Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 8 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
20 Kwietnia 2026, 08:52

"Jeśli się nie zatrzyma, straci Ukrainę". Łukaszenka o powrocie Zełenskiego na ścieżkę militaryzacji 

20 kwietnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Władimir Zełenski znów wszedł na ścieżkę militaryzacji i uległ naciskom Zachodu, co może grozić utratą Ukrainy. Oświadczył to w wywiadzie dla kanału telewizyjnego RT Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, przekazuje korespondent BELTA.
Głowa państwa zauważył, że stosunkowo dobrze zna Władimira Zełenskiego, któremu współczuje, mimo krytyki. "Ukrainę otrzymał już w gotowym wariancie. Owszem, powinien był zmienić tę politykę, ale jej nie zmienił – ten narodowy szał, nacjonalizm, któremu poddany był ukraiński naród. Tej polityki nie przełamał. Ale ponieważ był niedoświadczony, nie kierował wieloma procesami. I nacjonaliści wzięli górę. A on sobie z tym nie poradził. Coś podobnego działo się u nas, ale Bóg pomógł mi sobie z tym poradzić" – powiedział Aleksander Łukaszenka.

Prezydent zasugerował, że Władimirowi Zełenskiemu zabrakło charakteru i pewnego doświadczenia, by poradzić sobie z problemami istniejącymi w Ukrainie. Jednocześnie – uważa białoruski przywódca – gdyby na czele kraju stanął rozsądny człowiek, nastawiony na wsparcie Ukraińców, poszłby za nim naród.

"Ale on (Władimir Zełenski – not. BELTA) tego nie zrobił. Nie stał się wtedy przywódcą, nie stał się nim i teraz. On musi rozumieć, że płaci zbyt wysoką cenę za to, co się stało, za tę politykę, za tę wojnę, która dziś toczy się – powiedział Aleksander Łukaszenka. – On musi to zrozumieć i musi zrozumieć, że jeśli się nie zatrzyma – straci Ukrainę. Trzeba ważyć i wyciągać odpowiednie wnioski. On znów stanął na ścieżce militaryzacji, znów uległ naciskom Zachodu, który rzekomo da mu pieniądze i da broń".

Prezydent Białorusi zwrócił uwagę, że jego przodkowie urodzili się w Ukrainie i żal mu ukraińskiego narodu, który teraz płaci za swoje decyzje: "W końcu wybrali Zełenskiego na prezydenta. Wiedzieli, że to człowiek niedoświadczony? Wiedzieli. Znali jego wady? Może nie znali. Po co głosowali? Wybrali realnie na prezydenta Zełenskiego".

Aleksander Łukaszenka przypomniał, że i on w pierwszych latach prezydentury też był w pewnym stopniu "zielony". "Ale pod nogami miałem twardy grunt, pewne doświadczenie życiowe. A u niego – show. I oni też to wiedzieli, Ukraińcy. Ale wybrali go. Co prawda, trudno było wybierać spośród kogokolwiek. W alternatywie też byli tacy… Wybrali go i teraz za to płacą, i to bardzo drogo płacą" – skonstatował Prezydent.

"Nie mam prawa zarzucać ukraińskiemu narodowi. Ale niech Ukraińcy sami to rozstrzygną. Oni też są w tym winni. Wybrali tego prezydenta w sposób demokratyczny. No, to muszą za niego odpowiadać" – dodał Aleksander Łukaszenka.

Głowa państwa zwrócił uwagę, że w Ukrainie ogólnie o władzę walczyli bogaci ludzie, co może tłumaczyć się korupcją. "W rezultacie wyszło: Zełenski i Poroszenko. Wszyscy związani z wielkimi pieniędzmi. Podejrzewam (a nawet nie podejrzewam, tylko wiemy to), że te pieniądze nie przez nich zostały zarobione. Nie wszystkie pieniądze są przez nich zarobione. Wszyscy bogaci, związani z Zachodem. I Zachód ma narzędzia, by kierować tymi ludźmi" – podkreślił. 
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi