonogram pracy Prezydenta Białorusi jest zawsze bardzo bogaty w wydarzenia. Łukaszenka odbywa spotkania i sesje robocze dotyczące najbardziej aktualnych kwestii rozwoju kraju, regularnie odwiedza regiony, składa wizyty zagraniczne i przyjmuje zagranicznych gości, komunikuje się z dziennikarzami, podpisuje dekrety i ustawy. I nawet jeśli nie ma wydarzeń publicznych, nie oznacza to, że głowa państwa nie pracuje. Jednak nawet podczas odpoczynku, niezależnie od tego, czy jest to trening hokejowy, czy rąbanie drewna, Aleksander Łukaszenka od czasu do czasu znajdzie powód do kolejnego zadania. Jak sam lubi mawiać, we wszystkim trzeba podążać za życiem.

Projekt "Tydzień Prezydenta" jest przeznaczony dla tych, którzy chcą być na bieżąco z głową państwa, aby wiedzieć o najważniejszych wypowiedziach i decyzjach białoruskiego przywódcy.

Najważniejsza wiadomość z polityki wewnętrznej – oficjalnie rozpoczęto kampanię przygotowującą drugie posiedzenie VII Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego. Aleksander Łukaszenka, jako przewodniczący OZN, podpisał odpowiednie rozporządzenie. Forum odbędzie się w Mińsku w dniach 18-19 grudnia bieżącego roku.

W tym tygodniu szef państwa miał dzień kadrowy. Nastąpiły zmiany w kierownictwie lokalnej pionowej struktury władzy i szeregu ministerstw, koncernu „Bellegprom”, dużych przedsiębiorstw, Akademii Zarządzania przy Prezydencie.

Aleksander Łukaszenka przeprowadził spotkanie poświęcone globalnej sytuacji międzynarodowej i rozwojowi stosunków białorusko-amerykańskich. Spotkanie miało w dużej mierze charakter zamknięty, ale wiadomo jedno – Białoruś jest otwarta na współpracę zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i krajami UE, w tym najbliższymi sąsiadami. Ważnymi warunkami są poszanowanie interesów narodowych i „czerwonych linii”, aby działania te w żadnym wypadku nie zaszkodziły stosunkom z Rosją, Chinami, a także zobowiązaniom wobec innych przyjaznych krajów w ramach udziału Białorusi w euroazjatyckich związkach integracyjnych.

W połowie tygodnia głowa państwa wysłuchał szczegółowych sprawozdań na różne tematy przedstawionych przez premiera Aleksandra Turczina i sekretarza stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksandra Wolfowicza. W centrum uwagi znalazły się tematy związane z przemysłem, pracą na arenie międzynarodowej oraz kontrolą Sił Zbrojnych. 

Perspektywy rozwoju społeczno-gospodarczego kraju na rok 2026, który będzie pierwszym w nowej pięciolatce, a także wstępne wyniki pracy gospodarki w bieżącym roku były omawiane podczas dużego posiedzenia w czwartek. Aleksander Łukaszenka poruszył kwestię skuteczności organizacji tzw. gospodarki mobilizacyjnej, a także stwierdził, że na nadchodzący rok należy przewidzieć realistyczny, ale napięty scenariusz. Najważniejszą kwestią jest kontrola inflacji, ponieważ ludzie potrzebują stabilności cen, a nie stałego wzrostu cen.

Ciekawym tematem, który pojawił się podczas spotkania, była sytuacja na stacjach benzynowych w Białorusi. Przez lata stworzono tam wygodną infrastrukturę, aby ludzie mogli nie tylko zatankować swoje samochody, ale także kupić produkty towarzyszące, zjeść przekąskę i napić się kawy. Jednak nie wszyscy odpowiedzialnie korzystają z tych możliwości, czasami blokując na dłuższy czas dostęp do stanowisk paliwowych dla innych kierowców. Skargi w tej sprawie dotarły już do głowy państwa, który polecił zaprowadzić porządek, na co szybko zareagowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Na zakończenie tygodnia roboczego szef państwa wziął udział w otwarciu nowego Mińskiego Miejskiego Centrum Twórczości Technicznej Dzieci i Młodzieży. Placówka otworzyła swoje podwoje w jednym z tętniących życiem miejsc białoruskiej stolicy, gdzie wcześniej znajdował się dworzec autobusowy „Wschodni”. Obecnie pracują tu z dziećmi od 6 roku życia, rozbudzając ich zainteresowanie nowoczesnymi technologiami i pomagając w perspektywie zapewnić krajowi kadry inżynierskie i techniczne, których obecnie bardzo brakuje.

W Białorusi obchodzono w tym tygodniu Dzień Matki. Z tej okazji Aleksander Łukaszenka przesłał swoim rodaczkom najserdeczniejsze życzenia, podkreślając, że matczyna mądrość, cierpliwość i miłość pomagają znaleźć właściwą drogę w każdej sytuacji życiowej.

Szef państwa złożył życzenia z okazji święta zawodowego pracownikom przemysłu farmaceutycznego i mikrobiologicznego.

Prezydent podpisał ustawy o ratyfikacji dwóch umów międzynarodowych z Rosją oraz o dodatkowej ochronie praw majątkowych obywateli w przypadku zaciągania pożyczek.

Podpisano również dekret o zwiększeniu miesięcznych dopłat dla młodych specjalistów w sektorze rolno-spożywczym.

KWESTIE KADROWE. Komu Łukaszenka dał ostatnią szansę i gdzie wskazał na „straszne niedociągnięcie”

Głowa państwa rozpoczął tydzień pracy od rozpatrzenia kwestii kadrowych. W poniedziałek w Pałacu Niepodległości zatwierdził mianowanie nowych szefów lokalnych organów władzy, dużych przedsiębiorstw kraju, takich jak „Belshina”, „Gomselmash”, „Mogilevkhimvolokno”, koncern „Bellegprom”. Nowy szef pojawił się również w Akademii Zarządzania przy Prezydencie. Szereg decyzji kadrowych podjęto również w trybie roboczym – bez osobistego spotkania z głową państwa.

O przewodniczących powiatowych komitetów wykonawczych, którzy są odpowiedzialni za wszystko

Mianując kierowników lokalnej pionowej struktury władzy, głowa państwa ponownie powtórzył swoją tezę, że przewodniczący powiatowego komitetu wykonawczego nie powinien mieć obiektów i przedsiębiorstw, które „nie należą do niego”. „Może należeć do kogokolwiek, ale to wy zapewniacie tam politykę kadrową i porządek. Chcę, żebyście to usłyszeli – podkreślił Aleksander Łukaszenka. – Chcę, żebyście zapamiętali najważniejsze: nie ma niczyich przedsiębiorstw, ziem, krzewów ani wsi poza waszymi. Wy tam odpowiadacie za wszystko. Prywatne przedsiębiorstwa należące do władz republikańskich lub te, które bezpośrednio, waszym zdaniem, wchodzą w zakres waszych kompetencji (podlegające władzom obwodowym lub powiatowym) – wszystko to należy do was. I ponosicie za to odpowiedzialność”.

Kolejnym aspektem, który Prezydent podkreślił w pracy lokalnych władz, jest praca z ludźmi: „Nie odpychajcie się, nie lekceważcie ludzi. Nie czujcie się lepsi od zwykłych ludzi. To są nasi ludzie, pracujemy dla nich”.
Podczas zatwierdzania kandydatów na stanowiska kierowników powiatowych komitetów wykonawczych Prezydent zwrócił uwagę na sektor rolnictwa i bieżące zadania wymagające szczególnej uwagi lokalnych władz. „Tak, to niezwykły rok (dla rolnictwa – not. BELTA), wszystko się zmieniło, przesunęło... Ale na kogo mamy się gniewać? Z jednej strony jest to rok niezwykły, z drugiej – urodzajny. Dlatego trzeba się starać. W żadnym wypadku nie można się rozluźniać” – zaznaczył białoruski przywódca.

O Akademii Zarządzania i „strasznym niedociągnięciu”

Denis Duk, który do tej pory pełnił funkcję rektora Mohylewskiego Uniwersytetu Państwowego im. A.A. Kuleszowa, został mianowany rektorem Akademii Zarządzania przy Prezydencie Białorusi. Na tym stanowisku zastąpił Igora Buzowskiego, który kierował uczelnią od czerwca 2024 roku.

Szef państwa postawił za zadanie wyeliminowanie luk kadrowych i uczynienie uczelni najlepszą w kraju. „Nie można tolerować chaosu kadrowego w Akademii Zarządzania. To straszne niedociągnięcie Administracji Prezydenta” – powiedział Aleksander Łukaszenka, zwracając się do szefa Administracji Dmitrija Krutoja.

Nowy rektor uczelni otrzymał od głowy państwa wytyczne dotyczące skutecznej pracy, aby akademia osiągnęła pozycję lidera, ale ostrzegł również, aby nie zapominać o Państwowym Uniwersytecie w Mohylewie – należy znaleźć godnego kandydata na zwolnione stanowisko rektora.
„Uniwersytet jest niewielki, ale niełatwy. Zrób wszystko, aby Akademia Zarządzania była najlepsza w kraju” – powiedział Prezydent do nowego rektora. 

O rozwiązywaniu problemów w dużych przedsiębiorstwach 

Podejmując decyzje kadrowe, Prezydent polecił nowym kierownikom „Belshiny”, „Gomselmaszu” i „Mogilevhimvolokna” uporać się z problemami w przedsiębiorstwach. „Ludzie wydają się kompetentni, jak wy to zbadaliście i przedstawiliście. Muszą oni wyciągnąć te przedsiębiorstwa z trudnej sytuacji, a my musimy zaprzestać wszelkich rozmów na temat tych przedsiębiorstw – powiedział głowa państwa. – Musicie wyciągnąć te przedsiębiorstwa z trudnej sytuacji, a wy (zwracając się do Dmitrija Krutoja. – not. BELTA) częściej tam przyjeżdżajcie i informujcie o wszystkim, co się tam dzieje”.

Jednak istniejące problemy należy rozwiązywać, opierając się na własnych siłach i zasobach przedsiębiorstw, zalecił Prezydent. „Nie liczcie na to, że przyjdziecie i weźmiecie pieniądze z budżetu. Pieniądze otrzymacie tylko za konkretne dostawy produktów. Jeśli macie produkty na eksport do sprzedania i na pewno otrzymacie pieniądze – pożyczymy wam grosza. Sprzedaliście – i zwróciliście. Nie ma tu mowy o latach, stuleciach, dekadach. Wziąłeś – jutro zwróciłeś. Tylko tak” – ostrzegł Aleksander Łukaszenka.

Osobno Prezydent poruszył sytuację w „Gomselmaszu”, podkreślając, że jego poprzedni szef Aleksander Nowikow, zatwierdzony na stanowisko przewodniczącego Homelskiego Powiatowego Komitetu Wykonawczego, powinien pomagać nowemu dyrektorowi Witalijowi Szelegu, przekazując mu swoje kompetencje, doświadczenie i umiejętności. 
„Wasza technika jest potrzebna wszędzie, ale trzeba się ruszać – powiedział Aleksander Łukaszenka. –Jakość przede wszystkim. Jeśli będzie dobra jakość, możecie być pewni, że główny rynek – Federacja Rosyjska – skonsumuje waszą technikę. Oni potrzebują jakości. Będą nawet mniej zwracać uwagę na wasze ceny. Chociaż nie należy szantażować cenami. Jakość i jeszcze raz jakość”.
O trudnych zadaniach dla przemysłu lekkiego

Aleksander Łukaszenka zmienił szefa koncernu „Bellegprom”. Stanowisko to objęła Nadieżda Łazariewicz, która wcześniej pełniła funkcję pierwszej zastępczyni przewodniczącego Mińskiego Miejskiego Komitetu Wykonawczego, a także ma doświadczenie w zarządzaniu przedsiębiorstwami przemysłowymi. Z kolei Tatiana Ługina, która kierowała koncernem, stanęła na czele spółki  „Kamvoł”, która również wchodzi w skład struktury „Bellegpromu”.

„Zasadniczo zawsze podziwiam kobiety. Na takim stanowisku będziecie musiały pracować jako niezwykła szefowa. Muszę jednak powiedzieć, że to ostatnia szansa dla pani (zwracając się do Tatiany Ługinej. – not. BELTA). Jeśli nie da pani rady, nie będę już z panią więcej rozmawiał. Jest pani kompetentna, doświadczona. Mniej gadania, więcej roboty” – orientuje głowa państwa.
Ogólnie rzecz biorąc, przed branżą stoją trudne zadania, bo sytuacja w koncernie nie jest prosta. „Trzeba wyciągnąć tę branżę. To są ludzie. Trzeba nakarmić i ubrać ludzi. Nakarmiono ich, jak się wydaje. I ubrano. Ale nie można tego wszystkiego stracić – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Ogólnie rzecz biorąc, dziewczyny, działajcie. I tylko do przodu. Nie ma innej drogi”.

Prezydent nie wykluczył również możliwości przekształcenia koncernu w ministerstwo w przyszłości: „Musimy jeszcze przyjrzeć się reformie systemu zarządzania. Być może stworzyć ministerstwo bez tych wszystkich koncernów. Jeśli będzie to konieczne, gdzieś coś dodając, gdzieś coś zabierając. Przyjrzymy się temu osobno”.

Prezydent przypomniał, że w różnych okresach państwo wspierało rozwój podsektorów przemysłu lekkiego, w tym również na szczeblu głowy państwa podejmowano niezbędne decyzje. Chodzi o produkcję tkanin wełnianych i sukiennych, wyroby skórzane, lniane, bawełniane i obuwnicze. 

Aleksander Łukaszenka ogólnie podkreślił popyt na białoruskie produkty przemysłu lekkiego, w szczególności na głównym rynku w Rosji. „Interesowało mnie, jak ludzie odnoszą się do białoruskich towarów. Ludzie nawet nie patrzą na cenę, kiedy widzą produkt białoruski. Dlaczego więc nie sprzedajemy? Wszyscy obrażamy się, że ktoś coś sprowadza z zewnątrz. Ale to jest po prostu konkurencja. Będziemy musieli żyć w tej konkurencji – podkreślił białoruski przywódca. – Ale oczywiście nie powinno być tu żadnych nadużyć. Trzeba chronić rynek wewnętrzny. Rząd musi zastanowić się, jak to zrobić. Dużo o tym mówimy, ale mało robimy”.
Szef państwa podkreślił, że w kwestii dostaw eksportowych, czy to towarów przemysłu lekkiego, czy innych produktów, jego zadaniem jest wynegocjowanie porozumienia na najwyższym szczeblu i otwarcie drzwi. Dalej muszą działać ministerstwa i przedsiębiorstwa. Jako przykład Aleksander Łukaszenka podał niedawne porozumienia z Omanem, który jest gotowy przeznaczyć ziemię pod utworzenie klastra turystycznego, udostępnić port do eksportu towarów i sam jest zainteresowany inwestowaniem w nowe zakłady produkcyjne na terytorium Białorusi.

WIELKA TRANSAKCJA. Czego Białoruś oczekuje w stosunkach z USA i jakie kroki Trumpa poparł Łukaszenka

14 października Prezydent zwołał spotkanie poświęcone globalnej sytuacji międzynarodowej i rozwojowi stosunków białorusko-amerykańskich. Wśród uczestników spotkania byli premier Aleksander Turczin, sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksander Wolfowicz, szef Administracji Prezydenta Dmitrij Krutoj, prokurator generalny Andriej Szwed i przewodniczący KGB Iwan Tertel. Jak wynika z podsumowań, dyskusja była bardzo ostra.

Dyskutowano nie tylko o stosunkach białorusko-amerykańskich, ale także o stosunkach z najbliższymi sąsiadami – Polską i krajami bałtyckimi. Z nimi również utrzymywane są kanały komunikacji, i w wielu kwestiach strony dochodzą do porozumienia w sprawie wzajemnych interesów.
Szef państwa nie wykluczył, że w przyszłości wskazane kwestie globalne zostaną rozpatrzone w szerszym gronie na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Białorusi.

Mówiąc o stosunkach Białorusi i USA, Prezydent oświadczył: „Biorąc pod uwagę postępy w kontaktach z Waszyngtonem, musimy opracować dalszy algorytm stosunków białorusko-amerykańskich na przyszłość. Jednocześnie musimy jaśniej określić nasze priorytety. Ważne jest również ustalenie, jak to się obecnie modnie mówi, czerwonych linii, których przekroczenie jest dla nas nie do przyjęcia. Ważne jest, aby nasze działania w żadnym wypadku nie zaszkodziły nie tylko stosunkom białorusko-rosyjskim, ale także białorusko-chińskim, a także naszym zobowiązaniom wobec innych przyjaznych krajów w ramach udziału Białorusi w eurazjatyckich związkach integracyjnych. To święta sprawa. Uzgodniliśmy to, podpisaliśmy odpowiednie umowy. Dlatego musimy działać w tych ramach”.

Jednocześnie głowa państwa zwrócił uwagę, że obecnie wobec Białorusi ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników, zwłaszcza Unii Europejskiej, nadal obowiązują sankcje. Nawet w odniesieniu do całkowitego zniesienia sankcji wobec linii lotniczych „Belavia”, o czym wcześniej poinformowała strona amerykańska, pozostają pewne „ogony”. „Nie zawsze i nie wszędzie możemy latać, naprawiać lub kupować. Amerykanie to uznają. Mówią, że potrzeba trochę czasu, aby zlikwidować te „ogony”. Dobrze” – wyjaśnił Aleksander Łukaszenka.

Przypomniał, że w ostatnim czasie w Mińsku odbyło się szereg spotkań ze specjalnymi wysłannikami Prezydenta USA. „Praktyka pokazała, że Amerykanie prowadzą wszystkie te kontakty wyłącznie w celach pragmatycznych – zwrócił uwagę Aleksander Łukaszenko. – Oczywiście nasza polityka odnowienia stosunków z USA również będzie musiała być budowana wyłącznie w interesie Białorusi”.
„Będziemy czekać na ich globalne propozycje, duże transakcje, jak to oni potrafią mówić (oni uwielbiają te wielkie umowy). Jesteśmy na to gotowi. Jesteśmy gotowi zawrzeć z nimi wielką umowę. Na jednej szali ich pytania, prośby i wymagania, na drugiej szali – nasze pytania i wymagania. Podejmijmy decyzję. Jesteśmy na to gotowi. Propozycje Donalda Trumpa w tej kwestii oceniam całkowicie normalnie. Ale należy również uwzględnić nasze interesy. I wszystko musi być uczciwe” – powiedział Prezydent.
Aleksander Łukaszenka zauważył również, że Amerykanie dostrzegają rolę Białorusi w procesie pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie. „Jeśli Amerykanie chcą rozwiązać konflikt na Ukrainie i dostrzegają tam naszą niewielką rolę, jesteśmy gotowi w tym uczestniczyć – oświadczył. - Jesteśmy za tym, aby wojna została teraz zakończona, w przeciwnym razie zniknie to niezależne, suwerenne państwo.  Tym bardziej, że niektórzy (wiecie kto) już spoglądają na zachodnie regiony Ukrainy (a także Białorusi) i żyją w duchu Piłsudskiego".

„Żadne „Tomahawki” nie rozwiążą problemu. To eskaluje sytuację do wojny nuklearnej. Najlepiej rozumie to chyba Donald Trump, który nie spieszy się z przekazaniem tej śmiercionośnej broni i zezwoleniem na uderzenie w głąb Rosji, na co liczy Prezydent Zełenski” – dodał białoruski przywódca.
Jeśli chodzi o inne kwestie globalne, Aleksander Łukaszenka wyraził poparcie dla działań Prezydenta USA mających na celu rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie: „To zdecydowany, dobry krok, który być może doprowadzi do utworzenia państwa... Być może jednolitego państwa palestyńskiego, w skład którego wejdzie również Strefa Gazy. I wreszcie ludzie będą mieli możliwość normalnego życia w tym regionie”.

Szef państwa stwierdził, że dojście do władzy administracji Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych doprowadziło do tego, że stosunki międzynarodowe zaczęły się bardzo szybko zmieniać. „Pomimo wszystkich niedociągnięć, Donald podejmuje zdecydowane kroki na świecie w celu rozwiązania globalnych problemów” - powiedział.

Aleksander Łukaszenka poradził również swojemu amerykańskiemu koledze, aby nie martwił się faktem, że nie otrzymał w tym roku Pokojowej Nagrody Nobla, ponieważ ważniejsza jest ocena wysiłków podejmowanych na poziomie społeczności międzynarodowej. Szef białoruskiego państwa jest jednak przekonany, że Donald Trump otrzyma nagrodę w przyszłym roku. 

Jednocześnie Prezydent zauważył, że Komitet Noblowski jest wysoce upolitycznioną strukturą i on sam nie odmówiłby takiej nagrody, gdyby została przyznana.

DZIEŃ RAPORTÓW. O czym Turczin i Wolfowicz poinformowali Prezydenta

15 października Aleksander Łukaszenka wysłuchał szczegółowych raportów premiera Aleksandra Turczina i sekretarza stanu w Radzie Bezpieczeństwa Aleksandra Wolfowicza.

Sprawozdanie premiera obejmowało aktualne kwestie dotyczące agendy krajowej i interakcji z kluczowymi partnerami Białorusi na zagranicznej ścieżce gospodarczej. Poinformował również o wynikach spotkania Aleksandra Turczina z rosyjskim ministrem przemysłu i handlu Antonem Alichanowem, które odbyło się rano 15 października.
W wyniku dnia kadrowego, który odbył się w poniedziałek 13 października, głowa państwa szczegółowo omówił również zadania stojące przed białoruskim przemysłem lekkim i konkretnymi przedsiębiorstwami, w których odnowiono kierownictwo.

Głównym tematem sprawozdania sekretarza stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksandra Wolfowicza była niespodziewana inspekcja Sił Zbrojnych Białorusi, która jest przeprowadzana na mocy decyzji Prezydenta. Rozmawiano o specyfice drugiego etapu inspekcji i ogólnie o pierwszych wynikach. Poruszono również obszary, na które Prezydent wcześniej domagał się zwrócenia szczególnej uwagi: wykorzystanie dronów i środków walki elektronicznej; doświadczenie specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie, które należy uwzględnić w przygotowaniu Sił Zbrojnych Białorusi.

GOSPODARKA MOBILIZACYJNA. Co mówi się o planach rozwoju do 2026 roku i dlaczego ministrowie potrzebują „ściągawek”?

16 października Prezydent zwołał spotkanie w sprawie projektów dokumentów prognostycznych na 2026 rok. Mowa o rozwoju społeczno-gospodarczym kraju, prognozie gospodarki i budżecie na nadchodzący rok.

Szef państwa przypomniał również, że w tym roku kończy się szósty program pięcioletni. A do końca 2025 roku trzeba dołożyć wszelkich starań, aby spełnić wszystkie podane parametry.
Według Aleksandra Łukaszenki, jak dotąd sytuacja jest niejednoznaczna. Istnieją zarówno oczywiste pozytywne wyniki, jak i spadek w wielu tradycyjnych branżach, niespełnienie niektórych z najważniejszych parametrów prognozy na bieżący rok. Jeśli, na przykład, w rolnictwie istnieje pewność, że sektor będzie pracował powyżej zeszłorocznego poziomu, to załamanie w przemyśle najprawdopodobniej tego nie zrekompensuje. Jeśli chodzi o eksport towarów, wskaźnik sprzedaży w ostatnich miesiącach zatrzymał się na poziomie 97-98 procent. Czyli co najmniej około 650 milionów dolarów tracimy tam, gdzie, wydawałoby się, powinniśmy zarabiać - na naszych sztandarowych produktach: traktorach, kombajnach, farbach, oponach, maśle - zauważył głowa państwa. - W rezultacie wyprodukowane produkty osiadają w magazynach, poziom zapasów nie spadł poniżej 80% już piąty miesiąc. W konsekwencji saldo handlu zagranicznego pozostaje nadal ujemne.

Planowane jest bardziej szczegółowe rozważenie bieżących wyników gospodarki na rozszerzonym spotkaniu z udziałem Prezydenta, pracowników rządu i zaproszonych gości.
"Najważniejsze, że chcę zobaczyć, jak zorganizowaliśmy pracę tak zwanej gospodarki mobilizacyjnej (media często używają tego terminu, i słusznie). I na konkretnych przykładach, bez lania wody i ogólnych dyskusji o „zarządzanym chłodzeniu rosyjskiego rynku” jako głównej przyczynie naszych trudności." - powiedział Aleksander Łukaszenka do uczestników spotkania.

Przecież są inne rynki, w tym rozwijające się gospodarki wielu krajów WNP. Wcześniej zbudowano cały system eksportu, ustalono, kto za co odpowiada i co kontroluje. Ale czy to działa w praktyce? Prezydent podkreślił, że trudno mu mówić o sprawach makro w obecnej sytuacji, gdy „za jednym płotem już szaleje wojna, a za drugim - lecą na nią pełną parą”. "A wy masło z traktorami i kombajnami sprzedać nie możecie. Radzę wam: wyjdźcie z ciepłych foteli i samochodów, zanim będzie za późno i zacznijcie patrzeć dalej, znacznie dalej niż nasz tradycyjny rosyjski rynek - podkreślił białoruski lider. - Przed każdym, kto zostanie wyznaczony przez rząd, należy położyć ściągawkę, gdzie i ile będzie przywoził".
Jeśli chodzi o prognozy na 2026 r., powiedział, że potrzebujemy realistycznego, ale napiętego scenariusza. Wzrost gospodarczy szacowany jest obecnie na 2,8%.

Prezydent przedstawił również podstawowe kwestie związane z proponowanym budżetem deficytowym na 2026 rok. W końcu, na przykład, będą poważne płatności związane z długiem publicznym (nadchodzący rok jest jednym z okresów szczytowych).

W przyszłym roku zaczną również działać nowe programy państwowe. Rząd stworzył już ich listę, która będzie rozpatrywana oddzielnie. Ale co jest podstawą tych programów? Jak określano zapotrzebowanie na zasoby? "Powinny to być realne, praktycznie stosowane plany dla konkretnego i skutecznego wyniku! - zaznacza białoruski lider. - Jednocześnie chciałbym zauważyć, że premier, jestem pewien, spełni to - został poinstruowany, aby w żaden sposób nie angażować się w budowę i tworzenie rzeczy, bez których prawdopodobnie możemy się obejść dziś i jutro. Widzę te biura, pałace".
W związku z tym Aleksander Łukaszenka wyraźnie powiedział, że Białoruś przez lata niepodległości zbudowała więcej niż wystarczająco różnych obiektów społeczno-kulturalnych. Ale należy inwestować w to, co przyczyni się do rozwoju gospodarki. Na przykład budowa nowoczesnych kompleksów w rolnictwie do hodowli bydła. Jednym z priorytetów jest również budownictwo mieszkaniowe.

Jeśli chodzi o politykę pieniężną, Prezydent oczekuje, że Bank Narodowy przedstawi jasny plan działania w pełni powiązany z parametrami wzrostu gospodarczego. W końcu obecny szef Banku Narodowego, Roman Gołowczenko, który wcześniej był premierem, był zwolennikiem takiego podejścia.

Jeśli chodzi o wzrost rezerw złota, Aleksander Łukaszenka zauważył, że jest to pozytywny fakt, ale jest jeszcze jeden punkt w tym względzie: "To, że waluty jest więcej, jest dobre. Ale waluta musi działać. I musimy mieć tyle zapasów, ile potrzebujemy. Może powoli wprowadzimy te pieniądze do obiegu. Trzeba działać gospodarnie".

Kolejną ważną kwestią jest kontrola inflacji. Bank Narodowy wraz z rządem proponuje ją na poziomie do 7 procent. "Przypominam, że ludzie potrzebują stabilności cen, a nie stabilnego wzrostu cen! - ostrzegł Aleksander Łukaszenka. - Nie potrzebujemy, jak niektórzy tu piszą, powstrzymywania wzrostu cen, czy czegoś innego. Potrzebujemy uczciwych cen, aby ludzie mogli kupować to, czego potrzebują" - powiedział.

Korzystając z okazji, Prezydent poruszył również kwestię bieżących prac polowych w rolnictwie. Teraz, jak mówią, dzień karmi rok. Konieczne jest przygotowanie gleby na kolejny sezon, szybkie zakończenie zbiorów kukurydzy i warzyw oraz zrobienie wszystkiego przed przymrozkami.

MŁODZI KULIBINOWIE. Kogo Prezydent wezwał do realizacji swoich „zachcianek” na Białorusi

17 października Aleksander Łukaszenka uroczyście otworzył nowy Miński Miejski Centrum Technicznej Twórczości Dzieci i Młodzieży Mińskie Miejskie Centrum Twórczości Technicznej Dzieci i Młodzieży powstało na miejscu byłego dworca autobusowego "Wschodni". Budynek został przebudowany i wyposażony w niezbędny sprzęt. Centrum zajmuje pomieszczenia o łącznej powierzchni ponad 7,2 tys. mkw.
W Centrum otwarto 18 laboratoriów szkoleniowych w różnych kierunkach innowacyjnej twórczości technicznej. Wśród nich są: modelowanie rakiet lotniczych, mechanika pojazdowa, modelowanie statków, robotyka, budowa i eksploatacja dronów, architektura i wzornictwo przemysłowe, programowanie, mechatronika, energetyka. Na terenie obok Centrum znajdują się specjalistyczne placówki zewnętrzne.

„W sumie zostanie tu przeszkolonych 7,5 tys. uczniów, 281 stowarzyszeń zainteresowań” - powiedział przewodniczący Mińskiego Miejskiego Komitetu Wykonawczego Władimir Kuchariew.
 "Dzień dobry, Kulibinowie! Czy ktoś z was wie, kim jest Kulibin (Iwan Kulibin, wybitny mechanik i wynalazca, którego nazwisko stało się powszechnie znane.. - przyp. BELTA), co zrobił? To jest wasze zadanie domowe. Przekażcie to merowi Mińska. On mi powie" - przywitał dzieci Prezydent.

Wziął on udział w ceremonii otwarcia centrum. Chociaż wśród uczestników wydarzenia było wiele dzieci, Prezydent nakreślił zadania, jakie stoją przed nimi w życiu, jak dla ludzi dojrzałych. W rzeczywistości, zauważył, była to mała rozmowa na progu dużej, która odbędzie się wkrótce na kolejnym kongresie naukowców.

Prezydent zauważył, że w centrum stworzono wszystkie niezbędne warunki, laboratoria są wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt, są tereny szkoleniowe, przestronne sale lekcyjne. "Teraz słowo należy do was, moi młodzi przyjaciele. Jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało, to właśnie wy - nowe pokolenie naukowców, projektantów, inżynierów i specjalistów - za kilka lat będziecie musieli tworzyć przyszłość naszego kraju - zwrócił się do dzieci Aleksander Łukaszenka. - Często słyszę: brakuje mi tego, chciałbym mieć to... Realizujcie swoje „zachcianki”. Róbcie to w taki sposób, aby było to korzystne dla was, dla waszych rodziców, dla waszej rodziny. I żeby to było korzystne dla kraju".
Szef państwa podkreślił również, że konieczne jest ciągłe myślenie o tym, jak stworzyć warunki dla utalentowanych młodych ludzi do pozostania w kraju. W końcu nie jest tajemnicą, że nawet miejsca międzynarodowych zawodów są również „punktami obserwacyjnymi”, w których headhunterzy szukają obiecujących pracowników. Dlatego z jednej strony musimy wychowywać dzieci w duchu patriotyzmu, a z drugiej strony musimy zadbać o to, by przyciągnąć je do pracy na Białorusi.

Prezydent zauważył, że młodzi ludzie, którzy uczęszczają do różnych ośrodków twórczych, robią to z zainteresowaniem, ale w przyszłości może to zmienić się w pewien rodzaj napięcia, które trzeba będzie pokonać. „Nie wszystko w życiu będzie interesujące. Ale wy, zaciskając zęby, dążcie do swojego celu i po prostu idźcie przez życie. Tacy ludzie nigdy nie proszą: „Daj!”. Pensji, czegoś jeszcze... Sami tworzą swoje życie. Dlatego życzę wam zdrowia, sukcesów, rozwijajcie swoje umiejętności. I naprzód, tylko naprzód. Tylko wy możecie stworzyć swoje życie i sprawić radość swoim rodzicom i państwu” – podsumował.

Jak podkreślił, Białoruś jest jednym z niewielu krajów, które nie tylko posiadają innowacyjne technologie. Krajowi naukowcy sami tworzą te innowacyjne technologie. „To właśnie te państwa, które potrafią tworzyć nowe technologie, efektywnie wykorzystywać je w produkcji i innych sferach życia, będą prosperować - uważa Aleksander Łukaszenka. - Kształcenie wykwalifikowanych, kompetentnych i odpowiedzialnych specjalistów jest strategicznym kierunkiem dla gospodarki, podstawą postępu i bezpieczeństwa naszego państwa. Inwestujemy i będziemy nadal inwestować w rozwój obiecujących obszarów technicznych - robotyki, nanoelektroniki, złożonych systemów samouczących się i innych dziedzin nauki".
Szef państwa położył szczególny nacisk na fakt, że nauka powinna być ściśle związana z produkcją. A nowe Miejskie Centrum Twórczości Technicznej Dzieci i Młodzieży, będzie tylko jednym z kroków, które pomogą dzieciom znaleźć drogę do wielkiej nauki lub prawdziwej produkcji. "Dziś musimy szukać talentów od najmłodszych lat, stwarzać im warunki do nauki i rozwoju zawodowego. Na tym nie trzeba oszczędzać, bo to jest przyszłość" - podkreślił białoruski przywódca.

Aleksander Łukaszenka zapoznał się z bazą szkoleniową i materialną centrum, odwiedził laboratoria różnych dziedzin innowacyjnej twórczości technicznej, rozmawiał z nauczycielami i ich uczniami, zapoznał się z prezentowanymi osiągnięciami. Wśród nich, na przykład, robot-pojazd i robot-odkurzacz, autonomiczne źródło energii. Rozmowa była bardzo wnikliwa. Prezydent zasugerował przyjrzenie się poszczególnym projektom, aby sprawdzić, czy można je wdrożyć do rzeczywistej produkcji. Aktywnie dzielił się swoim osobistym doświadczeniem.
Na przykład dyskusja skupiła się na potencjale produkcji paneli słonecznych do wytwarzania energii elektrycznej na Białorusi. Jak się okazało, Prezydent już eksperymentował w tym zakresie, odpowiednio wyposażając swój dom w małej ojczyźnie. Kupiliśmy panele słoneczne. I chciałem uniknąć dużego zużycia energii elektrycznej. Okazało się to bardzo solidne. Nadal działa" - podzielił się swoim osobistym doświadczeniem białoruski lider.

Bardzo ciepłą i długą rozmowę przeprowadzono również z uczniami laboratorium motocyklowego. Tutaj uczniowie przygotowują się do udziału w prawdziwych wyścigach na gokartach i motocyklach, badając strukturę techniczną pojazdów.

"Dobra robota, to bardzo ważne. Ponieważ teraz większość kierowców wie tylko, jak skręcać (kierownicą - przyp. BELTA). A kiedy pytasz ich o podstawowe rzeczy, nie wiedzą - powiedział Aleksander Łukaszenka. - Wciąż pamiętam moich nauczycieli, kiedy uczyłem się w szkole DOSAAF (wtedy było duże zapotrzebowanie). Pamiętam ich wszystkich. To, czego nauczyli mnie o urządzeniu samochodu. Wciąż to pamiętam. Wspaniała rzecz i bardzo przydatna w życiu. Czego nie wie współczesna młodzież".
Urządzenia samochodów i motocykli uczą się nie tylko w teorii, ale także w praktyce. W sąsiednim pomieszczeniu laboratorium znajduje się cały warsztat, a Motovelozavod pomagał przy motocyklach. Wśród nauczycieli są nawet ich rodzimi pracownicy z już ukończonym wyższym wykształceniem o profilu technicznym.

Już na terenie przylegającym do centrum Prezydentowi pokazano treningowy tor modeli samochodów sterowanych radiowo oraz praktyczne ćwiczenia w sterowaniu bezzałogowymi statkami powietrznymi. Obszar dla modeli sterowanych radiowo spełnia wszystkie niezbędne międzynarodowe standardy i wymagania, a zatem nadaje się do doskonalenia umiejętności i doskonalenia technik w ramach przygotowań do zawodów.
Modele samochodów są praktycznie pomniejszonymi kopiami prawdziwych pojazdów. Jest silnik spalinowy, skrzynia biegów i działające niezależne zawieszenie. Można powiedzieć, że wszystko jest jak dla dorosłych.
Na pamiątkę swojej wizyty Aleksander Łukaszenka został sfotografowany razem z uczniami centrum. "Bardzo wam dziękuję. Zróbcie coś pożytecznego, tak silnego dla kraju. Powodzenia. Jeśli są jakieś problemy, mówcie. Ale pamiętajcie, że i tak będziecie musieli je rozwiązać - zadania, problemy. Stworzymy wam warunki do ich rozwiązania, tak jak tutaj. Ten dom jest normalny (mowa o budynku, w którym mieści się centrum - przyp. BELTA), żebyście mogli spróbować na pierwszym etapie" - powiedział.
Dzieci wręczyły Prezydentowi specjalnie wykonaną figurkę robota w kolorach symboli narodowych. Aleksander Łukaszenka polecił umieścić „tego człowieka” w Pałacu Niepodległości.
Świeże wiadomości z Białorusi